Poszukujemy konia sprzedanego do Radomia, bądź jego okolic!!!
Koń zimnokrwisty, 3-latek, gniady, nazywa się Lucky.
Poniżej przedstawiam treść z rozgłosu, jaki zrobiliśmy na fb:
"Pomóżcie mi pomóc odzyskać konia mojemu dobremu koledze. Nie był jego właścicielem (należał do właścicielki stajni) Ale wychował go od urodzenia, wyszkolił, zżył się z nim jak z przyjacielem, płacił za wiele rzeczy, bo było mu obiecane, że koń będzie w tej stajni do celów rekreacyjnych. Pod tym kątem go szkolił. Mimo to właścicielka stajni z dnia na dzień cichaczem sprzedała młodego konia dla szybkiego zysku. Koń na bank pojedzie, lub już pojechał na rzeź. Prawnicy, ludzie fundacji pomóżcie temu człowiekowi odzyskać to zwierzę! Bo się chłopak załamał. Oto jego historia i post, który zamieścił w internecie:
"Dla zainteresowanych losem Luckiego:
Pomimo tygodniowej walki o wykup młodego od handlarza niestety nie udało się... Proponowałem 2x większą kwotę ( 6.500 zł ) od tej za którą został sprzedany . Były liczne telefony, negocjacje, rozmowy z okolicznymi mieszkańcami a nawet dotarłem do osób od których wcześniej skupował konie i krowy i opinia na temat tego ,, chłopa'' była jednoznaczna że to zwykły bezduszny handlarz , handluje żywymi zwierzętami dzisiaj kupuje za 2 dni sprzedaje etc.
Był dzień że zgodził się na odsprzedanie go. Pojechałem z zaliczką, ale niestety pan powiedział że za późno, bo konia już nie ma ( dzień później był mój znajomy i Lucky jeszcze był, bo go widział, a że Lucki go bardzo dobrze zna to nawet do niego zarżał ) Dzisiaj pojechałem z gotówką jeszcze raz aby mu dać ,może jednak go sprzeda... Niestety powiedział że już go nie ma !
Tłumaczył się że kupiła go jego córka i wywiozła go gdzieś do Radomia w co nie wierzę i nie wierzę w ani jedno jego słowo... !!
Jednak znalazł się człowiek o głębokim sercu ,który by już nigdy go nie sprzedał, któremu wystarczyły tylko zdjęcia do zakupu, aby powiedzieć "TAK WYKUPIĘ GO, CHCE GO MIEĆ !!!!! Dał pieniądze na to, ale niestety konia już nie było.
Starałem się jak mogłem, uruchomiłem wszystkie kontakty jakie mogłem uruchomić, wszelkie starania, rozmowy, negocjacje wszystko poszło na marne. Dziękuję osobie która sprowadziła tego ,,bydlaka,, i powiedziała o Luckim, że jest na sprzedaż, bo to dzięki tej osobie już go z nami nie ma.
Obiecałem sobie jak i moim znajomym którzy byli wkręceni w całą akcję i mam wsparcie w ich pomocy oraz znajomościach że jeszcze nas popamięta, sprawa zostanie przekazana do Urzędu Skarbowego, zostanie powiadomiona Fundacja z skąd jest mama Luckiego ( bo tak naprawdę Lucky podlegał pod Fundację która walczy o dobro koni ) Oczywiście zostanie napisany artykuł o całej historii w gazecie ,, Tygodnik Otwocki '' lub ,, Wieści Podwarszawskie''
Nie ma już najmniejszej szansy na jego wykupienie !!
Walka o niego została przegrana.
Teraz już na pewno go nie wykupię, nie pogłaszczę i na pewno już go nie zobaczę ! a to boli najbardziej... 🙁🙁🙁🙁: Żegnaj Lakuś 🙁🙁🙁🙁🙁🙁🙁"
Jeśli ktoś coś będzie wiedział, bardzo proszę o kontakt na maila: [email protected] Z góry dziękuję!