xxagaxx czemu od razu przerywa? (pytam laicko bo nie wiem) Znam 2 konie z dwóch róznych bliźniaczych ciąż i są świetne, jeden może chuderlaczek, wyszedł ten słabszy po prostu, za to drugi normalnie wyglądający. W obydwóch ciążach przeżyły oba konie 😉
Moje pytanie też było trochę laickie, bo w temacie zaźrebienia, ciąż itp to ja absolutny laik jestem. Z tego tylko co słyszałam kilka razy, jak znajomi mówili że trzeba było ciążę przerwać bo po USG wychodziło że są bliźniaki. I po prostu myślałam że to dość powszechne jest w przypadku mnogiej ciąży.
bo jest, zwykle gdy USG wykaże bliźniaki to wet zgniata jeden zarodek, niestety zdarza sie, że wtedy drugi też obumiera 🙁 można też zaczekać, bo jest opcja, że kobyła zresorbuje jeden z zarodków. Bliźniaki rodzą się zwykle, gdy właściciel o tym nie wie, nikt raczej nie ryzykuje zdrowia kobyły żeby mieć dwa źrebaki wątpliwej jakości
W mojej byłej pracy mieliśmy kobyłę, która miała "skłonności" do ciąży bliźniaczej , a że własciciel nie pilnował, to co roku dochodziło do poronienia, raz udało jej sie wyźrebić, ale jeden maluch urodził sie martwy, drugi zdechł po 3 dniach , bo miał niewykształcone płuca. Za to w Doruchowie pare lat temu widziałam dwa kasztanki, były identyczne (identyczne odmiany na głowie) i wyglądały jak bliźniaki i do dziś zastanawiam się , co to były za konie. ktoś może kojarzy ? Stały w jednym boksie w głównej stajni na samym końcu po prawej.
Ja mam konia po bliźniaczej ciąży. 🙂 Ale jakieś 2 może 3 lata temu była u nas w stajni klacz z bliźniaczą ciążą (że ciąża była bliźniacza dowiedzieli się dopiero przy rodzeniu) i niestety oba źrebaczki padły.
Ja znam klacz, która byłą w ciąży bliźniaczej urodziła klacz i ogierka obydwa konie żyją i mają już chyba z 8 lat 🙂 Był też drugi taki przypadek tylko urodziły się dwie klaczki, niestety jednej z nich matka przy wstawaniu stanęła na nogę. Musieli ją uśpić 😕
rozmowa z moim tatą: jako, że lubię się go pytać o różne, końskotematyczne rzeczy i wysłuchiwać różnorakich kwiatków... J- tato, wiesz, co to wałach? T- to taki duży i gruby koń do ciągnięcia wozów?
starszy pan pomagający przy koniach(miał swojego zimnioka kiedyś, na "sportowym nowoczesnym" sprzecie kompletnie sie nie zna) - a czemu zakładasz taki kantar z futrem? to na zime przecież, a tera ciepło... bo to na zime nie?
a ile zajeło tłumaczenie że trenzelka to tranzelka, a kantar to kantar ...itd. dlaniego wszystko to albo puszorki albo cokolwiek na głowe to kantar /ogłowie (ktores z nich... bo to nazwa zależnie od regiony kraju chyba)
Ja na ten rożek mówiłam kiedyś kolec 🙂 Mnie wkurza mówienie w telewizji (seriale/filmy) ciągle stadnina stadnina, choć to raptownie dwa, trzy koniki same klacze zero ogierów
Na zawodach, koń przeszedł parkur, komentujący widzowie rzucają: - No, czysto było, czysto. Stojące z boku dziecko (na oko 10 lat) pyta taty, wyraźnie zainteresowane: - Tatusiu, czemu ci panowie mówią cały czas "czysto"? - A bo wiesz kochanie, konik ładnie nóżki podnosił [koń faktycznie miał bardzo wysoki, efektowny galop, stąd to podnoszenie nóżek], to sobie kopytek nie ubrudził i czyste ma. To panowie się cieszą.
Wyjaśnienie mocno sfabrykowane, ale dobre, i jakie ładne dla ucha :P
[quote author=horse_art link=topic=1046.msg1423728#msg1423728 date=1339149927] starszy pan pomagający przy koniach(miał swojego zimnioka kiedyś, na "sportowym nowoczesnym" sprzecie kompletnie sie nie zna) - a czemu zakładasz taki kantar z futrem? to na zime przecież, a tera ciepło... bo to na zime nie? [/quote]
Moja mama nie mogła przeżyć tego jak kupiłam podkładkę pod siodło z futra , bo twierdziła, że przecież teraz jest na kożuch za gorąco. 😁
oglądałam z moim chłopakiem relację z crossu ze Strzegomia. Galopuje koń i ja tak w sumie sama do siebie mówię: takie ma wysokie odmiany czy wysmarowany jest... a Tomek na to: nie no naklejki takie ma... 🙂
Dzisiaj jak sobie jeździłam pewna dziewczynka cały czas galopowała na złą nogę. W końcu do niej podjechałam i mówię jej, że ma złą nogę. Ta jednak nadal galopowała tylko zaczęła coś na tym koniu kombinować. W końcu się zatrzymała i zrezygnowana do mnie podjeżdża i mówi : - Możesz mi przypomnieć jak się zmieniało nogę w tym galopie? Bo w kłusie to pamiętam jak a w galopie za nic nie mogę sobie przypomnieć. 😵 Dodam tylko, że dziewczyna jeździ i skacze ponad rok..
Ja znam takich, co jeżdżą z trenerem (osobą posiadającą ten stopień, serio), biorą udział w zawodach i nie mają bladego pojęcia od czego zależy, czy trzeba zrobić 1,2, czy 3 foule w szeregu, a konia 'zbierają' robiąc mu tarkę na ryju (dokładnie tak opisały tą czynność - "ciągniesz raz za prawą, raz za lewą wodzę, taką tarkę robisz"😉. 🤔wirek:
- myślałam żeby kupić konia... - a masz swoją kulbakę? a ile parkowanie kosztuje?
dywagacje na temat zakupów impulsywnych z punktu widzenia marketingu i o czeskim śnie
- no jak kupuję nachrapnik np. to nie jest tak że idę do sklepu i mi każdy kit wcisną tylko sobie przeglądam miliard stron w necie itd - ALE JAK TY SOBIE NACH L APNIK KUPUJESZ TO NIE SĄ ZAKUPY IMPULSYWNE!
moja tesciowa ogladajac wystepy huculow rozmawia z corka: T: jakie piekne te huculy C: a to nie sa kuce? T: no co ty male konie to huculy. Moja tesciowa myslala zde wszystkie male konie sa huculami 🙂
Ja znam takich, co jeżdżą z trenerem (osobą posiadającą ten stopień, serio), biorą udział w zawodach i nie mają bladego pojęcia od czego zależy, czy trzeba zrobić 1,2, czy 3 foule w szeregu
3 foule w szeregu to raczej niewskazane jest robić ;-)
Laicy, totalni laicy, kupili sobie konia sportowego. Pomijając wszelkie inne "drobnostki" typu jazdę w niedopasowanym sprzęcie, patentach zapiętych z niewiarygodną inwencją twórczą itd, sytuacja mistrzowska...
Koń dostaje tyle paszy, co mój przez 3 dni. Owies, pasza, druga pasza, witaminy i coś tam jeszcze. Na moje pytanie, dlaczego, pan właściciel odpowiada: - A bo to takie chude jest, to przytyć musi, dziadunio miał konia, ten to dopiero ładny był! Dodam, że koń jest malutkim śliczniutkim półkrewkiem na cienkiej nóżce...
I druga, w formie dobrze sformułowanego pytania również pana właściciela: - Czego on tak zadem rzuca na tej jeździe? Robaki ma?
Laicy, totalni laicy, kupili sobie konia sportowego.
Też takich znam, kupili ogromnego (myślę, że spokojnie mógł mieć prawie 180 cm, w życiu takiego giganta nie widziałam) wałacha i super sportową klacz, chodziła chyba na poziomie 120-130, o bardzo delikatnej budowie. Na wałachu jeździł trener, bo wszystkich wywoził, ale gdy chciał założyć jakiś patent na jazdę czy lonżę, to kategorycznie mówili NIE - bo oni mają jakąś swoją teorię na temat tego patentu i on na pewno koniowi zrobi krzywdę! Na klaczy natomiast jeździł facet, który dopiero zaczynał, nad ciałem nie do końca panował, a miał spokojnie z 90-100 kg żywej wagi. Kobyła z super zrobionego konia po dwóch miesiącach zmieniła się w człapaka, coś tam wyszło potem weterynaryjnego, bo gdzie wielki facet na lekkiego konika. Na posiadanie zwierząt powinna być licencja, a nie, że każdy może sobie kupić co, gdzie i kiedy chce.
Z innej beczki: mój dziadek uparcie na moje siodło mówi SIEDZENIE. Nawet jak dzwonił do DM: 'Ja w sprawie zamówionego siedzenia.' 😁
Koleżanka idąc na padok zauważyła faceta karmiącego konie. Podchodzi a Pan serwuje rumakom śliczny spleśniały chlebek z resztkami sera...
Koleżanka (K) Facet (F)
k: co Pan robi!!!! proszę przestać!!!! f: spokojnie! jeszcze mam sporo! wystarczy... k: (próbując wydusić coś z siebie) ...!!!!!! f: a wczoraj!!! na razowy to aż im się uszy trzęsły!
Koleżanka idąc na padok zauważyła faceta karmiącego konie. Podchodzi a Pan serwuje rumakom śliczny spleśniały chlebek z resztkami sera...
Koleżanka (K) Facet (F)
k: co Pan robi!!!! proszę przestać!!!! f: spokojnie! jeszcze mam sporo! wystarczy... k: (próbując wydusić coś z siebie) ...!!!!!! f: a wczoraj!!! na razowy to aż im się uszy trzęsły!
Matko boska, i weź tu się człowieku o konia nie bój. Ludzie są niepoważni i nad wyraz tępi jednak.