Sprawy sercowe...
autor: panickiller dnia 29 maja 2013 o 16:35
[quote author=panickiller link=topic=148.msg1788654#msg1788654 date=1369815083]
[quote author=maracuja link=topic=148.msg1788517#msg1788517 date=1369782176]
A ja wczoraj skończyłam blisko 2letni związek. Musiałam, nie chciałam tego dalej ciągnąć, mimo ogromnej sympatii nie kocham go już. Z jednej strony czuję ulgę, z drugiej jak zacznę wspominać czy rozmawiamy - ryczę. Była to jednak dobra decyzja, rozstaliśmy się w pokojowej atmosferze. Trudno mi powiedzieć na moment obecny jak będzie wyglądało z kontaktem, on utrzymuje, że zbyt bardzo mnie ceni jako przyjaciółkę żeby nie rozmawiać ze sobą. Nie chcę jednak mu odebrać szansy na znalezienie szczęścia, gdyż zasługuje na to jak nikt inny, boję się, że utrzymywanie kontaktu nie pozwoli mu zostawić przeszłości za sobą 🙁
Boli strasznie, mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej i kiedyś, jak Bozia da, znajdę chłopaka, który będzie mi nieba uchylał jak on, ale uczucie będzie obustronne.
Ja też wczoraj zakończyłam związek. Z tym, że ja go kocham.
I też uważam, że on powinien o mnie zapomnieć i zakochać się w kimś lepszym. Zatem rozumiem Cię w pełni :przytul:
[/quote]
maracuja, doskonale rozumiem.
Przejdzie. Jeśli nie było rzeczy ani uczucia, która trzymałaby Cię przy nim, to nie ma co.
panickiller, wyrzuty sumienia masz, że go zostawiłaś (w sensie, czy one były przyczyną rozstania). bo jeśli go kochasz naprawdę, to chyba robisz głupotę. Nie wiem jak to inaczej ubrać w słowa. To bardzo smutne.
[/quote]
Źle to ujęłam; nie ja go zostawiłam, a on mnie. Poza tym to trochę bardziej skomplikowane, bo oboje mamy tą samą fobię, która utrudnia nam życie, a on dodatkowo ma depresję. Musiałabym poświęcić z pół dnia, żeby to wszystko opisać. Po prostu stwierdził, że lepiej żebym znalazła sobie kogoś na kogo będę mogła liczyć w każdym momencie.
Sprawy sercowe...
autor: panickiller dnia 29 maja 2013 o 09:11
A ja wczoraj skończyłam blisko 2letni związek. Musiałam, nie chciałam tego dalej ciągnąć, mimo ogromnej sympatii nie kocham go już. Z jednej strony czuję ulgę, z drugiej jak zacznę wspominać czy rozmawiamy - ryczę. Była to jednak dobra decyzja, rozstaliśmy się w pokojowej atmosferze. Trudno mi powiedzieć na moment obecny jak będzie wyglądało z kontaktem, on utrzymuje, że zbyt bardzo mnie ceni jako przyjaciółkę żeby nie rozmawiać ze sobą. Nie chcę jednak mu odebrać szansy na znalezienie szczęścia, gdyż zasługuje na to jak nikt inny, boję się, że utrzymywanie kontaktu nie pozwoli mu zostawić przeszłości za sobą 🙁
Boli strasznie, mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej i kiedyś, jak Bozia da, znajdę chłopaka, który będzie mi nieba uchylał jak on, ale uczucie będzie obustronne.
Ja też wczoraj zakończyłam związek. Z tym, że ja go kocham.
I też uważam, że on powinien o mnie zapomnieć i zakochać się w kimś lepszym. Zatem rozumiem Cię w pełni :przytul: