dwa lata temu na Hubertusie w mojej stajni był pokaz jazdy w damskim siodle, kobieta jeździła na fryzie. lokalna TV skręciła materiał, a tam "był również pokaz jazdy na koniach FRYZJERSKICH" 😵
No jak najbardziej prawidłowo, przecież takie długie włosy to marzenie każdego fryzjera 😀
picadero, czyżby okolice Świecia? 😉 aż parsknęłam śmiechem, kiedy czytałam o tym regularnym ujeżdżaniu 😉
podział koni wg mojego sąsiada: te grube, araby i kasztany
i błysk wiedzy kolegi z klasy: "bo mężczyzna jeżdżący konno to dżokej, tak?" ja: "no... (nie miałam siły żeby tłumaczyć) można tak powiedzieć" on: "a dziewczyna? dżokejówka?" 😁
Wczoraj spotkałam dzielnego laika. Wracaliśmy z terenu-Treser na dwukółce ja wierzchem. I daleko w polu,na końcu pastwisk stał sobie pan z dzieckiem na barana. Żal mi się go zrobiło, bo oddalił się solidnia. Podjechałam i spytałam czy może chciałby się przejechać. Miałam na myśli wolne miejsce na dwukółce. Pan uśmiechnął się od ucha do ucha i mówi: -Chętnie, ale ja jeszcze nigdy nie siedziałem na koniu. I już dziecko z barana zaczyna zdejmować . 😂 Ostatecznie zgodził się jednak na pasażerowanie obok Tresera. Ale jego gotowość do wsiadania na konia mnie urzekła. :kwiatek:
Po prostu muszę to gdzieś pokazać 🙂 Dziewczyna totalnym laikiem może nie była, bo przed jazdą sama sobie konia wyczyściła i ubrała... tylko paski Jej się troszkę pomyliły 😀
Rozmawiam sobie z kuzynem, właśnie leciały skoki na eurosporcie,a mój kuzyn tak się patrzy i mówi: -A wiesz, że też to widziałem wczoraj, takie...rydwany były. 😂
tłumaczyłam dzisiaj koledze, który konia widział tylko w bryczce w Zakopcu, na czym polega ujeżdżenie. konkretnie elementy Grand Prix 😀 wytłumaczyłam mu ciąg podręcznikowo, nie skapował. pokazałam mu jakiś filmik z yt na którym ktoś robił ciąg, a on stwierdził "aaa, trzeba było od razu mówić, że to łażenie po skosie!" 🤣
Moje gwiazdy wczoraj na "teście" wymyśliły nowe dyscypliny jeździeckie, mamy: boltyszerke oraz WKKD koledze pomyliło się chyba z WKD czyli warszawską koleją dojazdową.
Ostatnio znów mam bliskie kontakty z laikiem, w dodatku z człowiekiem-slimakiem Zadawał owies - po raz pierwszy w życiu sam, do tej pory tylko asystował. Idzie ,wsypuje pierwszemu koniowi, zamyka drzwi (kolejny koń i reszta wyglądają niecierpliwie), i zagląda z ciekawością jak koń je. Patrzy (konie z tyłu rżą), a następnie z zadowoleniem odwraca się do nas (konie kopią w drzwi) i oznajmia: "teraz już wiem, o co chodziło Renacie Beger z tym owsem" (konie wychodzą górą z boksów, ale na naszym wrażliwym obserwatorze to wrażenia nie robi)
Rozmowa z koleżanką: -A jak jest ciemno, to jak jeździsz? Masz światło ma dworze? -Nie, jeżdżę w hali. -Jak to? W jakiej hali? -No takiej dla koni z piaskiem lub innym podłożem. Po chwili milczenia. -A co robicie jak koń zrobi tam kupę?
jett, trzeba było powiedzieć, że sadzicie na tej kupie kukurydzę, bo to dobry nawóz. 🏇 btw, to nam się kiedyś rozsypało jakieś ziarno na hali i po kilkunastu dniach wyrosło zboże. 😁 wyglądało to przekomicznie.
Wyznanie pewnej dziewczyny, która może by i chciała jeździć, ale: "...mama powiedziała, że jak będę jeździć na koniu, to będę bezpłodna"! 😵 Nie wiedziałam, że w takie zabobony jeszcze ktoś wierzy!