Na obozie padła komenda "nogi bez strzemion". Wszyscy jadą kłusem bez strzemion, kilka kółek... I komenda " łapiemy strzemiona " 9 osób na 10 włożyło nogi do strzemion, a jedna dziewczyna położyła się koniowi na szyi i próbowała usilnie złapać strzemię ... ręką 😵 Kiedy instr. zdążył się zorientować, co ona wyprawia, to dziewczyna spadła. Po czym się przeturlała i wylądowała w stawku ... 🤔
Rozmawiam właśnie z kolegą. Pytał czy byłam na koniach ostatnio, na co odpowiadam, że nie i że konia to ja już dawna nie widziałam i chyba zapominam już jak wyglądają. Na co kolega:
ale tak całkiem z bliska to chyba bym nie chciał 21😲8:21 co najwyżej klacz.............. 21😲8:29 ale konia to bym sie bał:/
ostatnio dzieci wyprowadzały konie na jazdę. jeden załatwił się na środku stajni i trzeba było posprzątać. chciałam poprosić pewną dziewczynkę o podbierak, ale zabrakło mi słowa, więc powiedziałam: "przynieś mi to do kup". i przyniosła... metalowe zgrzebło! 😵
a tak poza tym, to jak ktoś jest bliski gleby, to znajoma pani instruktor mówi: "o, będzie się witał z Matką Ziemią!"
Moja mama tez tak zawsze myślała i w zasadzie mysli dalej. Z taką tylko różnicą że jak posadziłam ją na mojego konia i nie było tak jak na filmach "siadasz i jedziesz" to powiedziała że tylko ja moge mieć popier.... ego konia. Bo nawet w szkółce jak kiedyś ją zaciągłam na konie to siadła i jechała (na lonży a potem stępem w zastępie 😁 ). Więc na wszystkich koniach sie po prostu jedzie tylko nie na moim... I mój do tego obrasta niedzwiedzim futrem na zimę... To też świadczy o nienormalności mojego konia bo prawdziwe konie są gładziuteńkie 👍
Moja Mama też prycha z pogardą jak mówię,że jestem zmęczona bo jeździłam konno. Bo wsiada się a koń wiezie. Inne -w terenie koń znajomego bryknął /był 6 tygodni tylko na wybiegu bez jazdy/ na widok pięknej wielkiej łąki a znajomy objął konia za szyję oburącz i stękał : - Dobrze? Dobrze zrobiłem? Tak mnie pani instruktor uczyła ,że się trzeba za szyję złapać jak koń bryka. Dobrze,że nie zleciał pod końskie nogi i się hornem nie wykastrował przy okazji. A tę panią instruktor chciałabym poznać 😤
Rzekomo zaawansowana ( tak, umiem jeździć ) klientka przed jazdą : -Czy może uklęknąć ? 🤔 -no koń, czy może uklęknąć do wsiadania, bo mam spodnie wąskie w kroku.... 😂
ostatnio rozmawiałam ze znajomym, który konia widział jedynie na zdjęciach i filmach. pod koniec rozmowy stwierdził, że jestem dresiarką, bo lubię ujeżdżanie koni 😵
co do zasady, w klasyce przy koniu postawionym mocno na zewnetrznej wodzy to "ciagniesz" za prawą wodzę żeby koń skręcił w lewo tak samo w west - dotykasz prawą wodzą szyi żeby koń poszedł w lewo.
czyli to wasi laicy mieli więcej racji niż wy 😎
bo skręcanie prawą wodzą w prawo to zasadniczo tylko w szkółkach rekreacyjnych jest jakaś "zasada" ...i potem trzeba ludzi tego oduczać.
sklep. Mama z dzieckiem w alejce jeździeckiej. D: Mamo! Mamo! Do czego ten kijek? M: To jest pejcz kochanie. D: A po co ten pejcz? M: Jak kon jest niegrzeczny i zaczyna chciec cie zrzucic, to machasz mu takim czyms przed nosem i on wie że jak sie nie uspokoi to dostanie lanie.
🙂 uwielbiam laikow u siebie na dziale 🙂
Ostatnio wchodze do alejki, a tak 4 kolesi, wiek wczesnogimnazjalny. Jeden na czworakach, siodło na plecach (oczywiscie tylni łęk z przodu) a na siodle kolega wydający z siebie super westernowe dźwięki. Na mój podniesiony głos , ze to nie do zabawy i ze jak mają ochotę to możemy podejść do kasy i mogą natychmiastowo kupić, usłyszałam "Chcieliśmy sprawdzić czy kolega jest koniem?"
Jakiś czas temu do naszej stajni przyjechała dziewczyna uważająca się za zaawansowaną. Sama jeszcze nie potrafiła anglezować, a upomniała mnie, że jeśli będę anglezować na złą nogę to koń się wywróci. 🤔 😁
***
Pewien facet po skończonej jeździe chciał wjechać na koniu do boksu- jako, że koń, tak jak i on byli wysocy, koleś walnął głową w górną część boksu, zaklinając potem, że ten koń był narowisty i że jest niebezpieczny dla otoczenia. 😜
***
Pewna dziewczyna bała się galopować. Wszystkim w około opowiadała, że nigdy, ale to nigdy nie będzie galopować- tylko stępować, kłusować i cwałować. 😵
co do zasady, w klasyce przy koniu postawionym mocno na zewnetrznej wodzy to "ciagniesz" za prawą wodzę żeby koń skręcił w lewo tak samo w west - dotykasz prawą wodzą szyi żeby koń poszedł w lewo.
czyli to wasi laicy mieli więcej racji niż wy 😎
bo skręcanie prawą wodzą w prawo to zasadniczo tylko w szkółkach rekreacyjnych jest jakaś "zasada" ...i potem trzeba ludzi tego oduczać.
caroline, ja bardzo lubie czytac ten wątek - mozna się naprawdę ciekawych rzeczy dowiedziec o ludziach przekonanych o swojej "profesjonalnej" wyższości 😎
ja mam tak a'propos wiedzy laikow- czasem warto ich posluchac 😉 : wydawalo mi sie, ze kon mi kuleje. tzn wlasnie wyrazna kulawizna to nie byla, takie niewiadomoco. i nawet nie bylam pewna czy mi sie wydaje czy nie. wracam z terenu i spotykam koniarza sasiada: mozesz spojzec czy on nie kuleje? poklusowalam po asfalcie. nie, nie kuleje (czlowiek ma konie pare lat). nie szczegolnie przekonana spotkalam innego (ok 10 koni, no juz dosc dlugo ma) koniarza, ktory jechal wlasnie do tego pierwszego: mozesz popatrzec czy on nie kuleje? stwierdzil, ze nie kuleje po prezentacji w klusie. dalej nie bylam przekonana, ale jade do domu przez wies. i tak sobie jade i stoi sobie znajoma, konie uwielbiajaca, glaszczaca i kompletnie sie na nich nie znajaca: czesc. czesc, co on ci tak ta noga ciagnie?!? PRAWA TYLNA. 😵 ale to jeszcze nie koniec 😉 przyjechalam do domu, rozsiodlalam, wyszlam na droge i kazalam mojemu P. chodzic i biegac z koniem, zeby sie przyjzec tej kulawiznie. i w tym momencie wychodz od sasiada jego tesc- starszy dystyngowany pan, rowniez o koniach posiajacy wiedze znikoma, wychodzi przez furtke, patrzy na cala sytuacje i mowi (chociaz nikt nic nie mowil, i powod prowadzania konia nie byl podawany) : TAK, ten kon kuleje. NA PRAWA TYLNA NOGE. 😵 😵 😵 a to byla moze nie kulawizna, ale napewno nieregularnosc, ciagniecie tej nogi i niedokraczanie. czy koniarzy zgubila rutyna?
Wczoraj lonżowałam konia. Chłopak jest nieco narowisty, więc brykał, skakał, tańcował. Dróżką idącą wzdłuż lonżownika przechodził starszy pan. Zatrzymał się, by pooglądać konia (w tym czasie koń miał spokojniejszy moment - spokojnie kłusował). Nagle znowu zaczęły się baranki, a facet zaczął się drzeć: "Oh my God!", "Jesus!", "Bloody hell!" I darł się tak za każdym razem, nawet, jak koń tylko nieco zadkiem śmignął. Po chwili skończyłam lonżować i kiedy wychodziłam z lonżownika facet pyta się mnie: "Wszystko z panią w porządku? Musiała się pani strasznie bać! Te konie to takie okrutne zwierzęta" 😁