doloruu, nie, że niszczą się jakoś szybko... mam je ile? Hmm z 3 lata (intensywnie używane), ale nie ukrywam, że za tą cenę to powinny same konia siodłać 😁
Ja już kiedyś pisałam, że FreeJumpy mam, bo to jedyne strzemiona w których nie mam problemów. Sporo kontuzji już miałam i po jeździe w zwykłych strzemionach (ale też Jin'ach i Bow Balance'ach) miałam problemy z rozścięgnem podeszwowym albo kolanem. Tylko we FreeJumpach mogę pojeździć dwa albo więcej koni dziennie bez żadnych problemów... Dlaczego? Nie wiem, ważne że działają.
Na wstępie od razu BARDZO proszę o WIELKĄ dozę tolerancji, gdyż mój przypadek jest... nietypowy. Tak to nazwijmy, nie roztrząsajmy.
Nie mam konia (ach, co za wyznanie!). Ale.. mam siodło. Jestem wysoka, dość... obszerna i serdecznie dość miałam upychania się w stajenne siodła. Tym bardziej, że jeżdżę tzw. ambitną rekreację, z ukierunkowaniem na ujeżdżenie. Zatem na okrągłe urodziny wymarzyłam sobie własne, właśniuteńkie SIODŁO. 18", ujeżdżeniówkę, mięciutkie i mojutkie 😉 Krótko mówiąc - nabyłam siodło JC Tango (na totalną pałę, przez net, korzystając z wiedzy mądrzejszych ode mnie i znajomości w Niemczech - jako że na niemieckim ebayu z Polakami to tak sobie...). W każdym razie JEST, JEDZIE 😀
Do tego siodła mam już puśliska, nie mam strzemion. I teraz zagadnienie roku. Oczywiście, mam świadomość, że pytanie "ile kosztują strzemiona" to pytanie z rodzaju "ile kosztuje samochód", ale... ponieważ rozstawałam się z koniem w sposób różny - waląc zadkiem w przeszkody, katapultując się dobre pół metra w górę i robiąc celebrity splash tak, że niewiele potem pamiętam, etc. Słowem - wiem, co znaczy lądowanie. Wiem też, że BARDZO nie chciałabym utknąć z nogą w strzemieniu. Zatem BEZPIECZEŃSTWO. Drugie - wygoda. Mam tendencję do łapania strzemienia i zadzierania w związku z tym pięty w górę. Jeżdżę w dość krótkich strzemionach, choć nowoczesne pingwiniarstwo już wcale niekoniecznie nakazuje totalne wydłużenie uda. Zakochałam się w Sprengerach... Teraz pytania:
- czy warto? - czy NAPRAWDĘ warto? - a jeśli nie, to co WARTO?
Totalnie w nosie mam designe. Chcę, żeby było a) wygodnie, b) bezpiecznie. No ale 7 paczek zasługuje jednak na przemyślenie sprawy we wszystkich możliwych kierunkach...
Jujkasek jeśli chodzi o sprengery to sprawdź w naszych ogłoszeniach. Jakis czas temu bylo kilka w bardzo dobrym stanie i w sympatycznej cenie;-) Czy warto czy nie warto- nie wiem nie jezdzilam w sprengerach. Kazdy lubi cos innego jedni wola ciężkie inni lekkie strzemiona. Ja zdecydowanie wole ciężkie i moim numerem jeden sa lorenzini.
Jujkasek jeśli chodzi o sprengery to sprawdź w naszych ogłoszeniach. Jakis czas temu bylo kilka w bardzo dobrym stanie i w sympatycznej cenie;-) Czy warto czy nie warto- nie wiem nie jezdzilam w sprengerach. Kazdy lubi cos innego jedni wola ciężkie inni lekkie strzemiona. Ja zdecydowanie wole ciężkie i moim numerem jeden sa lorenzini.
Julita, mnie się szalenie podobają lorenzini... Tylko że ja pingwin jestem... Moja trenerka i tak przywykla do moich dziwactw (i zamiłowania do turkusu)... Obawiam się jednak, że widok stricto ujeżdżeniowego siodła z absolutnie skokowymi strzemionami mógłby ją przerosnac 😀
jujkasek, jeździłam długi czas w sprengerach system 4, teraz przesiadłam się w jiny i zdecydowanie czuję różnicę w tym jak siedzę, na plus zdecydowanie.
Podrzucam pomysł męża na reanimację Prestige Magnesium - dostałam w gratisie z siodłem ale były na całej powierzchni odpryski i ubytki lakieru
Oddał mi do piaskowania i malowania proszkowego,dzisiaj przyszły i wyglądają super. Podobno tak malowana powierzchnia ma być odporniejsza na uszkodzenia.Zobaczymy..
jujkasek, strzemiona łamane będą pracowały pod wpływem nacisku. Jeśli masz problemy z oparciem w strzemieniu, nie brałabym takich. Chyba, że jeździłaś w takich i Ci to nie przeszkadza. Dla osoby gubiącej strzemiona polecam raczej lekkie. Coś np takiego tech stirrups A lorenzini produkuje też model ujeżdżniowy: klik
Po drugie... Chodzi mi głównie o bezpieczeństwo. Boję się utkniecia nogi w strzemieniu. A katapultowalam się już parę razy. Mega wygodnie mi w zwykłych plastikach. W sprengerach nie siedziałam nigdy. Skośne wkładki doprowadziły mnie do łez z bólu... Ja nie tyle gubię strzemiona, co staram się je trzymać, więc za głęboko je wsuwam...
A co do lorenzini... Widziałam te ujeżdżeniowe, ale one nie są kolorowe, więc tracą cały fan 😉
Zdecydowałam się na bow balance od przemiłej re-voltowiczki... czekają już nowiuśkie puśliska (też od re-voltowiczki), jeszcze tylko siodło i... A potem koń... Konia trzeba kupić. Jak zobaczycie takie ogłoszenie "dokupię konia do siodła", to będzie znaczyło, że to ja 🤔wirek:
jujkasek, żebyś się nie zdziwiła, że łatwiej dopasować konia pod siodło, niż siodło pod konia 😉
Mówisz? No ja mam hopla z przerzutką, na konia póki co nie mam szans, ale chociaż siodło... własne, właśniutkie, pod swój własny tyłek dobrane PRAGNĘŁAM MIEĆ! Allaszki dla trenerek, które wyraziły zgodę na upychanie ich koni w moje cudo, cudeńko 😅
Gilian, kupowane było takie, żeby najpewniej pasowało 🙂 Trenerka zna swoje konie, a ja jej wierzę 🙂 Szczęśliwie żaden z naszych koni nie jest nawet szczególnie mocno wykłębiony, takie... toczka w toczkę zgrabne rumaki 😉
A tak poważnie, jesteśmy dobrej myśli. Czas pokaże. Ale siodło powiedziało do mnie "mamo". "Zaleta" ambitnej rekreacji... Jeżdżenie chodów bocznych w siodle skokowym, jakby to delikatnie powiedzieć... niezbyt 🙂 A znowu ujeżdżeniówka trenerki... nie jest dla mnie. Za mała. Po prostu. Więc się w niej męczę.
Kto nie ryzykuje, ten w pudle nie siedzi, nie? 😀 😜
Podziwiam za optymizm. Gdyby to było takie banalne, to ludzie nie mieliby problemów z dopasowaniem. Sama musiałam sprzedać dwa siodła zanim trafiłam na takie, które pasuje najmniej szkodliwie 🙂 ale trzymam kciuki 🙂
Podziwiam za optymizm. Gdyby to było takie banalne, to ludzie nie mieliby problemów z dopasowaniem. Sama musiałam sprzedać dwa siodła zanim trafiłam na takie, które pasuje najmniej szkodliwie 🙂 ale trzymam kciuki 🙂
Gilian.. ale u nas konie chodzą we wszystkich siodłach właściwie 🙂 Rzeczywistość stajenna, nieprawdaż. Może, może. Trenerka orzekła, a ja polegam na niej, jak na Zawiszy 🙂
Owszem, zdaję sobie sprawę z ryzyka i wcale nie twierdzę, że to banalne. Ale dam znać, co wyszło z tego całego zamieszania. Cokolwiek jednak wyjdzie, fan jest już. Taki mój los 😉
Gillian, 90% ludzi nie zawraca sobie głowy takim czymś jak dopasowanie. Większość koni jakoś żyje, chodzi i nic o dziwo im nie dolega. Sama mam aktualnie 2 konie, jednego który zanim moja świadomość wzrosła chodził w czym popadnie i nic mu nie dolegało. Nigdy nie bolały go plecy. Zawsze miał je przyzwoicie umięśnione. Z drugim się nacudowałam ile wlezie, mam aktualnie 3 siodło i dalej nie jestem przekonana czy jest ok.
Póki ludzie nie trafią właśnie na delikatniejszy przypadek to będą twierdzić "że oni całe życie mieli jedno siodło na różne konie i nic się nie działo". I nie wytłumaczysz.
Ale to nie tylko ludziom. Mi pasowało siodła 3 przedstawicieli różnych znanych firm i za każdym razem po kontroli weta chiropraktyka okazywało się, że jest źle, bo np jeden z nich pozbawił panele połowy wypełnienia, drugi miał tylko kilka rozmiarów łęków, więc na grubego konia postanowił dobrać najszerszy - 2 rozmiary za szeroki i siodło latało od przodu do tyłu na koniu, a trzeci włożył tylko rękę pod tybinki, stwierdził, że wchodzi więc jest ok i pojechał do domu... 😜
A w temacie strzemion to u mnie najlepiej sprawdzają się jiny, używam na co dzień zwykłych plastików z tarką na stopce, blow i jinów i jiny zdecydowanie trzymają najlepiej i mimo, że mam tendencję do przesadnego naciskania na strzemię nie bolą mnie kolana po skokach.