Ja miałam termin na 11 maja i tylko do wyboru była Astra i tylko Stadion Narodowy. 3 dni temu anulowałam na koncie pacjenta wizytę. Nowy termin to 28 kwietnia a do wyboru miałam Astrę, Pfizera i Modernę. No i przychodnia.. rzut berem ode mnie. Chłopa mi zaszczepili we wtorek. Żadnych objawów poszczepiennych. Mam się martwić??
Mój doktor powiedział, żebym spokojnie zaczekała na mój rocznik i na Johnsona. A w międzyczasie mam powtórzyć badania, czy zakrzepica pi razy oko ogarnięta do terminu szczepienia będzie (znacie dziwadło, które ma APS, niedobór białka S, a przy tym - dla równowagi chyba - zespół von Willebranda? No to znacie. Hematolodzy mnie kochają).
Mój doktor jest dobry 'w płucach', doktorat robił na pulmonologii z POChP (i przy każdej wizycie pytał się "z naukowej ciekawości" o stan mojego konia z RAO). Staram się zaufać jego decyzjom w kwestii wyboru szczepionki, ale szlag mnie trafia, że tyle czekać jeszcze muszę, a dookoła żniwa covidowe. Zapytam na teleporadzie skąd takie wskazanie dla mnie. Heparyny brać i tak nie będę.
xxagaxx, nie wiem, nie mam czasu na siedzenie na infolinii. Tzn mam awersję do infolinii bo czasem siedzę na zusowskiej albo na informacji podatkowej i mam np. 117 osób w kolejce przede mną 😂 😵
Ja jestem popierwszej dawce Pfizera, wczoraj po 5h tylko ból ramienia. Dziś ogólne rozbicie, ból kolan i uderzenia zimna i gorąca. Poza tym OK. Ciekawe jak będzie po drugiej.
xxagaxx, Spróbuję bo może faktycznie coś wynajdą wcześniej jeszcze 🙂. Koleżanka poszła w tym terminie "nocno-dworczykowym" zaraz po świętach i niby miała anulowane ale ją zaszczepili Moderną.
_Gaga, nie no, chyba szczepią, tylko na późniejsze terminy. Ale z drugiej strony, ja już kompletnie nie ogarniam, co to państwo robi.
Nie szczepią 40 latków, których nie ma w systemie. Nie wiem co trzeba zrobić aby być w systemie, bo ze statystyk wychodzi, że styczniowa rejestracja chęci szczepienia dała 50% szans na objęcie tymże systemem, czyli przypomnę: rejestrując siebie i chłopa: ja mam skierowanie na szczepienie i majowy termin, chłop nie ma skierowania i mu się nie należy. Jest ode mnie 2 lata starszy. Łazi do pracy (ja siedzę na HO). Jest bardziej narażony na wirusa, ale szczepić się nie może 🙁 Gdzie tu logika?
Od 4 kwietnia źle się czuję. Tzn to raczej nudności, bóle głowy, sztywność języka (ciężko to określić, ale jakby cierpkość) w święta mało co jadłam, tzn głównie żurek 🙂 ciężko mówić tu o obżarstwie 🙂 Ale nie było to jakoś specjalnie silne, ot gorzej się czułam i nie panikowałam W święta trochę wypiłam alkoholu, a ostatnio po piciu w piątek (dwa piwa i drink) przechorowałam całą sobotę (kac, ból głowy, ogólna niemoc, słanianie się po kątach - jakbym wypiła skrzynkę piwa, wyjarała paczkę jointów i popiła to whiskey) i jak położyłam się o 19 do łóżka, to wstałam dopiero 8:40 dnia następnego. Wyspana i wypoczęta czułam sie nieźle, gnaty bolały ale to raczej od tak długiego leżenia, przyszedł wieczór i znów padłam. Wczoraj doszły mocne mdłości, nawet wymioty i dziś biegunka. To 9ty dzień. Odpaliłam dziś doktora google i widzę, że podobne objawy mają covidovcy chorujący na jakąś nową odmianę. Szczerze, to dziś zaczełam się martwić 🙂 Apetyt raczej mam, fakt taki bardziej wybiórczy (nie mam zupełnie ochoty na wędliny, mięso) ale jak jestem głodna to coś jem 🙂 Temperatura 37,4 czyli stan podgorączkowy, który przy każdej infekcji wylezie. Kaszlu brak, duszności brak. Pytanie: Co jeszcze dopada chorych na ten rodzaj covida?
safiePowyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin 12 kwietnia 2021 14:18
Megane, ja bym pokusiła się o test jednak. Ja sie najpierw słabo czułam w sobotę - stan podgorączkowy, ból głowy. W niedzielę już było ok. W poniedziałek czułam się bez sił, ale na tyle dobrze, że jeszcze w danym tygodniu zrobiłam 2 treningi siłowę i zaliczyłam kilka długich spacerów, a w piątek brak węchu. Kaszel dopadł mnie w niedzielę. Minął miesiąc a kaszel dalej jest bardzo męczący, a ja jestem bez siły
[quote author=_Gaga link=topic=103024.msg2970362#msg2970362 date=1617957355] _Gaga, nie no, chyba szczepią, tylko na późniejsze terminy. Ale z drugiej strony, ja już kompletnie nie ogarniam, co to państwo robi.
Nie szczepią 40 latków, których nie ma w systemie. Nie wiem co trzeba zrobić aby być w systemie, bo ze statystyk wychodzi, że styczniowa rejestracja chęci szczepienia dała 50% szans na objęcie tymże systemem, czyli przypomnę: rejestrując siebie i chłopa: ja mam skierowanie na szczepienie i majowy termin, chłop nie ma skierowania i mu się nie należy. Jest ode mnie 2 lata starszy. Łazi do pracy (ja siedzę na HO). Jest bardziej narażony na wirusa, ale szczepić się nie może 🙁 Gdzie tu logika? [/quote]
Gaga - a jest ozdrowieńcem ? Może ozdrowieńcy mają nałożone systemowo ograniczenie, że nie mogą być szczepieni wcześniej niż jakiś czas po chorobie.
safiePowyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin 12 kwietnia 2021 14:28
Megane, ja bym pokusiła się o test jednak. Ja sie najpierw słabo czułam w sobotę - stan podgorączkowy, ból głowy. W niedzielę już było ok. W poniedziałek czułam się bez sił, ale na tyle dobrze, że jeszcze w danym tygodniu zrobiłam 2 treningi siłowę i zaliczyłam kilka długich spacerów, a w piątek brak węchu. Kaszel dopadł mnie w niedzielę. Minął miesiąc a kaszel dalej jest bardzo męczący, a ja jestem bez siły
Dzięki za wpis. Rozważam test oczywiście, ale go odciągam, jak to Polak - niedowiarek.
Ja dziś dostałam pierwszą dawkę Moderny. Niespodziewanie – termin w systemie miałam na połowę maja. Ale zostawiłam jakiś czas temu swoje namiary w trzech miejscach, że gdyby mieli nadmiary i robili łapanki, to ja się zgłaszam. I dziś – telefon – myk do punktu. Za to ciekawostka, bo nie wpisali mi drugiego terminu, tylko zapowiedzieli, że wyślą sms-a, i że to będzie jakoś za 5 tygodni.
Widać są jeszcze myślący lekarze. Od 8 min https://www.youtube.com/watch?app=desktop&v=f1ulqrjkHFE&feature=share Nie rozumie igiełkować się eksperymentą szczypawką, która nie chroni przed zakarzeniem, przed transmisją, jedynie ma za zadanie według ekspertów złagodzić przebieg choroby co i tak nie wychodzi jak widać. A to wszystko przy chorobie która się łatwo leczy.
Słyszałam, że akcja nocna nie była żadną pomyłką, a celowym działaniem, żeby “wepchnąć” swoich. A jak już wepchnęli, odwołali. Nie wiem, do jakiego stopnia jest to wiarygodna informacja (niby od kogoś, kto w tym siedzi), ale wcale by mnie nie zdziwiło, gdyby to była prawda.
Ciekawe, czy wypali akcja szczepienia w firmach. Na razie ukręcili łeb otwieraniu dodatkowych punktów szczepień w Warszawie, bo po co tak dużo punktów. Więc te firmowe plany to może też działanie pozorowane.
Cricetidae, poczytaj zagraniczną prasę, ponoć AZ działa 3 miesiące tyllko....i część ludzi zachorowała ponownie.
Dlatego będę sobie co jakiś czas robiła badanie żeby zobaczyć jak to u mnie bezie wyglądało po obu dawkach. Takich "ponoć" to jest wiele do każdej szczepionki. Moja znajoma zachorowala miesiąc po pierwszej dawce też. U mojej mamy w szpitalu po Pfizerze tez kilka osób z prawie 2000 chorowało.
Prawdopodobnie będzie z tą chorobą jak z grypą, że mutuje wirus i trzeba się będzie szczepić co roku po prostu i tyle, żeby wrócić do normalnego funckjonowania. Wiem, że wiele "ponoć", dlatego podchodzę ostrożnie. Też znam osoby które zachorowały mimo szczepienia.
Wiadomo, że żadna szczepionka nie ma 100% skuteczności, ale w prasie wczoraj wyczytałam że taki Johnson ma 60%, co uważam za trochę mało....
Ale szczepienie nie chroni przed zachorowaniem, szczepienie chroni przed ciezkim przebiegem wymagajacym hospitalizacji. Dla tego ci szczepieni musza stosowac maski i dystans bo moga zarazac. Choc slyszalam od lekarza ze np po Pfizerze jest tylko 10% szansy ze zarazisz kogos.