Forum konie »

Laicy o koniach

Przebieram się w szatni na wf i słyszę rozmowę dwóch koleżanek ,które konia na żywo nie widziały ;
K1-Wiesz... Widziałam takiego słodkiego kucyka w mieście . Ale on musiał ciągnąć taką  bryczkę i on  płakał... ;<
K2-Tak ? Ja  lubię kucyki bo one są takie słodkie .
K2-A teraz leci taka bajka o kucykach i one są takie kolorowe i ja najbardziej lubię takiego z czerwoną grzywą i jest taki słodki....
K1-O ja też ją oglądam ale lubię najbardziej takiego z różową grzywą !!

Dodam ,że to pierwsza klasa gimnazjum .  🤣

Rozmowa z moją koleżanką ;
Ja(J)
koleżanka (k)
j-No jutro mam trening i w końcu poskacze.
k-Ooo ! A jak ty skaczesz to ty musisz ciągnąć konia za uszy w górę ?
j- 🤔
Moja mama:
m: i gdzie byłaś w tym deszczu?!
ja: no w stajni jak zawsze w ten dzień o tej godzinie...  🤔
m: w deszczu nie można jeździć.
ja: a bo co?!
m: bo się kopyta rozszerzają
ja: CO?
m: ślizgają się
ja: na hali???
m: po co męczycie te konie na tej hali
ja:  🤔
bakalia07 Za uszyyy  😀 😂  😁

Moja rodzina też uważała, że hala to męczarnia, bo koniki nie mogą sobie na dworze normalnie pobiegać, tylko duszą się w tej hali. Ale zmienili zdanie gdy zobaczyli jak w ogóle wygląda hala i że wcale nie jest mała.  🙄

Jak czytam jak niektórzy odpowiadają na pytania to się boję pytać teraz  🤣

No ale cóż chcesz być miły to ludzie nie rozumieją  🤔

W takich momentach doceniam prywatna zamknieta stajnie😉
To napiszę co mi się weekend przydarzyło. Jestem sobie na zawodach, stępuję konia po przejeździe. Chciałam coś zjeść więc podjeżdżam do znajomej i się pytam czy wsiądzie na chwilę postępować. Na to jej koleżanka, że ona chce, że mnie bardzo prosi i wgl. No to się zgodziłam. Dałam jej konia, idę jeść ale co chwilę spoglądam czy wszystko jest ok. Nagle patrzę a ich nie ma. Doszukuję się ich po całej rozprężalni i nagle widzę jakąś panią chodzącą z moim koniem. Wystraszyłam się może, że coś się stało, zerwałam się, biegnę do niej, pytam co się stało a ona do mnie, że ta dziewczyna podjechała do niej i powiedziała jej żeby wzięła od niej tego konia, bo ona już nie ma ochoty jeździć.  😵 No myślałam, że tam nie wytrzymam..
Sonkowa, serio dałaś konia osobie, której nie znasz (tak zrozumiałam)? Dobrze, że chociaż oddała konia komuś, a nie postawiła na środku placu, bo jej się znudziło.  🤔wirek: Jak już oddawać komuś swojego zwierzaka, to tylko sprawdzonej osobie, a nie jakiejś koleżance koleżanki, która bardzo prosi, takie moje zdanie.
Stały dwie znajome a z nimi ona. Znajome cały czas były z nią a ja siedziałam za płotem tak, że miałam na nie widok.
i twoje znajome pozwoliły na to, żeby oddała konia jakiejś pani?
Hehe, to teraz będzie o podtypie Homo sapiens sapiens: Homo genialius artistus  😁

Taki sobie ładny letni dzionek, jeszcze w poprzedniej stajni. Stajnia, niestety, otwarta dla turystów, a z racji atrakcyjnego zagospodarowania terenu, nie było ich mało... Przede wszystkim ludzie z dziećmi, bo chcą koniki zobaczyć - wstęp wolny, no to dalej, jazda, oglądamy koniki. Czasem trafiał się ktoś bardziej "dziany", mieszkający poza granicami kraju itd. I o kimś takim właśnie będzie 😀

Jak już mówiłam - dzień piękny, przez stajnię przechodzą pielgrzymki, [J]a z koniem dyskretnie ulatniam się na padok. Siedzę, obserwuję Muskata - kosiarkę, nagle podchodzi do mnie grupka turystów, dwóch panów, pani i dziecko. No okej, dzień jak co dzień...
Jeden z panów, na oko wiek 20+, zagaduje o konia, rasę, wiek, coś tam się zna, w każdym razie sympatyczny, nawet miło się rozmawia. Drugi [P]an uparcie milczy, patrzy na Muskata, aż nagle wypala do mnie z pięknym angielskim akcentem  😎
[P] Ja kupuję tego konia.
W tym momencie prawie spadłam z płotu...
[J] Ale on nie jest na sprzedaż. Zresztą wie pan, ile taki koń kosztuje?
[P] Ja go kupuję (całkowita ignorancja w stosunku do moich słów).
[J] Nie kupuje go pan, bo koń jest mój, nie sprzedam go.
Do tej pory myślałam, że to głupi żart, ale jak usłyszałam najlepsze zdanie tej absurdalnej rozmowy, zwątpiłam w ludzi...
[P] Kupuję! Bo to jest taki bjutiful polisz hors, ja maluję obrazy i chcę go namalować. Ja maluję araby z Janowa, ja chcę go namalować. Ja go kupuję.

👍
Szczękę z trawy zbierałam dwie godziny 😀
To pokazało kto był laikiem oddając obcej osobie konia.
Nie rozumiem w jaki sposób wykazałam się "laicyzmem". Tym, że znajomym powierzyłam konia na 5min będąc obok. Tymbardziej, że to one zaproponowały mi pomoc.
Konia oddałaś obcej osobie, gdzie były znajome jak jeszcze inna obca osoba tego konia prowadzała?
Najpierw mówiłaś o jednej znajomej i jakiejś jej koleżance (zakładam, że skoro to koleżanka znajomej, to Ty jej nie znasz), które o coś poprosiłaś, potem pojawiły się dwie znajome i ich koleżanka, a teraz już są same znajome, które same zaproponowały pomoc, pogubiłam się.  😉  Bądź co bądź, oddawanie swojej szkapy nieznajomej osobie - bo prosi - to dla mnie dziwne zachowanie, w życiu nie powierzyłabym konia komuś, kogo nie znam, bez względu na to, czy idę coś kupić do jedzenia, czy goni mnie do kibla, czy cokolwiek innego. Z drugiej strony te 'znajome' też niepoważne, skoro wiedziały, że zostawiasz im swojego konia pod opieką, a one sobie poszły jak im się znudziło. To w ogóle osoby związane z końmi jakoś bliżej?  🤔wirek:
Dałam konia dziewczynie, która była ze znajomymi i one nie odeszły tylko stały tam cały a oddanie konia to była kwestia kilku sekund. Pozatym jak można mówić o oddaniu konia skoro jest się obok? Jak dla mnie takie zachowanie było dziwne. Bo równie dobrze dziewczyna mogła podjechać do mnie albo do znajomych.
Z tego co zrozumiałam oddałaś konia pod opiekę dziewczyny, której nie znałaś.
A gdyby koń się spłoszył lub po prostu przyspieszył  😲 Dziewczyna by spadła a ty byś miała nie przyjemności.
Nawet jeśli byłaś metr od konia to nie da się wszystkiego przewidzieć.
Dałam konia dziewczynie jeżdżącej. Zresztą nie rozumiem z czego ja mam się tutaj wam tłumaczyć.  🤔
Nie no jasne, przecież to Twój koń  😉
Chciałam po prostu zrozumieć sytuacje 🙂
moja koleżanka która udaje że ma swojego konia Kropa, jest to źrebak i na nim już kłusowała!  😂  wysłała iedyś zdjęcia koleżance tego "Kropa" i co się okazało? że Krop to klacz!  😂  🤣  i na dodatek zdj z neta  😁  a na konia srokatego mówi łaciaty
Oglądamy z moją mamą na YT Hiszpańską Szkołę Jazdy.
Mama : Ale mąąądree te konie 😍
Ja : To jeszcze nic, tutaj jeździec je prowadzi, zaraz Ci pokażę coś lepszego
Oglądamy dalej, koń odwala capriole, pasaże itd. obok jeźdźca.
Ja : Patrz na to !
Mama : Łeee, bryka, co w tym fajnego?
😵
'zmotoryzowany' kumpel pyta mnie: ej, jak się na koniu daje wsteczny?  😁
wczoraj wlascicielka stajni gdzie jezdze opowiadala mi , ze odwiedzili ja handlarze koni. Wskazujac na jedna z klaczy pytaja sie "ile za tą młodą?" niby nic dziwnego ale klacz ma 16 lat specjaliści hehehe
moja babka z matmy twierdzi, że jeździ i się zna.
opowiadała o swoich "przygodach" w siodle...
"dostałam kiedyś w teren konia, co strasznie rzucał głową. no i jak ja mam jechać, jak on mi tak głową rzuca?! co za debilny, głupi koń! w ogóle się nie powinno na nim jeździć, sprzedać go!"
podejrzewam, że koń się odganiał od much albo co...
"pojechałam do stajni w miejscowości xyz i chciałam wziąŚć* sobie konia w teren, na co instruktor do mnie, że on musi zobaczyć na ujeżdżalni jak jeżdżę! no co za głupi instruktor! przecież ja dobrze jeżdżę!"
"a jak byłam na wakacjach w miejscowości abc, to tam się w ogóle nie jeździło w tereny! no co za głupia stajnia!"
tak więc, wszyscy są głupi, z wyjątkiem niej.
*pisownia oryginalna... i jej "w ogóle" brzmi, jakby to było "wogule"...
Facella a jak według ciebie powinno się pisać? "Wziąść"? I nie rozumiem jak inaczej powinno brzmieć "w ogóle". Chyba, że rozróżniasz "na słuch" u i ó...
tak, pisze się wziąć. i mówi się też wziąć. a jak ktoś nie mówi z przerwą między "w" i "ogóle" i jeszcze przeciąga u, to jak inaczej ma to brzmieć?
Haha... miałam napisać "wziąś-ć". A tu psikus - autokorekta. Przypuszczam, że w którymś z twoich postów też zadziałała.
A co do "w ogóle" - ja nie robię przerwy i nie uważam, że powinna być, brzmiałoby sztucznie. Jak mówisz "w domu" to robisz przerwę?
słychać, że "w" jest osobno. a w poprzednim poście napisałam z literką ś przed ć i fakt - autokorekta czuwa.
Facella, nie masz racji. W wymowie w ogóle nie robi się przerwy (elizja), tyle, że akcent pada na "o".
Z laickiej gazety  😀
pokrowiec  😂
Pokrowiec na konia  😂 padłam  😀

W sobotę mieliśmy 2 festyny, a dzieciaki nas zadziwiały. Siwy arabek został nazwany żyrafą, bo sięgał do drzewa po liście. Kasztanowatosrokaty kucyk stał się źrebaczkiem (standard), osiołkiem i cielaczkiem. Nie wiedziałam nawet, że mamy w stajni takie zoo  😎
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się