Forum konie »

Interpretacja zdjęć- koń+jeździec :)

TheWunia, to spróbowałabym tak ustawić, żeby udo było bardziej pionowo (niżej, cofnąć? obrócić?), siadać ciut bliżej przedniego łęku. Wtedy długość strzemion ok i można nogę puścić (choć gdy "puścisz" porządnie, to ci kolano może zwisać z siodła 🙂😉
Ok, to z klockami pokombinuje

Ulalala 16,5 albo 17, nie pamietam dokładnie 😉
Kurcze, ale sie denerwuje, że dopiero teraz jeżdże z trenerem i trenerką, a teraz musze wypleniać te kupry, jezdzenie na wewnetrznej wodzy i inne  🙄
TheWunia, myślę, że wysokie osoby na małych koniach mają problem z dopasowaniem długości strzemion i opuszczeniem nogi (przynajmniej ja mam tak na małym, na wysokim, jak mam gdzie łydkę oprzeć to problem znika). Próbuj je jakoś dopasować, żebyś mogła dać na spokojnie łydke bez podciągania nogi, ale żebyś miała oparcie. Ciężkie to, ja nie umiem 🤣
Ostatnie zdanie napawa mnie nadzieją, naprawdę  🤣

Edit: I mam jeszcze pytanie co do hacka, a wedzidła. Możecie powiedzieć coś o koniu pod kontem kiełzna ? (Choć wiem, że zdjecia tego nie ułatwiają  :icon_redface🙂
To inaczej 😀 Umiem, ale w siodle ujeżdżeniowym, w skokówce nogi lecą mi do przodu kiedy mam za krótkie strzemiona 😉
The Wuniana hacku lazi sobie radosnie jak po pastwisku 😉  na wedzidle sie nie wypowiem, za malo danych 😉
To znowu my. Zmieniłam trochę sposób jazdy wraz ze zmianą trenera. Według mnie jest poprawa, szczególnie z jakością kłusa i bujaniem w galopie (wrzucam filmik)
Enjoy 😉




http://vid687.photobucket.com/albums/vv233/Ramires2/VIDEO0001_zpslbvfrrur.mp4




Na filmiku widać paskuną walkę ręką w zakręcie, ponieważ od momentu zmiany wędzidła na bardzo delikatne, mimo że jeździ mi się o niebo lepiej, zwierzak czasami wykorzystuje to, aby uwalić się całym ciężarem w galopie. Niestety ciężko się z tym walczy.
Sorki że post pod postem ale może jednak ktoś coś ma do powiedzenia? :kwiatek:

Modzi proszę o łaskę
Ramires, już nie pamiętam jak było, ale... nie możesz-ty usiąść w siodło??? Usiąść . Wiesz: pupa, grawitacja, luz... Dopóki będziesz się utrzymywać ponad siodłem to wszystkie zmiany będą... błahe. Chyba zmieniłaś sposób utrzymywania się nad siodłem 🙂 ale samego unikania kontaktu - nie. A to trzeba z własną głową popracować - że ciężar w siodle jest cacy a nie be.
Ja to bardzo chętnie poprawię, tylko co! Jak pytam trenerki to uważa, że mam dobry dosiac i się nie czepia, a ja też widzę na tych zdjęciach ze coś jest nie teges. Może przez to wielkie dupsko wydaje się jakbym lewitowala? Bo się stoję w strzemionach, staram się do siodła kleić jak się da.... Jakieś ćwiczenia na to są?

Btw a mogę prosić o jakiś komentarz na temat konia? Bo ostatnio dostałam bure za to że jest bardzo uwalony na przodzie i biega rozciagniety
Wracamy z Ł-Lawa.;D
Cieszę się bo czuję po sobie, po niej i widzę postępy na zdjęciach. Nie jest super, ale nie od razu Rzym zbudowano 😉
Będzie ktoś tak dobry i oceni, podpowie co do poprawy? ;D  :kwiatek:
autodestrukcja, dopóki nie odróżnisz zebrania od ustawienia na wędzidle, dopóty Ci będą potrzebne te gumy...
mhm, ok, przepraszam za bład.
autodestrukcja, i dopóki nie nauczysz się przyjmować krytyki i będziesz odpowiadała ironicznie na każde niekorzystne w Twoją stronę słowa, będziesz stała w miejscu 😉 a tak szczerze i bez bulwersu - na co te gumy? przydałoby się jednak wstawić zdjęcia bez nich, bo mogą (ale wcale nie muszą) zupełnie przekłamywać rzeczywisty obraz.
Nie było w mojej wypowiedzi żadnej ironii. 😉
Ciężko o jakieś inne zdjęcia, bo rzadko kiedy jest ktoś kto może je zrobić.  🤔
Gumy są po to by w galopie nie szła z głowa w górze (niestety tak było) i w sumie nie wiele pomagały, ale były. Teraz kilka jazd udało mi się ją - ustawić na wędziło i galopowała ładnie, okrągło - przynajmniej tak mi się wydaje. 😉
Dodałam tutaj zdjęcia by czegoś się dowiedzieć, co poprawić itp. 😉 Nie mam wysokiego poziomu zaawansowania, 'instruktor' rzuca mi tylko lakoniczne sformułowania i czasem popatrzy. Także uczę się z tego co podpatrze, przeczytam.

edit. tak galop wyglądał jakieś 2-3miesiące temu...
a to wybacz, ale tak to zabrzmiało 😉 a co do poprawy - widać, że koń ma bardzo mało mięśni, nie podnosi grzbietu pod Ciebie. może być z tego wiele wyjść, ale ja na Twoim miejscu w pierwszej kolejności spróbowałabym usiąść bardziej odciążająco, żeby galop był bardziej "bujający" i krył więcej powierzchni. nie próbuj za bardzo jej skracać, ale wplataj w pracą maasę przejść, tylko poprawnych, aktywnych i od zadu. nie tylko przejścia pomiędzy chodami, ale masa przejść dodanie/roboczy we wszystkich 3 chodach 🙂 wjedź sobie czasem na spore koło, powiększ, zmniejsz nieco, jest masa ćwiczeń 😉 i spróbowałabym osiodłać konia bardziej z tyłu. edit: po zobaczeniu fotek mam wrażenie, że górna linia wcześniej wyglądała lepiej, koń był dużo krótszy. a tak z ciekawości - aktualnie źrebna? 😉
autodestrukcja, nie będę wnikać w konia. Pamiętaj, że kształt ruchu konia jest zależny od poprawności dosiadu jeźdźca.
Ciebie czeka dużo ćwiczeń na rozciąganie bioder, żeby nogi przestały się układać "na kaczuszkę". Wygląda na to, że krocze ma znikomy kontakt z siodłem, że przeważnie siedzisz na kościach kulszowych. jest co bardzo trudno znaleźć pion.
Ok. Postaram sie z nia popracowac w ten sposob. W pewnych granicach - tak zrebna. Ma termin na kwiecien.
Halo, dziekuje. Czulam, ze cos nie gra ale nie wiedzialam w co uderzyc. Dziekuje za bardzo pomocna rade :kwiatek:
dodatkowy ciężar na pewno nie ułatwia jej dźwignięcia grzbietu, ale nie ma się co znięchęcać 🙂 tylko cierpliwość i praca nad sobą dają rezultaty. tak jak poprzedniczka - staraj się siedzieć bardziej na "przodzie", zwłaszcza na przejściach, to zachęca konia do wejścia zadem pod siebie. czas i jeszcze raz czas i będzie coraz lepiej 🙂
bedziemy walczyc.  🙂 dziekuje  :kwiatek:
Autodestrukcja-nie wiem czy powinnam sie wtrącać, ale IMO teraz ten kon tak samo galopuje jak kiedyś tylko, ze z głowa w dole. Grzbiet tak samo odgięty, kon tak samo długi  itp.
Ostatnimi czasy nazbierało mi się sporo zdjęć, więc chętnie poddam się Waszej ocenie  :kwiatek:

Zdjęcia jakoś sprzed tygodnia na dwóch klaczach. Jedna z klaczy to świeżo zajeżdżona Atea (kasztanka), która ma spore problemy z rozluźnieniem. Jesteśmy na dobrej drodze, ale jazda na niej należy do bardzo wymagających. Druga, kara klacz, to Cayenne. Jeździmy już razem 2 lata, ale z marną systematyką, w tym roku chodzi systematycznie od września. Ładnie ruszająca się klacz, ale ma spore problemy z równowagą w galopie i walczy, gdy wymaga się od niej głębszego podstawienia i mocniejszej pracy grzbeitu, ale pracujemy nad tym. Co dwa tygodnie przyjeżdża do mnie trenerka.

Moją bolączką jest to, że większość czasu jeżdżę sama i uparcie wlepiam się w konie. Po zdjęciach wnioskuję, że większość moich problemów dosiadowych wynika właśnie z tego. W tej chwili pracuję nad patrzeniem przed siebie, wyższym ustawieniem rąk z równoczesnym skróceniem wodzy jak i rozluźnieniem góry w galopie bez zmiany tempa.









autodestrukcja, robisz za narciarza za motorówką.
Może być tak, że Ty ciągniesz i koń ciągnie (jak na załączonym obrazku*). Taka równowaga ciągnięciu.
Może być tak, że nie używasz mięśni brzucha i "powiewasz" za koniem. Zostajesz za ruchem, koń spod ciebie ucieka.
Może być tak, że nie masz wyczucia pionu. Że to pokładanie się na zadzie odczuwasz jako siedzenie w pionie.
Pewnie zresztą wszytko na raz, chociaż może w różnym stopniu w różnych momentach (na przykład w kłusie przeważa opcja 1. i 3., a w drugim zdjęciu z galopu 2.).

Ja bym przetestowała, co następuje:
- pięta od konia (palcami się nie interesuj) + stopa nie ciśnie na strzemię + rzepka kolana celuje bardziej w dół (klęczenie)
- do tego wystarczy dowolny laik: niech ktoś z boku podostarcza Ci informacji zwrotnej "pionowo", "za pionem", "przed pionem"
- wyobraź sobie, że jedziesz na szklaną taflę: i chcesz przez nią przejechać całym tułowiem równocześnie (ramionami, biodrami, brzuchem, mostkiem)
- jak czujesz, że ruch konia zostawia Cię z tyłu, odchrząknij, odkaszlnij, fuknij (czyli uruchom mięśnie brzucha)

Może coś podziała 😉


* Który zresztą pokazuje, dlaczego gumy to tylko maskowanie problemu.
Teodora A taka nadzieja we mnie wstąpiła 😉 !
Atea, muszę Ci powiedzieć, że jak na moje laickie oko, to idzie w naprawdę dobrym kierunku 🙂 za mało wiem, żeby Ci doradzać, tylko wyrażam swoje odczucia i mi się osobiście bardzo podobacie. może ktoś bardziej doświadczony się wypowie ambitniej 😉
lovesunrise Dziękuję  :kwiatek: Choć nie mogę się pozbyć wrażenia siedzenia nad siodłem, gdy patrzę na te zdjęcia (nie odczuwam tego natomiast w siodle, w dobrych momentach czuję się wręcz "wszyta" w konia, ale fakt, że rzadko czuję się komfortowo przy fotografie). Mam nadzieję, że to nad czym teraz pracuję nieco to ograniczy.
Atea, pewnie lepiej byłby widać na filmie, ale mi wygląda, że siedzisz mało stabilnie, wykonujesz za dużo ruchów. Kolano ci jeździ zależnie czy siadasz, czy wstajesz (anglezowanie), czy kłus, czy galop. Porozciągaj połączenia między tułowiem a udami. Staraj się siadać jak najbliżej przedniego łęku, żeby uniknąć "klapania" w siodło (ono jest nieduże, ale wygląda, że jest)  automatycznie podrywającego kolano. Staraj się znaleźć wspólny środek ciężkości z końmi. Minimalizuj ruchy i przemieszczanie się (bo łydkę masz w x miejscach dość przypadkowo), Jak zwiększysz kąt między tułowiem a udami na bardziej swobodny to powinno cię też rozprostować, bo wygląda, że "gapisz się" żeby właśnie NIE zmieniać kąta w pachwinach, a on powinien się zmieniać - prostować, zginać, otwierać, zamykać. Potrafisz tam się zgiąć 🙂 Rozprostować - nie bardzo.
Ręce - podobnie. Wysokość wydaje mi się ok. Ważniejsze, żeby obie ręce były równo. Bo masz to jedna niżej, to bardziej z przodu...
Czyli podobna zasada: dążenie do ograniczenia ilości i zakresy wykonywanych ruchów, żeby nie wykonywać ruchów zbędnych.
Teodora A taka nadzieja we mnie wstąpiła 😉 !
Oj tam... A tak serio, to chyba ucieka Ci wewnętrzny bark? Jeśli tak jest, a czujesz, jakbyś siedziała prosto, to powyjeżdżaj zakręty z odczuciem odwrócenia na zewnątrz. Może by to się dołożyło do tego "robienia mniej", o którym pisze halo.
halo, Teodora Bardzo dziękuję 😀

Przeraża mnie to, że jest tak bardzo niestabilnie, postaram się na jutrzejszej jeździe ograniczyć ruchy. Co więcej, postaram się zgarnąć kogoś do nagrania tej jazdy 😉

Czy dobrze rozumiem, że jeśli przypilnuję, by siadać bliżej przedniego łęku, "podwinięcia ogona" i wzroku przed siebie, to kąt między tułowiem, a udami powinien się poprawić? Z Twojego postu, halo, wynika, że zachodzi to odwrotnie, ale nie bardzo wiem jak bez wyżej wymienionych czynności rozciągnąć się w tym miejscu. Ostatnio dużo też jeżdżę w kłusie ćwiczebnym, ponieważ Cayenne zaczęła mi to umożliwiać - myślę, że też dobrze działa na ten problem, dokładnie to miejsce czuję w czasie jazdy.

Jeśli chodzi o ręce, to dzięki wskazówskom mojej trener Cayenne zaczęła chodzić na stabilniejszym kontakcie, podejrzewam więc, że i ręce nieco lepiej (na niej) wyglądają. Na Atei pewnie nie...

Teodora Ucieka... gdzie? Przepraszam, ale nigdy nie zwróciłam uwagi i ciężko mi to dojrzeć. Na pewno bywam sztywna w zakrętach i w galopie, wtedy barki wydają mi się bezsensownie "skręcone". O to chodzi?

Przepraszam, że zasypałam Was jeszcze pytaniami  😡
Atea,
a propos głowy to może taka wizualizacja pozwoli Ci uzmysłowić sobie, jak ta głowa jest ważna
(to mój odwieczny problem) :
głowa człowieka waży 4-5 kg. Taki ciężar na szczycie człowieka pochylony do przodu
skutecznie zaburza równowagę konia a jeśli jeszcze rusza się "pochył-wyprost" to koń ma niezłą
huśtawkę równowagową.
Szczególnie ważne jest to u "młodych" (niezaawansowanych) koni, bo one z reguły nie mają
balansu i jeździec ma im to umożliwić/pomóc.
A tymczasem uniemożliwia - notorycznym obciążaniem przodu konia (nie tylko głową ale i pochyleniem
całego korpusu do przodu). Bez zmiany tego, koń prawdopodobnie nigdy nie przełoży siły nośnej na zad
i nie uniesie sie przodem.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się