JulciaKx3

Konto zarejstrowane: 11 września 2016
Ostatnio online: 16 stycznia 2026 o 22:04

Najnowsze posty użytkownika:

Weterynarze- opinie o wetach, do kogo w potrzebie
autor: JulciaKx3 dnia 16 stycznia 2026 o 18:45
quantanamera, Petrvald to wiem że mówią dobrze po polsku, miałam tam raz konia i też polecam, ale chodziło mi o tą drugą, Vetuni, bo tam mam pewność że robią tą operacje którą potrzebuję
Weterynarze- opinie o wetach, do kogo w potrzebie
autor: JulciaKx3 dnia 15 stycznia 2026 o 11:36
Dzięki wszystkim! To ja jeszcze z jedną zapytajką, bo oczywiście na jednym koniu w klinice się nie kończy 🤣 czy ktoś był w klinice w Czechach, a dokładnie to klinika Vetuni, interesuje mnie czy polecacie i czy mówią tam po polsku i idzie się normalnie dogadać? Potrzebuje zawieźć konia z rorerem na operację, a zależy mi na operowaniu na stojąco, do nich mamy najbliżej, pisałam z nimi mailowo ale przez tłumacza po czesku, jednak na pytanie o terminy nie odpowiadają, więc strzelam ze trzeba dzwonić, zastanawiam się tylko czy się dogadamy i ogarną o co mi dokładnie chodzi
Weterynarze- opinie o wetach, do kogo w potrzebie
autor: JulciaKx3 dnia 14 stycznia 2026 o 00:44
Może ktoś w niedawnym czasie usuwał zęby koniowi (dokładnie to ząb 209, jest u nas połamany), koń ma już usunięte 3 zęby, ale ceny tam gdzie usuwaliśmy wcześniej podniosły się niesamowicie w krótkim czasie, więc szukam innych polecajek, oraz jak obecnie plasują się ceny za taką usługę? Może ktoś się podzieli i poleci jakąś klinikę🙂
Ewentualnie jakieś opinie o dr Dziekańskim? Bo i tak chciałabym wieźć konia na diagnostykę okulistyczną do kliniki do Psucina, to może bym dwa wziela za jednym transportem.
Problemy okulistyczne u koni. Problemy z okiem / oczami u koni.
autor: JulciaKx3 dnia 02 stycznia 2026 o 14:17
Hej, ma ktoś nr do dr Katarzyny Treli? Na stronie podane są dwa, na oba nie mogę się dodzwonić i nie wiem który jest dobry?
Zapalenie jelit / IBD u koni
autor: JulciaKx3 dnia 30 grudnia 2025 o 16:07
Perlica, niestety nie, chociaż zdarzyło mi się usłyszeć od różnych wetów w klinikach i większość się zgadzała ze może być to spowodowane długotrwałą antybiotykoterapia która uszkadza jednak mocno jelita (u nas było kilka terapii nawet po 5-6 tygodni jedna, a było ich może z 5), ale też robakami, ona wielokrotnie miała badania kału i była odrobaczana i wychodziły czyste badania, a pośmiertnie okazało się że miała bardzo dużo nicieni
Zapalenie jelit / IBD u koni
autor: JulciaKx3 dnia 29 grudnia 2025 o 11:59
Myślę że w końcu jestem gotowa o tym mówić i pisać, więc tak, napiszę wam nasz przypadek, może komuś się kiedyś przyda w szybszym dojściu do sedna problemu:
Więc od początku klacz przyjęli 17.09 w nocy, zbadali kał, wyszła hipoalbuminemia, podwyższone wyniki wątrobowe z czy mierzyliśmy się przez długi czas ale był moment że wyniki były jak na jej stan b.dobre, niby w tym badaniu nie wyszły pasożyty.
Później USG, ściana jelit nieznacznie pogrubiona, konia karmili co 2-3 godziny. Dodam że w trakcie 12 dni pobytu przytyła ponad 100 kg, co dla mnie jest strasznie dużym przybraniem jak na tak krótki czas, co pewnie nie było wcale dobre.
Zaczeli leczenie sterydowe jak przyszły wyniki na salmonelle negatywne. Potem dexametazon, wlewy dożylne witaminowe.
Odrobaczanie fenbendazol, iwermektyna.
Wykluczyli problemy z wchłanianiem badaniem.
Zrobili gastroskopie, część gruczołowa bez zmian, w dwunastnicy nadżerki i wrzody 3-3/4 stopnia, wdrożyli leczenie omeprazolem. Badanie USG bez zmian, pobrali materiał do histopatologii.
28.09 dostała gorączki, po lekach przeszło ale następnego dnia się pogorszyło, pobrali krew do badań, dostała antybiotyki o szerokim spektrum działania zapobiegawczo.
W nocy straciła apetyt, gorączka wróciła, klacz niestety odeszła. Takie wyniki dostaliśmy miesiąc po śmierci:
Pośmiertnie pobrano materiał do badania histopatologicznego.
W badaniu histopatologicznym jelita cienkich stwierdzono zapalenie limfocytarno-plazmocytarne umiarkowanego stopnia, w badaniu skrawków okrężnicy również limfocytarno-plazmocytarne zapalenie o większym nasileniu, stwierdzono również obecność pasożytów (nicieni). Limfocytarno-plazmocytarne zapalenie jelit daje najgorsze rokowania, bardzo często objawy nasilają się pomimo wprowadzenia leczenia, terapia jest nieskuteczna w większości przypadków.
W otrzymanych pośmiertnie wynikach TTW stwierdzono wzrost drobnoustrojów; Streptococcus equi spp. zooepidemicus oraz Klebsiella pneumoniae, w badaniu PCR uzyskano dodatni wynik w kierunku Streptococcus equi spp. zooepidemicus.
własna przydomowa stajnia
autor: JulciaKx3 dnia 26 listopada 2025 o 15:21
Hej, hej, chciałam zapytać czy ma ktoś z was stajnie wolnowybiegowe i jak radzicie sobie z jazdami zimą gdy pada śnieg? Nie mówie o placu a raczej o terenach, bo place u nas twarde. Całe życie jestem nauczona że mokrych koni się nie siodła, bo mogą się obetrzeć, derki osuszające niewiele działają jak konie całe dnie w deszczu i śniegu, a nawet gdzie schować ich nie ma, pod wiatą stać nie chcą, to nawet derka nie daje rady bo w chwilę przemoczona a koń dalej mokry, jeździcie, nie jeździcie? A może macie lepsze sposoby na osuszanie, albo w ogóle ktoś siodła mokre konie? Chociaż dla mnie to chyba nie najlepszy pomysł, ale chetnie posłucham doświadczeń innych 😊
Problemy okulistyczne u koni. Problemy z okiem / oczami u koni.
autor: JulciaKx3 dnia 21 listopada 2025 o 19:00
Obiś, napisałam priv🙂
Problemy okulistyczne u koni. Problemy z okiem / oczami u koni.
autor: JulciaKx3 dnia 15 listopada 2025 o 10:42
espérer, a wiesz może gdzie dokładnie? Bo i tak planujemy wybrać się na operację rorera z drugim koniem właśnie do Czech, więc może by za jednym razem
Problemy okulistyczne u koni. Problemy z okiem / oczami u koni.
autor: JulciaKx3 dnia 14 listopada 2025 o 22:46
Miał ktoś do czynienia z uszkodzoną/pękniętą soczewką u konia? Prawdopodobnie w wypadku uderzenia w coś tępego, ciężko stwierdzić dokładnie co się wydarzyło, nikt nie widział. Był okulista i stwierdzil ze koń prawdopodobnie ma pękniętą soczewkę, którą trzeba byloby usunąć i zrobić zabieg witrektomii, chociaż i ten zabieg da jej może 20-30% widzenia, może jakieś cienie ewentualnie według weta, aktualnie nie mogę sobie raczej na to pozwolić, to ponad 1000km w jedną stronę i ok. 5 tys euro, a więc pewnie trzeba będzie usunąć oczko, bo też mamy tam infekcję i nie chce żeby ją bolało, mimo że po lekach infekcja się wyciszyła, jednak podobno będzie stale nawracać, to nasz pierwszy problem z okiem w życiu i już takie coś 🙁 czy ktoś ma konia bez oka, jak sobie radzi, jak wygląda wasze życie po tym zabiegu, czy konie normalnie jeżdżą? Wypytam też oczywiście weta przy wizycie kontrolnej, jednak fajnie znać drugą stronę medalu od osób które z takimi konikami mają styczność na co dzień. Oraz gdzie polecacie takie oko usunąć, w klinice czy może robią takie zabiegi w stajni?
Problemy okulistyczne u koni. Problemy z okiem / oczami u koni.
autor: JulciaKx3 dnia 12 listopada 2025 o 12:02
Hej. Ma ktoś aktualny kontakt do dr Marty Warzechy (okulista), bo nigdzie nie mogę znaleźć?
Weterynarze- opinie o wetach, do kogo w potrzebie
autor: JulciaKx3 dnia 12 listopada 2025 o 12:01
Ma ktoś aktualny kontakt do dr Marty Warzechy (okulista), bo nigdzie nie mogę znaleźć?
Weterynarze- opinie o wetach, do kogo w potrzebie
autor: JulciaKx3 dnia 01 listopada 2025 o 12:15
Hej, może ktoś z was operował konia w Brnie z implantem na rorera, szukam opinii kogoś kto rzeczywiście miał tam konia, bo słyszałam że robią operacje na stojąco bez pełnej narkozy, chciałabym się dowiedzieć z pierwszej ręki czy rzeczywiście i jak mają się konie po takim zabiegu
Dychawica świszcząca
autor: JulciaKx3 dnia 28 października 2025 o 13:35
Hej, dołączamy do grona posiadaczy dychawicy świszczącej z kobyłką zimnokrwistą, stoimy przed wyborem miejsca i rodzaju (laser albo implant), mogę prosić tu lub na priv info od osób które w niedawnym czasie wykonywały te operacje? Jak to wygląda, jaki koszt, jakie powikłania, podobno u koni zimnokrwistych pełny zabieg może być ryzykowny ze względu na narkozę, czy ktoś ma pozytywne efekty po samym laserze? Oraz u kogo wykonywaliście zabieg, dr Blanka Wysocka polecała dr Trelę, ale mamy spory kawałek i zastanawiamy się też nad Bukiem? Z góry dziękuję wszystkim za informacje
Nakostniaki
autor: JulciaKx3 dnia 28 października 2025 o 00:38
Wybaczcie, dodało się drugi raz nawet nie wiem kiedy i nie mogę tego usunąć :/
Nakostniaki
autor: JulciaKx3 dnia 27 października 2025 o 19:37
Mój koń ma nakostniaka, jakieś dwa miesiące, od 7-8 września, robiliśmy usg i wet stwierdził że nakostniak, jest twarde, konia nigdy to nie bolało, miał tam ranę i po czasie wyszedł nakostniak, czy można cokolwiek z tym zrobić, pierwszy raz mamy nakostniaka, wet nic nie mówił o ostrzykaniu a tu czytam że to dość powszechne, a szkoda bo byśmy zrobili. Nakostniak jest na nosie, w miejscu gdzie leży nachrapnik, my nie używamy to nie ma problemu, ale to niestety strasznie psuje wygląd głowy i może jest szansa na chociaż zmniejszenie tego? Zdjęcie sprzed jakichś 3 tygodni, nie powiększa się ani nie zmniejsza, tylko nie ma już tam ranki
Nakostniaki
autor: JulciaKx3 dnia 26 października 2025 o 22:12
Mój koń ma nakostniaka, jakieś dwa miesiące, od 7-8 września, robiliśmy usg i wet stwierdził że nakostniak, jest twarde, konia nigdy to nie bolało, miał tam ranę i po czasie wyszedł nakostniak, czy można cokolwiek z tym zrobić, pierwszy raz mamy nakostniaka, wet nic nie mówił o ostrzykaniu a tu czytam że to dość powszechne, a szkoda bo byśmy zrobili. Nakostniak jest na nosie, w miejscu gdzie leży nachrapnik, my nie używamy to nie ma problemu, ale to niestety strasznie psuje wygląd głowy i może jest szansa na chociaż zmniejszenie tego? Zdjęcie sprzed jakichś 3 tygodni, nie powiększa się ani nie zmniejsza, tylko nie ma już tam ranki
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: JulciaKx3 dnia 08 października 2025 o 14:34
Ok, dzięki, sprostuję że konia mam już będzie pół roku ponad, u mnie już sporo przybrała, po wyslodkach jest najlepszy efekt jak na razie, owies dostawała całe życie i była chuda, więc nie ma po nim żadnych efektów, więc owies sam w sobie nic nam nie daje i nie widzę sensu większego podawania go więc chciałabym go zamienić ale żeby nie narobić tak żeby znowu schudła, a nawet jeszcze troszkę dla mnie by musiała przybrać, klacz pracuje delikatnie rekreacyjnie, max lonża raz dziennie pół godzinna stęp-kłus i czasem godzinna jazda step kłus w niektóre dni, z galopem to może raz w tygodniu chodzi albo godzinny lub dwugodzinny teren, więc zdecydowanie się nie przepracowuje, zawsze ma minimum 1-2 dni wolnego w tygodniu, a czasem nawet więcej, zwłaszcza teraz w brzydką pogodę. Nie wygląda tragicznie, o wiele lepiej niż gdy ją przywiozłam, ale kupiłam ją ze złych warunków gdzie stała zamknięta tylko w boksie bez dostępu do padoku i na dosłownie 2xdziennie widełkach siana, jak ja przywiozłam do siebie i dałam jej kupke siana to nie wiedziała co z nią zrobić, więc bardzo powoli przestawiałam ją na nasz system wolnego wybiegu ze stałym dostępem do dobrego siana, dlatego też nie chciałabym przesadzić, a dla owsa po prostu nie widzę u nas zastosowania, więc szukam zamiennika, na lucernę kaszlała, dla tego nie chciałabym ani jej ani owsa w paszy.
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: JulciaKx3 dnia 08 października 2025 o 00:25
Hej, poleci ktoś pasze która nie zawiera w sobie owsa/lucerny i takich typowych uczulaczy, mam klacz zimnokrwistą, na oko jakieś 800kg, aktualnie karmiona owies 1 miarka, 700g suchych wysłodków (po namoczeniu wychodzi nam takie wiadro), no i witaminy. Chce zamienić czymś owsa na miesiąc/dwa i zobaczyć czy moje przypuszczenia są zasadne. Wyslodki chętnie bym zostawiła w diecie, bo lubi żarcie na mokro i cała stajnia je u mnie wyslodki wiec łatwo się podaje, ale mam przypuszczenia ze ma uczulenie na owies, klacz musi przybrać jak dla mnie trochę na wadze, kupiłam ją ze słabych warunków i właśnie szukam jakiejś nie mega drogiej paszy żeby dodać ją zamiast owsa do wyslodek żeby kobyła mi na tym przybrała, planuje też dodać Makuch lniany do diety, może ktoś od razu podpowie jak go dawkować? Wszędzie czytam że 100-200g, ale to w sumie dość spory koń i może macie lepszy patent na obliczenie dawkowania, chyba że sama pasza będzie już wystarczająca i nie będę kombinować z dodatkami, no i pasza musi nadawać się do podawania na mokro z wyslodkami
Zapalenie jelit / IBD u koni
autor: JulciaKx3 dnia 01 października 2025 o 08:28
Dzięki wszystkim za pomoc, niestety klacz dziś od nas odeszła, może dostaniemy wyniki co się stało za kilka dni, bo była już zdiagnozowana, ale jeszcze nie dostałam informacji bo było pogorszenie 🙁
Zapalenie jelit / IBD u koni
autor: JulciaKx3 dnia 18 września 2025 o 13:11
Alaska, zawieźliśmy ją wczoraj do kliniki do dr Biazik, po rozmowach czuje ze jest w najlepszych możliwych rękach🙂
Zapalenie jelit / IBD u koni
autor: JulciaKx3 dnia 15 września 2025 o 12:49
Alaska, stoi w klinice w Czechach, dziękuję napisze do dr Biazik
Zapalenie jelit / IBD u koni
autor: JulciaKx3 dnia 15 września 2025 o 12:28
Cześć. Czy ktoś z was miał zdiagnozowane IBD u konia z podobnymi objawami: klacz bardzo chuda mimo dużego apetytu, osłabiona, przestała sama wstawać, ma biegunki, w sumie to prawie samą wodę, ciężko to kupa nazwać. Ogólnie to pokłosie problemów zdrowotnych po operacji, dostawała w wyniku operacji bardzo długo antybiotyki i leki odrobaczające, mamy też przewlekle zapalenie wątroby, chociaż tu wyniki zaczęły sie poprawiać, to pewnie też przez antybiotyki. Klacz aktualnie stoi w klinice w której dwa miesiące temu miała operację, od wtedy zaczęły się biegunki, aktualnie leczą osłabienie i próbowali jednych leków na IBD ale dały efekt na dwa dni a później znów biegunki, próbują kolejnego leku ale jeśli nie zadziała to według nich to wskazanie do uśpienia, potrzebuje pilnie skonsultować się z kimś kto zna się na leczeniu tej choroby, czy są jeszcze jakieś szanse, albo może ktoś z was leczył i miał podobne objawy i cokolwiek pomogło? Leczymy ją już tak długo i boję się teraz poddać, albo ktoś kto leczył te chorobę powie mi że nie ma totalnie szans, na razie chcę spróbować wszystkiego
Pomóc odejść czy walczyć do końca?
autor: JulciaKx3 dnia 15 września 2025 o 10:11
Hej, wiem że to stary wątek, ale szukam pomocy już wszędzie, nie wiem co robić, czy się poddać czy próbować dalej mimo bardzo słabych rokowań, czy lepiej nie dać cierpiec, bije się z myślami już bardzo długo, dwie kosztowne operacje, tyle pieniędzy, czasu, a tu kolejna straszna diagnoza. Może ktoś przeczyta do końca. Mam klacz, w styczniu tego roku zdiagnozowaliśmy złamanie szczęki, leczyło ją u nas dwóch weterynarzy na miejscu, jeden który wykrył złamanie i drugi który przyjeżdża do nas do nagłych przypadków, obu specjaliści od koni. Dostaliśmy zalecenie aby szczęki nie składać, złamanie było bez przemieszczeń, wskazanie żeby zostawić na papkach i leczyć konia w domu, robić regularne rtg, wtedy klacz była osłabiona i nie wstawała sama, podnosiliśmy ją ale gdy wstała to już chodziła cały dzień jakby nigdy nic, bardzo nam schudła, na początku marca znów przestała wstawać, zawieźliśmy ją do kliniki, tam niewiele zrobili, niby badali krew i robili rtg, po tygodniu kazali nam ją odebrać do domu i tylko zacząć dawać jej siano bo niby wszystko dobrze się goi, w połowie maja klaczy zaczęły robić się przetoki ropne na pysku, okazało się że to od złamanego zęba którego powinni na początku usunąć, albo chociaż powiedzieć o nim w klinice. Zawieźliśmy ja do innej kliniki i tam lekarz powiedział że dawno powinni usunąć tego zęba bo narobił syfu, kość się zakaziła od ropy, klacz z infekcja wiec nie tyje. Usunął zęba, mówili wtedy ze trzeba będzie usuwać tą zakażoną kość ale po usunięciu zęba zaczęła się goić, przetoki zniknęły, porządnie ją odrobaczyli bo miała robaki. Wróciła do domu, wszystko miało być już dobrze, ale od tamtego momentu miała biegunki, cały czas, gdzie wcześniej kupy były normalne przed wizytą w tej klinice, do tego okazało się że siadła jej wątroba, wyniki były bardzo kiepskie, przewlekłe zapalenie wątroby, ale z czasem w stajni i kolejnymi wynikami się poprawiały, ale biegunki mimo probiotyków i innych cudów nie znikały. Dwa tygodnie temu klacz znowu przestała sama wstawać, widać że bardzo osłabiona, więc znów zawieźliśmy ją do kliniki w której usuwali tego zęba, stoi tam ponad tydzień, dziś diagnoza - IBD, zapalenie jelit, podobno nieuleczalne, stąd biegunki i brać tycia mimo pobierania bardzo dużych ilości paszy. Podawali jej na to leki, była poprawa dwa dni a później znów biegunki, nie odpowiada na leczenie, teraz mówi że spróbują ostatniego leku i jeśli on nie da efektów to trzeba będzie ją uśpić. Dalej nie wstaje, ale już dwa razy z tego wyszliśmy, chociaż nie było wcześniej biegunek i osłabienia, podobno raczej nic jej nie boli. Ja mam ciągle wyrzuty, gdybym nie posłuchała wtedy lekarzy i od razu odbyła by się operacja to pewnie koń byłby już zdrowy, ale dwóch specjalistów z kliniki tak radziło więc słuchaliśmy. Jestem na siebie strasznie zła, mam wrażenie że może dało się zrobić więcej, boję się teraz poddać, ale podobno nie ma już możliwości innego leczenia na tą chorobę, próbuje szukać teraz na własną rękę kogoś kto miał konia z IBD i udało się to wyleczyć, ale boję się też żeby się w tym nie zatracić i nie wiem kiedy będzie moment żeby dać jej odejść, tak długo walczymy, według lekarza z kliniki nie ma innego leczenia na tą chorobę i nic nie da się zrobić, ale boję się znów posłuchać tylko jednego czy dwóch lekarzy i poddać się za wcześnie, chociaż walczymy już tyle czasu i robimy wszystko co się da to tylko coraz większe pokłosie problemów, jeden znika i pojawia się kolejny
Derki
autor: JulciaKx3 dnia 24 lipca 2025 o 22:47
Hej, jak zaczynacie derkować konie, kiedy? Od czego zacząć? Jaka derka na początek? Nigdy moje konie nie miały innych derek niż polarowe po treningu, mam chorą, bardzo chudą klacz po złamaniu szczęki, nie chcę żeby traciła jeszcze siłę na ogrzanie się, a strzelam że do zimy może się jeszcze nie nałapać tłuszczyku, bo wiecznie jakieś komplikacje, no i właśnie pytanie do was, jak zacząć derkować, od ilu g? Czy tylko najpierw plandekę? Pewnie muszą być przeciwdeszczowe od razu? Czy wszystkie z jakąś wyższą gramaturą są już przeciwdeszczowe? Z góry dziękuję za pomoc, dodam że konie stoją na wolnym wybiegu i nie mam możliwości zamknięcia w boksie, do tego klacz często się kładzie
własna przydomowa stajnia
autor: JulciaKx3 dnia 01 lipca 2025 o 11:19
Fajnie znać wasze doświadczenia, to też nie tak że jestem na wszystko zamknięta i w ogóle zakładam że wszyscy są be, konie trzymam stosunkowo krótko, chyba nawet mniej niż 3 miesiące tym znajomym, jednemu dłużej ale on raczej u swojego konia nie bywa prawie wcale. Dlatego właśnie pytam bo jak mówię od zawsze mam konie u siebie i brak mi doświadczenia o sposobie działania typowych pensjonatów, ale takowego też zakładać nie chce, wiecie swój sprzęt mam do 13 koni i jest go bardzo dużo i nie sposób upilnować żeby nic nie ginęło, nie zakładam że ludzie od razu kradną, ale w czasie prowadzenia szkółki trafiło mi się kilka dzieciaków z lepkimi rączkami, które niby przypadkiem pakowały do plecaka szczotki czy uwiąz, dlatego też może jestem trochę uprzedzona co do swojego sprzętu. Myślę że wasz pomysł z pakami czy oddzielną mini siodlarenką będzie najlepszy i tak właśnie zrobimy🙂
własna przydomowa stajnia
autor: JulciaKx3 dnia 30 czerwca 2025 o 16:32
Dzięki za spostrzeżenia wszystkim, konie trzymam z prośby właścicieli których znam, a nie ze swojego widzi mi się i chęci zakładania wielkiego pensjonatu, zgodzili się na taką umowę wcześniej, bo to im zależało na trzymaniu konia u mnie a nie odwrotnie, dlatego pytam jak to jest u was bo nie mam doświadczenia z pensjonatami🙂 to chyba logiczne że jak nie mam typowego pensjonatu to nie chcę aby ktoś mi łaził po moim terenie i właził do mojej siodlarni w której mam swoje prywatne rzeczy i swój sprzęt do wielu koni, ludzie są różni i nikomu nie można w 100% ufać. Rzeczywiście takie paki na zewnątrz są spoko i muszę rozważyć to z właścicielami, dzięki.
własna przydomowa stajnia
autor: JulciaKx3 dnia 30 czerwca 2025 o 14:58
Mam pytanko do osób mających pensjonat w swojej stajni przydomowej. Trzymam po znajomości 3 konie, pracuję do 15 w innej pracy, zazwyczaj od 16 jestem w stajni do 21-22, w tym czasie w większości prowadzę jazdy. Znajomi którzy mają swoje konie także jeżdżą zazwyczaj pod moim okiem, a jak jestem w stajni mają lonzownik do dyspozycji i lonzuja sobie konie czy tam jeżdżą. Ostatnio jedna ze znajomych miała problem ze może być tylko w tych godzinach u swojego konia i pytała mnie czy mogłaby przyjeżdżać do stajni w czasie mojej nieobecności, jednak mi się to nie widzi, mam w siodlarence swoje prywatne rzeczy i swoich koni, nie dam nikomu do nich kluczy, a w innych godzinach przyjeżdżać nie mogę, poza tym nie widzi mi się siedzieć tam bo ona chce posiedzieć u konia, zwłaszcza że ma codziennie do dyspozycji godziny 16-22, myślę że to wcale nie mało. Teraz jak waszym zdaniem powinno być, ja powinnam się dostosować czy oni? Pierwszy raz mam pensjonat i nie wiem jak powinno to wyglądać, może osoby które trzymają konie w pensjonatach wypowiedziałyby się jak u nich jest i jak to wygląda od ich strony? A właściciele pensjonatów jak wygląda to z ich strony? Z góry dziękuję za odpowiedzi
Kupno konia
autor: JulciaKx3 dnia 23 lutego 2025 o 20:43
Hej, nie bardzo wiem pod jaki temat to podpiąć, ale mam mały problem, a mianowicie prawie rok temu ( w marcu 2024) miałam wziąć 3 konie od znajomych znajomych że tak powiem. Dwa miały paszport, jeden świadectwo krycia, wszystkie starsze 16+, konie ugadaliśmy się że wezmę za darmo, bo tamci wlaściciele się wyprowadzali i nie chcieli ich sprzedawać, ani żeby poszły na rzeź, podpisaliśmy normalnie umowy kupna sprzedaży na te konie z paszportem, jakaś tam symboliczna kwota ( z 1000 zł?) paszporty zabrałam bo za dwa dni mieliśmy po nie przyjeżdżać, w ten sam dzień wieczorem zadzwonili mi że się romyślili i jednak nic z tego, no to mówie ok, trudno, to ja robiłam im przysługę biorąc starsze konie na utrzymanie, nic nie potrafiły, miałam sobie je czegoś tam pouczyć no i żeby sobie stały, no i od tamtego momentu prawie rok się zupełnie nie oddzywali. Teraz nagle dzwonią do mnie żebym oddała im paszporty, których de facto już nie mam, gdzieś zaginęły w akcji. Co w takiej sytuacji? Czy mogą mi coś zrobić że tak powiem? Przyznam że nie miałam tak dziwnej sytuacji i nie wiem co teraz..?
Pęknięcia/ złamania kości u koni
autor: JulciaKx3 dnia 08 lutego 2025 o 19:26
rox, jakby dźwiga się do góry ale nie umie podnieść tak mocno samego zadu, podnosi się sama do połowy i przewraca na bok, jak podtrzymamy pasem zadek pod ogonem z dwóch stron i ją lekko pociągniemy to wstaje bez problemu i później chodzi normalnie jakby nigdy nic
Pęknięcia/ złamania kości u koni
autor: JulciaKx3 dnia 08 lutego 2025 o 19:24
blucha, 10 lat, także raczej to nie to
Pęknięcia/ złamania kości u koni
autor: JulciaKx3 dnia 08 lutego 2025 o 00:35
karolina_, samo złamanie było przez naszą wet konsultowane z 2 klinikami, kazali zostawić na 3-4 tygodnie, później zrobić kolejne zdjęcia i liczyć że złamanie będzie się zrastać. Jednak samego kładzenia rzeczywiście nie konsultowaliśmy, bo samo złamanie było tu najważniejsze, myśleliśmy też z wet że to może przez to że mocno w ostatnim czasie schudła i po prostu nie ma siły sama wstać, jednak od 1 tygodni dostaje full jedzenia, a poprawy zbytnio nie ma, niby widać że ma więcej siły, ale sama dalej nie wstaje. Dzięki za podpowiedź w czym szukać🙂
Pęknięcia/ złamania kości u koni
autor: JulciaKx3 dnia 08 lutego 2025 o 00:32
Oczywiście że był u nas weterynarz, w końcu ktoś musiał zrobić zdjęcia i stwierdzić złamanie. Właśnie problem w tym że ona jak już ją podniesiemy to chodzi, biega, może stać nawet 2-3 dni, po tym czasie jednak się kładzie i znów nie może wstać, wet zaproponował zbadanie PSSM, z racji że to tinkerka, ale myslałam że może ktoś coś podobnego przechodził i by poradził co innego ew można sprawdzić, no nic, szukamy dalej, dzięki
Pęknięcia/ złamania kości u koni
autor: JulciaKx3 dnia 07 lutego 2025 o 21:21
No właśnie nie wiem. A co do urazu nie wiemy, prawdopodobnie dostała kopa od innego konia lub tak niefortunnie się wywróciła. Z nogami ani kręgosłupem nic nie ma, chodzi a nawet czasem biega, problem jest z samym wstawaniem do góry, próbuje ale jakby nie mogła się dźwignąć, no i nie wiemy czy to właśnie problem z tej samej przyczyny, dlatego pytam może ktoś miał coś podobnego i coś zdiagnozował
Pęknięcia/ złamania kości u koni
autor: JulciaKx3 dnia 07 lutego 2025 o 11:46
Hej. Mój tinker dostał ostatnio diagnozę- złamana żuchwa, czy ktoś miał taki rodzaj złamania? Kazali nam z kliniki na razie czekać i za miesiąc zrobić zdjęcia sprawdzające czy kość zrasta się w warunkach domowych- koń ma areszt boksowy na trocinach, same papki w postaci trawokulek i moczonej paszy. Czy spotkaliście się z zaleceniem zostawienia takiego konia w domu a nie składaniem go? Ale na ogół martwi mnie coś innego i może ktoś się z czymś takim spotkał, mianowicie klacz gdy się kładzie, a robi to dość często to nie umie sama wstać, w ogóle. Próbuje ale się wywraca, zaczęła kłaść się coraz częściej, nawet po 4-5 razy dziennie trzeba ją podnosić, jeszcze tydzień temu po podniesieniu jej potrafiła stać dwa dni minimum, później się i tak kładła. Czym może być spowodowane częstsze kładzenie i to że w ogóle nie może sama wstać mimo prób? Wyniki krwii ok, dość mocno nam schudła ok. miesiąc-dwa temu mimo dostawania paszy, ale je chętnie pasze które jej dajemy co 3 godziny, załatwia się bez problemu i ogólnie nie wygląda na chorą, tylko te kładzenie.. od 2 tygodni ma taką dietę i zaczęła przybierać na masie powoli. Zmieniliśmy tylko dawanie paszy od tamtego tygodnia tzn wcześniej dostawała mniej co 2 godziny, teraz więcej co 3 godziny
chiropraktyka
autor: JulciaKx3 dnia 29 grudnia 2024 o 10:36
A był u kogoś Czak? Jak wrażenia? Ma być niedługo w naszych okolicach, myślę czy po prostu nie wziąć go do swoich koni I on zdecyduje pewnie najlepiej czy są do nastawiania czy nie? Bo pewnie jak nie ma potrzeby to nie nastawia? Czy jednak nastawia wszystko jak leci? Opinie slyszalam raczej dobre
chiropraktyka
autor: JulciaKx3 dnia 27 grudnia 2024 o 00:58
karolina_, strzelam że oznaczona mialam być ja🙂 Koni nie jeżdżę tylko ja, chodzą w szkółce u mnie, mają stałe wizyty fizjo, wcześniej innego, teraz zmieniłam i nagle mowi mi że wszystkie moje konie mają przestawioną miednicę, generalnie rozmawialam z osobami które mają konie w okolicy i do nich też jezdzi ten fizjo I wszystkim praktycznie mowi ze zrotowana miednica i konie do nastawiania, trochę to dla mnie dziwne? Zastanawiam się czy po prostu nie zmienić fizjo, albo z kim ew to skonsultować żeby nie pojsc z torbami przy tylu koniach..
chiropraktyka
autor: JulciaKx3 dnia 27 grudnia 2024 o 00:40
Constantia, właśnie to mnie zastanawia. Zwłaszcza że niektóre z nich mam od zrebaka i naprawdę nie kojarzę sytuacji żeby mogły sobie tą miednicę zrotować, no na pewno nie tyle koni. Dlatego trochę zastanawiam się czy jest sens wzywać chiropraktyka i robić te wszystkie konie, czy po prostu nie zmienić fizjo..
chiropraktyka
autor: JulciaKx3 dnia 26 grudnia 2024 o 02:31
nikyu, wybacz że odkopuję trochę starą wiadomość, ale jestem ciekawa czy nastawialiście tą miednicę? Mam nową fizjo, konie regularnie chodzące pod siodłem, bez kulawizn i dowiaduje się że 8 z 10 moich koni ma zrotowaną miednicę i trzeba nastawiania.. no i tak się zastanawiam czy to nie jakieś wymyślanie.. Bo mam mieszane uczucia co do tego, nigdy poprzednia fizjo nic o tym nie wspomniała, teraz jakbym tak miała nastawiać i rehabilitować jakiś czas (niby 2-3 msc bez jazd) wszystkie konie, a jednak wszystkie pracują to by mnie wyszedł majątek i brak koni do jazdy. Może ktoś ma jakieś doświadczenia z potocznie ,,zrotowaną miednicą"?
Derki
autor: JulciaKx3 dnia 09 grudnia 2024 o 13:48
Hej. Mam kucyka (20pare lat), ma duże problemy z utrzymaniem masy, bardzo chudnie, je głownie trawokulki
w zamian za siano bo ma bardzo słabe zęby, nie ma też mięśni bo nie pracuje, do tej pory stała na wolnym wybiegu nie derkowana, ale w tym roku widzę że gdy pada lub mocno wieje to chowa się do wiaty i trzęsie, nie derkuje żadnego z moich koni, więc powiedzcie mi proszę jak zacząć z tym kucykiem? Czy derka przeciwdeszczowa podbita polarem i zakładana na noc gdy jest zimno i na deszcze wystarczy na początek? Czy lepiej od razu zainwestować coś grubszego? Czy zakładać je np. Na cały dzień? Ogólnie futro ma dość grube, ale z racji że to starszy koń z wieloma chorobami to bardzo chudnie w oczach i ma takie wahania, raz jest ok, raz wygląda tragicznie. Nie wiem w ogóle jak się za to zabrać
paszport konia- co i jak?
autor: JulciaKx3 dnia 02 czerwca 2024 o 11:15
Hej. Można powiedzieć że ,,dostałam,, konia bez paszportu. Poprzedni właściciel ma świadectwo krycia jego matki z 2007 roku, on sam urodził się w 2008, całe życie spędził u niego na podwórku i nie mieli potrzeby wyrobienia paszportu, druga klacz z 2010 już ma paszport. Ale chciałabym teraz temu co nie ma ten paszport wyrobić, czy wpiszą mi wszystko co trzeba? Jakieś pochodzenie itd? W sumie to tylko świadectwo pokrycia, nie mają pewności że to ten koń i do końca nie wiedzą kiedy dokładnie się urodził, więc ciekawe czy wyrobią ten paszport z pochodzeniem bez problemu? Może ktoś z was miał podobną sytuację i wie cokolwiek, z góry dzięki
Ustawa o rejestracji i identyfikacji zwierząt. Obowiązek zgłoszenia siedziby stada i koni do ARiMR
autor: JulciaKx3 dnia 30 maja 2024 o 21:15
czesio, aa rozumiem, fajnie wiedzieć, ten jeden konik co go wzięłam nie miał paszportu, wyrobią mi bez problemu i wpiszą go do armiru? Ma 16 lat, ale mam świadectwo pokrycia jego matki z 2007 roku
Ustawa o rejestracji i identyfikacji zwierząt. Obowiązek zgłoszenia siedziby stada i koni do ARiMR
autor: JulciaKx3 dnia 29 maja 2024 o 22:26
czesio, okej, dzięki. Będę dzwonić i pytać w takim razie, bo nijak nie mam jak tych numerów ogarnąć, dziadka to raczej nie skontrolują, sprzedał te dwa konie za grosze bo wyprowadzał się za granice i nie ma zamiary wracać, dlatego też te numery to lipa, jedynie przy tej zmianie właściciela w paszporcie, bo armir to jakoś ogarne, mam miłych ludzi i zawsze nam pomagali, ten związek i przepisanie paszportu na siebie to tylko problem, kontrolują właściciela w paszporcie przy wizycie armiru?
Ustawa o rejestracji i identyfikacji zwierząt. Obowiązek zgłoszenia siedziby stada i koni do ARiMR
autor: JulciaKx3 dnia 29 maja 2024 o 22:22
IskraADHD, ok, dzięki, to armir może załatwie. Ale znowu problem będzie w przepisaniu tych koni na mnie, bo to związek nie chce ich przepisać w paszporcie z racji że nie mam numerów stada poprzednich właścicieli :/
Ustawa o rejestracji i identyfikacji zwierząt. Obowiązek zgłoszenia siedziby stada i koni do ARiMR
autor: JulciaKx3 dnia 29 maja 2024 o 16:09
Hej. Mam mianowicie dwa problemy z tym Armirem. Kupiłam w tamtym roku 3 konie, nie przerejestrowałam koni na siebie w paszporcie, teraz mi mówią w związku że nie mogą koni na mnie przepisać bo potrzebują nr stada poprzedniego właściciela, a żaden z tych właścicieli nie przypisał ich do siebie bo kupiłam je zanim był ten obowiązek Armiru, do tego niektórzy nie mają tego nr zrobionego. Konie sobie w Armirze dopisałam bo wcześniej można było zrobić to samemu. Teraz również niedawno zakupiłam 2 konie od dziadka co trzymał je za domem i tego nr nie miał i nie zrobi. Jak mam je teraz dopisać w armirze do siebie I przepisać paszport? Czy jestem za przeproszeniem w d*pie?
ciąża, wyźrebienie, źrebak
autor: JulciaKx3 dnia 30 kwietnia 2024 o 15:24
I ja się doczekałam dziś klaczuchy po terminie, mała po matce walijskiej i tacie małopolaku 😍 szukamy imienia- rośliny na literkę G
ciąża, wyźrebienie, źrebak
autor: JulciaKx3 dnia 14 kwietnia 2024 o 22:13
zembria, Tych większych zdjęcie było robione po godzinie 20 wieczorem prawie tydzień temu i miala takie same calutki tydzień, a te mniejsze były zrobione wczoraj o 9 rano i są takie dziś cały dzień, także nie widzę zależności. Ale zdziwiło mnie że tak nagle zniknęły. Zwłaszcza że totalnie nie wiem kiedy może urodzić, a brzuch ogromny i juz bardzo nisko
ciąża, wyźrebienie, źrebak
autor: JulciaKx3 dnia 14 kwietnia 2024 o 19:09
Powiedzcie mi proszę że to normalne, bo już dostaje szału, termin nieznany, podobno miał być początek kwietnia, długo nie nabierała wymienia, w jeden dzień zrobiła takie jak na zdjęciu gdzie są większe i były takie koło tygodnia, a dziś nagle takie jak na drugim zdjęciu (tam gdzie są mniejsze), czy to normalne że nagle w ciągu jednego dnia się tak zmniejszyły? Zwłaszcza że już prawdopodobnie jest po terminie. Wykończy mnie ta kobyła
ciąża, wyźrebienie, źrebak
autor: JulciaKx3 dnia 30 marca 2024 o 18:47
Czy zdążyło wam się że klacz nie nabierała wymienia przed porodem? Klacz to Kuc walijski, termin jakoś na początek kwietnia, więc już zaraz, a ona zupełnie nic. Mam ją od niedawna więc nie wiem jak zazwyczaj to wygląda u niej. W tamtym roku moja klacz, co prawda nie Kuc, ale nabierała ponad miesiąc przed. A teraz jestem zdziwiona, może ktoś mnie uspokoi i też tak miał, bo nie wiem czego się spodziewać? Termin nie znany dokładnie, ale poprzedni wlaściciel mówil ze sam początek kwietnia, wet potwierdzał
Dopasowanie siodła
autor: JulciaKx3 dnia 27 grudnia 2022 o 17:32
uszatkowa, no właśnie o to mi chodziło, że tutaj to już w ogóle tragedia 😉 dzięki za odpowiedź, chcialam poznać zdanie innych 😇