Aktualności:
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Konie  |  Wątek: Zoofizjoterapia

poprzednia następna
Strony: [1] 2 3 ... 6 Odpowiedz Drukuj
Autor Wątek: Zoofizjoterapia  (Przeczytany 24211 razy)
Tania


«Start : Wrzesień 30, 2014, 07:33:54 »
Odpowiedz cytując
Zoofizjoterapia - dziedzina, która bardzo się rozwija i coraz częściej mamy z nią do czynienia w stajniach. Pomyślałam, że przyda się wątek zbierający informacje, bo bardzo to mamy rozproszone. O tym kto, gdzie i jak, o cenach, o metodach, zaletach, wadach i o tym gdzie się tego uczyć.
Kilka ankiet temu poświęconych pokazało, że czasem mało wiemy. Może osoby, które zamieszczały ankiety zechcą tu coś napisać?
Ja zacznę od urządzenia, jakie prezentował pan na zawodach:
- http://www.rehatron-alpha.pl/65,informacje-ogolne.php
 i http://www.rehatron-alpha.pl/67,opis-terapii.php
Podobno ma same zalety. Było testowane w jednej z klinik dla koni w Polsce - wyniki w opracowaniu. Widziałam zabieg - jest nieinwazyjny. Koń sobie stoi i już. Pan mu pętlę przykłada. W czasach, kiedy kontrole antydopingowe się zagęszczają i nawet wcierka może okazać się zgubna, chyba warto wiedzę o takich zabiegach zgromadzić?
Jeśli uważacie, że to dubel czy zbędny temat- skasujcie.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 16, 2015, 11:13:00 wysłane przez Tania » #link
sumire


WWW
« #1 : Październik 01, 2014, 17:14:41 »
Odpowiedz cytując
Jak dla mnie wątek jak najbardziej powinien zostać! Zwłaszcza, że w weekend zaczynam kurs dotyczący tej tematyki i chętnie skorzystam z dodatkowego źródła wiedzy. No i chętnie poczytam o różnych nowych metodach (kub po prostu takich, o których jeszcze nie słyszałam/nie wiem zbyt wiele).
#link
Cytat: quantanamera
No właśnie - magicznie lecznicze futro ma właściwości tyle, co lecznicza naturalna wełna wink To i tak więcej niż magnesy diabeł
Tania


« #2 : Październik 01, 2014, 17:42:51 »
Odpowiedz cytując
Ja widzę miejsce dla fizjoterapii w stajni, jak najbardziej. Nawet łączonej dla ludzi i koni.  wink Serio.
Z prowadzonych tu ankiet wynikała nieprzebrana mnogość metod i możliwości. W praktyce to dość marnie wypada.
Jest dużo barier a szkoda.
Sumire, na jaki kurs jedziesz, jeśli wolno spytać?
#link
rzepka
Skąd: Podhale/Kraków.



WWW
« #3 : Październik 01, 2014, 18:13:53 »
Odpowiedz cytując
W Krakowie fizjoterapię koni, psów i kotów oraz akupunkturę tychże robi m.in. moja córa -Agnieszka Olkuska; https://www.facebook.com/Aanimalek Przy okazji zrobiła mi akupunkturę bolącego barku. Bark już nie boli, za to rozbolały mnie plecy i stopa -od przeciążenia :hihi:Jest szansa, że kiedys przestanie mnie boleć wszystko równocześnie wysmiewa
Edit: dodanie adresu
« Ostatnia zmiana: Lipiec 25, 2015, 17:02:34 wysłane przez rzepka » #link
sumire


WWW
« #4 : Październik 01, 2014, 20:13:34 »
Odpowiedz cytując
Sumire, na jaki kurs jedziesz, jeśli wolno spytać?
Tu: http://zoofizjoterapia.edu.pl/kursy-3/zoofizjoterapeuta-konie/
W międzyczasie jeszcze Paulina Puchała otworzyła swoją szkołę i tamten program jest jeszcze bardziej "wow", ale... no cóż, już się zdecydowałam i zapłaciłam, zanim się dowiedziałam. wink I tak czy siak taki kurs to będzie tylko wstęp, nie sądzę, żebym mogła z marszu "iść na swoje", na pewno dużo przede mną. Tzn. na razie jakiś czas temu zrobiłam II-stopniowy kurs masażu i zdarza mi się masować cudze konie, ale to są konie znajomych. Na więcej na pewno potrzebuję więcej praktyki i opatrzenia się z tym, co koń mi pokazuje w ruchu/nauczenia się, jak sobie radzić z napięciami mięśni w konkretnym przypadku. Na razie czuję, gdzie jest spięte i zazwyczaj udaje mi się uzyskać jakiś pozytywny efekt... ale ciągle wszystko bardziej "na czuja". Zobaczymy po kursie, może kiedyś się pokuszę o wyjazd w inne miejsce (pewnie za granicę) na coś bardziej rozbudowanego, bo to jest obszar, który raz, że mnie interesuje, a dwa - nie ma w Polsce zbyt wielu specjalistów w tej dziedzinie.
#link
Cytat: quantanamera
No właśnie - magicznie lecznicze futro ma właściwości tyle, co lecznicza naturalna wełna wink To i tak więcej niż magnesy diabeł
TheWunia
Skąd: Łuków.




« #5 : Październik 01, 2014, 20:25:45 »
Odpowiedz cytując
Zoofizjoterapia w sumie chyba zaczyna do Polski na powaznie wchodzić, bo w Bydgoszczy otworzyli na UTP kierunek fizjoterapeuta zwierzęcy i w sumie troche o nim myśle.
sumire a z jakich okolic jesteś ?
#link
Evson



« #6 : Październik 03, 2014, 10:35:25 »
Odpowiedz cytując
Kurcze szkoda ze nie wiedziałam o tym kursie na który idzie sumire. Szkoła Pauliny Puchały niestety przerasta mój budżet.
A ja chciałabym się dowiedzieć czy może macie informacje/wiedze/arytykuły nt zastosowania pola magnetycznego ale zmiennego (czyli profesjonalne aparaty a nie np ochraniacze magnetyczne) u koni?? Mój koń jest po ciężkiej kontuzji i szukam możliwości dodatkowego wspomagania.
#link
zembria
Skąd: z dziury w lesie.



Moje ogłoszenia
« #7 : Październik 03, 2014, 10:43:30 »
Odpowiedz cytując
Evson skontaktuj się z tą babką: https://www.facebook.com/pages/Ko%C5%84skie-Zdrowie/1416528451908793?fref=ts
#link
Tuffy
Skąd: Kraków.




« #8 : Październik 03, 2014, 10:49:18 »
Odpowiedz cytując
Evson, też miałam u mojego konia stosować zmienne pole magnetyczne, ale jakoś tak w końcu się nie złożyło, może teraz na jesień się jednak zdecyduję. Na razie tylko słyszałam kilka opinii zadowolonych ludzi (którzy stosowali u siebie, psów i koni). Mówię o "pętlach" magnetycznych. Kosztuje to chyba ok 250zł o ile dobrze pamiętam. Żywotność takiej pętli to ok. 3 miesiące przy użytkowaniu 8godzin dziennie. Zależy jaką "okolicę konia" chcesz tym leczyć, jeśli np nogę no to jest to do zrobienia, zawijasz owijką i po sprawie, natomiast terapia na innych częściach ciała może być utrudniona i rzeczywiście wtedy w gre wchodzi tylko jakiś "aparat". Też chętnie poczytam czy ktoś stosował...
#link
I mean, that's great, but just so you know, I've never made a tree.
Evson



« #9 : Październik 03, 2014, 11:23:21 »
Odpowiedz cytując
Tuffy z nieba mi spadasz- gdzie to jest do kupienia taka pętla? Jestem po fizjoterapii ludzkiej wiec krzywdy nie zrobie, brakuje mi tylko dostępu do takich urządzen. No i musze to koniecznie obgadac z weterynarzem bo mamy skomplikowaną kontuzję tzn boje się zaszkodzić a z drugiej strony boję się nie robić nic.
Okolica to staw kolanowy.
zembria dzieki za info- napisze do niej  uśmiech
#link
bera7
Skąd: moja mała wieś.


WWW
« #10 : Październik 11, 2014, 12:44:11 »
Odpowiedz cytując
Evson, ja leczyłam konia laserem (aparat "ludzki").
#link

LatentPony
Skąd: Moszna.


Pretty Little Pony :)



« #11 : Październik 11, 2014, 12:48:10 »
Odpowiedz cytując
Czy są już jakieś opinie odnośnie szkoły Pauliny Puchały? Czy to dopiero pierwszy rok, czy już drugi? Ciężko mi znaleźć jakiekolwiek informacje, a poważnie rozważam przeniesienie się od stycznia (wtedy ruszają tam zajęcia). Warto, nie warto? Koszt jak dla mnie olbrzymi, ale jeżeli faktycznie mają czegoś nauczyć, to budżet się znajdzie uśmiech
Na razie szukam opinii i ze względu na duży koszt mocno się waham. Do tego dochodziłyby dojazdy z Warszawy do Wrocławia co weekend... Ktoś jest w stanie powiedzieć coś więcej o zajęciach?  kwiatek
#link
Kiedy mały nie wie, że jest mały może dokonać wielkich rzeczy.

Ile sobie sama zrobię tyle ujadę. Nie mniej i nie więcej.

blucha

Moje ogłoszenia
« #12 : Październik 11, 2014, 15:26:44 »
Odpowiedz cytując
szkoła dopiero rusza  więc i opinii jeszcze nie znajdziesz uśmiech
#link
LatentPony
Skąd: Moszna.


Pretty Little Pony :)



« #13 : Październik 11, 2014, 16:04:15 »
Odpowiedz cytując
Czyli dobrze myślałam, że to dopiero pierwszy rok? Cholera no, nie wiem co robić... Kasa dość spora, ale z kolei i zajęcia ciekawe...
#link
Kiedy mały nie wie, że jest mały może dokonać wielkich rzeczy.

Ile sobie sama zrobię tyle ujadę. Nie mniej i nie więcej.

branka
Skąd: Wrocław.




« #14 : Październik 11, 2014, 17:13:41 »
Odpowiedz cytując
U mnie Paulina była 2 razy pomasować mojego konia - byłam baardzo zadowolona, naprawdę różnica w koniu i fizyczna i psychiczna ogromna. Natomiast jakim jest wykładowcom - nie wiem, chociaż wytłumaczyć co robi i dlaczego potrafiła bez zarzutu. Na pewno wiedzę ma.
Jeśli chodzi o resztę wykładowców, to Adam wiedzę przekazywać potrafi, myślę że jest bardzo mocnym punktem, Jola to nasza forumowa blucha uśmiech a reszty nie znam, a jak znam to nie wiem jak uczą, ale jakby nie było kadra wygląda bardzo na plus wink
#link
'It's funny how your dreams change as you're growing old,
you don't wanna be no spaceman you just want gold.
All dream stealers are lying in wait,
But if you wanna be a spaceman it's still not too late!!'
Umberia

Moje ogłoszenia
« #15 : Październik 11, 2014, 17:35:47 »
Odpowiedz cytując
Byłam na warsztatach z Marią Soroko i jednodniowych z Pauliną. Niestety, o ile obie świetnie wykonują swoją robotę to p. Maria bije na głowę Paulinę przy prowadzeniu wykładów. Wszystko tłumaczyła, krok po kroku, tak, że nawet całkowity laik mógł załapać podstawy i wynieść bardzo dużo ze spotkania. Paulina natomiast wypadła u mnie blado nie jako fachowiec, a jako człowiek (dla zainteresowanych pw) i wykładowca. Gdybym wcześniej nie uczestniczyła w innym szkoleniu to niestety niewiele wyciągnęłabym z tego spotkania. Jeśli wykłady w tej szkole będą miały podobny poziom jak te warsztaty - niestety nie polecam. Rozumiem, że nie da się nauczyć masować w jeden dzień, ale da się pokazać podstawy. Sama jestem masażystką (ludzi  wink ) i niestety wiem, że da się pewne rzeczy zrobić lepiej (objaśnić, wytłumaczyć). Myślałam poważnie o tej szkole masażu, bo oferta zdecydowanie ciekawsza od szkolenia z p. Marią, ale wolę poczekać na opinie osób, które to skończą. Paulina: jako masażystka koni - jak najbardziej, jako wykładowca - dla mnie odpada, może bardziej przyłoży się do tego w szkole.
#link
sumire


WWW
« #16 : Październik 11, 2014, 22:59:34 »
Odpowiedz cytując
Byłam na warsztatach z Marią Soroko i jednodniowych z Pauliną. Niestety, o ile obie świetnie wykonują swoją robotę to p. Maria bije na głowę Paulinę przy prowadzeniu wykładów. Wszystko tłumaczyła, krok po kroku, tak, że nawet całkowity laik mógł załapać podstawy i wynieść bardzo dużo ze spotkania. Paulina natomiast wypadła u mnie blado nie jako fachowiec, a jako człowiek (dla zainteresowanych pw) i wykładowca. Gdybym wcześniej nie uczestniczyła w innym szkoleniu to niestety niewiele wyciągnęłabym z tego spotkania. Jeśli wykłady w tej szkole będą miały podobny poziom jak te warsztaty - niestety nie polecam. Rozumiem, że nie da się nauczyć masować w jeden dzień, ale da się pokazać podstawy. Sama jestem masażystką (ludzi  wink ) i niestety wiem, że da się pewne rzeczy zrobić lepiej (objaśnić, wytłumaczyć). Myślałam poważnie o tej szkole masażu, bo oferta zdecydowanie ciekawsza od szkolenia z p. Marią, ale wolę poczekać na opinie osób, które to skończą. Paulina: jako masażystka koni - jak najbardziej, jako wykładowca - dla mnie odpada, może bardziej przyłoży się do tego w szkole.
Zawsze jest coś pomiędzy, tzn. kurs zoofizjoterapii, na którym m.in. p. Maria jest wykładowcą. wink A jest zdecydowanie szerszy niż samo szkolenie z masażu. Choć on akurat już się zaczął, ale na pewno będą kolejne edycje.
Ja po pierwszym zjeździe jestem zachwycona. Na razie mieliśmy anatomię (głównie aparat ruchu, na razie z naciskiem na układ kostny i ścięgna kończyn, mięśnie mamy mieć jeszcze szczegółowo z p. Marią) i wreszcie wiem, jak sobie wymacać/umiejscowić poszczególne struktury na koniu. Oczywiście daleko temu do anatomii dla studentów weterynarii (jedna z rzeczy, które do mnie dotarły - tej wiedzy jest ogrom i mimo, że przecież mieliśmy tylko wycinek, to informacji do przyswojenia jest bardzo dużo), ale wydaje mi się, że na nasze potrzeby jest tak w sam raz (w końcu mamy się nauczyć tego, na co możemy zastosować jakikolwiek zabieg). Zawsze bardzo lubiłam anatomię, ale muszę stwierdzić, że sposób przekazywania tej wiedzy u mnie na studiach nie umywa się do kursu. wink Ot, leżał sobie na stole preparat i mieliśmy pokazane, gdzie co jest (kość taka, mięsień taki, koniec kropka... a gdzie ten mięsień ma przyczepy i za jaki ruch odpowiada, to już w sumie nieważne). Kurs mi to łączy w całość, ze studiów odnośnie koni to pamiętałam tyle, że nie mają obojczyka, mają układ ustaleniowy i w jakiej kolejności redukowały się palce. hihi Najlepiej o sposobie przekazywania wiedzy świadczy fakt, że tych najważniejszych rzeczy, które do tej pory omówiliśmy, nie muszę się już uczyć w domu, bo pamiętam bez dodatkowych powtórek. Ale tak to chyba jest, jak się ma zajęcia z kimś, dla kogo dany temat jest też w pewnym sensie pasją (i jeszcze tym zaraża). uśmiech Słowem - jest fajnie, mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej.
#link
Cytat: quantanamera
No właśnie - magicznie lecznicze futro ma właściwości tyle, co lecznicza naturalna wełna wink To i tak więcej niż magnesy diabeł
lizzy
Skąd: Gliwice.


Bo ja na hubertusie gonię stajnie a nie lisa :)



« #17 : Październik 11, 2014, 23:11:56 »
Odpowiedz cytując
Nie wiem czy odpowiedni wątek. Pisałam w "szkolenia,kursy" ale bez echa, może tutaj ktoś częściej zagląda. Kiedy takie kursy będą się odbywać? Przegapiłam terminy, nie interesowałam się jakoś specjalnie, miałam parę wcześniej zrobionych ale chciałabym coś więcej/lepiej.
#link
asds
Skąd: tu jestem?.


Life goes on...



« #18 : Październik 13, 2014, 18:38:50 »
Odpowiedz cytując
Ja planuję zapisać się na drugą edycję u Pani Soroko  uśmiech.

Niestety do wrzęsnia 2015 weekendy mam zajęte zjazdami na podyplomówce na SGGW.
« Ostatnia zmiana: Październik 14, 2014, 10:05:32 wysłane przez asds » #link
Awers

Kukur Tihar



« #19 : Październik 17, 2014, 13:12:26 »
Odpowiedz cytując
[/b]
Ja widzę miejsce dla fizjoterapii w stajni, jak najbardziej. Nawet łączonej dla ludzi i koni.  wink Serio.
Z prowadzonych tu ankiet wynikała nieprzebrana mnogość metod i możliwości. W praktyce to dość marnie wypada.
Jest dużo barier a szkoda.
Sumire, na jaki kurs jedziesz, jeśli wolno spytać?
Tania, jakie bariery masz konkretnie na myśli?


Nie wiem, gdzie mnie te studia zaprowadzą, mam nadzieję, że zapotrzebowanie na ten zawód będzie się zwiększało. Na razie- wielki znak zapytania. Może za granicą byłoby łatwiej?
« Ostatnia zmiana: Sierpień 03, 2016, 06:13:58 wysłane przez Awers » #link
Reyline
Skąd: Radom/Opole.




« #20 : Styczeń 16, 2015, 09:07:53 »
Odpowiedz cytując
http://zoofizjoterapia.edu.pl/kursy-3/zoofizjoterapeuta-konie/

Czy ktoś z Was może słyszał o tych kursach? Zastanawiam się nad tym czy wziąć udział czy nie,ale chciałam zasięgnąć trochę wiedzy i opinii najpierw tutaj bo cena tego kursu jest...cóż,dość nieprzyzwoita :P
#link
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy"
Złota
Skąd: ze swojej bajki.



WWW
« #21 : Styczeń 16, 2015, 09:14:03 »
Odpowiedz cytując
mnie też przeraziły koszty...

chętnie bym się szkoliła w tym zakresie, ale z drugiej strony jeśli będzie więcej dobrych zoofizjoterapeutów w PL to może cena zabiegów spadnie:)
#link
patid1220
Skąd: Bielsko-Biała.



WWW Moje ogłoszenia
« #22 : Styczeń 16, 2015, 10:59:30 »
Odpowiedz cytując
Ja też poważnie myślę o kursie zoofizjoterapi i masażu, zawsze mnie to ciekawiło,zastanawiałam się nawet nad UTP ,ale odległość wygrała. Tak więc czekam sobie na kolejne terminy kursów,zastanawiam się nad tapingiem ale chyba tylko kursy ,,ludzkie,, w Polsce są
#link


Tania


« #23 : Styczeń 16, 2015, 11:09:04 »
Odpowiedz cytując
Do kogo adresowany jest taki kurs? Jak na szkolenie na własne potrzeby, cena jest bardzo duża. Z tego co widzę trzeba doliczyć jeszcze koszty dojazdów i noclegów? No i wygospodarować czas. Drogo.
Jeśli ma to być nauka zawodu to trzeba chyba zbadać rynek, czy będą chętni na takie usługi. Może w porozumieniu z lecznicą/ dużą stajnią? Może wtedy "Szef" by zapłacił przynajmniej część?

Tania, może umiesz powiedzieć coś na ten temat jako lek.wet? Bo mam jeszcze szansę zmienić zdanie co do kierunku studiów hihi
(...)
My, w lecznicy, myśleliśmy o takim szkoleniu dla naszej asystentki weterynaryjnej. Jednak zapotrzebowanie na tego typu usługi jest niewielkie. W przypadku psów Klienci narzekają na ceny i wymawiają się brakiem czasu. Poza tym do pary rąk i umiejętności wypada dokupić jakieś urządzenia (bieżnię wodną czy laser) a to już wielki wydatek. Dlatego współpracujemy z już istniejącą pracownią fizjoterapii, bo wychodzi nam bez kosztów.
Może dla koni jest jakoś inaczej? Nie wiem.
p.s
Z tego, co mówią panie, z którymi współpracujemy to szału nie ma. A one mają wypasiony sprzęt.
Wskazań do zoofizjoterapii jest bardzo dużo. My zalecamy. Jednak rozbija się to o jakiś mur.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 16, 2015, 11:15:53 wysłane przez Tania » #link
E.


« #24 : Styczeń 16, 2015, 15:33:29 »
Odpowiedz cytując
z drugiej strony jeśli będzie więcej dobrych zoofizjoterapeutów w PL to może cena zabiegów spadnie:)
Myślisz? Wątpię, raczej będzie drożej. Jak ktoś jest dobry, to ma klientów, to może sobie dużo zażyczyć.
Przykład mój z niedawna. Wet -> 500złociszy wizyta. Dużo? Dużo! Bo pan doktor jest bardzo dobry, więc się ceni!
Inna kwestia, że było warto, przynajmniej mam zdrowego konia  uśmiech

Wskazań do zoofizjoterapii jest bardzo dużo. My zalecamy. Jednak rozbija się to o jakiś mur.
Kasa!  diabeł
#link
Strzyga
Skąd: z defektu (taki sklep).


Życzliwościowy Przodownik Pracy


WWW
« #25 : Styczeń 16, 2015, 16:34:06 »
Odpowiedz cytując
Naprawdę uważacie, że to drogo?
2 dniowy kurs coachingu - 10 500 zł
A tu 10 zjazdów jest...
#link
ZŁO Dobro Dobro Strzyga Forester

Nie ma mnie duży uśmiech

Cytat: JARA
Co złego to Strzyga.
Moje prywatne halucynacje

Senior Grafik End Pijar Dizjaner
anil22
Skąd: a kto to wie...



WWW Moje ogłoszenia
« #26 : Styczeń 16, 2015, 17:38:22 »
Odpowiedz cytując
tez chciałam się wybrac, niestety zbiega się ten kurs z moimi studiami ehh może sie uda w lutym na kurs masażu do Wrocka
#link
sumire


WWW
« #27 : Styczeń 17, 2015, 00:11:16 »
Odpowiedz cytując
http://zoofizjoterapia.edu.pl/kursy-3/zoofizjoterapeuta-konie/

Czy ktoś z Was może słyszał o tych kursach? Zastanawiam się nad tym czy wziąć udział czy nie,ale chciałam zasięgnąć trochę wiedzy i opinii najpierw tutaj bo cena tego kursu jest...cóż,dość nieprzyzwoita :P
Ja robię ten kurs teraz. Zostały nam do końca cztery zjazdy - mogę powiedzieć tyle, że jest super!!! Jest kładziony nacisk na to, żebyśmy faktycznie umieli ten materiał, a nie "zapłaciliście za papierek, to spoko, a co z tego wyniesiecie, to już wasza sprawa"... Co zjazd są kartkóweczki wink z poprzedniego zjazdu - co prawda nie mają wpływu na egzamin końcowy, ale przynajmniej wiemy, gdzie mamy braki. Plus egzamin końcowy - i jak się ktoś nie nauczy, to zwyczajnie go nie zda, to nie działa na zasadzie "zapłaciłam, więc muszę zdać". Materiału jest sporo, na pewno nie jest po łebkach (choć wiadomo, że nie da się zrobić całej anatomii w tak krótkim czasie, więc skupiamy się na aparacie ruchu i tych strukturach, co do których jako fizjoterapeuci będziemy mogli podjąć jakieś działania... i niewątpliwie wymaga to też uczenia się we własnym zakresie). Duży nacisk na ocenę, gdzie koń ma problem (na innym kursie brakowało mi właśnie takiej szczegółowej oceny manualnej) i z czego on wynika - tzn. patrzenie na konia jako całość (włącznie z kopytami - tak, jesteśmy uczeni tego, żeby wiązać kształt kopyta z tym, co się dzieje wyżej i na odwrót). Mnie to otworzyło oczy na wiele rzeczy, które wcześniej jakoś trudniej mi było zaobserwować. No i jest zwyczajnie ciekawie - nawet jak jesteśmy już trochę zmęczeni drugiego dnia, to ciągle chce się słuchać... Szkoda, że moje studia tak nie wyglądały. hihi Jak do tej pory tylko jeden zjazd był jak dla mnie taki sobie - bo to akurat wiedziałam już wcześniej i nie było tam dla mnie nic nowego.
Wiadomo, że jeśli ktoś się tym chce faktycznie zajmować, to kurs jest tylko bazą... Najfajniej byłoby załapać się na coś na kształt praktyk, żeby z kimś pojeździć do pacjentów i nauczyć się obserwować, po prostu. No i wygrać milion w totka na sprzęt. ehh
A, no i w odróżnieniu od kursu P. Puchały mamy też inne metody fizjoterapii niż masaż. cool Dla mnie trochę lipa, że osoba po tamtym kursie również będzie się mogła nazywać zoofizjoterapeutą...

Co do tejpów - w Polsce są tylko kursy dla ludzi. Przy czym większość jest skierowana tylko do fizjoterapeutów (lub chyba studentów też) bądź lekarzy. Jeśli chodzi o kursy za granicą - również większość przeznaczona wyłącznie dla wetów, ew. dla masażystów z praktyką X lat/zoofizjoterapeutów po kursie z X liczbą godzin (typu 300) i praktyką X lat...
#link
Cytat: quantanamera
No właśnie - magicznie lecznicze futro ma właściwości tyle, co lecznicza naturalna wełna wink To i tak więcej niż magnesy diabeł
xxmalinaxx


Moje ogłoszenia
« #28 : Styczeń 17, 2015, 10:39:53 »
Odpowiedz cytując
Moją stajnię prowadzi pani zoofizjoterapeutka. Świetny fachowiec, mnie też już raz doraźnie pomogła - i przy okazji zaszczepiła we mnie chęć do samodzielnego ukończenia takiego kursu...

Z moich doświadczeń wynika, że w sprawach dziwnych kulawizn i problemów z grzbietem, pomoc zoofizjoterapeuty bywa skuteczniejsza niż pomoc weta wink Trochę to straszne, a trochę dobre - że zmierzamy w kierunku mniejszej ingerencji w końskie ciało i masaż niejednokrotnie zastępuje skomplikowane zabiegi iniekcyjne. A koń jak nowy wink
#link
sumire


WWW
« #29 : Styczeń 17, 2015, 13:43:43 »
Odpowiedz cytując
Niejednokrotnie też fizjoterapeuta zauważy to, co weterynarz przegapi... Ile razy jest tak, że jak wet znajdzie coś w nogach, to już nie szuka wyżej, bo przecież znalazł przyczynę? Leczysz, leczysz... a problem w nodze jest tylko wtórny do tego, co dzieje się wyżej. wink Nie mówię, że to standard, ale rutyna albo np. to, co zasugeruje właściciel, nie ułatwiają właściwego umiejscowienia przyczyny. A przyjedzie fizjoterapeuta i spojrzy na konia inaczej.
Ciekawa jestem, kiedy dogonimy w tym temacie zachód i kiedy działanie fizjoterapeuty będzie najnormalniejszą w świecie kontynuacją powrotu zwierzaka do sprawności (czyt. kończy się działanie weta, wchodzi fizjo)... Baaardzo nam jeszcze brakuje takiej współpracy (tak samo zresztą jak współpracy na linii wet-kowal, każdy sobie icon_rolleyes).
#link
Cytat: quantanamera
No właśnie - magicznie lecznicze futro ma właściwości tyle, co lecznicza naturalna wełna wink To i tak więcej niż magnesy diabeł
Strony: [1] 2 3 ... 6 Odpowiedz Drukuj 

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Konie  |  Wątek: Zoofizjoterapia

poprzednia następna
Skocz do:  


Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.095 sekund z 18 zapytaniami.