damarina sens jest taki sam jak startów w innych dyscyplinach - to sport Ponadto konie czystej i pełnej krwi poprzez wyścigi otrzymują licencje hodowlane. Bez tego ogiera nie dopuszczą do rozrodu - czy w przypadku klaczy też to tak wygląda - nie mam pewności. Na dobrych koniach ponadto można cośtam zarobić... Jak to się jednak w tym przypadku mają zyski do kosztów - nie mam pojęcia..
Wyścigi konne od wieków stanowią próbę selekcyjną w celu pozyskania jak najlepszego materiału zarodowego do ulepszania ras koni. To jest podstawowy sens.
no pięknie, ale jako proba zotaly wymyslone do hodowli na szybkosc+wytrzymalosc kosztem zdrowia, plodnosci (nie wiem jak arabiszcza, ale folblutom nie pomoglo) i charakteru
czy obecnie jest to jakos niezbedne poza samymi wyscigami?
konie uzytkowe sa dobierane pod wzgledem nieco innych kryteriow niz tylko czy da rade zapierniczac przed siebie i nie umrze od razu 😉
czy obecnie jest to jakos niezbedne poza samymi wyscigami?
Niespecjalnie rozumiem pytania, ale wyścigi są niezbędne. Jaką inną próbę dzielności mogą przejść folbluty? One z racji specjalizacji rasy mają dobrze galopować i mieć stalowe ścięgna i mięśnie, tak jak np. ślązak ma ciągnąć bryczkę (generalnie) czy quater ma zaganiać bydło...
Problemy z płodnością nie wynikają z selekcji a długoletnieego chowu wsobnego.
sztuka dla sztuki - ma byc wytrzymaly bo folbluty biegaja, a biegaja bo sa folblutami
tak, wiem ze xx braly udzial w stworzeniu wielu ras itp itd ale osobiscie nie lubie ani xx ani koni z duzych dolewem - no nie widze sensu w tych koniach 😉 o arabach nawet nie wspominajac wiec nie widze tez sensu w wyscigach
aczkolwiek wiem ze wielka rzesza ludzi wlasnie uznala mnie za heretyka 😉
pytanie ktorego Gaga nie rozumiesz brzmi - czy obecnie potrzebny jest folblut w ksztalcie "biegne i to jest jedyne czego nalezy sie spodziewac"
Wyścigi powstały jako hazard i ze względów prestiżowych. Folbluty są "produktem ubocznym" 😉 (fajnym). PL to zjawisko na skalę światową - jedyny kraj , który nie czerpie znaczących zysków z hazardu wyścigowego. Jeszcze był czas, gdy Wenezuela nie dawała rady, ale dlatego że tam wysoko npm. Podobno już jest mocno na plusie. PL dzielnie broni pozycji pt. "jak tracić na czymś, na czym cały świat zarabia".
To, że Ty nie widzisz sensu nie znaczy że ma nie być rasy (i selekcji hodowlanej) Ja nie widze sensu we fryzach ... 😉
Dodam jedynie, że bez koni pełnej krwi nie byłoby np ujeżdżeniowego Ekwadora dosiadanego wiele lat przez Katarzynę Milczarek (Ekwador jest synem Heraldika xx), nie byłoby wielu koni WKKWowskich - często również w połowie folblutów...
aczkolwiek dalej sie zastanawiam czy musza te konie jako dzieciaki zabijac sie na torze nie da sie inaczej? nie wystarczy weryfikacja np we wspomnianym przez Ciebie wkkw?
halo - a wiadomo co stoi na przeszkodzie rentownosci wyscigow?
Wspomniany przeze mnie trening WKKW jest dobre 10 razy (jak nie lepiej) droższy od treningu wyścigowego Poza tym nie w tym kierunku selekcjonuje się konie pełnej i czystj krwi na całym świecie... zatem to raczej nie ma sensu kompletnie. Nie wiem skad u Ciebie pogląd, że konie się na torze zabijają? 🤔
bardziej w sensie przenosnym niz doslownym stad ze mialam w stajni konie po torach i mialam watpliwa przyjemnosc kontaktow z ludzmi opisujacymi konie ktore znalam w czasach gdzy byly na torze
i stad ze dwulatek jest dzieckiem i nie powinien zapierniczac pod czlowiekiem
dobrze, twierdzisz, ze "inna" selekcja niz szybkosc/wytrzymalosc jest bez sensu jednoczesnie przywolujac przyklad ujezdzeniowej polkrewki, gdzie zwlaszcza szybkosc jest szalenie przydatna
ok - do selekcji na szybkosc tor jest niezbedny tylko po co ta szybkosc skoro przydaje sie tylko na torze?
wiesz, trening sportowy w ogole jest drozszy od rekreacyjnej jazdy, wiec skoro lepiej tor niz wkkw to moze i lepiej do lasu zamiast na zawody? 😉
Nie rozumiem jak można sprzeciwiać się wyścigom..? To jest w ogóle fundament nowoczesnej hodowli koni - bez wyścigów W OGÓLE nie byłoby takich koni, które znamy.
A że jest to bardzo ciężka, niekiedy okrutna próba? Trudno. Coś za coś.
jak widac mozna - wystarczy nie miec sentymentu do chudych, dlugonogich, niezbyt duzych, wyzylowanych koni
nie neguje wkładu koni selekcjonowanych na torze w rozwoj hodowli tylko sens DALSZEGO kontynuowania takiej wlasnie selekcji i moze nie tylko ja, skoro jak glosi przytoczony artykul coraz mniej koni jest zglaszanych na tor?
i ponawiam pytanie - PO CO (poza wyscigami) potrzebne sa obecnie takie konie? skoro np wkkw to "inna selekcja" i nie moze zastapic toru
Takie konie nadal są niezbędne do uszlachetniania innych ras... Tor pozwala wyodrębnić do hodowli kone najlepiej galopujące - a to ważne w każdym innym sporcie - również w ujeżdżeniu. Tor wskazuje do hodowli konie ambitne - to również ważne w każdym innym sporcie. Na torach się zarabia niemałą kasę wszędzie poza Polską... a to już przykre. Coraz mniej koni się ściga, bo jest na to coraz mniej pieniędzy - ot cała filozofia
A te "chude długonogie wyżyłowane" konie moim zdaniem są piękne - wszystko jest kwestią gustu Dlaczego nie WKKW? Porównaj sobie proszę koszt zapisu do gonitwy z kosztem zapisu na zawody WKKW. Ten drugi jest jakieś 100 razy wyższy... Zawodów WKKW w kraju jest dużo mniej, niż gnonitw. Poza tym dlaczego mamy odchodzic od zasad ogólnoświatowej hodowli koni pełnej krwi? Bo się komus tory nie podobają? Mi się nie podoba barrel racing 😉
jkobus jak to po co? Abysmy mieli w co pakować kasę 😂
ushia, są potrzebne, bo bez dolewu xx co jakiś czas współczesne rasy sportowe się DEGENERUJĄ 🙁 To jest jeden z problemów hodowli. Niemal każdy chce mieć wnuka xx-a, a niemal nikt - syna czy córki 🙂 W nierentowności wyścigów oczywiście chodzi o tereny na Służewcu. Batalia o udupienie wyścigów trwa już 20 lat i stale odnosi sukcesy. Zamrożenie wyścigów spowodowało masową likwidację stadnin. Nie zmianę własności na prywatną tylko likwidację. Fala zbędnych folblutów zapchała rynek. Folbluta można dziś kupić za 1 pln, a 1 500 to cena normalna. Nie ma też warunków dla krociowych zysków z jednostek wybitnych, które równoważyłyby straty. Hodowla xx w PL stała się totalnie nieopłacalna - więc skąd się mają brać wybitne konie? Błędne koło. No dobra - jest stały rynek zbytu. Do Kazachstanu.
Co do rentowności.... Nie wiem ,czy będzie to początek końca.... Czy też podjęte postanowienia, będą krokiem na przód w tej dyscyplinie. Pewnym jest, że bałagan w zarządzaniu wyścigami, odbija się negatywnie na hodowli. Kolejny artykuł ws. Służewca , odnoszący się do podnoszenia opłacalności: [[a]]http://www.finisz.pl/dobroczy%C5%84ca-czy-szkodnik.html[[a]]
halo - i o to wlasnie pytalam czyli obrońcy wyscigow twierdza ze kazda rasa nazwijmy to "sportowa" musi miec dolew xx i to na biezaco no ok, skoro tak twierdzicie
Gaga - a czemu generalnie odchodzi sie np od wsiadania na dwulatki? sorry, ale argument "bo zawsze tak bylo" do mnie nie przemawia
sa tez inne sposoby na sprawdzenie jakosci galopu, ambicji i konia ogolnie ze drozsze - no coz konie tanie nie sa
jeszcze jedno pytanie - dlaczego tak wczesnie? nie moga biegac jako dorosle konie? czy to tez argument ze taniej albo "zawsze tak bylo"?
Ale w jakim celu inaczej? po co rezygnować z widowiskowego, dochodowego sportu(potencjalnie, bo w PL to wiadomo jak jest 😉)? Bo jedna nawiedzona ushia jest przeciwniczką wyścigów? 🤔
bedzie mniej widowiskowo jak kon bedzie mial 4 lata zamiast niespelna 2?
btw - kultura wypowiedzi nakazuje unikania obrazania dyskutantow nawet jezeli maja odmienne poglady zwlaszcza jak usiluja sie czegos dowiedziec i zrozumiec inny punkt widzenia ale to juz wystawiasz swiadectwo sobie 😎
ushia, nie, nie będzie mniej widowiskowo - będzie dużo gorszy postęp hodowlany. Folbluty są czym są m.in. dlatego, że to MASA pokoleń koni! Że co 4 lata masz nowe pokolenie. Bo już 3 latek jest koniem sprawdzonym. Pod kątem cech, na które prowadzona jest selekcja. To jest OSTRA selekcja, której próżno szukać w rasach półkrwi. Dzięki temu, może i brutalnemu systemowi, mamy konie o suchej tkance, mocnych ścięgnach, ogromnej wydolności, prawie bez problemów trzeszczkowych (jeśli kto nie zaniedba totalnie kopyt) - oprócz szybkości. Konie twarde i waleczne. Na których "goi się jak na psie".
Jakby nie oceniać wyścigów, jest to jedna z gałęzi specyficznego przemysłu. Działająca wg. zasady naczyń połączonych z resztą gospodarki. Gdzie najprężniej działają kliniki weterynaryjne, do których w razie wielkich kłopotów biegniemy po pomoc ? Tam, gdzie ich działalność jest opłacalna.... A kiedy jest opłacalna ? Jeśli ma duże obroty. Skupisko koni w miejscu odbywania się wyścigów, taki ruch w interesie zapewnia. Jakobus ,czy nie przemknęła Ci przez myśl pewna zbieżność ? Może pośrednio przez regres wyścigów ,straciłeś dobrego położnika w swojej okolicy ?
halo - ok, czyli przemysl folblucio-wyscigowy zapewnia utrzymanie sprawdzonej puli genowej, uzywanej do poprawiania innych ras a jak sie folbluty jako rasa prezentuja uzytkowo? oprocz biegania czy po plaskim czy plotow wiem ze duzo xx i mocno zaawansowanych w pelna krew chodzilo wkkw - ale nie tak dawno ktos (rider?) narzekal ze coraz mniej folblutow w tej dyscyplinie wydaje mi sie ze ogolnie "konie sportowe" to jednak mniej charci typ, sa wieksze, masywniejsze co sie "robi" z takim xx po torach? konie do kochania czy sa konkurencyjne z rasami ktore ulepszaja?
i kwestia osobnicza - dla rasy moze i wyscigi sa zajebiste, a jak w ujeciu indywidualnym? i nie mam na mysli tych co odpadly, tylko tych co daly rade - jak potem wyglada taki kon fizycznie i psychicznie? poza tym, ze mnostwo ma wrzody? plecy nie padaja? akurat nie pracowalam z xx najblizej to polkrewki byly, ale jak z rozumkiem? schiza jak oo czy normalniejsze?
ushiaJa mam takiego co dał rade 😉 przez wiele lat dawał rade. Ale przeniesienie go w inna rzeczywistosc, inny tryb pracy (zupeelnie inny bo jak wytlumaczyc koniowi ktory cale lata miał wygrywac, ze ma sie nie scigac z kazdym koniem) spowodowało ze bywało roznie, szczegolnie na poczatku. Były problemy z ukł. pokarmowym, są problemy z padokowaniem ( na torze nigdy nie wychodził), jest to troche koń specjalnej troski, musze miec oczy dookoła głowy, stalowe nerwy. Serce ma ogromne, zdrowie na razie odpukać też nie zawodzi Miałam tez do czynienia z innymi xx po torach. Są rożne, jak w półkrewkach. Są i takie co sie smialismy ze do hipoterapii moga isc 😉 Mojemu wyścigi chyba troche dały w psychike, mimo ze miał super włascicieli, trenera, dbali o niego jak mogli. Ale jesli kon od 1,5 r do 7 r.ż. nie widzi padoków to nie jest to zbyt pocieszajace.. Z drugiej strony nie on pierwszy, nie ostatni i nie tylko wyścigowe maja taki tryb życia (sporo koni sportowych rowniez). A sporcie wiadomo, na folblutach sie juz nie jeździ. W wkkw myśle ze obecnie tez juz inne rasy przebijaja (choc z dolewami) bo jednak obecnie musza to byc konie ktore sie super pokaza na czworoboku.