Opola

Konto zarejstrowane: 24 sierpnia 2014

Najnowsze posty użytkownika:

Króliki oraz gryzonie
autor: Opola dnia 28 lutego 2016 o 21:49
Bzdurą jest zakładanie, że "weterynarz przecież wie lepiej". Do jakiej lecznicy chodzisz? Jak nazywa się lekarka? Takich "specjalistów" powinno się publicznie piętnować. Z gryzoniami chodzimy do lecznic o profilu i specjalizacji w zwierzętach egzotycznych i małych ssakach. Pierwszy lepszy wet "od kotków i piesków" najczęściej się guzik zna i sugeruje takie właśnie genialne rozwiązania.

Ja miałam inwazję ptaszyńca kurzego - bardzo podobny pasożyt, podobnie atakuje ludzi (byłam pogryziona) i podobnie się "rozłazi". I jakoś żyję ja i moje zwierzęta, mieszkanie mam czyste, problem nie nawraca, a demonizowanie i panika nie mają w tym przypadku sensu. Trzeba się zabrać za leczenie zwierzaka (co za bzdura, że leczenie go zabije, idź i poproś o ten cholerny Stronghold, już dawno powinno się to zrobić) i sprzątanie mieszkania, oto cała filozofia. Skoro i tak już w tej chwili musisz przeprowadzić sprzątanie (wyżej masz kilka porad jak się za to zabrać) to jaki ma sens zabijanie chomika? I tak Ci się pasożyty zasiedliły w domu, też jesteś ich żywicielem, to że zniknie chomik nie sprawi, że znikną pasożyty. A najlepiej zainwestuj te kilkadziesiąt złotych w Stronghold i potem oddaj chomika komuś, kto wie, z czym wiąże się posiadanie zwierząt.
Króliki oraz gryzonie
autor: Opola dnia 27 lutego 2016 o 16:53
Dziewczyno, czy Ty jesteś niepoważna?! 😲 Nie masz absolutnie żadnego powodu, żeby zabijać Bogu ducha winne zwierzę! Pasożyty normalnie się leczy, nawet rozprzestrzenione inwazje. Sama przerobiłam podobną historię i nie wyobrażam sobie, żeby choć przez chwilę pomyśleć o wymordowaniu całego stadka moich gryzoni. Pozbycie się chomika nie oznacza magicznego pozbycia się problemu. Opiekun jest odpowiedzialny za zwierzę i zobowiązany do jego leczenia. W pierwszej kolejności zmień weterynarza, bo widać, że obecny to skończony idiota, skoro w ogóle zaproponował uśmiercenie chomika. Chomik powinien dostać Stronghold, zrób oprysk mieszkania Sabunolem do pomieszczeń, kup elektrofumigatory do kontaktów. W żaden sposób nie bronię zoologów, bo tam zwierząt się nie kupuje, ale gdybyś faktycznie przyniosła roztocza ze sklepu, zauważyłabyś to od razu, nie po pięciu miesiącach. Mogłaś je przynieść w dowolny sposób, na ubraniu, z zakupami, z paczką trocin, siana, ze stajni, po obcowaniu z innymi zwierzętami, jakkolwiek. To się zdarza i biorąc pod opiekę zwierzaka trzeba być przygotowanym na wszelkie ewentualności - w tym na wydanie kupy hajsu, jeśli pojawią się problemy zdrowotne.
Króliki oraz gryzonie
autor: Opola dnia 18 grudnia 2015 o 20:37
Cóż, na pewno lepszy kocyk niż proponowany przez Ciebie żwir, który wręcz nie powinien znajdować się w całej klatce, a to można było wywnioskować z Twojego postu 😉 A że jest z tym dodatkowa robota - cóż, taki urok tych zwierzaków. Dla mnie wytrzepanie kocyka nie jest aż tak pracochłonne. Podałam kilka opcji, w tym "goły" plastik, dlatego każdy wybierze coś pod konkretnego zwierzaka i jego upodobania, moje akurat uwielbiają leżeć na swoim kocu. Wydaje mi się, że Ty podajesz miarę "z biura", a mówimy o zwierzakach, które mają już dom i związane z tym wygody.
Króliki oraz gryzonie
autor: Opola dnia 18 grudnia 2015 o 10:18
To ja nieco sprostuję i uzupełnię to co napisała flygirl.

Jeśli w ogóle decydujemy się na klatkę, powinna być ona wyłącznie miejscem gdzie królik się załatwia, je i wypoczywa z własnej woli. Najlepiej więc, aby przednia ściana była zdemontowana, by umożliwić swobodne wchodzenie i wychodzenie. Nie trzymamy królika na żwirku. Ma się on znajdować w osobnej kuwetce, nigdy w całej klatce. Na dno legowiska dajemy kocyk, który w domyśle będziemy codziennie trzepać lub prać w razie konieczności. Niektóre uszaki preferują leżenie na gołym plastiku. W klatce królik powinien się swobodnie rozłożyć z wyciągniętymi nóżkami w krótszym boku i móc stanąć słupka, czyli po włożeniu sprzętów takich jak paśnik czy kuweta najlepiej wybrać 120-stkę.  Klatka jest jednak mimo wszystko najsłabszym rozwiązaniem, dużo lepiej zainwestować w wysoki kojec. Jest on dużo bardziej komfortowy i można nim wyznaczyć królikom kącik w domu, w którym będą miały swój azyl. Przy okazji klatki/zagrody należy pomyśleć o królikach jak o kotach. Tak jak nie zamyka się kotów, tak samo króliki powinni mieć dużo swobody, a zamykane będą wyłącznie w wyjątkowych sytuacjach. Jeśli ktoś planuje wypuścić królika z zamknięcia pod wieczór i ponownie zamykać go przez spaniem to lepiej niech odpuści sobie te zwierzaki 😉 O 5 rano gwarantuję szarpanie krat przez sfrustrowane zwierzątko, które z natury nie chce być więzione. U mnie funkcjonuje to tak - króliki mają do dyspozycji cały pokój, zabezpieczony tak by nie dostały się do kabli i innych rzeczy. Kicają cały dzień i całą noc. Zamykane są tylko wtedy, gdy żadnego z domowników nie będzie dłużej w domu i nie będzie ich miał na oku. Zdarza się to na szczęście rzadko. Dlatego planując adopcję uszaków należy mieć na uwadze to, że potrzebują ruchu i swobody.

Kolejna poruszona rzecz to kastracja - dokładnie, jest ona obowiązkowa bez względu na płeć. Ze względów zdrowotnych i behawioralnych. Uszaki często zapadają na nowotwory układu rozrodczego, i to już we wczesnym wieku. W okresie dojrzewania mogą zaś stać się nieznośne, znaczyć teren śmierdzącymi bobkami, opryskiwać moczem ściany, sufity i ludzi 😉 Często przejawia się ostry terytorializm, a wraz z nim agresja. Poza tym królik będzie się męczył z nieustającym popędem, dlatego reasumując - kastracja obowiązkowo.

To o czym mówiła Gienia - króliki są stadne i potrzebują swojego towarzystwa. U mnie są trzy uszaki i powiem szczerze - nie wyobrażam sobie trzymania królika samego.

Jeśli masz świnki, będziesz musiała tak to rozplanować, by oba te gatunki nie miały ze sobą kontaktu. Fizycznego - bo królik jest dużo silniejszy i może skrzywdzić świnkę, oraz kontaktu z moczem, ponieważ ogromny procent królików jest nosicielem E.C. Pasożyt ten pokonuje barierę gatunkową i jeśli zaatakuje świnki to szanse na ich wyleczenie są niewielkie.

Króle mimo korzystania z kuwety i tak bardzo dużo śmiecą, rozwalają sianko, gubią bobki po całym mieszkaniu i jeśli ktoś nastawia się na to, że przy króliku ogarnie tylko kuwetę w klatce czy zagrodzie, to bardzo się myli :P

Przed adopcją warto przemyśleć, czy sprosta się opiece nad królikami i poświęci im wystarczająco dużo czasu, polecam też poczytanie o króliczej diecie, niezbędnych szczepieniach, przeglądach weterynaryjnych, zorientowanie się czy w swojej okolicy ma się weta specjalizującego się w zajęczakach (leczenie królików jest specyficzne i "zwykli" weterynarze bez znajomości króliczych przypadłości potrafią im bardziej zaszkodzić niż pomóc), ogarnięcie króliczej diety, która jest specyficzna i na samym końcu zdecydować się oczywiście na adopcję, nigdy na zakup w sklepie 🙂
Króliki oraz gryzonie
autor: Opola dnia 24 listopada 2015 o 15:36
NIE, króliki nie mogą żyć ze świnkami. Każde powinno mieć towarzysza swojego gatunku. Pomijając kwestię tego, że króle są silniejsze i w przypływie złości mogą ostro poturbować świniaka, to zwierzęta te mają inną dietę, a przede wszystkim - ogromny procent uszaków jest nosicielem e.cuniculi, jeśli świnka się zarazi, jej szanse na przeżycie są znikome.
Króliki oraz gryzonie
autor: Opola dnia 09 lutego 2015 o 20:44
Muffinka, nie zrozum mnie źle, bardzo współczuję utraty zwierzaka, ale moim zdaniem króliki nie są pupilami dla wszystkich. To jedne z najdelikatniejszych zwierzaków domowych, trzeba wyłapywać każdy jeden sygnał, że coś jest nie tak i pędzić do króliczego lekarza, nie byle jakiego "pana kotków i piesków". Jak się ktoś decyduje na królika to musi mieć świadomość, że może się zdarzyć, że w ciągu paru chwil trzeba będzie pakować króla i manele i pędzić nawet kilkadziesiąt kilometrów do fachowca. Przeciętny weterynarz nie potrafi zdiagnozować (tak jak w przypadku Twojego uszaka) ani tym bardziej leczyć królika. Wielu ludzi decyduje się na króle bo są słodkie i urocze, a w ogóle nie bierze pod uwagę, że jak już zachorują, to najczęściej bardzo poważnie. Byle ból brzucha może być dla królika śmiertelny. Tak samo zęby, trzeba je kontrolować na bieżąco, połowa wetów nawet nie wie, że królikowi trzeba zajrzeć głęboko do paszczy, a nie tylko rzucić okiem na siekacze. A później jest wysyp królików z nieodwracalnymi ropniami. Naprawdę szkoda zwierzaków jeśli nie można pędzić do prawdziwego fachowca w razie "W".
Króliki oraz gryzonie
autor: Opola dnia 24 sierpnia 2014 o 21:10
A więc, skoro to "końskie" forum, mogę w którymś temacie pogadać o koniach najlepszych na mięsko? Przecież to nie tylko piękne i mądre zwierzęta, ale również pyszna konina. Tu nie pisała o ich jedzeniu, ale w innym temacie owszem. Moim zdaniem szacunek należy się ogółowi - skoro w dziale końskim nikt nie wyjeżdża z pomysłami uboju koni tak w temacie króliczym nie powinno się pisać o pasztecie wśród postów ludzi, dla których króliki to przyjaciele, a nie jedzenie.
Króliki oraz gryzonie
autor: Opola dnia 24 sierpnia 2014 o 20:48
Isabelle, wybacz, ale to trochę niesmaczne, wątpię żeby kogoś interesowało kogo będzie się u Ciebie waliło w łeb i patroszyło.