martva
Już nigdy nic nie będzie takie samo
Konto zarejstrowane: 03 grudnia 2008
Ostatnio online: 30 stycznia 2026 o 21:09
Najnowsze posty użytkownika:
PSY
autor: martva dnia 22 stycznia 2026 o 12:16
Też lubię weehee, i ta taśma jest milsza niż reszta tych kolorowych haueverow etc.
Z obroży na klamrę używam Hurtty. Jest miękka, nie wyciera sierści, ma porządny odblask
madmaddie, oj tak, jestem pewna, że gdy najdzie mnie na kolejny miejski zestaw, czyt. smycz + obroża znowu skieruję się do Weehee.
I fakt, Hurtta też super. Co prawda od nich z tego typu rzeczy mam akurat szelki, używam ich do noseworku więc nie na co dzień, ale i tak po kilku latach wyglądają świetnie.
PSY
autor: martva dnia 22 stycznia 2026 o 10:17
Było dużo polecajek nt ubrań, to ja bardzo bym poprosiła o obroże 😉 skąd macie? Pełno nowych firm, nie wiem co kupić a mój pups już wyrasta ze swojej 🙂
Wolicie zwykle obroże na klamrę czy polzacisk?
richmavis, my mamy "zwyklaki" zapinane na plastikową klamrę, żadne fancy skórzane czy coś 🙂
Wszystkie moje obecnie ulubione obroże stworzyła firma Weehee, kocham ich wzory z kolekcji My Moon. Używam już dość długo, nie strzępią się, nie tracą koloru, trochę obiły się karabinki od smyczy, ale nie jestem tym zaskoczona i nie przeszkadza mi to szczególnie.
Kiedyś bardzo lubiłam Hauever (i dalej uważam, ze wzór Retro jest w ogóle najpiękniejszym ever dla mojego psa), ale niestety to już nie jest ta jakość co pare lat temu. 6 lat temu kupiłam dla Pixie pierwszy zestaw dla szczeniaczka, później ten sam wzór w większym rozmiarze, ale po czasie zgubiłam obrożę, domówiłam brakującą do kompletu i... przyszła wykonana z zupełnie innej taśmy - o wiele cieńszej. Szkoda, bo naprawdę jestem zakochana w tym wzorze i chętnie sprawiłabym łaciatej taki kolejny zestaw, bo stary po tylu latach i używaniu przez starego (który cóż.. nie dba szczególnie o akcesoria 😉 ) wygląda jak wygląda 😉
PSY
autor: martva dnia 17 stycznia 2026 o 20:48
Oj tak, Vinted to doskonały trop 😉 90% garderoby moje psy mają z tego miejsca 😉
Z firm Hurtta, Back On Track i Pomppa sprawdzają nam się naprawdę fajnie. Przyznam, że ta Rukka wspomniana przez Jarą też ostatnio wpadła mi w oko i nie wiem czy z ciekawości nie kupię czegoś od nich 😉
PSY
autor: martva dnia 07 stycznia 2026 o 09:03
Ja właśnie czekam na swoje (a właściwie Pixie) Non Stop Dog Wear Protector Bootie, wreszcie udało mi sie (chyba, trzymajcie kciuki...) dorwać odpowiedni rozmiar. Ciągle mam w pamięci właśnie słowa macbeth, która kiedyś mi je poleciła ze względu na brak ograniczania pracy łapy sztywną podeszwą i z tego co miałam okazję je wymacać zamawiając inne rozmiary, to wyglądają naprawdę spoko.
Ten model Long Distance miałam też przez chwilę w domu, to takie materiałowe skarpetki (ale nie z materiału jak skarpetki, tylko bardziej jak jakieś woreczki). Na wiosnę, lato w sumie spoko, ale w Protector Bootie urzekło mnie delikatne "podgumowanie", które moim zdaniem będzie zapewniało lepszą przyczepność w zimowych warunkach.
W ogóle co do samego ubierania butów. U nas to nie jest to kwestia robienia się problematycznych kulek ze śniegu, ale ogromnych ilości soli, których nie da się ominąć 🙁 A w tym roku niestety sypią czymś wyjątkowo mocnym. Raz, że Pixel o wiele mocniej reaguje nawet pomimo grubo posmarowanych łap przed każdym spacerem, a dwa z tego co słyszałam od naszej fizjo jej dozorczyni mówiła, że aż ją pieką ręce przez rękawiczki 🙁
Dziadostwo straszne -.-
PSY
autor: martva dnia 04 stycznia 2026 o 23:09
madmaddie, wcale mnie to nie dziwi, bo po przypadku Pixie sama widzę, że dosłownie wszystko jest możliwe 🙂 chodzi mi tylko o to, że często niepotrzebnie rezygnuje się z kurczaka, bo utarło się, że to on najczęściej uczula, a wcale tak nie musi być.
PSY
autor: martva dnia 04 stycznia 2026 o 21:37
Kurczak jest mimo wszystko mocno demonizowany. Nie zaprzeczam, że uczula, ale… co pies to przypadek i bez spróbowania konkretnej karmy niewiele da się powiedzieć 😉 I uwierz wiem, co mówię, na pokładzie alergiczka m.in. na „hipoalergiczne” ryby, a ten straszny kurczak wchodzi jak złoto 😉
... ślub :) ...
autor: martva dnia 30 grudnia 2025 o 09:46
Jeśli nie same kupony lotto to spotkałam się ze zdrapkami, też fajna opcja 😉
Inny prezent, o który kiedyś nas prosiła jedna z naszych par młodych to butelka/butelki wina.
gra komputerowa i ty
autor: martva dnia 12 grudnia 2025 o 10:13
Odkopuję 😉
Czy mamy tutaj kogoś kto zna się na kierownicach do gier albo kto zna kogoś, kto ogarnia ten temat? 😉
Szukam na prezent kierownicy do Play Station 5. Budżet powiedzmy, że w okolicach średniego.
Do wcześniejszej konsoli dobrze sprawdzała nam się kierownica firmy ThrustMaster, dlatego teraz też chętnie poszłabym w ich stronę. Na tapecie mam dwa modele:
- T248
oraz
- T300RS GT Edition.
I teraz no właśnie: którą wybrać?
PSY
autor: martva dnia 05 grudnia 2025 o 14:27
Noo ja płaciłam tylko raz, w 2020 roku i to właśnie jakąś niewielką kwotę, a wszystko to co podałam jest niezmiennie widoczne po wprowadzeniu numeru chipa 😉
Sam numer chipa jest z tego co wiem wprowadzony po prostu w to co wszczepiamy w psa. Jeśli się go nigdzie nie wprowadzi czy też nie wprowadziło to siłą rzeczy nie będzie go w żadnej bazie.
PSY
autor: martva dnia 05 grudnia 2025 o 13:23
Z tego co pamiętam, te opłaty weszły stosunkowo niedawno. Psy zarejestrowane przed tą datą, a wraz z nimi namiary na właścicieli, są normalnie widoczne. Podobnie jak z możliwością wpisywania zmian przez właściciela itd.
Sprawdziłam z ciekawości, Pixie zarejestrowana w czerwcu 2020 jest normalnie widoczna po wpisaniu jej numeru chipu, a płaciłam tylko raz.
Z kolei nie wiedziałam o bazie ZKwP, ale sprawdziłam i łaciata też jest tam wpisana. Imię rodowodowe, data urodzenia, nazwa hodowli i numer do oddziału. Zachipowana została jeszcze w hodowli, sama wpisywałam ją tylko do bazy Safe Animal.
PSY
autor: martva dnia 05 grudnia 2025 o 10:18
Perlica, za Trójmiejską Kliniką Weterynaryjną:
Mechanizm zatrucia na ten moment nie jest znany, a możliwymi przyczynami mogą być zanieczyszczenia owoców metalami ciężkimi i pestycydami, toksynami pleśni, obecność tanin czy nadmiar witaminy D. Bez względu na sposób działania, ostateczną konsekwencją spożycia tych produktów jest ostre uszkodzenie nerek.
lub portal Infowet.pl:
Dokładny mechanizm toksyczności winogron u psów nie został w pełni wyjaśniony. Jedno z badań wskazuje na szkodliwość kwasu winowego. Wskazuje się jednak, że może to być wina jednego z barwinków, zawartych w winogronach.
Na pewno wiadomo, że już niewielka ilość tego owocu może wywołać poważne konsekwencje. Nawet 3 gramy suchej masy winogrona na kilogram psa może wywołać ostrą niewydolność nerek.
Rodzynki są jeszcze bardziej niebezpieczne niż świeże winogrona. Proces suszenia zwiększa stężenie toksycznych substancji. Sprawia to, że nawet mała garść rodzynek może być dla psa śmiertelna.
PSY
autor: martva dnia 05 grudnia 2025 o 07:20
Perlica, nie no, czasem liżą. Zbierają w ten sposób informacje o innych psach, sama mam taki egzemplarz w domu. Nie mówię, że zawsze i że wszystkie, ale zdarza się jednak.
A jeśli chodzi o same zatrucie, pies rodziców mojego starego, prawdopodobnie zatruł się przed swoją własną klatką... Na ścianki wiaty i okoliczne krzaki miał zostać w tym czasie wylany płyn, którego zadaniem było zniechęcać psy do sikania w tych miejscach. Innej przyczyny jego tragicznego stanu w tym czasie nie wskazywano.
Gaga - bardzo się cieszę, że z Krasnalkiem lepiej, martwiłam się o Was bardzo. Teraz powoli, powoli do przodu, najważniejsze, że razem!
I niestety wiem przez co przechodziłaś, dlatego w pełni Cię rozumiem 🙁 Pixel na przełomie stycznia i lutego 2024 trafiła w trybie pilnym na stół (zaczopowane jelita bez jakichkolwiek oznak pracy), do tej pory nie znamy przyczyny, a ja dalej każdego dnia drżę o nią, że ten koszmar powróci... A jak jeszcze trafią się jakiekolwiek, nawet delikatne, objawy ze strony jej mocno wrażliwego układu pokarmowego to dosłownie chodzę po ścianach z nerwów.
Wiesz co wszystkim znajomym psiarom mówię? "Nie miała baba kłopotu, kupiła sobie pieska..." Niby po koniach nie powinno to wszystko aż tak na nas działać, bo przecież kopytne też potrafiły nas zdrowotnie przeczołgać, ale kurde... straszne to.
Dobrze, że Rayka wróciła do domu. Wracajcie szybko do formy!
PSY
autor: martva dnia 23 października 2025 o 08:52
Aaaa dobra, to to też za nami 😉 Tak jak wspominałam u nas zmiana metodyki uczyniła cuda, niemniej rozumiem, że nie każdy musi to lubić.
Ale to jak już jesteśmy przy noseworku, to ja poproszę o kciuki w niedzielę, przed nami dość ważny start 🙈🙈 A później 15 listopada mierzymy się z nowym wyzwaniem i jednocześnie realizujemy założenie na ten sezon startów i przechodzimy do kl. 2. Intensywna ta końcówka sezonu!
PSY
autor: martva dnia 23 października 2025 o 08:30
macbeth, wiem, wiem i szczerze mówiąc przez pewne względy nawet rozumiem 😉 Plus taki, że przez ostatni rok zmieniło się sporo, nie zawsze na plus, ale w razie "w" jest z czego wybierać w obrębie tego sportu 😉
PSY
autor: martva dnia 23 października 2025 o 07:16
martva a czy to normalne ze tak męczy to głowę psa na początku ? Bo wiesz spróbowaliśmy dzisiaj i super załapał pięknie oznacza cynamon na dwóch próbkach ale pierwszy raz ! Pokazał że ma dość po paru razach wiesz odwracał głowę
espérer, zdecydowanie tak 🙂 Pixie po pierwszych zajęciach w życiu odsypiała bardzo długo 😉 Teraz już kondycję węchową ma o wiele lepszą, zatem te łatwiejsze zadania nie wpływają na nią aż tak, ale ogólnie praca węchowa jest wymagająca.
Co do noseworku, prawda jest taka, że te początkowe etapy no... nie są spektakularne 😉 Mi sporo dała zmiana metodyki, którą używamy, a byłyśmy dosłownie o krok od rzucenia tego wszystkiego w cholerę. Teraz już się tym jaram bardzo, ale zdaję sobie sprawę z tego, że dla wielu osób no jest to... specyficzny sport 😉
Tropienie czy ślady też super, chętnie byśmy dalej to robiły, niestety kontuzja wymusiła na nas przerwę i tak się bujamy już kolejne miesiące bez 🙁 Ale właśnie, nosework jest o tyle świetny, że nawet jak piesek jest kontuzjowany czy po prostu jest już seniorem to nadal może śmiało robić sobie takie rzeczy, bo to doskonale wpływa na głowę.
Epk na mnie świetne wrażenie zrobił Paweł Matuszkiewicz z Nakamy. Fakt, że mieliśmy styczność podczas organizowanych przez niego zawodów, ale podejście do zawodników, wyjaśnianie ringów i zwracanie uwagi na pewne aspekty naszych przeszukań bardzo mi podeszły i szczerze mówiąc chętnie pojechałabym do niego chociaż na jakieś seminarium czy coś.
PSY
autor: martva dnia 22 października 2025 o 07:39
espérer, jeśli chcesz robić to tak totalnie rekreacyjnie to myślę, że powinno wystarczyć to:
https://johndog.pl/blog/zyciezpsem/nosework-z-psem-czym-jest-i-jak-zaczac/
W nagraniu bierze udział Sylwia Trambacz-Oleszak, która w naprawdę dużym stopniu przyczyniła się do popularyzacji tego sportu w Polsce (była jedną z założycielek Polskiej Ligi Nosework, a teraz jest w Nosework Europa).
Jeśli jednak kiedyś będziesz chciała brać udział w zawodach czy to właśnie w Polskiej Lidze Nosework czy też w Nosework Europa to myślę, że warto (przynajmniej na początku) skorzystać z pomocy trenera, żeby totalnie prawidłowo wprowadzić zapach, dobre oznaczanie (na zawodach są punkty karne za np. oznaczanie próbki poprzez nawalanie w nią zębami 😉 ). Do domowych zabaw perfekcyjne oznaczanie przez np. freeza (czyli zamrożenia się psa nad/przy próbce zapachowej) nie będzie Wam raczej potrzebne.
I też mimo wszystko skupiłabym się na 3 zapachach (cynamon, suszona skórka pomarańczy oraz goździk), żeby później w razie wsiąknięcia w ten sport (a uwierz, wiem co mówię o tym wsiąkaniu :p) nie utrudniać sobie, bo te wspominane przeze mnie zapachy są tymi, których się szuka na zawodach. Inne (jak np. pieprz, anyż, gałka muszkatołowa i wiele wiele innych, odzwierzęce również) występują jako zapachy zwodnicze, które krótko mówiąc pies ma ignorować podczas przeszukań.
Ach no i pamiętaj o tym, żeby przy przeszukiwaniu przedmiotów zawsze pamiętać o ich "czystości". Mam tu na myśli to, żeby zawsze jeden przedmiot/pojemnik/nośnik był "gorący" czyli z zapachem, a inne były "zimne" czyli nie miały jego cząsteczek, żeby nie robić psu wody z mózgu (osobne przechowywanie itd.)
Nie ma co ukrywać... kocham nosework 🙈
co na prezent?
autor: martva dnia 13 października 2025 o 09:21
Odkopuję z kolejnym pytaniem 😉
Ciepły koc dla dziadka
Może macie coś sprawdzonego? Wiadomo, najfajniej z naturalnych materiałów, ale żeby przy okazji nie był ciężką płachtą.
Podpowiecie coś?
PSY
autor: martva dnia 13 września 2025 o 12:10
Dworcika, https://www.podrobex.pl/
Konkretnie Bufi. Ciekawa karma z dokładnie podanym składem. Małe puszki, można wypróbować po jednej. Jest na Allegro. Można kupić bezpośrednio - szybka wysyłka. Mogę Ci podesłać 2 różne małe puszki, bo moja księżniczka to je ale raczej za karę. Tj. na początku super, prz bodaj 3ciej puszce już niechętnie.
Edit. Nie wszystkie karmy są na stronie. Ja mam różową i... zieloną (?) Składy sprawdzę po weekwndzie jeśli chcesz.
_Gaga, tego to bym raczej aż tak nie polecała. Niby 80% składników pochodzenia zwierzęcego, ale nie ma rozpisane dokładnie ile dokładnie mięsa, a ile porobione. Stawiam, że tych drugich zdecydowana większość, a jednak sporo psów reaguje na nie biegunkami ♀️ Wychodzę z założenia, że jednak pies powinien jeść przede wszystkim mięso mięśniowe. Ryż też nie jest szczególnie polecany, to zapychacz. Chyba, że czegoś nie dostrzegłam, bo podaną prze Ciebie przeglądałam na szybko
Dogaplate ma faktycznie świetny skład, ale jest piekielnie drogi.
co na prezent?
autor: martva dnia 30 lipca 2025 o 12:50
Podpowiedzcie proszę, co można wręczyć w prezencie osobie, która właśnie rozpoczyna budowę własnej stajni? Budżet tak 300-400 zł, ale raczej praktyczne rzeczy typu miotła czy widły odpadają w tym przypadku 😉
Przyjmę wszelkie polecajki chętnie z konkretnymi namiarami 😉
Kask, toczek, kasko-toczek... i kamizelka
autor: martva dnia 30 lipca 2025 o 11:20
Meise, ja wiem, że piszesz pewnie w żartobliwym tonie, ale noszenie za małego kasku to mówiąc wprost nie jest najmądrzejszy pomysł. Co innego jak ma się wkładka ułożyć do głowy i brakuje dosłownie milimetrów, ale u Ciebie ta różnica już idzie w centymetry... Myślę, że ból głowy od źle dobranego rozmiaru (mówię o tym fizycznym, odczuwalnym) to dopiero wierzchołek potencjalnych kłopotów.
PSY
autor: martva dnia 11 lipca 2025 o 11:25
Zdecydowanie media, rozesłałabym info do każdej możliwej redakcji - nie tylko telewizja, ale radio, gazety i portale internetowe. Nie zawsze każda weźmie temat, a tak zwiększa się szanse na jego nagłośnienie i zasięg.
PSY
autor: martva dnia 22 czerwca 2025 o 20:35
flygirl, to zdecydowanie zle trafiałaś do tej pory. Zresztą jak z każdą rasą, są różne linie psów, różne odmiany sierści i maści. Można znaleźć top perełeczkę wyglądowo, a może się trafić stereotypowy Jack ze stajni z poprzednich lat, jakiego zapewne bardziej kojarzysz.
Ułożenie to już kwestia wychowania, pracy włożonej w psa i konsekwencji, ale to tu znowu - jak z każdą rasa.
praca
autor: martva dnia 11 czerwca 2025 o 10:10
Tu faktycznie było dużo miejsc (100 000) więc pewnie rzeczywiście o to chodzi 🙂
praca
autor: martva dnia 11 czerwca 2025 o 08:26
keirashara, nie ma takich warunków. Trzeba tylko zrobić test (po polsku).
Mają też różne inne kursy: https://www.santanderopenacademy.com/pl/index.html
tereska, dzięki za polecajkę! Właśnie dostałam maila, że się zakwalifikowałam do programu 🙂
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: martva dnia 04 czerwca 2025 o 07:13
W Szczecinie nie ma całodobowej opieki weterynaryjnej dla psów i kotów, a wy tu dywagujecie o całodobowej dla koni 🤣
Tu małe sprostowanie. Faktycznie w tej chwili nie mamy w Szczecinie całodobowej kliniki przyjmującej psy i koty "tak z ulicy", ale mamy paru wetów działających właśnie w trybie dyżuru (dzwonisz, jeśli uzna, że trzeba jechać to jedziesz do niego) oraz jeden gabinet działający do 2 w nocy. Jednak to już za chwilę się zmieni, ponieważ całodobowa klinika właśnie się buduje. Obecnie szukają do niej personelu i w ogłoszeniu o pracę jest ujęty między innymi taki zapis:
Co oferujemy?
✨ 1500 zł netto za noc (20.00-8.00)
Niebawem również otworzy się "Pogotowie weterynaryjne", które będzie działać po godzinach zamknięcia "normalnych" gabinetów, czyli od 20 do 6 rano.
To tyle z psio-kociego szczecińskiego światka obok tej dyskusji 😉
PSY
autor: martva dnia 02 czerwca 2025 o 12:33
Perlica ile wcześniej dajesz prolactino? U nas tym razem było przez całą cieczkę i jeszcze długo po, ale niestety nie uniknęłyśmy mleka. Za to pięknie zasuszył ją preparat z Pokusy, także tym razem obyło się bez galastopu.
PSY
autor: martva dnia 02 czerwca 2025 o 12:13
Przy okazji tematu urojek dodam, że nie każda suka przed ciążą urojoną (czy w jej trakcie) robi gniazdo, matkuje zabawkom, więcej je itd. Na przykład u nas tego kompletnie nie ma, a niestety z urojkami się bujamy. Jedyne co to faktycznie nieco mniej chce wychodzić z domu, ale też nie ma z tym dramatu i generalnie nie ciągnie na spacerach do domu.
moda, ciuchy etc...
autor: martva dnia 27 maja 2025 o 13:46
Facella, a byłaś w Buduarze? Podpytuję bo widziałam tam ostatnio różne cuda, a dziewczyny wręcz stają na rzęsach żeby dobrać odpowiedni model - zarówno do budowy ciała, jak i do preferencji zainteresowanej. Uwierz, wiem co mówię, bo w zeszłym tygodniu na jednej wizycie przymierzyłam chyba z 20-25 różnych modeli i ostatecznie znalazłam to co chciałam.
PSY
autor: martva dnia 27 maja 2025 o 13:43
Wiesz co, zobaczę co w czerwcu powie dr Bocheńska. Generalnie jeśli stwierdzi na przykład, że kolano do ostrzyknięcia to i tak nie dam nikomu innemu tego zrobić tylko jej 😉 Jak powie, że zaleca wizytę u osteopatki to przyjadę do Wrocławia kolejny raz. Ja trochę z tych "na koniec świata dla pieseczka", a szczególnie po tej wizycie u szczecińskiego ortopedy, gdzie może gdyby wtedy ją lepiej zdiagnozował dziś też by nie było problemu, ale tego już się nigdy nie dowiemy.
Na razie działamy z zabiegami zaleconymi przez nią, ale tak jak mówię - jak zaleci "wcieranie różowego brokatu i okadzanie białą szałwią o północy w pełni księżyca" to i to będę robić 😉
Niemniej podeślij proszę namiary na tę osteopatkę, zawsze lepiej mieć wcześniej niż później 🙂
PSY
autor: martva dnia 27 maja 2025 o 10:55
USG + badanie palpacyjne u dr Bocheńskiej oraz rezonans kolana i kręgosłupa na drugi dzień po wizycie u niej. Generalnie trochę nie wiemy co leczymy, ale wszystko wskazuje na to, że mamy zapalenie kolana. Skąd to "nie wiemy"? Ano znowu chodzi o terminy do dr Bocheńskiej, które są niestety cholernie odległe.
Opis rezonansu dostała po tygodniu od wizyty u niej, ale coś tam się jej życiowo pokomplikowało i dopiero po jakimś czasie niemalże siłą wydusiłam zalecenia co właściwie mamy robić i jak leczyć. Kolejna wizyta dopiero 30 czerwca (rezerwowałam od razu jak dostałam zalecenia postępowania) i do tego czasu "bawimy się" w lasery, SIS i Indibę + leki przeciwzapalne, które niestety rozwaliły nam żołądek... Dwie fizjo mówią o poprawie (tfu tfu!), pies też się chętniej rusza i jakby lepiej chodzi, no ale ostatecznie okaże się za miesiąc co i jak.
Co ciekawe to co dr Bocheńska widziała na USG potwierdziło się w rezonansie (płyn, spuchnięte więzadła itd.). W obu badaniach obrazowych wyszedł również stary, zabliźniony już uraz na przyczepie więzadła krzyżowego, który pasuje do tego co działo się 2,5 roku temu kiedy to trafiłam do szczecińskiego, polecanego ortopedy, a który to olał i uznał mnie za wariatkę i panikarę 😉
PSY
autor: martva dnia 27 maja 2025 o 07:24
Dziewczyny to wyżej to pisałam tak pół żartem pół serio 😉 Gdyby łaciata wcześniej pokazała dyskomfort może nie byłabym teraz kilka tysięcy w plecy na leczenie kolana. Także generalnie również przyłączam się do klubu "wolałabym wiedzieć wcześniej" 🙂
Perlica GRATULACJE! Piękny wynik!
PSY
autor: martva dnia 26 maja 2025 o 13:53
Eh... tak się zastanawiam co gorsze 😉 Pies histeryk, który pokazuje każdy najmniejszy dyskomfort bardzo wyraźnie, czy tak jak moja terrierze zwierzątko, które próg bólu ma bardzo wysoki i dopiero jak się mocniej podziały złe rzeczy w kolanku to dwa razy(!) inaczej postawiła łapę w galopie 😉
U Was kolebka i ja bym obstawiała jedną z dwóch opcji: albo coś na tle bólowym, czyli właśnie przeforsowanie albo schodzące emocje. Chyba, że może podjeść czegoś co wpływa na "bolibrzuch" i to też jest jakaś możliwość skąd taka reakcja.
PSY
autor: martva dnia 08 maja 2025 o 11:26
Dlatego ja niezmiennie polecam dodatkowo mgiełki odstraszające. Absolutnie nie zastąpią podstawowej ochrony jak krople, obroża czy tabletki, ale to zawsze dodatkowa metoda.
U nas fajnie sprawdzało się Totobi, ale obecnie przeszłam z niego na mgiełkę od Fluffy Pet z uwagi na to, że w tym pierwszym preparacie jest olejek goździkowy, a mam noseworkowego pieska 😉 Ostatnio robiłam porównanie składów i większość tych naturalnych produktów ma w swoim składzie właśnie olejki goździkowe lub cynamonowe (tu ten sam przypadek -> nosework).
Pralka i inne AGD - uwagi i rady.
autor: martva dnia 07 maja 2025 o 06:49
Bezworkowe są jak najbardziej ok, ale potrzebuję czegoś mocnego żeby porządnie odkurzyć te dywany z sierści - stąd pytanie o taką konkretną kombinację 😉
"Stary" napalił się jeszcze na przewodowego, tradycyjnego Dysona, ale to gadżeciarz więc też trudno powiedzieć na ile to kwestia jakości samego odkurzacza, a na ile tego, że "to przecież Dyson" 😉
Nic, dzięki za podpowiedzi, muszę obczaić co i jak. 🙂
praca
autor: martva dnia 05 maja 2025 o 12:00
Czy mamy na pokładzie kogoś, kto pracuje w laboratorium lub innym tego typu miejscu, gdzie używane są takie pudełka na końcówki do pipet:
Pralka i inne AGD - uwagi i rady.
autor: martva dnia 27 kwietnia 2025 o 13:55
No dobra, a jakieś nowe polecajki odkurzaczy do domu? Mam dwa pionowe - Tefala i Xiaomi, oba fajnie się sprawdzały na twardych podłogach dopóki nie miałam dywanów. Teraz mam i poszukuję czegoś naprawdę fajnego i dobrze wciągającego psie kłaki z miękkich powierzchni.
Nie wiem, coś tradycyjnego na kablu? Ale nie upieram się, biorę namiary na wszystko 😉
PSY
autor: martva dnia 25 kwietnia 2025 o 11:00
U nas ostatnio u wybrednej łaciatej świetnie sprawdza się Ydolo. Nie chciałam karmić suchą, ale wypięła mi się na puszki, do BARFa coś nie mogę się zebrać, a tu miałam jakieś próbki, które wjechały jak złoto... Wrażliwy brzuch nie protestuje (wręcz jest bardzo dobrze) i Pixie zjada karmę ze smakiem.
Niemniej tak czy siak chciałabym niebawem wrócić do mokrego albo wreszcie samemu zacząć przygotowywać.
popręg
autor: martva dnia 25 kwietnia 2025 o 07:16
PSY
autor: martva dnia 24 kwietnia 2025 o 08:45
Jara trzymam kciuki za szybki powrót do pełnej formy!
PSY
autor: martva dnia 11 kwietnia 2025 o 08:35
JARA, oj tak.. jestem cholernie szczęśliwa, ale jednocześnie potwornie przerażona co tam wyjdzie w tej łapie...
Także tak jak prosiłam o trzymanie kciuków za termin, tak teraz proszę o trzymanie kciuków za łagodną diagnozę dla łaciatej 😉 Perlica miej i tym razem dobre przeczucie, ok? 😉
PSY
autor: martva dnia 10 kwietnia 2025 o 13:32
martva, trzymam😎
Perlica, podziałało!
W poniedziałek o godz. 11.30 meldujemy się w Gryfie!