Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: Marcin Turek dnia 22 czerwca 2011 o 15:50
Potwierdzam wypowiedź użytkownika salim88, gdyż miałam możliwość poznania tej kobiety i sposób w jaki traktuje swoich gości, którzy do niej zawitają. Druga sprawa: mam do czynienia z końmi, które były u niej na pensjonacie i niby ,,pracowała z nimi''. W tej chwili konie są wypłoszone, chude, boją się wszystkiego, gdy się do nich podchodzi kulą uszy, każdy ruch ręką typu: podpięcie uwiązu, czy szczotkowanie ujawniają lękiem. Staramy się im pomóc, aby mogły być dobrymi i świetnymi końmi po których widać zaufanie do człowieka. Dlatego nie polecałabym akurat do tej stajni wstawiać swoich ukochanym kopytnych przyjacieli, które pujdą na zmarnowanie...!!!
Czytam sobie wypowiedzi dotyczące stajni Horseland i nie mogę uwierzyć. Przecież to wszystko jakieś bzdury. Rok temu, przypadkiem przejeżdżając rowerem w pobliżu zajechałem zobaczyć, jak wygląda stajnia. I właśnie to jak wyglądały konie, w jakich warunkach stały i jak się nimi zajmowano przekonało mnie od pierwszego wejrzenia. Konie są zdrowe i zadbane. Mają przestrzeń i przewiewne stajnie. I są "normalne" pod siodłem. Zwiedziłem już wiele stajni od Bieszczad po Mazury. Jeżdżę w kawalerii, na rajdach i planach filmowych. I jak czytam takie wyssane z palca oszczerstwa to naprawdę wątpię w uczciwy osąd niektórych forumowiczów. Łatwo jest skryć się za nickiem i za pośrednictwem anonimowego internetu wylać swoje frustracje.
Ja w tej stajni zostaję i będę w miarę możliwości częstym gościem.