kenna, "w miare regularna jazda" to wg. mnie za mało na to co chcesz (chyba) osiągnąć. bo jesli dobrze rozumiem o co ci chodzi, to oznaczałoby, że chcesz "po prostu" rozbudować zad. a do tego to trzeba porządnej pracy, z dobrym zaangazowaniem zadu (nie mocniejsze zapierniczanie, tylko aktywniejsza praca tylnych konczyn) i sporo pracy w chodach bocznych. ale solidnej, madrze prowadzonej i regularnej.
miejsce, które opisujesz jako miękkie i puste to zdaje się okolice odcinka lędźwiowego kręgosłupa. na poprawe umięśnienia tego miejsca cuda działa praca w zgięciach i chody boczne.
acha, i to nie jest praca na pare tygodni, tylko na pare miesięcy.
...oczywiście jest też druga opcja - zapaść konia w konskiego opasa - wtedy ten zad w koncu (i na koncu) tez się otłuści i dzieki temu zaokrągli 😉
i uwaga końcowa - nie dziw sie, ze kon na 2 miarkach owsa nie tyje. poczytaj wątek jak przytyć/odchudzić konia i co tam pisali forumowicze o skuteczności i efektach "tuczenia" owsem...
editmój co prawda był "wyjściowo" w zdecydowanie gorszej kondycji niz twój, ale ja podobienstwo problemów z plecami widzę:
kenna:

mój:

jest i "czubek" i dziura przed i opadajacy zad za.
mój aktualnie:

(mineło ponad 2,5 roku od poprzedniego zdjęcia)
te plecy nabrały dobrego wyglądu po ok. pół roku bardzo solidnej pracy pod siodłem plus ćwiczenia z ziemi (w szczególności na odcinek lędźwiowy). fotka pokazuje stan grzbietu konia po ok. roku regularnej pracy.
tak jak pisałam powyzej - regularnai solidna robota, zwracanie uwagi na porządną prace zadu i zaangazowanie zadnich nóg, sporo pracy w przejściach i chodach bocznych plus regularne ćwiczenia streczingowe na zwiększenie elastyczności mięsni w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. plus dużo dobrego zarcia 😉
przy okazji - u twojego konia, kenna, widze problem nie tylko z linią grzbietu, ale również z dość słabym umięśnieniem tylnych nóg.