Dziewczyny, otóż problem taki, jak większości. Koń ma ogon słaby, przerzedzony, suchy, no i na rzepie zaczął się trochę łuszczyć. Koń zdrów, sprawdzany badaniami krwi i kału. Boję się, że ZACZNIE wycierać. Zaopatrzyłam się w szare mydło, naftę kosmetyczną z olejkiem rycynowym i oliwkę dla dzieci hipoalergiczną. A pace mam jeszcze szampon z bio-siarką i drugi szampon z silikonem. Na nafcie jest napisane, żeby nałożyć przed umyciem. Chciałam najpierw dokładnie umyć rzep szarym mydłem, w każdym zakamarku, następnie na rzep dokładnie wmasować oliwkę lub naftę (i tu, nie wiem co lepsze) no i ew cały ogon naftą i umyć szamponem z bio-siarką co by ew. nie swędziało. Na leoveta mahneliquid'a aktualnie mnie nie stać, więc radzę sobie czym mogę.
Wklejam aktualny ogon, podniesiony ponieważ, no... Każda wie co się zadzieje 😁