randia

Konto zarejstrowane: 30 grudnia 2020
Ostatnio online: 16 stycznia 2026 o 22:44

Najnowsze posty użytkownika:

Paddock paradise- pomysły, realizacje
autor: randia dnia 14 stycznia 2026 o 12:10
Tak, zgadzam się co do szufli. W szczególności, że sam tor ma po kilka metrów szerokości, ale nawet na twardej zbitej ziemi konie i tak wydeptują tam miejscami swoje wąskie ścieżki, więc tworzą się "ścieżki w ścieżkach". Pod szuflę musiałoby być niemal idealnie równo.
Za to działa manewrowanie szerokością toru - tam gdzie jest węziej konie idą szybciej i nie przystankują na kupę. Najwięcej kup jest w poszerzeniach, tam gdzie "stoją", więc i tak zbieranie jest głównie stacjonarnie
espérer, nie mam i nie mogę mieć stajni, wiata jest na planie który wrzucałam
własna przydomowa stajnia
autor: randia dnia 14 stycznia 2026 o 09:18
Piaffallo, ja mam, nie są to loty w kosmos. Studniarz wywiercił studnię, wrzucił pompę (ktora dziala na prąd), mąż podłączył hydrofor, wykopał rów (ponizej granicy przemarzalności), położył rurkę i kabel prądowy do podłaczenia kabla grzewczego i podgrzewanego poidła. Hydrofor nie może zamarzać, my mamy go w ziemiance, ale z tego co wiem są pompy ktore regulują ciśnienie i można korzystać bez. Dość kosztowna to była sprawa u nas.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: randia dnia 13 stycznia 2026 o 11:52
Pati2012, Pati, a byłaś w tych stadninach z zabytkami? Ja w zeszłym roku małam zajęcia w państwowych stadninach na studiach i nocowałam m. in w Racocie i Walewicach. Mosznej nie liczę, bo to prywatna spółka. To jest dramat jak to jest utrzymane i zarządzane (ale jak ma być zarządzane jak hotelem zarządza spółka zajmująca się hodowlą koni i rolnictwem?). Obsługa i posiłki jak w PRL, o urządzeniu hotelowych pokoi nie wspomnę.
A co do rolnictwa, nikt w publicznych stadninach nie ukrywał, że cały zysk z rolnictwa idzie na pokrycie kosztów i strat z hodowli koni, zarządzający chwalili się, że mają swoje własne hektary pod siano i paszę dla koni. Tylko, że gdyby oddać te tereny w dzierżawę rolnikom, to nagle by sie okazało że to jest rentowne. A tak to jest przejadanie pieniędzy podatników. No i w jakim celu? Ile koni państwowej hodowli osiągnęło sukcesy w sporcie (albo w wyścigach) w ostatnim dwudziestoleciu? O jakim banku genów rozmawiamy? Rozumiem araby, czy nawet ślązaki, ale cała reszta, ta "do sportu"? Już nie wspomnę o Prudniku i ich koniach "sportowych", po wizycie tam potrzebowałam się napić wina.
Zuzu., Nikt nie każe sprzedawać, można wydzierżawić pod rolnictwo albo prowadzić działalność rolniczą. Zresztą to są tereny rolnicze, sprzedane nie zmienią swojego statusu tak łatwo. A gdyby te pałace i parki przejęli źli deweloperzy to jednak miałyby większe szanse na renowację i przetrwanie.
Jak dla mnie to nie widzę tu konkurencji dla sektora prywatnego (no może koni rekreacyjnych), ale nie widzę też sensu prowadzenia tego w ten sposób.
https://www.nik.gov.pl/najnowsze-informacje-o-wynikach-kontroli/panstwowa-hodowla-koni.html
Paddock paradise- pomysły, realizacje
autor: randia dnia 12 stycznia 2026 o 22:40
Ja nie mam takich rozterek, nie mam budżetu na porządny odkurzacz (a gdybym miała to bym wydała na co innego), a jakbym miała sprzątać pastwiska (które sprząta się dużo ciężej niż ubitą gołą ziemię) to by mi zabiło przyjemność posiadania koni u siebie. Nie chcę też u siebie pracowników, zresztą znalezienie tu kogoś to droga przez mękę.
Obserwując nasze stadko i świeżo założone pastwiska, to żeby sprzątać w takim trybie jak sprzątam to ogarnęłabym max 6. Jak pastwiska się dobrze ukorzenią, to trawy starczyłoby pewnie dla tej 6 do końca października (wyłączając okresy dużej suszy). W sumie mam 3,8 ha i może jak wytnę część sadów, to uda mi się wygospodarować jeszcze z 0,5 ha pastwisk.
Paddock paradise- pomysły, realizacje
autor: randia dnia 12 stycznia 2026 o 21:14
To tak. Pastwiska mam na zewnątrz i wewnątrz - wrzucam uproszczony plan jak jest teraz. Te duże pastwiska dzielę, bo otwieram każdą kwaterę tylko na kilka dni, po kolei - w zależności od wielkości, pogody i stanu trawy (np. w duże susze w ogóle nie puszczam ich na trawę).
Sprzątam sama albo z synem, mężu narazie dłubie przy obejściu. Jak się sprząta codziennie to idzie w godzinkę samemu to ogarnąć. Mam dużą taczkę dwukółkę i różowe gable🙂 Mamy też traktorek z łyżką, korzystamy, ale wjeżdzać nim na ścieżki na codzień to bez sensu. Jak jest równo i twardo jak u mnie, to taczkę pcha się spoko nawet jak jest wyładowana z górką. Z taczki albo na kupkę i traktor zgarnia albo od razu do łyżki i traktorkiem na kompost .
Sprzątam tylko ścieżki, po kwaterach rozganiam. Jak mają otwartą trawę to sprzątam raz na 2-3 dni, bo jednak kup jest dużo mniej.
Nie odśnieżam. Konie lubią pomykać po tych śnieżnych ścieżkach🙂 Biegają i sobie pobrykują, chłopcy sobie berkują. Tyle tylko, że nie sprzątam teraz, bo cały czas pada i nie widać kup. Jak były ostre mrozy, to sprzątało się ciężko, bo kupy przymarzały. Jak było oblodzone to dalej podróżowały sporo tylko ostrożniej. Jak był śnieg ale mniej, to puszczałam trochę na trawę, to była radość z grzebania🙂 Teraz rozstawiam im gdzieniegdzie baloty ze słomą (ale w takich miejscach gdzie normalnie ścieżki nie ma, otwieram takie mikro przestrzenie).
Generalnie póki co to jestem mega zadowolona.
Paddock paradise- pomysły, realizacje
autor: randia dnia 12 stycznia 2026 o 16:48
Zmienną - w najwęższych miejscach, tam gdzie nie chcę żeby "postojowały" (czytaj także "nie srały") zwęża się do ok. 3,5-4 metrów, w większości miejsc jest ok 6, w sadzie przejścia między drzewami mają 1,5-2 metry. Mam też 5 takich postojów-poszerzeń czyli minipadoczków: na paśnik, na tarzalnik i docelowo drapalnik, na rozstaju (środek ósemki), w narożniku gdzie ma być drugi paśnik, przy wodzie i w sadzie. to sześć🙂 W praktyce okazało się że te "placyki" i ich rozłożenie są dla nich ważne - tam drzemkują i łobuzują z naciskiem na drzemkują.
naturalna pielęgnacja kopyt
autor: randia dnia 12 stycznia 2026 o 16:05
Mój set-up narazie jest partyzancki🙂 przeniosłam się do wątku o paddock paradise, żeby tu nie zaśmiecać
Paddock paradise- pomysły, realizacje
autor: randia dnia 12 stycznia 2026 o 16:03
To ja się przerzucam z kopytowego. Kilka zdjęć naszych ścieżek, narazie nieustająco w fazie projektowania. Wystartowaliśmy w sierpniu. Ścieżki mają w sumie nieco ponad 500 m, są poprowadzone w ósemkę, na ścieżkach rozłożone: sól, woda, paśnik, miejsce do tarzania, plus teraz w ziemie baloty słomy, wiata w trakcie. W teorii to planowaliśmy ten układ od dnia nabycia działki więc prawie rok, w praktyce cały czas troche zmieniamy przebieg ścieżek i układ "atrakcji", żeby te punkty były dobrze rozłożone, obecnie manewrujemy paśnikiem żeby mieć z okna ładny widok na konie😉 Pastwisk mamy niecałe 2 ha, podzielone docelowo na ok 8-10 kwater, na każdą kwaterę wyjście ze ścieżki ze stałym dostępem do ścieżki. Od sierpnia do grudnia nasza trójka trawy nie przejadła
Wszystko w plastikowych słupkach i taśma/linka/drut - na szczęście bo ciągle cos przestawiam.
Wrzucam kilka zdjęć ale nie mam żadnych sensownych ujęć, na wiosnę ogarnę drona.
Jeśli ktoś chce to mogę wrzucić nasz plan wyrysowany na tle zdjęcia działki z satelity
Polecam książkę Horse Track Systems: A 'How To' Guide to a Healthier Horse in Body and Mind Amy Dell, - jest to chyba jedyna pozycja, która o ścieżkach traktuje bardziej praktycznie.
naturalna pielęgnacja kopyt
autor: randia dnia 12 stycznia 2026 o 13:30
Ja mam konie u siebie na ścieżkach od sierpnia (ok 500 m). Nie mam utwardzonego podłoża, ale też nie mam błota. Teren jest latem mocno twardy, ale bez kamieni (ziemia jest zbita, robi się taka "skorupka" ) . Konie łażą dużo - woda, paśnik, sól, jabłonki, tarzalnik, sprawdzanie czy przypadkiem jakaś brameczka na trawę się magicznie nie otworzyła😉 Kopyta zmieniły się fest na plus, kowal zachwycony - mimo ze nigdy nie były specjalnie problematyczne, ot troche zawężony kuciem hiszpańczyk (u niego też zmiana największa, a wcześniej stał już na bosaka pół roku w tradycyjnym pensjonacie i szło do przodu ale powoli). I to wszystko mimo, że ruchu wymuszonego mają znacznie mniej, bo zwyczajnie nie mam czasu. Ja jestem bardzo zadowolona, ubolewam że nie mam zdjęć kopyt przed/po
PSY
autor: randia dnia 12 stycznia 2026 o 13:17
randia, może masz rację, ale większość psów lata bez kontroli i maluszka łatwo im hapsnąć 😉
madmaddie, Serio? Właśnie z powodu takiego podejścia mam tak negatywną opinię o właścicielach małych psów. Każdy pies, nawet malutki, może ugryźć i zaatakować, a większość ataków psów na moje psy, to ataki małych psów, zazwyczaj spowodowane strachem, brakiem socjalizacji i niewłaściwym zachowaniem właściciela ("na rączki", piszczenie, krzyki, panika).
To, że cała masa psów biega bez nadzoru i kontroli to jest inna kwestia. To że są ludzie, którzy w ogóle swoich psów nie pilnują to nie znaczy, że to dobrze, że inni ze strachu postępują ze swoimi psami nieprawidłowo, powodując jak to powiedziała Perlica, że ich psy "nie umieją być psami". Jeśli ktoś nie potrafi opanować strachu widząc z daleka spokojnego psa - bez sznurka przypiętego do właściciela, to znaczy, że nie radzi sobie z wychowaniem psa.
PSY
autor: randia dnia 12 stycznia 2026 o 11:11
Człowiek mający psa jednak powinien wiedzieć , że uciekanie to coś czego się nie robi , bo to jest coś co może powodować właśnie pogoń.
Perlica, Ot co. Jak ludzie pralkę kupują, to czytają instrukcję, ale jak biorą pieska to miłość wystarczy.
Miałam kiedyś doga w mieście i na następnego zdecydowałam się dopiero jak się wyprowadziłam na wieś. Była część normalnych ludzi, którzy - jeśli mieli obawy - spokojnie zawracali albo omijali nas szeroko, ale dominowały panikujące pańcie i pańciowie z mini pieskami. Jedna kiedyś wzięła swojego psa na rączki, podbiegła z nim do nas (!) i kazała mi "zabrać z parku tego potwora"🙄.
Perlica, masz dwa wielkie psy wyglądające jak kosmici i są ludzie, którzy mają psy, ale boją się psów. Najczęściej to osoby, co mają małego jamniczka do towarzystwa czy coś takiego. Mam zajęcia z takimi ludźmi. Jamniczek się nie boi, ale właściciel się boi. Skąd obca osoba ma wiedzieć, że masz psy pod kontrolą?
madmaddie,
Nie wierzę, że taki właściciel małego pieska co się boi psów ma swojego psa wychowanego i pod kontrolą i potrafi mu zapewnić dobrostan psychiczny. Zwłaszcza jak ze strachu zwiewa z psem w krzaki albo bierze na ręce. Uważam, że większość z tych ludzi nie powinna mieć psa.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: randia dnia 10 stycznia 2026 o 19:28
keirashara, o matko, przepadłam, no jak mam tej taśmy nie kupić do moich filoletowych słupków przed domem😍
moda, ciuchy etc...
autor: randia dnia 28 grudnia 2025 o 00:21
keirashara, jak ja zamawiałam ostatnią torebkę u Zuzi, to też tej mojej bazowej skory nie bylo w katalogu, ale wysłałam link do torebki ze sklepu, powiedziałam że chciałabym dokładnie taką skóre i nie było problemu
moda, ciuchy etc...
autor: randia dnia 26 grudnia 2025 o 12:58
Ja mam ze skorzanymi elementami, jak zwracasz uwagę na detale, to raczej nie bedziesz zadowolona, one sa takie, hm toporne
moda, ciuchy etc...
autor: randia dnia 26 grudnia 2025 o 12:13
Zuzia górska ma swietne skóry. Mam od niej m.in torbę na dokumenty, którą ponad 6 lat ciorałam niemiłosiernie np. podrozujac pociagiem i wrzucając do samochodu i starzeje się godnie, wciąż mogę ją u ąę klienta postawić na stole, żeby wyjąć papiery. Po tym czasie moja furla z pięknej skórki traktowana oszczędnie już wygląda słabo. Edit: i mam podszewkę w różowe jednorożce😉
Wszystko o co chcielibyście, ale wstydzicie się zapytać ;)
autor: randia dnia 10 grudnia 2025 o 21:13
keirashara, możesz w zus/us/banku wskazać adres do korespondencji i wtedy będą tam doręczać nawet jeśli swój adres zamieszkania masz gdzie indziej i nie masz adresu zameldowania. W us i zus robiłam to online. Dla US i gminy (podatki) istotny jest adres zamieszkania. Jeśli chodzi o sąd - to jeśli podasz w konkretnej sprawie adres do korespondencji to muszą tam doręczać, ale jeśli nie podasz, bo np. sąd kieruje pierwsze pismo w sprawie albo jesteś świadkiem i nikt nie wie gdzie Ci doręczać, to jak nie będzie miał adresu zameldowania, to będzie Cię szukał poprzez komornika.
PSY
autor: randia dnia 04 grudnia 2025 o 23:05
Czy ktoś poleciłby mi filmiki z których mogłabym się poduczyć jak popracować nad handlingiem z moim szczeniakiem? Widzę że już powoli umie ustać chwilę w miejscu, więc pewnie możnaby zacząć. Ze szkoleniem podstaw nie mam problemu, ale nigdy nie wystawiałam. Jakby co wzorzec i efekt docelowy jak to ma wyglądać w mojej rasie znam, chciałabym podpatrzeć techniki uczenia psa
własna przydomowa stajnia
autor: randia dnia 28 listopada 2025 o 15:14
melehowicz, No tak, nie trzeba, ale jakby się dało mieć atest lub certyfikat to zawsze z urzędnikiem łatwiej się rozmawia.
własna przydomowa stajnia
autor: randia dnia 27 listopada 2025 o 19:20
Plyta obornikowa jest obowiązkowa także przy 2 djp i mniej. Melehowicz ma rację, zgodnie z rozporządzeniem może to być płyta obornikowa lub "inne miejsce przechowywania obornika lub pomiotu ptasiego specjalnie przygotowane w tym celu z materiałów szczelnych i nieprzepuszczalnych, zabezpieczających przed przedostawaniem się odcieków do wód lub gruntu;". Podobno są folie z certyfikatem szczelności, ale nie szukałam jeszcze
własna przydomowa stajnia
autor: randia dnia 26 listopada 2025 o 16:11
Ja na tymczas kupiłam na allegro ręczniki z mikrofibry i wyciągam z okolic siodła tyle wody ile się da (trzeba je zmieniać ręczniki ale większość wody wyciągają), a potem czyszczę i dopiero czaprak, z tych grubszych, który wciąga resztki wilgoci. Docelowo mam w trakcie budowy dwa boksy "weterynaryjne", do których mam w planach wrzucać konie w polarze przed i po terenie, w przyszłości rozważam też lampy w tych boksach. Teraz po terenie zarzucam na konia taki wielki ręcznik plażowy z mikrofibry i zmieniam na następny jak mocno nasiąknie. Natomiast odkąd mam je u siebie, to jak jest mokro i paskudnie, to w zasadzie nie jeździmy. A jak jest tak jak w ostatni poniedziałek czyli -4 i piękny śnieg, to konie są praktycznie suche.
Derki
autor: randia dnia 19 listopada 2025 o 00:53
Pati2012, balustrada od schodów jest stworzona do suszenia derek😉
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: randia dnia 12 listopada 2025 o 10:12
xxagaxx, Moje 3 na wolnowybiegówce (ok 500, ok 650 i ok 350 kg), ze stałym dostępem do siana w siatce, cały dzień na dworze i teraz przy tej paskudnej pogodzie przejadają mniej więcej 30 kg dziennie. Nie dostają treściwej (ale też nie pracują), wyglądają dobrze. Jak było cieplej jadły nieco mniej. Wiele też zależy od siana, moje jest dość bogate i nie mają ciśnienia - poskubią, przejdą naokoło przez całe tracksy, po drodze poskubią korzonki, poskrobią drzewa, zdrzemną się, napiją, poskubią siano i tak w kółko.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: randia dnia 16 października 2025 o 19:01
karolina_, nie znam Cię i nie wiem czego jesteś uosobieniem, ale w to że ktoś oferuje świetną prace za dobre pieniądze tylko wszyscy stajenni są beznadziejni i mają komornika albo chleją nie chce mi się wierzyć.
A swoich cyferek Ci nie pokażę, bo rozważałam hodowlę, zrobiłam analizę i wyszło mi, że ten biznes mi się w tym miejscu i przy planowanej skali nijak nie zepnie finansowo, więc się w to nie pakowałam.
Za to spina mi się i w planach mam produkcję i sprzedaż alkoholu, także stajennym🙃
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: randia dnia 16 października 2025 o 17:11
karolina_, Nie nie takiej ma granicy, bo nie rozmawiamy o "kimś do pracy w stajni" kto jest do tego nieuczciwy, tylko o dobrym stajennym. Bo o tym pisałam - dla mnie stajenny to nie jest zwykły fizyczny, tylko zawód który wymaga określonych kompetencji.
Jeśli ktoś nie może znaleźć stajennego, to widocznie nie oferuje atrakcyjnych warunków pracy, przy czym na warunki pracy składa się nie tylko wynagrodzenie, ale też zakwaterowanie, wyżywienie, warunki socjalne, sposób zarządzania pracownikiem i stosunek do niego, dodatkowe benefity etc.
Wierzę, że może być tak, że jak pracownik ma spędzać dziesiątki godzin w samochodzie, ponosić koszty paliwa i wykonywać pracę w średnich warunkach to nie przyjdzie do takiej pracy za żadne wynagrodzenie, bo to po prostu słaba oferta pracy i tyle. Dobrych stajennych jest mało i mają z czego wybierać, a że do takiej "słabej" pracy zgłaszają się oszuści, złodzieje oraz alkoholicy to nie znaczy, że problem leży w pracownikach.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: randia dnia 16 października 2025 o 13:19
Nieco wracając do wątku końskiego - ja uważam, że problem pijących stajennych nie wynika z problemu alkoholizmu czy społecznego przyzwolenia na picie tylko z podejścia zatrudniających. Praca stajennego jest trudna - stajnie zwykle są oddalone od aglomeracji i albo trzeba daleko dojeżdżać albo mieszkać na odludziu i żyć w samotności. Stajenny musi być sprawny fizycznie ale też wykazywać pewną wrażliwość i posiadać wiedzę o koniach. Jest to praca o podwyższonym stopniu ryzyka, urazowa. Ludzi gotowych tak pracować jest mało i coraz mniej. Tymczasem traktuje się stajennych jak fizycznych od wywalania gnoju i tak też wycenia ich pracę. W stajniach pijący stajenni nie pracują dlatego, że nie ma takich niepijących, tylko dlatego że dobry stajenny za taką stawkę/na takich warunkach (np. mieszkaniowych czy w takim zakresie czasowym) się nie zatrudni (tak, są wyjątki), a właściciel więcej nie chce zapłacić. Przecież jak to tak, taki fizyczny pracownik miałby zarabiać powyżej średniej? Przecież nawet studiów nie skończył/przecież biznes mi się nie zepnie/przecież to praca dla ludzi z pasją/przecież instruktor zarabia mniej/przecież nauczycielom tyle nie płacą/bo kiedyś... etc.
Jakby podejście i stawki uległy zmianie, to i chętnych by się więcej zrobiło i stawki zaczęłyby nieco spadać, a tak to każdy szuka złotego graala ale tanio.
własna przydomowa stajnia
autor: randia dnia 27 września 2025 o 14:02
Musisz zobaczyć które R jest u ciebie i doczytać co wolno budować, część z R w niektórych planach dopuszcza usługi. To mogłoby pomóc przekonać sąsiada. Niemniej jednak byłabym ostrożna i szukała rozwiązania konfliktu, bo pewnie nie płacisz podatku od nieruchomości obliczonego jak dla działalności gospodarczej za plac? Trudno orzekać bez pełnej analizy sytuacji, ale obstawiałabym że powinnaś, a to są spore kwoty, zwłaszcza jak naliczą Ci wstecz.
własna przydomowa stajnia
autor: randia dnia 26 września 2025 o 22:26
Plan zagospodarowania nie ma nic do tego czy możesz świadczyć usługi czy nie. Plan zagospodarowania określa czy na działce dopuszczalna jest zagospodarowanie terenu/zabudowa usługowa. W związku z tym możesz mieć problem z halą/placem do jazdy. A w planie jak jest to R dokładnie opisane?
własna przydomowa stajnia
autor: randia dnia 20 września 2025 o 20:54
melehowicz, jeszcze powierzchnia musi być, minimum 1 ha ziemi rolnej oraz przy budowaniu się w Naturze 2000 mogą się pojawić problemy.
donkeyboy, to drugie to właśnie definicja z Kowrowej ustawy, nie ma zastosowania do budowania się i zwykle można to przepchnąć np. machając zgodą kowr na nabycie. Natomiast pytanie w gminie o pozwolenie mija się z celem bo oni się tym nie zajmują, nie mają nic do gadania i zwykle mają blade pojęcie
własna przydomowa stajnia
autor: randia dnia 20 września 2025 o 20:23
blucha, Tak - w dużym uproszczeniu prawnik Ci powie, które przepisy mają pierwszeństwo albo zastosowanie w twojej sytuacji i jak to przedstawić żeby było to oczywiste dla podmiotu do którego wnioskujesz. Naprawdę multum wniosków jest odrzucanych czy oddalanych bo zostały źle sformułowane. Co do organu decyzyjnego - musisz najpierw przenieść WZ i muszą być zachowane wszystkie warunki - to robi gmina. Potem, po przeniesieniu warunków występujesz do starostwa o pozwolenie na budowę. Mogę się tylko domyślać, że chodzi o to czy masz/będziesz mieć status rolnika - Kowr tu raczej nie pomoże, bo oni patrzą tylko przez pryzmat jednej ustawy, i czasem bzdury gadają
własna przydomowa stajnia
autor: randia dnia 20 września 2025 o 19:49
blucha, od przepisów jest prawnik, ogarnięty prawnik przeanalizuje dokumenty i powie jakie masz szanse i na co, pomoze odpowiednio sformułować wniosek. Pozwolenie na budowę to starostwo, warunki zabudowy - gmina. Możesz tam podpytać, ale nie będzie to wiążące i często wprowadzają w błąd, w szczególności jak nie wiesz na co położyć nacisk przedstawiając swoją sprawę. Możesz też uderzyć do lokalnego architekta, im bardziej lokalny tym lepiej, ale w trudniejszych sytuacjach też często sobie nie radzą
Co zrobić, żeby koń przytył/ schudł ?
autor: randia dnia 29 lipca 2025 o 11:06
rudziczek, Twój koń jest 8 godzin na pastwisku, to nie jest żywienie oparte na białku i włóknie, bardziej na białku i węglowodanach. Nie wiem czemu jest taka tendencja, żeby analizować żywienie konia wyłącznie w kontekście pasz treściwych. W zależności od tego jakie to pastwisko, może to być bardzo wysokocukrowa dieta i to nie tylko w przypadku bogatej runi, ale tez w przypadku pastwiska niewłaściwie utrzymywanego. Ta wspomniana "forma andaluzyjska" to nic innego jak skłonność do otyłości częsta u iberyjczyków. Naprawdę trudno też oceniać formę konia po zdjęciach - wrzucam mojego czterolatka (andaluz, wałach), niby na pierwszy rzut oka spoko, ale wciśnięcie paluchów w żebra czy łopatkę nie pozostawiało wątpliwości, że wymagał odchudzania. Polecam skonsultować się z dobrym wetem lub rozsądnym specem od żywienia, który nauczy Cię oceniać kondycję konia, bo żadna opinia nie zastąpi Twojej własnej oceny. Tak jak pisałam, trudno oceniać ze zdjęcia, ale ja nie widzę u twojej klaczki "góry mięśni" czy sylwetki jak w stałym treningu, zwłaszcza w porównaniu ze znanymi mi andaluzami. Może jednak powinna pracować ciut intensywniej? Może jej brakuje ruchu poza robotą? Może poza jazdami "stoi w miejscu" i żre trawę, a w boksie stoi i żre bogate siano/ściółkę? Ja mojego odchudziłam bez przycinania żarcia - zapewniając więcej swobodnego ruchu, (on narazie się obija, czasem troche porobimy na lonży). Jak pójdzie do roboty to dostanie owies (i suple). Ja jestem team owies - ma złą sławę, ale jest paszą wysokostrawną o stosunkowo niskiej zawartości skrobi w porównaniu do innych zbóż, z bardzo dobrym stosunkiem tłuszczu do białka i przede wszystkim o chyba najwyższej ilości aminokwasów egzogennych (ok. dwa razy więcej niż w kukurydzy czy jęczmieniu). Sama analiza ilości białka/tłuszczu/skrobi na etykiecie to nie wszystko, bo te białka skrobie i tłuszcze mają jeszcze różne cechy/jakość/strawność.
wodze i wodze pomocnicze
autor: randia dnia 11 czerwca 2025 o 14:26
Meise, ja jeżdżę bez rękawiczek i mam takie https://www.hookseurope.com/horse/horse-gear/help-reins/rubber-webbing-reins-claridge-house-4
Są cienkie i przyjemne do jazdy (choć ja nie mam jakoś szczególnie wrażliwej skóry na dłoniach). To wygląda jak cienka taśma przetkana po całości cienką gumową nitką.
praca
autor: randia dnia 12 maja 2025 o 22:33
keirashara, jesteś z okolic Wrocławia?
Kupno konia
autor: randia dnia 11 maja 2025 o 15:26
karolina_, Tak, bo tutaj nie ma jednej reguły, dlatego napisałam, że nie jest to uniwersalna rada🙂 Ten sam zapis może zaburzać równowagę stron - jak w przypadku kiedy zasadą w PL jest właściwość konsumenta i gdy on ponosi większe ryzyko (bo płaci za cos co ma dostać w przyszłości i jeśli tego nie otrzyma lub produkt będzie wadliwy, to konsument będzie zmuszony wystąpić do sądu i ponieść koszty) a może być uzasadnioną ochroną, np. gdy przy umowie dostawy płatność za towar pomiędzy stronami następuje po odbiorze. Przy umowach międzynarodowych dotyczących usług, właściwość zleceniodawcy jest zasadą określoną przez prawo międzynarodowe (i rzadko jest kwestionowana/zmieniana), ale już przy międzynarodowych umowach dostawy nie jest tak samo. Zależy to w dużej mierze także od branży i rozkładu ryzyk - w moich sprawach np. dominuje wybór arbitrażu w państwie trzecim. Dodatkowo przy umowach międzynarodowych - poza jurysdykcją dochodzi jeszcze prawo właściwe, które niekoniecznie musi być prawem tego samego kraju co sąd właściwy.
Kupno konia
autor: randia dnia 11 maja 2025 o 13:48
melehowicz, narzucenie takiego zapisu o właściwości miejscowej sprzedającego, w przypadku umowy z konsumentem, może (i zapewne będzie) skutkować uznaniem go za abuzywny. Nie wydaje się także zasadny w sytuacji, kiedy to kupujący jest w mniej korzystnej sytuacji (płaci za coś czego jeszcze nie otrzymał). Natomiast niezależnie od tego czy umowa jest z konsumentem czy pomiędzy przedsiębiorcami, nie uważam, żeby to była dobra uniwersalna rada. Trzeba mieć na uwadze, że taki zapis może też odsiać poważnych kupujących, bo może być odebrany jako wyraz złych intencji sprzedającego. Uważam, że w umowach powinno dążyć się do równowagi. Jest wiele opcji - wskazanie sądu właściwego dla siedziby pozwanego czy wskazanie miasta "w połowie drogi". Nieraz bywało, że moi klienci - po przedstawieniu im ryzyk - rezygnowali z nawiązania współpracy z podmiotem, który proponował skrajnie jednostronną umowę i nie był chętny do wprowadzenia daleko idących zmian.
Kupno konia
autor: randia dnia 10 maja 2025 o 22:06
melehowicz, piszesz o momencie przejścia własności, to co innego. Niezależnie od momentu przejścia własności, dla zastosowania przepisów o sprzedaży na odległość/poza lokalem przedsiębiorstwa ma znaczenie gdzie następuje faktyczne wydanie konia.
karolina_, w takim wypadku łapiesz się w sprzedaż na odległość lub poza lokalem - pod warunkiem że kupujący jest konsumentem (a nie np. sportowcem kupujacym konia do startów). Taka umowa to nie są loty w kosmos, bo sprzedaż konsumencka jest mocno doregulowana, możesz wziąć prawie każdego prawnika. Poza elementami standardowymi dla każdej umowy, dopilnuj tylko żeby przy prawie odstąpienia bez podania przyczyny doprecyzować formę zwrotu i zapisać, że zwrot na koszt kupującego.
Kupno konia
autor: randia dnia 10 maja 2025 o 18:22
Ale na pewno będziesz sprzedawać na odległość w rozumieniu ustawy? Wysyłasz transportem na własne zlecenie?
Ja ostatnio jako konsument kupiłam od przedsiębiorcy z Belgii "na odległość" i nie było problemów, bo koń przyjechał w super kondycji i stanie, ale w świetle prawa to nie była sprzedaż na odległość, bo kierowca odebrał konia na moje zlecenie z hodowli.
Pralka i inne AGD - uwagi i rady.
autor: randia dnia 17 marca 2025 o 20:29
donkeyboy, tak, pralkosuszarka nie umywa się do samodzielnej suszarki, niestety.
Meise, 1. może nie większość, z delikatniejszymi tkaninami trzeba uważać, ale przede wszystkim istotne jest co można w niej suszyć - ręczniki (puchate jak podusia), pościel, buty, zasierścione ciuchy codzienne i skarpetki! (w szczególności dziecięce) - nie trzeba ich rozwieszać. Ja nauczyłam się kupować codzienne ciuchy pod suszarkę - pozwalała mi uniknąć rozwieszania i prasowania.
2. niektóre rzeczy suszenie na wiór może niszczyć, ja delikatniejsze rzeczy tylko podsuszam i szybko mi dosychają na sznurkach - bez zniszczeń
3. tak, chwilowo nie mam i odliczam dni do przeprowadzki i zakupu suszarki
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: randia dnia 17 marca 2025 o 20:13
Mój mąż z bratem wychowani byli w tym samym domu, zadzieceni w tym samym okresie, a jednak mój dom ogarnia, gotuje, sprząta, naprawia. Za to brat chodził do pracy, a dom i dzieci w całości ogarniała żona, teraz po rozwodzie do rodziców chodzi na obiadki. Niby wychowani w tym samym domu, ale małżonki w skrajnie różnych🙂
Ale już jak się okazało, że ja 2 miesiące po porodzie do roboty wracam a mój zostaje w domu na macierzyńskim, to przy drugim dziecku "tradycyjni" rodzice do męża przyjechali na pogadankę, że niszczy sobie karierę siedząc w domu z dziećmi, a moi "nowocześni" rodzice wyrazili swoją wątpliwość, czy nie jest tak że mam męża nieroba/utrzymanka i daję się wykorzystywać...
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: randia dnia 15 marca 2025 o 15:17
Jak dla mnie to jest fajna usługa. Czasem brakuje takiego całościowego spojrzenia, w szczególności u ludzi, którzy mają swojego konia, ale nie jeździli, nie opiekowali się i nie pracowali z wieloma końmi wcześniej. Właściciel dba jak może - przyjedzie kowal - zaleci korekcję kopyt, przyjeżdża fizjo - rozluźnia napięcia, przyjeżdża trener koryguje dosiad, przyjeżdża wet - zrobi zdjęcia, da przeciwzapalny. A koń dalej np. kuleje, bo w tym wszystkim umyka przyczyna problemów, każdy specjalista stara się zniwelować objawy i szuka przyczyny w swojej specjalizacji, obraz się rozmydla a właściciel nie ma wystarczającego doświadczenia i dystansu do ukochanego konika, żeby to przeanalizować.
strzemiona
autor: randia dnia 05 marca 2025 o 09:26
Zuzu., dzięki! Straciłam już nadzieję i przestałam szukać, a tu proszę, lecą już do mnie🙂
strzemiona
autor: randia dnia 04 marca 2025 o 13:14
Czy ktoś kojarzy bezpieczne strzemiona z takim jak na zdjęciu lub podobnym systemem? mam takie dla dziecka i działają idealnie, przy upadku praktycznie wywalają nogę ze strzemienia i do tego jeszcze wyglądają zgrabnie i sa niezniszczalne, ale już ich nie produkują🙁
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: randia dnia 03 marca 2025 o 16:45
randia, marzy mi się gypsy.
wistra, w pełni rozumiem Twoje marzenie, a najbardziej mój syn - na zdjęciu z naszym Kokoskiem. Gypsiaki są cudowne. Mój kosztował niewiele, ma super papier, świetny pokrój i żadnych problemów zdrowotnych, ale jest niski. Kupiłam jako surowego ogiera, od razu wykastrowany, zajeżdżony przez moje niejeżdżące dziecko, teraz przyuczamy go do bryczki. Jak chcesz pogadać o gypsiakach to zapraszam🙂
Nie wykluczałabym surowych 3-4 letnich ogierów, po prostu trzeba do ceny dodać koszt kastracji, swój czas na rehabilitację po zabiegu i naukę savoir-vivre, koszt wstępnej zajazdki i koszt wsparcia instruktora przez jakiś czas. Jak opiekujesz się takim koniem i szkolisz go z szacunkiem do jego wrażliwości to pójdzie za Tobą w ogień, nawet jeśli nie jesteś dobrym jeźdźcem. A z drugiej strony dzikusy to to nie są🙂
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: randia dnia 03 marca 2025 o 13:29
wistra, Ja mam takie końskie marzenie od conajmniej 15 lat. I co prawda to już trzeci koń w naszej ekipie, ale chyba najtrudniejsza decyzja. Ja ustawiłam sobie plan, co się musi stać, żeby się stało - kasa (najpierw ustaliłam sobie budżet w jakim mam szansę się zamknąć, żeby to rzeczywiście było to marzenie), miejsce i koszty utrzymania (well, u mnie to był zakup ziemi i opcja szybkiego przeniesienia się na własne) i mój czas dla tego konia. W międzyczasie oglądałam oglądałam i wzdychałam. Ale nawet jak już odhaczyłam wszystkie punkty, to dalej trudno było mi podjąć decyzję, bo to jednak jest odpowiedzialność i ryzyko. Pewnie gdybym nie podeszła do tego w mojej głowie tak systematycznie, nie analizowała tego przy każdym etapie, to bym się nigdy nie zdecydowała i nie czekała teraz na jutrzejszy transport mojego marzenia🙂
Zastanów się na zimno czego potrzebujesz, żeby mieć z tego konia radość. Zaczęłabym od prawo jazdy - posiadanie własnego konia zmienia punkt widzenia, jeśli stwierdzisz, że potrzebujesz dla niego lepszej stajni np. ze względu na zdrowie, to ograniczenie do stajni z dojazdem rowerem/transportem publicznym doda Ci zmartwień. Zastanów się jaki koń Ci się marzy - poprzeglądaj różne oferty, ustal budżet. Jeśli potrzebujesz wsparcia - poszukaj kogoś czy przez re-voltę czy przez udział w szkoleniach czy jazdy w innych stajniach - przyjazna dusza się znajdzie. I tak krok po kroczku się doczłapiesz
kącik skoków
autor: randia dnia 25 lutego 2025 o 11:31
Mnie zniesmacza komentarz trenerki, który odbieram jako "no kopał konia, ale dziecko rośnie więc to jest ok, najważniejsze że wygrał, szykujemy się na następne zawody".
No ale to jest sport - nie ma krwi, wygrał, jest dobrze. Nie dziwmy się jednak, że wizerunek tego sportu jest jaki jest. Na pewno nazywanie każdej krytyki hejtem i retoryka w stylu kopanie konia jest spoko, bo pas/bo dziecko/bo emocje temu wizerunkowi nie pomoże.
ABC formalności OZJ/PZJ i startów na zawodach
autor: randia dnia 23 lutego 2025 o 13:30
espana, _Gaga, w regulaminie stoi także (ale tylko przy rozprężaniu skoków, przy ujeżdzeniu już nie...), że "Za porządek na rozprężalni odpowiada szkoleniowiec z aktualną licencją PZJ – wyznaczony przez organizatora. Do jego kompetencji należy także sprawdzenie czy nieletni uczestnik jest rozprężany przez osoby z licencją szkoleniowca PZJ."
Dlaczego nikt poza policją nie może? Z mojego punktu widzenia, jak akceptujesz regulamin, to masz obowiązek udowodnić że te uprawnienia masz.
Nie zmienia to faktu że nie mam pojęcia jak to w praktyce wygląda i odbieram to jako próbę zmuszania ludzi do robienia tych uprawnień. Uważam że jest to niesmaczne, w szczególności że często sprowadza się do zwiększenia kosztów robienia takiej odznaki.
ABC formalności OZJ/PZJ i startów na zawodach
autor: randia dnia 23 lutego 2025 o 11:57
W regulaminie odznak przy brązowej srebrnej i złotej jest zapis: "Rozprężenie odbywa się z własnym szkoleniowcem. Szkoleniowiec osób niepełnoletnich musi posiadać licencję PZJ."
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: randia dnia 21 lutego 2025 o 19:51
Evka, niektóre zwierzęta na użytek własny można "bez konieczności":
Art. 17 ustawy o produktach pochodzenia zwierzęcego
1. Niedopuszczalny jest ubój poza rzeźnią:
1) bydła i zwierząt jednokopytnych oraz
2) innych zwierząt w zakresie nieuregulowanym w przepisach rozporządzenia nr 853/2004 oraz w przepisach Unii Europejskiej wydanych w trybie tego rozporządzenia, jeżeli mięso pozyskane z tych zwierząt ma być wprowadzone na rynek.
1a. Dopuszcza się ubój na terenie gospodarstwa bydła do dwunastego miesiąca życia, świń, owiec, kóz, drobiu, zajęczaków oraz zwierząt dzikich utrzymywanych w warunkach fermowych w celu produkcji mięsa na użytek własny.
2. Przepisu ust. 1 pkt 2 nie stosuje się do małych ilości drobiu lub zajęczaków poddanych ubojowi przez producenta w gospodarstwie w celu sprzedaży bezpośredniej.
3. Przepisów ust. 1 nie stosuje się w przypadku poddawania ubojowi z konieczności domowych zwierząt kopytnych.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: randia dnia 21 lutego 2025 o 15:00
donkeyboy, nie sprawdzałam bardzo dokładnie, ale nie znalazłam w przepisach możliwości odstrzału w gospodarstwie - tylko ogłuszenie i skrwawienie lub uśpienie przez weta (z konieczności).
Evka, Mi z przepisów wynika, że legalnie ubić w gospodarstwie koniowatego (inaczej niż z konieczności - po potwierdzeniu przez weta) nie można.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: randia dnia 20 lutego 2025 o 19:03
Ja nie kotbury, ale proszę - poniżej link gdzie są wymienione w opisie ustawy rozporządzenia i wymogi. W skrócie - trzeba mieć kurs, dokonać odpowiednich zgłoszeń, zapewnić prawidłowe warunki i można na terenie gospodarstwa ubić bydło do dwunastego miesiąca życia, świnie, owce, kozy, drób, zajęczaki i zwierzęta dzikie utrzymywane w warunkach fermowych w celu produkcji mięsa - wyłącznie na użytek własny
https://www.e-bip.org.pl/piwkrasnik/20556