hiliver

Konto zarejstrowane: 21 lipca 2013

Najnowsze posty użytkownika:

nasze małe przeżuwacze :)
autor: hiliver dnia 18 marca 2015 o 16:05
STRZEMIONKO może 🙂
nasze małe przeżuwacze :)
autor: hiliver dnia 14 marca 2015 o 21:44
Dołączam się do wątku 🙂
Mam dwie baby, Siwą szetlanda i 2,5 miesięczną kozę Luśkę vel Gadzinę lub też cytując tatę " Małe Gówno"  🏇
Mała jest u Nas 2 tygodnie, przybyła jako towarzysz dla kucki, muszę przyznać, że sprawdza się rewelacyjnie 🙂
Obie są sobą zachwycone, chodzą za sobą, wieczorem jak idę je pozamykać to kozę muszę najpierw upolować u Siwej w boksie i wynieść ją na rękach bo inaczej by nie wylazła 🙂Z racji tego, ze jest jeszcze za mała na palikowanie, przez siatkę leśną przełazi a  pastuch będzie za jakieś dwa mc to pasie się na trawie w puszorku dla psa na lonży, na podwórku od mojego powrotu ze szkoły, ok 15 do ciemnego, teraz tak 18,30, poza tym siano i słoma do oporu.  za suszone pokrzywy dałaby się pociąć dosłownie i jestem ciekawa czy są tu jakieś ograniczenia ? 2 razy w tyg dostaję całą miskę, pół miski rano i pół wieczorem, do tego listek kapuchy i tak 2,3 marchewki, w pozostałe dni jest tak samo tyle, że raz dziennie,+ to co wygrzebie sb z obierek, które codziennie wyrzucamy pod klatki z królikami, z ziaren mamy samą pszenicę i paszę dla królic po wykoceniu więc nic z tych produktów jej nie dajemy. aa, jeszcze lizawka minerałowa u Siwej w boksie
Myślicie, ze taka dieta wystarcza ? Co byście zmienili ?
dodam, że z mojego laickiego punktu widzenia taka dieta jej służy, ładnie obrosła w futerko, dostała takie gęste i lśniące, nie widać jej już żeber, jak przyjechała to wyglądała gorzej.

Za odpowiedzi serdecznie dziękuję  :kwiatek:
własna przydomowa stajnia
autor: hiliver dnia 31 grudnia 2014 o 18:00
nie ma co się sprzeczać, horse_art ma rację, ja również życzę wszystkim SPOKOJNEGO dla kopytnych sylwestra ! 🙂
własna przydomowa stajnia
autor: hiliver dnia 31 grudnia 2014 o 14:52
Gaga przepraszam  :kwiatek:
chciałam tylko naprostować moją wypowiedź żeby później nie wyglądało to tak, że na prawdę zaniedbuję kuckę.
własna przydomowa stajnia
autor: hiliver dnia 31 grudnia 2014 o 14:28
Gaga zdjęcia boksu mam podrzucić ?🙂 jak już pisałam, co tydzień wyrzucam wszystko, jak już wspomniałam, kupy wywalane są codziennie, jak juz wspomniałam na chwilę obecną stosuję metodę zaproponowaną przez horse_art, jak już wspomniałam, Siwa jest siwa, moge podesłać zdjęcia, od razu będzie widać czy stoi w gnouju czy na suchych wiórkach, jak juz wspomniałam kuc nadal ma nadwagę, dużo mniejszą ale ma więc myślę, że LONŻA a nie jazda (to jest szetland, ja mam 175 cm wzrostu, nie jeżdże na niej) zrobiła by jej bardzo dobrze, dlatego też napisałam czy takie rozwiązanie jest dla niej szkodliwe czy nie, i jak już pisałam, nie stosuje bestialskiego usówania obornika co 3 dni tylko codziennie : )
własna przydomowa stajnia
autor: hiliver dnia 31 grudnia 2014 o 13:48
horse_art jestem ciekawa kto we współczesnej erze zmotoryzowania nadal ora koniem pole i jest to jego JEDYNY sposób na wyżywienie rodziny, kucyk jest moim CHCIEJSTWEM ale mam pojęcie o tym co robię, od 4 klasy podstawówki pomagałam w stajni w której uczyłam się jeździć i zaprzestałam tego dopiero kiedy dostałam pod opiekę konia pensjonariusza(2 lata temu) a później klacz którą dzierżawiłam za marne pieniądze, nie pisz że nie mam czasu na zajmowanie się nią bo mam i nigdzie nie napisałam że nie mam, wspomniałam tylko o czasie jaki zajmuje mi powrót do domu, zamiast sprzątać codziennie najzwyczajniej w świecie wolę ją ruszyć, moje pytanie wynikło tylko z tego że teraz szybko robi się ciemno i jest na wszystko mniej czasu jeżeli ktoś nie ma oświetlonego placu do jazdy. nie musisz przestawiać moich odpowiedzi pod swoją chęć skrytykowania mnie ani pluć jadem w moim kierunku tylko dlatego że mam inne zdanie od Ciebie, inni forumowicze nie mają kłopotu z przedstawieniem mi błędów w moim postępowaniu w sposób kulturalny. a MOJE ZWIERZE pomimo Twoich szczerych chęci wykazanie tego nie jest przeze mnie maltretowane + "ale kto by tam patrzył a głupią koze nie?" przykro mi  że tak przedmiotowo traktujesz tą biedną kozę 🙂
nie mam pojęcia co jest powodem Twojej frustracji i agresji może wspomniane przez Ciebie testy psychologiczne pomogą Ci to określić, możesz mnie podać do Tozu, do animalsów, niech przyjadą i zobaczą jak źle ma zwierzę pod opieką głupiutkiej 16latki, jeżeli dla Ciebie konie są wyrazem luksusu to strasznie mi przykro...  ludzie są różni
nie obrażaj poprzednich właścicieli bo mieli jak najlepsze intencje a to, że nie wyszło to już z czystej niewiedzy, mieli ją pod opieką 8 lat i oprócz ochwatu i otyłości wynikającej ze zwykłego przekarmienia, nikt jej krzywdy nie zrobił.
Pisałam w ten sposób bo chciałam uświadomić Ci że TO JA ponoszę odpowiedzialność za mojego kuca a nie rodzice, powtórzę i napiszę że LUBIE TO ROBIĆ ale znam osoby, które nie lubią, tylko z tego wynika ten "męczeński" ton mojego wpisu


jeżeli ktoś z Was również uważa, że należy mi moje zwierzę odebrać ponieważ nie stać Nas na utrzymanie 2 szetlandów to proszę napisać, podam link do fotobloga, zbyt dużo on nie wniesie ale przynajmniej będę mogła udowodnić, że oprócz pozostałości po dawnym właścicielu Siwej nic nie dolega i bynajmniej nie jest chodzącą "patologią".

cobrhina konik123 ja na prawdę chcę dla niej jak najlepiej i moi rodzice też, jeżeli tylko pojawi się możliwość Siwa dostanie drugiego towarzysza ale tak jak już horse_art wpomniała, nie wypada sprowadzać na świat dziecka jeżeli nie można go wyżywić i ubrać, to nie jest Nasza złośliwość czy chęć znęcania się nad nią, NIKT nie zwracał nam uwagi na to że koza jest okrucieństwem wobec kucyka, nie zrobiła tego weterynarz, 3 kowali ani właścicielka stajni w której uczyłam się jeździć i cały czas dzwonie do niej jeżeli mam jakiekolwiek wątpliwości.

Megane jest różnica między 70 złotymi a 140 prawda? zwłaszca jeżeli wizyty muszą być co 2 miesiące,  Siwa ma 11 lat, nie jest taka młoda ale doskonale rozumiem zamysł Twojej wypowiedzi 🙂 koszty leczenia psa, kota warzących do 15 kg a kucyka ważacego ponad 200 też są mocno zróżnicowane, co do  pasty, tu rzeczywiście przesadziłam, nie jest to aż tak duży wydatek 🙂

Grace mamy dokart i szorki więc dla 2 kucyków nie było by problemu z urzytkowaniem, jednak w pensjonatach, które ja znam konie są łączone w stada i na łące mogą się wspólnie sobą nacieszyć, tutaj również należy przyznać rację horse_art.

nigdzie, w żadnej z moich wypowiedzi nie staram się wykazać że trzymanie konia w pojedynkę jest dobre czy właściwe, chcę tylko pokazać że dla mojego zwierzęcia nie jest to czystka ani gehenna bo tak jak już wspomniałam, już dawno by jej u Nas nie było, czy zestresowany, wiecznie wystraszony koń spałby głęboko na pastwisku w środku dnia, leżąc na boku z położoną głową(nie, to nie była kolka ani ochwat)? kładłby się co noc w boksie? znam konie, które nawet w pensjonatach nie czują dosyć komfortu żeby położyć się na noc, przeczytajcie proszę dokładnie wszystkie moje wypowiedzi zanim wyciągniecie wnioski co do mojej osoby i oskarżycie mnie o coś na forum
własna przydomowa stajnia
autor: hiliver dnia 31 grudnia 2014 o 08:28
MALUDA ZŁOTKA dziękuję Wam bardzo za zrozumienie  :kwiatek:
własna przydomowa stajnia
autor: hiliver dnia 30 grudnia 2014 o 22:55
horse_artSiwa bynajmniej nie jest moim wymysłem, prezentem na gwiadkę czy jak to określiłaś "wyrazem luksusu". zdaję sobie sprawę, że powinna przebywać z przedstawicielami swojego gatunku ale z tego co wiem trzymanie kozy zamiast kucyka nie jest brutalnym czy krzywdzącym rozwiązaniem a ja od początku wiedziałam że nie będziemy w stajnie zapewnić opieki dwóm kucykom a wątpię żebym z oszczędzania na ściółce dała radę wyskrobać na podwójnego kowala, odrobaczanie, czy leczenie w wypadku choroby, zwróć też uwagę że ma 16 lat i brak możliwości utrzymania własnej osoby + 2 kucyków,z tego co wiem dużo ludzi trzyma w ten sposób swoich podopiecznych i to nie tylko takie szpanujące kucykami nastolatki jak ja, myślę że gdyby było to krzywdzące w takim stopniu jak sugerujesz to NIKT by nie trzymał w ten sposób zwierząt a w książkach nawet nie było by wzmianki na temat takowej możliwości, mieszkam 5 minut drogi od voltoviczki, której kuc nie ma nawet tak marnego towarzystwa jak ma moja kuca, a Pani wcale nie jest laikiem, osobą jeżdżącą rekreacyjnie czy "pasjonatą", gdyby kuca się męczyła sama już dawno by je u Nas nie było, nie mieliśmy z nią kłopotów, jadła normalnie, z piciem wody też nie był problemów, nie była osowiała, nie kopała, nie gryzła, zachowywałą się normalnie więc myślę, że brak drugiego kucyka nie jest dla niej aż taką krzywdą jaką mogłoby byś dla Twoich koni. zajmuje się Siwą sama, nikt mi w tym nie pomaga, wywalam gnój, ścielę, latam z wiadrami i wstaję rano żeby móc ją wyrzucić na trawę, zwykłe obowiązki, piszę to bo mam wrażenie że odebrałaś mnie jako powszechny typ koniareczki, kucyk nie pełni funkcji ozdoby ogródka czy atrakcji dla wioskowych dzieci, uwierz na słowo że ma u mnie dobrze i nie robie jej krzywdy, zapewniam jej również ruch i nie są to 10 minutowe spacerki do lasu, chociaż na takie też chodzimy🙂 to tak a prop wzmianki na temat przedmiotu "do miziania".dużo się napracowałam zanim mogłam mieć w końcu coś własnego.
Naprawdę nie trzeba mnie uświadamiać, że koń to nie buty .. jeżeli znasz takie przypadki to naprawdę współczuję ale ja do takich nie należę więc proszę nie oceniaj jeżeli mnie nie znasz : )
własna przydomowa stajnia
autor: hiliver dnia 30 grudnia 2014 o 17:19
TRATATA rozumiem co masz na myśli i uwierz, że gdyby była taka możliwość już od dawna miałabym kolejnego zwierza, nie sztuka kupić, trzeba też utrzymywać : )
własna przydomowa stajnia
autor: hiliver dnia 29 grudnia 2014 o 15:47
Misiek69 nie ma co się martwić przekarmianiem, nasza Kota jak jest najedzona to przynosi nam martwe myszy do garażu w prezencie : )
własna przydomowa stajnia
autor: hiliver dnia 28 grudnia 2014 o 20:42
poszło około pół paczki papryczki 🙂 tylko niech poleży tam z 3,4 dni bo inaczej to marne szanse 
własna przydomowa stajnia
autor: hiliver dnia 28 grudnia 2014 o 19:27
Też mam kocura tyle że nie kastrata, u nas pomogła w garażu ostra papryczka chili w proszku 🙂
własna przydomowa stajnia
autor: hiliver dnia 28 grudnia 2014 o 19:17
budyńhorse_art tak, nie ma kopytnego towarzysza, towarzystwa dotrzymuje jej pies, 2 koty i banda królików, koty i pies śpią razem z nią w stajni a króliki ma na wybiegu dookoła stajni więc tak całkiem sama to nie jest 🙂 na wiosnę razem z pastuchem być może pojawi się koza, aczkolwiek tu nie ja już decyduję. strzemionko zmotywowana Twoim wpisem zostawiłam kucę otwartą, umierałam z przerażenia ale okazało się że nie potrzebnie bo właśnie od niej wróciłam, zostawiłam psa i ciepłą wodę do picia i otwarty boks 🙂 Na noc chyba jednak się nie odważę, gdy tak jak wspomniała horse_art będzie pastuch to spróbuję ale na razie zamknę ją na noc o zwykłej porze.

Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi :kwiatek:, wypróbuję sposób horse_art i dam znać, najgorzej że w tygodniu tak szybko robi się ciemno  🙁, jutro jedziemy z tatą po wiórki więc koniec męki ze słomą  🏇
własna przydomowa stajnia
autor: hiliver dnia 28 grudnia 2014 o 10:13
strzemionko też z siatki tylko że dużo mocniejszej i z wylanym fundamentem, takiej typowej ogrodzeniowej, jest baaaardzo obrośnięta i z chęcią zostawiała bym ją na noc na zewnątrz, problemem jest że stajnia jest na końcu działki zaraz pod lasem, kuca ma różne schematy, przez tamtą przedarła się właśnie dlatego że coś ją wystraszyło, przy stajni jest spokojniejsza co nie oznacza że zawsze tak będzie, w dzień mogę ją obserwować- w nocy nie, jest u mnie niecały rok więc wolę nie ryzykować zwłaszcza że okolica też nie jest spokojna, nie wszyscy sąsiedzi są życzliwi 🙂 chowam ją szybko ale zostaje z otwartą stajnią, tak całkiem jest zamykana około 20, 21 a w lato właśnie do takich godzin urzęduje sobie na trawce
własna przydomowa stajnia
autor: hiliver dnia 28 grudnia 2014 o 09:09
Maluda cyrkulacja jest w porządku, wszystko było  dokładnie przemyślane przed budową🙂,horse_art chodzę do technikum a dojazd do domu zajmuje mi ok. 1,5 godziny więc nie zawsze mam czas żeby wysprzątać a nie chce obarczać tym moich rodziców 😡, strzemionko tylko na noc, chowam ją do boksu jakoś o 16, 16;30 bo teraz szybko robi się ciemno,w tygodniu rano wszystko zależy od zmiany moich rodziców w pracy(nie zostawiamy jej samej na więcej niż 2,3 godziny bez nadzoru), czasami Siwa ujrzy światło dzienne już o 6 rano, kiedyś kiedy nikogo nie było w domu musiała stać w boksie nieraz do 14;30, sytuacja nie miła aczkolwiek naprawdę sporadyczna, teraz mamy dookoła stajni ogrodzenie więc nie ma kłopotu, kucka  będzie wyrzucana rano zanim będę szła na autobus 🙂
w weekendy jak najwcześniej, 7 czasami 8 rano.
+ wiem że ta 14;30 brzmi naprawdę bestialsko ale to jest uciekinier, mieliśmy już ogrodzenie z siatki, przez które dosłownie się przedarła więc musiała stać tak długo tylko i wyłącznie ze względów bezpieczeństwa a nie dlatego, że nie chciało mi się wcześniej wstawać  🙄

+ dziękuję za odpowiedzi  :kwiatek:
własna przydomowa stajnia
autor: hiliver dnia 27 grudnia 2014 o 20:04
Witam  :kwiatek:
Bardzo chciałabym się przypomnieć z moim małym pytaniem ponieważ strasznie mi zależy na uzyskaniu odpowiedzi  🙇

Witam uśmiech
Ja w sprawie sprzątania kup, w sytuacji gdy koń stoi na suchym podłożu, nie przebija mocz ani odchody a całość jest wywalana co 2 tygodnie(z wyjątkiem kupek wybieranych 2,3 razy na tydz.) istnieje możliwość choroby, lub jakieś inne tego typu zagrożenie ? Ogólnie to chciałam dowiedzieć się czy taki system sprzątania może wyrządzić dyskomfort lub w jakikolwiek sposób wpłynąć na zdrowie zwierza.

ścielę 4 lub 5 taczek wiórków i kiedy zaczyna nawilgać dościelam słomą, kopyta są w porządku, nic nie gnije itp.

Boks ma wymiary ok. 1.7m x 2m, wspomniany wyżej zwierz jest kucykiem szetlandzkim więc nawóz produkowany jest w wersji XS aczkolwiek w "godnych" ilościach 🙂 

Z góry dziękuję za odpowiedź, mam nadzieję że tym razem mój mały postulat zostanie dostrzeżony  :kwiatek:


własna przydomowa stajnia
autor: hiliver dnia 27 października 2014 o 18:55
Witam 🙂
Ja w sprawie sprzątania kup, w sytuacji gdy koń stoi na suchym podłożu, nie przebijają siki ani odchody a całość jest wywalana co 2 tygodnie(z wyjątkiem kupek wybieranych 2,3 razy na tydz.) istnieje możliwość choroby, lub jakieś inne tego typu zagrożenie ? Ogólnie to chciałam dowiedzieć się czy taki system sprzątania może wyrządzić dyskomfort lub w jakikolwiek sposób wpłynąć na zdrowie zwierza.

ścielę 4 lub 5 taczek wiórków i kiedy zaczyna nawilgać dościelam słomą, kopyta są w porządku, nic nie gnije itp.