Meise
Konto zarejstrowane: 25 lutego 2020
Ostatnio online: 17 stycznia 2026 o 05:25
"Spólnik mych przygód, przyjaciel stary,
Drogi mój rumak, rumak mój kary,
Lżejszy nad wiatr, niż zamieć burzliwa [...]"
Najnowsze posty użytkownika:
wodze i wodze pomocnicze
autor: Meise dnia 16 stycznia 2026 o 23:18
No ja mam właśnie takie klipsy, jak na zdj dodanym przez epk. Never again. Rozpinał je notorycznie.
Promocje i wyprzedaże - centrum informacji
autor: Meise dnia 15 stycznia 2026 o 22:03
U mnie koszmarnie strona lagowała, ewidentnie serwer przeciążony - niegotowy na taki ruch 😀
A od złożenia zamówienia po ilu dniach Wam wskoczyło na wysłane?
wodze i wodze pomocnicze
autor: Meise dnia 15 stycznia 2026 o 14:53
Zuzu.,, a bo on jak tylko ma piane na mordzie to dostaje wściku i trze mordą o nogi/ochraniacze i wtedy jakoś to odpina. Jakby go normalnie ta piana swędziała. Już mu ostatnio nie pozwalałam na to, ale wtedy jest wkurzony i cały czas szuka okazji do wytarcia się.
Promocje i wyprzedaże - centrum informacji
autor: Meise dnia 15 stycznia 2026 o 14:47
Haha, nooo, ja się cieszę, że się załapałam, chociaż strona działała jak na korbkę i parę razy im serwer wywaliło, więc ja z moim adhd już kilka razy gryzłam poduszkę ze złości, ale wytrwałam i warto było 😂
wodze i wodze pomocnicze
autor: Meise dnia 15 stycznia 2026 o 14:41
Ja sobie w końcu kupiłam zwykłe "parciuchy". U nas i tak wodze często tracą żywot w tragicznych okolicznościach, więc nie będę cudować.
Te wodze na karabińczyk mój koń notorycznie odpina. Dobrze, że to taka dobroduszna bestia i działo się to w stępie/stój i mogłam je zapiąć normalnie z siodła. Ale w terenie w galopie jakbym nie zauważyła, że klips jest podważony to mogłoby się skończyć w sąsiednim powiecie.
wodze i wodze pomocnicze
autor: Meise dnia 14 stycznia 2026 o 11:33
A w przypadku mojego konia zakup wodzy zapinanych na sprzączkę okazał się wielkim błędem, więc muszę kupić nowe wodze zapinane tradycyjnie...
Cały czas chodzą mi po głowie te biothanowe, ale piszecie, że nie nadają się do jazdy bez rękawiczek, a ja pokochałam jazdę bez i jak tylko się ociepli to zamierzam kontynuować ten "proceder". Czy problemem z tego typu materiałem i jazdą bez rękawiczek jest tylko problem z potem i śliskością? Czy ten materiał jest przyjemny/delikatny dla gołej dłoni?
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Meise dnia 14 stycznia 2026 o 11:12
zembria, zależy co chcemy uzyskać dotknięciem w staw skokowy / spód brzucha. Ja mam ruchy i komendy wyćwiczone, żeby wysłać zad na zewnątrz, albo go aktywować 🙂 Batem do lonżowania w galopie też ciężko dotknąć konia (chyba że galopuje na mikro kole). Chyba że mówimy o smagnięciu końcówką, tylko że to z kolei dla mnie osobiście nie jest proste, żeby zrobić to z wyczuciem i trafić w odpowiednie miejsce. Nauka reagowania na komendy + ruch ciała przyszła bardzo szybko i naturalnie. Mi się mega wygodnie lonżuje z batem uj. Ale ja jestem fajtłapa i potrafiłam sobie końcówką bata do lonżowania smagnąć we własne oko, albo zaprószyć je sobie piaskiem 😀
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Meise dnia 13 stycznia 2026 o 23:23
A lonżowanie ze zwykłym batem uj. nie wchodzi w grę? Ja tak lonżuję od lat właśnie ze względu na problem z trzymaniem bata do lonżowania przez bóle w ręce. Bat uj. jest lekki i poręczny.
Puśliska
autor: Meise dnia 13 stycznia 2026 o 00:21
Chciałabym kupić sobie nowe puśliska. Miałam już podejście do ujeżdżeniowych (podoba mi się ich minimalizm), ale odesłałam, bo metalowy element mimo osłonki wbijał mi się w nogę.
Moje się za chwilę rozlecą plus katują mi trochę skórę na tybinkach. Czy to wina puślisk? Czy jak kupię jakieś nowe, miękkie to problem się rozwiąże? Polećcie coś niedrogiego i estetycznego proszę 🙂
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Meise dnia 10 stycznia 2026 o 15:01
Czy jest jakiś sposób, żeby nie marznąć w palce u stóp? Jeżdżę w śniegowcach mojej Mamy w dwóch parach grubych skarpet. Mam miejsce, żeby cały czas ruszać palcami i czynię to całą jazdę. Mimo to paluchy mi się odmarzają. Trzecia para skarpet pomoże? Macie jakieś sposoby na ten problem?
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Meise dnia 09 stycznia 2026 o 00:02
A tak jeszcze w temacie niskich temperatur - w jakiej temperaturze skoki dla konia są względnie bezpieczne? Skaczecie zimą? Ja zeszłej zimy miałam raz trening przy -7... Teraz się zastanawiam, czy to jednak nie jest za duże ryzyko dla nóg/dróg oddechowych. Koń oczywiście porządnie rozgrzany, na lonży. W tym roku zastanawiam się nad tym bardziej.
Zdjęcia z wypadów w teren. Reaktywacja tematu!
autor: Meise dnia 07 stycznia 2026 o 22:41
U nas jest w końcu zima na jaką czekałam!!! Nawaliło śniegu po kolana, a to oznacza jedno - leśna szutrówka zamieniła się w puchową koniostradę 😁😁😁 Dziś pojechałam z koleżanką rozdziewiczyć to miejsce, bo wszystko było przykryte perfekcyjnym puchem. Galopowałyśmy kilometrami od szlabanu do szlabanu po wacie cukrowej! Coś pięknego. Wrzucam mały urywek filmu z nagrań, które poczyniłam poświęcając swoją dłoń (która zamieniła się w sopel). Jak można nie kochać takiej zimy!?
https://youtube.com/shorts/L9B4rOtY1vI
wrzody żołądka
autor: Meise dnia 03 stycznia 2026 o 21:45
Stosował ktoś tą mieszankę na wrzody od NaturaSanat? Wzięłam przy okazji zakupu ziół na RAO. Jeśli ktoś stosował, to jestem ciekawa, czy były jakieś pozytywne efekty widoczne. Na żywo jedna osoba mi bardzo mocno polecała.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Meise dnia 03 stycznia 2026 o 01:09
Ja znam mnóstwo osób, które nie myją wałachom interesu. I szczerze mówiąc to co do walorów zapachowych to może mnie po prostu wszyscy tak nastraszyli... Osobiście ja nie czuję żadnego dziwnego zapachu jak stoję koło mojego konia, a mam wybitnie wrażliwy i czuły nos, który nie bierze jeńców. No ale koleżanka niby czuła... Koniec końców akcja mycie wacka przełożona, bo mnie choroba rozbiera i nie chciałam się w wodzie chlapać. Rękawiczek użyję na pewno.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Meise dnia 02 stycznia 2026 o 12:33
Ja mam pytanie jeszcze co do tej obrzydliwej czynności, którą zaplanowałam na dzisiaj... a że jadę do stajni z mężem, który na samo wspomnienie o tym dostał odruchu wymiotnego...
Czy ten smród zostaje potem na ubraniach (jak np zapach gnoju)? Bo nie uśmiecha mi się wracać do domu 40km z buta 😉
Btw koń chyba serio był podtruty, bo po dwóch dniach przeszło jak ręką odjął. Zarówno opuchlizny jak i ból brzucha i koń znowu wesoły jak zawsze. Nogi suche.
COPD
autor: Meise dnia 02 stycznia 2026 o 12:19
W pulmostimie nie ma niestety miarki, trzeba sobie odważyć. Ja robiłam przerwę w miarę potrzeby. W sumie ciężko stwierdzić jak długo powinna trwać taka przerwa.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Meise dnia 30 grudnia 2025 o 19:54
Perlica, niee, nic z nowości nie wleciało.
Pati, tak, skonsultuję na pewno i badanie krwi od razu zrobię jak tylko wet dojedzie.
W terenie czuł się świetnie, nawet kwiczał w przypływie radości. Nogi całkiem zeszły, więc jakby to było z zatrucia to chyba by została opuchlizna? Mi się serio wydaje, że to przez grudę na zewnątrz (koń za to grudy nie ma). On mi zawsze puchnie po postoju w boksie itd. Jak ktoś ma jakieś dobre rady na taki egzemplarz to przygarnę. Czytałam kiedyś o tych skarpetach uciskowych...
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Meise dnia 30 grudnia 2025 o 15:43
karolina_, tak, wykopuje coś z ziemi, ale to chyba nie jest nic trującego? Już chwilę stoją na tym wybiegu. Widziałam dzisiaj, że coś tam rył i bawił się jakimiś gałązkami. A co ten Twój wykopuje, że go to podtruwa?
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Meise dnia 30 grudnia 2025 o 15:34
Agnes, ja dobrze wiem jak zachowuje się koń uciekający od bólu, na lonży kładzie się w zakrętach i zapiernicza ile wlezie. Ale mój oprócz tego, że musiał się wybrykać i wykwiczeć na miękkim podłożu, potem już chodził normalnie. Był chętny, ale tak jak zawsze, bez dzikowania.
Fokusowa już się boję... mnie takie tematy okropnie odrzucają, ale jestem pewna że u mojego konia są grube tematy w tym miejscu... Koleżanka, która regularnie czyści swojego wałka powiedziała, że przy moim czuć ten smrodek, więc mycie jest konieczne... Muszę się zaopatrzyć w maseczkę, bo inaczej nie dam rady 😑
Dziś znowu nogi jak balony. Pojechałam w teren - głównie stęp i to po miękkim poszyciu między drzewami. Po terenie nogi jak nowe... za to w terenie zrobił dwie normalne kupy, a po powrocie na stanowisku krowi placek. Przy siodłaniu już widziałam, że brzuch go boli. Po terenie i zrobieniu tej rzadkiej kupy poweselał. Na padoku miał już dobry humor i bawił się ze mną. Może on coś zeżarł i się podtruł??? Dzisiaj dałam mu tylko gołe żarcie (to co zawsze), ale bez supli i cudowania. Zobaczę, czy jutro będzie coś lepiej.
Czy zatrucie może powodować puchnięcie nóg? Tylko, że to nadal wydaje się być zastoinowe, bo schodzi po ruchu. Może to przez to, że pracował regularnie i nagle totalne odstawienie od roboty + podmarznięta ziemia? No ale kurcze, inne konie też się opinkalały w święta i takich objawów brak...
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Meise dnia 30 grudnia 2025 o 08:10
somebody, inne konie bez żadnych objawów. Tylko mój. Padoki są zamarznięte, ale konie łażą, jakoś tam się przemieszczają. Wszystkie mają nogi suchutkie.
Zuzu., na pewno to skonsultuję z naszą panią dr. Niestety na jej przyjazd na razie nie mam co liczyć.
esperer, trudno powiedzieć. Kiedyś to podejrzewałam, bo dobrze sobie wygląda jak na konia z 55% dolewem, kiedyś aż za dobrze. Ale w regularnej pracy trzyma się w ryzach.
keira, ma, w zasadzie od zawsze. Był czas, że myślałam, że ona go uczula i odstawiłam na dłuższy czas, ale nic się nie zmieniło i wróciłam do niej.
aga, dokładnie tak to wczoraj wyglądało... Koleżanka powiedziała, że wygląda jakby mu jaja odrosły...
Koń pracował przed postojem praktycznie codziennie. Użytkowany regularnie. Opoje na nogach mu się robiły od zawsze i schodziły po ruchu. Pochewki przy pęcinach ma rozciągnięte, kupiłam go już z takim defektem, więc nigdy te nogi nie będą idealnie suchutkie. Ale nie sądziłam, że zastanę go w takiej formie po niecałym tygodniu (6 dni dokładnie). Zobaczę jak to dzisiaj będzie wyglądać. Zamierzam też umyć w końcu puzdro od środka.
W ogóle on jest koniem, który najlepiej funkcjonuje jak chodzi codziennie. Jeszcze rozumiem jakby spuchł tak, gdyby stał w boksie. Muszę mu prześwietlić stawy skokowe pod kątem szpata.
W każdym razie tfu tfu, kulawizny czy jakiejkolwiek nieregularności brak. Po uczciwej lonży wsiadłam wczoraj na chwilę przetestować nowe wypełnienie w siodle i chodził nieźle, w galopie na koniec całkiem puścił i nawet baranki strzelał, więc niechęci do ruchu też nie zaobserwowałam.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Meise dnia 29 grudnia 2025 o 19:57
Ja mam takie pytanie na dziś...
Po tygodniu nieobecności przyjechałam dziś do stajni i zastałam konia w kiepskiej formie. Wszystkie 4 giry spuchnięte jak u słonia i do tego... mega opuchnięte puzdro. Normalnie jak grejpfrut. Na lonży w trakcie stępa nagle zaczął mi szurgać ogonem, kopać się zadami po brzuchu i grzebać przodami celem kładzenia się. Byłam już solidnie zaniepokojona. Koń zakłusował i odpalił galop, wylatał się konkretnie i jakby przeszło. Opuchlizna z nóg zaczęła schodzić, z puzdra też. Nie jest idealnie, ale o niebo lepiej.
Z czego mogą wynikać aż takie opoje? Codziennie padok (ponoć przemieszczał się, a nawet biegał. Dziś zresztą zwiał ze swoją kobyłą z wybiegu zanim przyjechałam). Żarcie obcięte przez pół. Może on powinien dostawać tylko odrobinę sieczki jak ja wyjeżdżam...
Czy opuchlizna puzdra faktycznie może być sprzężona z tymi opojami? Jak z nimi w ogóle walczyć? Zakładać mu jakieś skarpety uciskowe na noc?
Opoje zastoinowe miał od zawsze - odkąd go kupiłam. Regularna praca rozwiązywała problem, ale no kurcze, po tygodniu koń nie powinien być chyba w takim stanie... Czym karmicie jak koń ma wolne i wyłazi tylko na wybieg?
popręg
autor: Meise dnia 24 grudnia 2025 o 11:05
A ja po 2 tygodniach użytkowania mogę polecić popręg Equick polecony mi przez zembrię 💕: [[a]]https://galop-store.pl/esg110n-popreg-equick-es-jumping-girth-czarny?variant%5B131%5D=11764[[a]]
Rzeczywiście jest niesamowicie miękki, ma sztywne, porządne gumy z obu stron. Jest świetnie wykonany, jakość top. Po jeździe wkładam go pod prysznic i wychodzi jak nowy. Koń zadowolony, ja tym bardziej. Świetnie wydane ponad 600 zł 😅 Myślę, że posłuży nam długo. Niesamowity jest materiał, z którego jest wykonany. Ciężko uwierzyć, że to nie jest naturalna skóra (przynajmniej mi).
Hackamore czy wędzidło ? (wszystkie za i przeciw)
autor: Meise dnia 13 grudnia 2025 o 22:47
No i zachorowałam na hak, jeszcze mi Sivrite na fb podsyła takie modele, że mam ochotę już KLIKAĆ. A to dopiero pierwsza jazda na tym i na kolejnej może być dupa 😅
Jak zaczęłam grzebać i zobaczyłam jakie są cudeńka wyrafinowane to dostałam białej gorączki. Choćby dlatego warto przestawić konia na hak 🤣
Jak wtorkowy trening pójdzie dobrze to kupuję 👀
Hackamore czy wędzidło ? (wszystkie za i przeciw)
autor: Meise dnia 13 grudnia 2025 o 21:29
Odkopuję.
Pojeździłam dziś pierwszy raz całą jazdę na haku na moim koniu. I mam kilka pytań. Załączam foto z netu. Dopasowałam hak zgodnie ze sztuką, ale czy czanki w spoczynku zawsze muszą leżeć na pysku? Niezbyt mi się to podoba, może są jakieś inne wersje hackamore, żeby czanki tak nie wisiały wzdłuż szczeliny pyska?
Koń chodził bardzo ok, nie czułam w sumie różnicy większej niż na wędzidle. Na obu wynalazkach chętnie idzie do ręki. Natomiast całą jazdę wymachiwał wargą na lewo i prawo (tak jak robi koń, gdy grzebie wargami w paszy). Czy to objaw stresowy?
Spienił się jak na wędzidle, ale to bezustanne "bawienie" się wargą mnie zastanawia.
Poniżej foto, które pokazuje ułożenie czanek "w spoczynku". Czy to zawsze tak wygląda?
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Meise dnia 11 grudnia 2025 o 14:00
Ollala, ja napiszę na podstawie swoich ostatnich doświadczeń. Jeżdżąc konno od 26 lat dopiero w tym roku zaczęłam jeździć w ostrogach i poczułam się jakbym wynalazła koło.
Nagle zrozumiałam o czym mowa, gdy pada słowo "precyzja". Mój koń ma bat głęboko w zadzie (chyba, że coś naprawdę przeskrobie i biorę wodze w jedną rękę 😉 ). Natomiast ostrogi, lekkość i łatwość ich użycia mnie w sobie rozkochały. Koń zaczął przychodzić do ręki, łatwo mogłam kontrolować zad, czy wygięcie, itp.
No i do meritum. Przyszło zimno, więc zaczęłam wsiadać w moich rozczłapanych "kapciochach" czyt. termobutach. Jakież było moje zdziwienie jak wszystkie guziki działały jak złoto mimo braku ostróg i na bardzo delikatnych sygnałach 🙂
kącik skoków
autor: Meise dnia 11 grudnia 2025 o 12:30
Mamy tu kogoś kto uprawia (uprawiał) skoki na haku? Mam kilka pytań 🙂
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: Meise dnia 11 grudnia 2025 o 00:44
Kupiłam tego Nutri Garda, ale ogólnie te darmowe wysyłki kuszą + to co napisała kotbury odnośnie pasz Red Mills. Zastanawiam się, czy by nie przejść z Mebio Sport + na RM Horse Care.
Co do Define&Shine to mój koń dostaje jakieś 400g po każdym treningu już od dłuższego czasu. Jest okrągły i błyszczący, ale nie jest tłusty w moim odczuciu 😉
Dostawałby jako paszę bazową Horse Care, a jako dodatek właśnie D&S 🤔
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: Meise dnia 08 grudnia 2025 o 15:05
Dzięki za odpowiedzi 🙂 Ja po prostu dostałam od nich rabat, bo mi jednej paszy nie dosłali na czas (Horse-Feed, + mają za to) i mam czas, żeby go wykorzystać do końca roku i akurat mi się mesz kończy, więc pomyślałam o tym. A coś innego ewentualnie polecacie z ich sklepu?
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Meise dnia 07 grudnia 2025 o 12:56
Szukam stron/fp z fajnymi ćwiczeniami z wykorzystaniem pianek, cavaletti, itp. Żeby były ciekawe i angażujące móżdżek konia (i jeźdźca też) 😀
wrzody żołądka
autor: Meise dnia 06 grudnia 2025 o 11:02
Dzięki dziewczyny, to zamówię gastrogel, bo tam mam już obcykane (w strzykawach do pudełek, a jak jestem to drugie podanie robię do paszczy bezpośrednio). Ulsoothe też mi koleżanka polecała bardzo, widziała po nim nawet lepszy efekt niż po gastrogelu. Ale na razie chyba spróbuję ponownie gastrogelu.
U nas w stajni nawet niektóre konie mają objawy kolkowe. Nie wiem co ta pogoda...
wrzody żołądka
autor: Meise dnia 06 grudnia 2025 o 00:49
U mojego konia od dwóch dni zaobserwowałam mocne pogorszenie (i niestety nie tylko u mojego, więc może wpływ ma na to pogoda). Nie mniej jednak nie mogę na to bezczynnie patrzeć. Zanim zrobię n-tą gastro i zacznę leczenie...
Czy jest obecnie jakiś suplement, po którym widzicie różnicę? Wypadłam z obiegu, bo koń czuł się świetnie przez bardzo długi czas. A tu raptem taki zjazd.
buty dla koni
autor: Meise dnia 03 grudnia 2025 o 19:47
Ja mam model Classic. Jak będziesz chciała zamawiać, to się odezwij. W Austrii można je kupić duużo taniej 🙂
buty dla koni
autor: Meise dnia 03 grudnia 2025 o 17:28
Nie znam Renegade, ale od lat użytkuję scooty i jestem bardzo zadowolona. Na pewno się sprawdzą 🙂
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Meise dnia 01 grudnia 2025 o 13:07
Ooo, dobrze, że wyniknął temat zostawania drugiego konia. Może ktoś tu coś wymyśli.
Spróbuję streścić cały case.
Mój koń 6 rok chodził z jedną kobyłą.
Na początku tego roku (a może jeszcze w zeszłym) dołączyła młoda klaczka do stada.
Mój koń jak był ze starą i młodą to razem z tą starą dokuczał młodej i robiło się coraz bardziej niebezpiecznie (w końcu ją trochę zdemolowały).
Padła decyzja o utworzeniu stada męskiego i żeńskiego z różnych przyczyn (nie tylko problemów w "moim" stadku).
Mój i stara zostali rozdzieleni. Mój koń dostał ciężkiej depresji i stał cały dzień na wybiegu jak słup soli, stara zrobiła się niesamowicie sfrustrowana i agresywna, kopała jak wściekła swoimi okutymi zadami (nawet kopnęła kowala) i z nerwów rzucała się jak pies na paśnik i gryzła plastik. Oprócz tego oba wystawały godzinami w jednym miejscu i patrzyły na siebie. Tęsknota tej dwójki dobijała nawet pracowników stajni.
Koniec końców szaflowanie stadami nie wyszło i po 2 tyg. mój oraz stara znowu trafili na jeden wybieg (młoda została dołączona gdzie indziej).
I tu zaczyna się problem 😀 konie po ponownym połączeniu przeżyły rozkwit miłości i sielanki. Tęcza i galopujące jednorożce, ale... od tego momentu kobyła NIE jest w stanie zostać sama jak biorę mojego konia na jazdę. Dostaje szału i zachowuje się jakby chciała się zabić. Sytuacja jest niebezpieczna, więc jak przyjeżdżam ściągam ich oboje (i to muszę ściągać oba na raz, bo kobyła nie zostanie sama nawet na 5 sekund, bo wpada w szał). Do tego stopnia, że jak ktoś chce mi pomóc i wziąć ją, żebym nie brała dwóch na raz to i tak już robi cyrki, bo przyzwyczaiła się, że JA biorę oba i wtedy czuje, że nie zostaną rozdzielone.
Kobyła widzi konie dookoła, ale to nie pomaga. Jak przyjeżdżam koło południa to kobyła trafia do boksu i tam kwitnie.
Były próby zostawienia jej, czuwania nad nią na wybiegu osoby pracującej w stajni, itd.
Mam wrażenie, że w koniach narósł lęk, że znowu zostaną rozdzielone i teraz są nierozłączne jak bliźniaki syjamskie.
Jak można podejść do tej sytuacji, żeby nie narazić kobyły na skręcenie karku i połamanie nóg, aby nie musiała kwitnąć w boksie jak mój koń jest w pracy / spędza ze mną czas?
Jeżeli chodzi o dołączenie kolejnego konia, to może być ciężko, bo mój koń z kolei robi się bardzo agresywny i zaborczy i broni starej. Dodatkowo stara (która z natury jest bardzo łagodna, a przynajmniej taka jest przy moim koniu) podłącza się pod jego akcje i też robi się agresywna dla obcego konia.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Meise dnia 30 listopada 2025 o 23:10
keira, za dużo by pisać dlaczego muszę się dostosować, bo powody są bardzo różne 🙂
infantil, jeździłam z ludźmi i końmi w udane tereny, gdzie nie było dzidowania. Mój koń szedł zadowolony swoim tempem, koń/konie za nim również i wszyscy byli happy. Obecnie jeżdżąc w teren sama jeżdżę mocno treningowo, bawię się w zmiany nóg, ustępowania, cofanie i inne sratytaty i wszystko idzie jak po maśle i w dwóch paluszkach. Dodatkowo jak jeździłam się wyszaleć to prawie zawsze sama i koń wiedział, że jedziemy w nasze miejscówy i będzie grzane.
Problem z chodzeniem za końmi był od zawsze. Na długo przed tym zanim odważyłam się na pierwszy cwał na nim.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Meise dnia 30 listopada 2025 o 13:37
karolina_, ja też już powoli dochodzę do wniosku, że to przegrana sprawa, bo ma to zaprogramowane. Jak go wyginam to galopuje mi bokiem albo tyłem w miejscu. Co ciekawe jestem w stanie go zatrzymać karnie i wykonać na nim nawet bardzo eleganckie cofanie jak inne konie się oddalają. A potem piekiełko trwa znowu w najlepsze. Na szczęście ujeździłam go już na tyle, że nie zabierze się ze mną tak chamowato jak przez pierwsze lata jak go kupiłam. Za to skacze jak pająk na nitce i gotuje się jak woda w czajniku. Jedynie w stępie ma wyrąbane, konie mogą się oddalić i o 200m, a on będzie sobie tuptał, obgryzał każdą gałązkę i podziwiał widoki.
Szkoda mi trochę, bo jak chcę czasem pojechać z kimś w teren, żeby pogadać, pośmiać się, to muszę się dostosować do pewnych zasad i oddać palmę pierwszeństwa, na co mój czarny kaban się nie godzi. Chyba jestem skazana na samotność 😐
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: Meise dnia 30 listopada 2025 o 08:44
doloruu, ja bym się nie poddawała, jeżeli lubisz tereny. Tylko, że trzeba zacisnąć zęby i mimo gula w gardle jeździć. Ja pierwsze dwa lata jeździłam na moim z gulem, bo ponosił jak wściekły jak inny koń szedł pierwszy, albo mój koń uznawał, że ten za nim próbuje go wyprzedzić. I generalnie uważam, że żeby mieć super konia w teren, to trzeba w ten teren jeździć baaardzo dużo.
Ja osobiście znam bardzo malutko koni, które faktycznie są luźne i chętne w terenie, a takich, które zachowują się w samotnym terenie (na które jestem "skazana" w 95%) tak jak mój to... nie znam żadnego 😀 za to nigdy nie udało mi się przepracować jazdy za innymi końmi, a od kontuzji mjemu koniowi wróciły ustawienia fabryczne i jak jestem zmuszona jechać za kimś to mam niezłe piekło. I co z tego, że koń jest zajebisty pod siodłem na hali, w samotnym terenie czy jak idzie jako pierwszy. Na ten moment każdy teren z kimś kończy się tym, że jak zaczynają się kłusy, albo nie daj boże galop to muszę się odłączyć na samotny teren dla bezpieczeństwa wszystkich.
Co do spłochów i napinek - ja mam swój sposób na ew. strachy u konia, ale jest on dość... nietypowy 😁 Mogę Ci napisać na priv.
A jak komuś się udało przepracować u konia jazdę w terenie za kimś to też chętnie pogadam na priv. Zwłaszcza u takiego który ściga się nawet z rowerem, biegnącym człowiekiem czy zwierzyną płową 😅
buty dla koni
autor: Meise dnia 22 listopada 2025 o 15:01
Dodatkowo KERALIT codziennie!!!!!
Ochraniacze
autor: Meise dnia 22 listopada 2025 o 11:56
Ollala, nie no, właśnie ja mam te dziurawe, ale zarówno na zdjęciach jak i na filmie zlewają się i wyglądają jak bez dziurek. Ja w ogóle od lat jeździłam bez ochraniaczy i zakładałam tylko na skoki na przody, ale odkąd mam te to zakładam komplet. Zobaczymy czy w lecie nie będą odparzać. U nas połowa stajni ma te Gatusosy i te białe mi tak wpadły w oko na innych koniach, że zamówiłam sobie jako prezent na urodzinki 😉 na żywo prezentują się na karym zacnie, nikt nie przejdzie obojętnie 😁 Uważam, że to najpiękniejszy element końskiego rzędu u nas. Cały czas je myję, ale niestety paski mi już koń trochę zapuścił. Już w pierwszym terenie nażarł się jaskółczego ziela i drapał mordę o nie z tą pomarańczową śliną. Mam nadzieję, że w pralce się odpiorą 🙂