Magdaa
Konto zarejstrowane: 10 sierpnia 2013
Najnowsze posty użytkownika:
Zagłodzone konie w Posadowie
autor: Magdaa dnia 11 sierpnia 2013 o 22:13
Wątek ma 26 stron, nie przekopię się przez całość, ale jak rozumiem, ich poczynania nie są dla wszystkich do końca jasne. Jedni piszą, że ściemniają i nie są uczciwi, inni, że doglądają powierzone im zwierzęta i to jest ważne. Kto wie jak jest na prawdę? Nikt. Może ten kto tam pracuje w księgowości lub jest szefem tej organizacji. Nie ma co dywagować.
Mam inne pytanie: nie mam stajni ale od czasu do czasu jestem w stanie pomóc finansowo w utrzymaniu jakiegoś konia. Komu uwierzyć? Polecicie jakąś fundację godną zaufania?
Zagłodzone konie w Posadowie
autor: Magdaa dnia 11 sierpnia 2013 o 21:56
Dzięki wszystkim za szybką odpowiedź.
Prawda, w tym wypadku lepiej było oddać konia w ręce osoby prywatnej.
Ale pozwólcie, że pociągnę temat: co sądzicie o samej fundacji Centaurus? Swego czasu coś im wysłałam i ciekawa jestem, czy wg Was to dobra i uczciwa organizacja?
Zagłodzone konie w Posadowie
autor: Magdaa dnia 11 sierpnia 2013 o 21:38
Julie, jestem na tym blogu całkowicie nowa i nie znam Gosi, a chciałabym się jej o coś zapytać, bo nie zrozumiałam do końca jej myśli. A może Ty mi odpowiesz?
Gosia pisze, że będąc w Posadowie pewna fundacja na szczęście nie dostała okaleczonego w łokieć konia. Czy chodziło o to, że ta fundacja nie dałaby rady się nim zając? Czy też jest nieuczciwa? Pytam, bo jednej pomagam i chciałabym wiedzieć na czym stoję. Może być priw.
Zagłodzone konie w Posadowie
autor: Magdaa dnia 11 sierpnia 2013 o 21:01
Dziękujemy za zdjęcia. Dobrze, że choć część tych koni została stamtąd zabrana i będzie miała normalne domy.
Zagłodzone konie w Posadowie
autor: Magdaa dnia 10 sierpnia 2013 o 18:47
Witam,
Od wczoraj śledzę wątek i mocno poruszyła mnie ta sprawa.
Mieszkam pod Krakowem i nie mam własnej stajni, ani żadnego miejsca, gdzie mogłabym przygarnąć te biedactwa. Bardzo chciałabym jednak pomóc jakiemuś konkretnemu koniowi. Mogę np. zapłacić za transport i dołożyć się do utrzymania tego konia jakąś kwotą (do ustalenia). Warunek: muszę mieć możliwość tego konia widzieć co jakiś czas, bo nie wierzę już w wirtualną opiekę. Nie ukrywam, że dobrze by było gdybym mogła współpracować w tej materii z kimś z moich okolic (małopolskie, ewentualnie ościenne).
Może ktoś z jest chętny na taką współpracę lub pomoże mi skontaktować się z taką osobą? Jeśli tak to proszę o info na priv.
Pozdrawiam i dziękuję tym, które nagłośniły tą sprawę 🙂