Szwecja (za Worldometer) ma 47 śmierci na milion mieszkańców, Norwegia – 14. Różnica dość widoczna 🙁 Ten szwedzki wynik umieszcza ich wysoko na smutnej liście. Aczkolwiek to są zawsze złożone sprawy.
Pisałam jednocześnie z Arimoną. W tej klik notatce Reutersa sprzed kilku jest mowa o przymykaniu się kraju (choć w ograniczonym stopniu). I o sporach wewnątrz.
Arimona u nas też się ukrywa jak może. Mało tego, potwierdzone wcześniej zgony znikają ze statystyk. Szwecja - wszystkie przypadki - 7206, liczba zgonów - 477 Dania - analogicznie - 4978 i 187, sąsiad a przecież dużo mniejszy i ma izolację.
Mozę nie porównujmy Polski z Białorusią, na szczęście nie macie dyktatury. 😉 W każdym kraju są błędy/niedopatrzenia/polityczne zagrywki, ale jest różnica miedzy błędami, a totalitarna kontrola informacji. To jak byś dala za przykład Koree Polnocna, gdzie jest zero.
Jeśli popatrzysz na wszystkie kraje obok, to tendencja jest jednak widoczna.
Sweden - 7206 / 477 Denmark - 4978 / 187 Norway - 5866 / 83 Finland - 2308 / 27
Owszem, się jeszcze dużo okaże z czasem, kto miał racje co do strategii, mnie na razie luźne podejście nie przekonuje na przykładzie UK i US.
kolebka skoro większość re-voltowiczek uważa że nie mozna dyscyplinować staruszków nawet w zakresie ,,zakupy,, bo... to przecież staruszki, to jak ty chcesz zeby ich odizolować w pełnym zakresie ? żeby była jasność, zgadzam sie z tobą.
Ja akurat mam odmienne zdanie w tej kwestii 😉 żyjemy w społeczeństwie, gdzie KAŻDY ma i prawa i obowiązki, dlatego nie widzę najmniejszego powodu paraliżu kraju dla jednej, najbardziej zagrożonej grupy społecznej - to się nawet logicznie nie spina.To starsze osoby kichają i kaszlą w tłumie, to starsze osoby nie noszą rękawiczek i to starsze osoby przychodzą 4x dziennie po jedną bułkę i cytrynę (na podstawie własnych obserwacji i relacji pań ze sklepu). Możemy dalej to tłumaczyć niezbornością umysłową, innym myśleniem itp ale zapaść gospodarcza to serio zbyt poważna kwestia, żeby głaskać po głowie i dawać przyzwolenie na takie zachowanie.
Arimona, ale co ma śmiertelność do tego? Zależy od tego kto zachoruje i co mu dolega dodatkowo, na grypę też się umiera jak i krztusiec.
Powinno sie patrzeć na liczbę przypadków i ta w Szwecji przyrasta tak samo jak w krajach z izolacją.
U nas śmiertolnośc jest sztucznie zaniżona, bo tylko 12 lekarzy na cały kraj może wpisywać powód zgonu związany z Covid.
Starsi ludzie, którzy nie chcą być kwarantannie niech sobie nie będą, jeśli wolą umierać, to jest ich sprawa. Chodzi o to, żeby każdy mógł wybrać: jestem chora, chodze na chemię to wybieram izolację, bo chcę żyć. Jestem durna i nie szanuję swojego życia: proszę bardzo, wybieram kolor trumny.
Ok, jeśli nawet większa śmiertelność w Szwecji to zbieg okoliczności, to nie przekonuje was to co się dzieje teraz w UK i US, gdzie na początku nie chcieli kwarantanny?
Arimona, ale przekonuje do czego? Żeby choroba sobie poszła to musi przechorować większa część społeczeństwa, chyba że macie zamiar siedzieć następny rok do czasu dostępnej szczepionki.
Przecież w USA żyje tyle ludzi ile w całej EU, więc czy oni mają tak dużo przypadków z punktu widzenia statystyki?
Nie, bo to pokazuje, że wcale nie musi tak być. Widocznie Szwecja nie zbagatelizowała tego aż tak jak UK i USA, być może zagęszczenie w tym kraju jest mniejsze, tak samo jak przemieszczanie między krajami, styl życia, odgórna suplementacja wit D w krajach skandynawskich, etc.
Arimona, Perlica ma rację, nie zatrzyma się tego dopóki nie przechoruje ok. 60-70% społeczeństwa. Problemem jest gotowość służby zdrowia na gwałtowny wzrost zachorowań a nie ten wzrost jako taki. Natomiast nie da się wypłaszczać tej krzywej za bardzo bo to wiąże się z dużymi ograniczeniami przez wiele miesięcy a to spowoduje, że rypnie gospodarka na co nasz kraj w przeciwieństwie do reszty państw europejskich kompletnie nie jest gotowy gdyż wszelkie rezerwy budżetowe dawno wydano. Problemem jest podejście rządzących do przedsiębiorców ponieważ powszechne jest w rządzie mniemanie, że przedsiębiorcy to pijawki żerujące na społeczeństwie i mają takie zasoby, że można z nich ciągnąć ile się da. Przy gromkich brawach owego społeczeństwa, które jeszcze ciągle nie załapało, że państwo jako takie nic im nie da bo nic nie ma. Zresztą nie tylko teraz ale w ogóle.
Arimona, myślę, że każdy ma swoje podejście do tematu mocno uzależnione od tego w jakiej sytuacji się znajduje lub z jakimi sytuacjami ma do czynienia. Ja ze względu na wykonywany zawód widzę co zaczyna się dziać w niektórych dziedzinach i na bank nie idzie to w dobrym kierunku.
Arimona, ale jak można się nie zgadzać z faktem? To tak jakbyś mówiła, że ziemia jest płaska. Tak po prostu jest, że wirus nie odpuści do czasu aż my jako społeczeństwo nie nabierzemy odporności, to nie jest opinia, z którą się można zgadzać lub nie.
Oczywiście z medycznego punktu widzenia, jest jeszcze jednak opcja na rozwiązanie problemu: Zamknięcie każdego człowieka w izolatce na 4 tygodnie w jednym czasie, po czym z niej wszysycy wychodzimy. No to wirus by też nie miał się jak rozprzestrzeniać, kto chory by umarł albo wyzdrowiał . Ale logicznie metoda nr 2 nie ma racji bytu.
Strzyga, możliwe, że lepiej by było kupić respiratory i dowalić całe możliwe środki w służbę zdrowia zamiast przedłużać na wiele miesięcy stagnację rynku - stawiam na to, że taniej by wyszło (sam koszt wprowadzenia tarczy antykryzysowej pewnie styknąłby na taką produkcję respiratorów, że moglibyśmy odsprzedawać.
Co więcej jestem przekonana, że za koszty wprowadzenia tej pseudo tarczy kryzysowej można by sporo rzeczy sfinansować - jak pomoc dla starszych / chorych ludzi, którzy mieliby siedzieć w odizolowaniu, na zorganizowanie porządnych centrów kryzysowych / kwarantannowych itp. Można by także pokrywać koszt testowania osób "chętnych" i izolowanie ich od społeczeństwa we wczesnym stadium. Zamiast zabraniać działania firmom i wypłacania im postojowego plus obcinania składek zus oraz doprowadzania często do zwolnień pracowników za którymi oczywiście idzie obcięcie wpływu do zusu ze składek a do us z podatku dochodowego.
A jak powiem że "odłączam pani mamę bo ma już 70 lat a właśnie przyjechała 40-latka" to przełknięcie to? Mi wystarczyło obejrzeć filmiki na YouTube pokazujące z jakim nawałem chorych borykali się chińscy lekarze. Nie wyobraża sobie tego w naszym kraju. Tyle. Moim zdaniem, od 2-3 tygodni powinny być obowiązkowe, co godzina puszczane w TV i radio informacje jak funkcjonować z wirusem w kraju. Filmiki jak nosimy rękawiczki, jak i po co i jakie maseczki. Jak trzymamy odstępy. Od 3 tygodni powinni uczyć tępy naród, jak żyć z wirusem. Po to, by powoli móc zacząć wypuszczać ludzi. Powinno być więcej testów by łatwiej wychwycić zarażonych ( do kwarantanny z nimi). I tak może by się udało puścić ludzi z powrotem do prac, a nie uzyskać wzrostu ciężkich przypadków jak w Hiszpanii czy Włoszech. Tyle że ...nic takiego się nie dzieje. A rząd duma nad wyborami.
epk- ok. Respirator rzecz ważna. Tylko kto by go obsługiwał?? Lekarzy u nas mniej o połowę niż u sąsiadów. Zwiększenie samego sprzętu, w naszym kraju, to nie jest wyjście.
Na razie system w Polsce zawala się nie z powodu braku respiratorów i tysięcy hospitalizowanych. Na razie pacjenci onkologiczni nie są leczeni. Zwieszenie działania rehabilitacji, sanatoriów itp. uderza s starsze osoby, nie koronawirus. Dla wielu starszych osób żywienie w barach mlecznych dotowanych przez samorządy było podstawą posiłków. Chyba bardziej prawidłowym będzie porównywanie wszystkich ofiar śmiertelnych, a także osób trwale niepełnosprawnych, niezależne jak zaklasyfikowanych, w dłuższym okresie w porównaniu ze średnią z kilku lat jako podstawa do wyciągania wniosków, które podejście było lepsze. Tym niemniej na chwilę obecna mamy dane jakie mamy. I kwarantanna wydaje się najlepszym podejściem, ale być może na innych zasadach, może właśnie na takich, które nie pozostawia starszych niesprawnymi, bo nie maja możliwości pomocy lekarskiej, rehabilitacyjnej czy możliwości ciepłego posiłku.
tunrida, problemem jest to właśnie, że nikt nie myśli o tym, jak to wszystko z powrotem ruszyć. Bo to nikogo nie interesuje - rządu nie interesuje nic poza utrzymaniem papierowo niskich zachorowań w tabelkach do czasu wyborów a także na chwilę obecną nie bardzo interesuje ich w sumie co się stanie z gospodarką. Mają to w nosie ponieważ mają plan na to, jak wygrać wybory a po nich wprowadzić stan wyjątkowy i wszelkie bunty społeczeństwa tłumić tak jak już się kiedyś tłumiło. Ja wiem, że jestem monotematyczna, ale jestem przekonana że zawalona gospodarka dużo bardziej pozamiata nas w PL niż ten wirus - i najsilniej pozamiata te grupy, które są uzależnione najbardziej od państwa - chorych i starszych. Czy to przez brak środków na leki czy to przez kompletnie nie działającą (nawet jak wirus minie) służbę zdrowia itp.
Perlica Twoje zdanie nie jestem faktem, proszę cie! Zdanie na temat jak postępować podczas i zażegnać ten kryzys mogą być rożne, kto miał racje lub jej nie miał, się okaże. (albo i nie).
Arimona, Perlica ma rację, nie zatrzyma się tego dopóki nie przechoruje ok. 60-70% społeczeństwa. To też nie jest pewnik. Może wirus, mając tyle czasu i tyle możliwości skakania między ludźmi, zmutuje w międzyczasie. Wtedy, w lepszej wersji, trzeba będzie zacząć walkę od nowa. Albo, w gorszej, zmierzyć się z czymś bardziej zjadliwym.
[quote author=epk link=topic=103024.msg2921818#msg2921818 date=1586264121]Arimona, Perlica ma rację, nie zatrzyma się tego dopóki nie przechoruje ok. 60-70% społeczeństwa. To też nie jest pewnik. Może wirus, mając tyle czasu i tyle możliwości skakania między ludźmi, zmutuje w międzyczasie. Wtedy, w lepszej wersji, trzeba będzie zacząć walkę od nowa. Albo, w gorszej, zmierzyć się z czymś bardziej zjadliwym. [/quote] Jest jeszcze lepsza, która też już się zdarzała - wirus mutował do postaci kompletnie niezagrażającej ludziom.
Teodora, a może się pojawić inny patogen, super bakteria lub cokolwiek. Jeśli tak podejdziemy, to najlepiej to skończyć jak najszybciej i żadna izolacja nie ma sensu, bo i tka nie może trwać w nieskończoność. A nawet jeśli to i tak skończy się wymarciem ludzkości 😉.
Arimona, faktem jest, że nabycie odporności społeczeństwa to przechorowanie 60-70% spoleczeństwa. Na jakiej podstawie twierdzisz ,że nie jest ? Jesteś mądrzejsza od naukowców wirusologów ? 🤔wirek:
Perlica, Tak, albo szczepionka. Skończ please serio, nic takiego nie napisałam. 🤔 Oficjalne zalecenia dużej ilości lekarzy, wirusologów i ministrów zdrowia w wielu krajach to zostanie w domu teraz, to nie ja podważam ich zdanie. Nie mam ochoty na dalsze dyskusje, próbowałam to skończyć na tym ze let's agree to disagree, ale widzę ze musisz być świętsza od papieża i wepchnąć mi swoja racje w gardło, no bo jak to.
Tunrida, tyle, że wybór między tym kogo leczyć, a kogo nie już jest. Jak na chwilę obecną zainteresowanie ochrony zdrowia dotyczy tylko ludzi z koronaworusem. A co z pacjentami onkologicznymi, co z innymi chorobami? Na chwile obecną większość jest pozostawiona samemu sobie. Długo tak nie pociągną. Za chwile się okaże, że więcej poumierało z innych powodów niż na koronawirusa. Ludzie ze złamaniami są odsyłani od lekarza do lekarza, aż ktoś się zlituje. U mnie w miasteczku lekarze odmówili przyjmowania pacjentów, tylko e-recepty na leki stałe. Jak ktoś zachoruje na coś nowego, to generalnie jego problem.
Arimona, wyluzuj się ciut i odetchnij 🙂 Chodziło mi tylko o merytoryczną dyskusję. Nie kwesitonuje potrzeby zostania w domu przez jakiś czas ( wypłaszczenie krzywej) aby ułatwić pracę szpitalom, ale musi się to skończyć i trzeba żyć dalej znajdując inne rozwiązania.
Szczepionka będzie dostępna za ok. 1 rok wg oficjalnych informacji, więc ja próbuję tylko zrozumieć jak ludzie tacy jak np. Ty wyobrażają sobie funkcjonowanie gospodarki przez rok siedzenia w domu? I to kiedy będzie szczepionka też jest faktem, a nie opinią, z którą się można zgadzać lub nie.
Chodzi tylko o to żeby umieć czerpać wiedzę z suchych faktów, bez popadania w paranoję, bo ciemnym ludem łatwiej sterować 😉
Arimona, Żeby choroba sobie poszła to musi przechorować większa część społeczeństwa, chyba że macie zamiar siedzieć następny rok do czasu dostępnej szczepionki.
Arimona, dla mnie to jest fakt.
Więc napisz proszę jak wyobrażasz sobie funkcjonowanie przez najbliższy rok do czasu szczepionki? Zastanów się ile ludzi umrze, bo nikt nie zooperuje na wyrostek, czy nie da im chemii, ile niemowlaków nie przeżyje, bo nie zrobią cesarki lub urodzą się niedotlenione itp.
Marysia550, ci zdiagnozowani może tak. Wielu osobom odwołano różne badania. Moja mama chciała dostać skierowanie do ortopedy, ma problemy ze stawami. Lekarz jej nie przyjmie, bo ona na pewno ma koronawirusa, ewentualnie wystawią e- recepte na leki stałe. Dopiero prywatnie się udało ogarnąć. Natomiast poza covid dobrze by było też diagnozować inne choroby. Albo inny przykład. Znajoma jest w ciąży. Na miejscu lekarz już nie przyjmuje, bo wirus. I musi teraz w ciąży jeździć 70-100 km do lekarza, prywatnie oczywiście. No takie jeżdżenie to bardzo bezpieczne jest teraz w jej stanie.