Skins
Konto zarejstrowane: 13 kwietnia 2012
Najnowsze posty użytkownika:
Agresja na padoku i w boksie
autor: Skins dnia 30 maja 2012 o 06:48
Jakos przez dluzszy okres czasu z przyczyn bardzej technicznych musialam umawiac sie na godziny pozniejsze, a wtedy konie byly juz w boksach. Kiedy podchodzilam, a ona juz zaczynala swoj pokaz, po prostu unosilam rece do gory, gdy rzucala sie z zebami, na co ona cofala sie zdziwiona, ze napotkala na jakikolwiek opor z mojej strony. Szybko lapalam za kantar i wyprowadzalam ja.
Kiedy poszlam po nia na pastwisko wyszla juz zupelnie grzecznie i tak jest do teraz. Spokojnie moge wejsc do jej boksu, etc.
Przepraszam za brak polskich znakow.
Agresja na padoku i w boksie
autor: Skins dnia 29 maja 2012 o 19:02
Na szczescie juz sobie poradzilysmy.
Teraz grzecznie wychodzi z padoku, moge spokojnie wejsc do jej boksu, etc.
Dzieki Bogu. 🙂
Agresja na padoku i w boksie
autor: Skins dnia 13 kwietnia 2012 o 17:58
Sęk w tym, że koń ciągle chodził pod jedną osobą i tak jakby jestem pierwsza, która wsiadła na nią po przerwie (właściciellka nie jeździłatna niej ok. 2 miesięcy). Trenerka mówi, że koń chce mnie najwyraźniej przetestować, bo wcześniej czegoś takiego nie robiła.
Ale, tak jak napisałam, koń chodzi naprawde dobrze pod siodłem, jest tylko problem z tym nieszczęsnym padokiem.
Agresja na padoku i w boksie
autor: Skins dnia 13 kwietnia 2012 o 15:00
Chcę dodać, że podczas jazdy jest właściwie koniem idealnym. Nie płoszy się, całkowicie posłuszna.
Agresja na padoku i w boksie
autor: Skins dnia 13 kwietnia 2012 o 14:58
Hej,
mam pewien problem z moim koniem.
Klacz kiedy nawet podchodzę do boksu automatycznie kładzie uszy po sobie, sięga zębami, rzuca się.
Jeżeli złapie ją za kantar i wyprowadzę, później już jest wszystko okej.
To w boksie, a na padoku:
Na początku dzierżawy wszystko było okej. Może trochę opierała się, ale szła.
Później był jeden incydent, gdzie prąd w ogrodzeniu wybił i klacz nie chciała przejść przez brame, jednakże w końcu przeszła.
Następnym razem też nie chciała przejść, chociaż z ogrodzeniem było już wszystko w porządku.
Ostatnio wychodziłyśmy i tuż przy bramie koń wyrwał się i pobiegł na środek padoku, kiedy chciałam podejść i ją wziąć położyła uszy po sobie i skoczyła w moją stronę. Co podchodziłam to chciała wbiegać we mnie, stawała dęba, etc. Dopiero przy pomocy dwóch osób z ledwością udało się ją wyprowadzić.
Co robić?