A ja mąki nie dałam 🤬 😡 😵 Pfff.. Jaki wstyd haha Mam fotki z malinami są te bez mąki przed pieczeniem. Po pieczeniu wstyd byłoby pokazać. A z samymi borówkami są z wczoraj, wyszły już lepsiejsze, choć jeszcze coś tam mi brakowało. A grudki nie robiły mi się mieszałam cały czas trzepaczką mocno.
nokia6002, takie babeczki wypełnia się po upieczeniu, nie przed ;D nic dziwnego, że nie wyszły najlepsze 😉 najpierw pieczesz 'miseczki' z kruchego ciasta a potem, na wystudzone, nakładasz krem i owoce
Dokładnie, piecze się tylko kruche ciasto, po wystudzeniu nakładasz krem do tartaletek (musi być gęsty, zbity, nie lejący) i układasz świeże owoce. Najlepiej poczekać z jedzeniem aż się lekko schłodzą w lodówce bo są wtedy najpyszniejsze, nie mówiąc o tym, że krem nie zaschnie i owoce nie zdechną.
nokia6002, są nadzienia, które się zapieka (najpierw wypiekasz kruchy spod na złoty kolor, a później pieczemy drugi raz z nadzieniem) i takie, których nie trzeba 😉
nokia6002, dokładnie jak pisze galopada 😉 czasem zdarzają się nadzienia i masy, które trzeba upiec (sernikowe masy, bezowe, owoce) ale większość kremów jest... kremami, smaczną masą, którą nakłada się na ciasto a potem często chłodzi zamiast piec 😀
u nas wczoraj z racji ciągłych ulew wjechało już klasyczne comfort food - carbonara <3 że też boczek, parmezan i żółtka mogą dać człowiekowi tyle radości 😀 uwielbiam prostotę tego makaronu
niestety 90% carbonar w restauracjach nie nadaje się do spożycia :<
smartini robiłam przedwczoraj, tylko z braku chęci do wyjścia do sklepu w ulewie użyłam wstążek 😀
Dzisiaj debiutuję z samodzielnym robieniem pierogów ruskich, o ile ciasto na pierogi mam już opanowane że sprawdzonego przepisu, tak farszu się trochę boję :P
DeJotka, mi się przejadło spaghetti, wczoraj użyłam lidlowskiego świeżego bigoli. Strasznie lubię te ich świeże makarony, zupełnie inaczej łączą się z sosem niż suszki <3 chyba na święta na prezent zgłoszę zapotrzebowanie na maszynkę do makaronu... kuchnię włoską kocham całym sercem, fajnie by było samemu robić makaron czy ravioli 😀
Jak zawsze przepyszne burgery i frytki w Beef'n'roll (ul. Nowy Świat 36) - dla nich tu przyjeżdżam z Wrocławia 😍 Oraz Cafe du monde (al. Jerozolimskie 113), pyszne makarony, pizza i naleśniki 💘
W piątek byłam na grillu u znajomych, u których jest zawsze dobre żarło ale to już przeszło wszystko - grillowany stek z sarny, do tego papryczki i cukinia, sos szałwiowy i domowy, wpół wedzony boczek, też grillowany 😍 Zrobiło mi to smaka na mięso, więc w niedzielę wjechała sałatka 😀 stek wołowy, pieczona papryka, pomidorki, rukola i szpinak w dressingu oliwa/sok z cytryny, kozi ser długo dojrzewający z kozieradką
nie wiem z czego byłoby mi trudniej zrezygnować, ze steków czy z takich serów D:
safiePowyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin 31 lipca 2018 19:48
smartini, czy mogłabyś z łaski swojej się zlitować, i jak wrzucasz zdjęcia jedzenia to od razu wysyłać to jedzenie do mnie kurierem?? PROSZĘ!! :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:
Z przesylkami mógłby być problem, papryka była bardzo soczysta, ciekloby :P ale mogę wrzucać przepisy, większość jedzenia które robię jest proste i stosunkowo szybkie. Lubię gotować ale nie mam czasu na szaleństwa na co dzień 😉
smartini, - mi się wydaje, że jest pełno prostych przepisów, tylko nasza tradycyjna kuchnia zakładała spędzanie w niej połowy dnia 😉 Dlatego jest przeświadczenie, że jak coś ładnie wygląda to ło matko ile roboty. Super ta sałatka! Bardzo... sałatkowa, same mięcho 😁
Ja chwilowo nie gotuję prawie nic, bo jest za gorąco. Na samą myśl o odpaleniu kuchenki/piekarnika na dłużej niż 5 minut jest mi słabo 🙄 Za to tydzień temu piekłam mega szybkie ciacho - zamiast babeczek tiramisu zrobiłam z nich "biszkopt", na to poszła masa z mascarpone i kremówki, na wierzch maliny, posypane kakaem. Pycha! Bardzo letnie, szybkie i prostackie w wykonaniu ciacho, jak ktoś lubi klimaty tiramisu/kawowo-śmietankowe polecam 😀
Przy okazji zaległe recenzje: Poznań - Trzy kolory - tak 4/5 😉 Pyszny burger, rosół z perliczki, rewelacyjna sałatka, której nazwy zapomniałam, ale niestety żeberka twarde, pośpieszyli się i mięso zamiast odchodzić od kości przywarło do nich, plus podane z niezbyt smaczną sałatką. Rewelacyjny widok na Maltę, super taras. Ogólnie, można iść coś zjeść, nie żałujemy, ale Poznań ma lepsze knajpy. Wrocław - Bernard, podejście drugie - znowu rewelacja. Zarówno królik z figami, jak i jagnięcina z miętą i serem. Do tego super drinki piwne (ale ja bernarda samego w sobie uwielbiam i ciemnego mogłabym pić ciągle 🤣 ), obłędna kawa poziomkowa i beza z owocami. Super klimat, muzyka i obsługa, w moim rankingu knajp zdecydowanie wygrywa 🙂
safiePowyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin 31 lipca 2018 21:47
keirashara, a to nie chodzi, że długo, czy krótko - jak ktoś inny zrobi to lepiej smakuje 😁
keirashara, bo ja lubię sałatki ale się nimi nie najadam... wkładka musi być :P Fakt, polska kuchnia jest generalnie wymagająca ale ma bardzo ciekawe korzenie (szlachecka kuchnia polska byla niebywale wykwintna i mozni z Francji czy Niemiec zjezdzali sie na nasze pasztety, pieczenie i rzeczy rodem z Pana Tadeusza). Ja bardzo lubię przesiąść w kuchni i zrobic cos ekstra co faktycznie trwa .Kacze udka na purree z kalafiora, sushi, kilka razy pieklam pandoro, wloska babke ktorej zrobienie rozklada sie na jakies dwa dni. Pasche teze robiłam od zera, wlacznie z gotowaniem twarozku 🙂 Natomiast na co dzień ma być lekko i szybko to jest 😀
Ciacho brzmi dobrze 3🙂
safie, zrobione przez kogos smakuje lepiej, bo robiac jedzenie czesciowo poznajemy smak wechem, dlatego final nigdy nie bedzie robił takiego wrazenia jak 'czyjes' 😀
Sałatka: Stek wołowy (tak, kupiony w biedrze, rosbef o ile dobrze pamietam) - obsmazony po dwie minuty z kazdej strony na suchej, stalowej patelni, potem po kolejnej minutce z kazdej. Na koniec odlozony na deske do odpoczecia, posypany solą i oblozony kawalkiem maselka Papryka - w calosci wsadzona do piekarnika na termoobieg na tyle, by skorka sie spiekla. Wyjeta, lekko przestudzona, obrana i pokrojona w paski. Doprawiona odrobina oliwy i soli Dressing - oliwa z oliwek, odrobina soku z cytryny, soli, pieprzu i majonezu, wytrzepane, wlane do szpinaku/roszponki/jaka tam zielenine sie lubi Do tego pomidorki obrane, pokrojone w kostke i odcisniete + kozi ser ale moze byc taki jaki sie lubi - plesniowy czy parmezan w platkach 🙂 Nalozyc wszystko na talerz i gotowe. Nie licząc pieczenia papryki (ktore trwalo z 15 minut bez mojego udzialu) to calosc w dwie osoby trwala tyle co usmazenie i odpoczecie steka 😉
safiePowyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin 31 lipca 2018 22:26
smartini, dodatkowo moje jedzenie nie wygląda ładnie 🙁
safie, - wygląd przychodzi z wprawą 😉 smartini, - o naszej tradycyjnej kuchni wiem całkiem sporo, jak i o jej wykwintności 😉 Moja prababcia uczyła się u hrabiny Łęckiej, a ja mam jej oryginalny zeszyt z przepisami 😎 To, co wydaje się wymysłem nowoczesności, jak sos pomarańczowy do mięs było już gotowane za tamtych czasów. Perliczki, pasztety, mięsa, zupa czekoladowa... Ja nie mam cierpliwości, no i ostatnio przede wszystkim czasu na posiedzenia w kuchni 🙁 Do tego w wynajmowanym mieszkaniu mam tak małą "kuchnie", że na święta podstawiałam sobie stolik kawowy, żeby cokolwiek zrobić. Mam jakieś 45cm blatu między zlewem, a kuchenką i gotowanie czegokolwiek bardziej wymagającego to niezła gimnastyka... ale, z racji, że z P. planujemy budowę domku, to kuchnia na pewno będzie tam spora. Lubię gotować, lubię przesiadywać z ludźmi w kuchni. To takie specyficzne miejsce w domu, gdzie czuje się bardzo swobodnie i rozmowy dobrze się toczą.
smartini, - ja sobie też go zazdroszczę, choć czasem mam problem z odszyfrowaniem zapisów, bo zużycie mechaniczne, pismo odręczne, no i język nie ten. Czasem też błędy, bo to z czasów, gdzie babcia była jedyną piśmienną na całą wieś 🤣
Ascaia, - mam skany i ksero 😉 Zeszyt się nie rozpada w sensie próchnienia, ale był wiele lat używany i nosi tego ślady. Trochę kartki wypadają, trochę poplamiony, trochę pokreślony.
safiePowyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin 02 sierpnia 2018 20:34
safie, yyy, nie wiem co to 😁 ja generalnie zawsze mięso na steki kupuję surowe, bez przypraw itp, no takie najzwyklejsze 🙂 A co do ładnie wyglądającego talerza - to kwestia wprawy 😉 sporo dekoracji i metod kojarzonych z drogimi restauracjami to wyybitnie proste zabiegi 😀 można popodgladac na pintetescie zdjecia czy na youtubie filmiki z ukladania i zgapiac na poczatku 😉
Makreli zazdroszcze, jadlam kiedys na restaurant weeku taka pieczona, na niealonej kaszy gryczanej w porach i winie i karmelizowana marchewka. MNIAM
safie, steki jednominutowe są wołowe i sa pyszne! Szkoda, że nie każda biedronka je oferuje 🙁
Smartini stek jednominutowy z takim prawdziwym stekiem ma to wspólnego, że jest z wołowiny. One są po prostu bardzo cieniutkie, obsmaża się go z każdej strony po minucie i gotowe 😉
safiePowyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin 03 sierpnia 2018 08:05
Ja dotrwałam w lidlu 🙂 na kolacje zrobię tą sałatkę 😅 Zwykle kupuje te standardowe steki, ale bardzo duże były :/