tosienia

Konto zarejstrowane: 12 marca 2011

Najnowsze posty użytkownika:

Gorzów - pasze, gdzie?
autor: tosienia dnia 19 kwietnia 2011 o 11:33
www.horsehouse.pl
mają wszystko i są w Gorzowie Wlkp.
Klinika z Anky
autor: tosienia dnia 13 marca 2011 o 08:06
Lostak i inni - Baśka dostała reprymendę i mam nadzieję, że jej posty na tym się skończą (zakaz korzystania z naszego biurowego komputera).

Lostak - zazdrościmy wyjazdu do Kyry. Magda regularnie ogląda jej kasety żeby mieć jakikolwiek kontakt z wyśmienitym trenerem. Trzymamy kciuki za postępy!

Dla pozostałych - uważam, że dopiero jak samemu się przejedzie co najmniej C klasę na 75% na koniu zrobionym przez siebie można próbować cokolwiek komentować u innych.

Bartek Jura
Klinika z Anky
autor: tosienia dnia 12 marca 2011 o 21:28
nad zmianami lotnymi - amazonka dawała pomoce w stylu 'staro rosyjskim' czy jakoś tam, na dwie raty.
generalnie zmiana to po prostu przesunięcie łydek bez żadnych ozdobników. i tyle.
I od razu lepiej wychodzić chociaż następnego dnia pewnie nie koniecznie...
Klinika z Anky
autor: tosienia dnia 12 marca 2011 o 21:14
koń wygląda jak wyciągnięty z bryczki, wielkie i ciężkie konisko (to w sumie połączenie ślazaka i małopolaka) a pod siodłem rusza się jak rasowy dresażysta.
pytałam cioci - strasznie się jej podoba Rumba, wujek nawet chciał nim pokryć klaczkę ale Rumba nie kryje, to tak w nawiązaniu do fanklubu Rumby!
brak edycji postow!  😤
Klinika z Anky
autor: tosienia dnia 12 marca 2011 o 21:03
Karla, napisałam, że co wart jest Rumba będzie wiadomo dopiero za 2 lata. i że zachwycać się można na dzisiaj urodą, jezdnością, przygotowaniem.

Nie pisałam nic o właścicielce i amazonce, bo jej skromność do jakości konia nic nie ma. To, że się lubicie czy że jest skromna nie zmienia faktu, że reszta dopiero wyjdzie.

I życzę, żeby wyszło, choć sama sobie nie kupiłam SHita, bo w Niemczech już ich zawodnicy do dużego sportu nie chcą z powodu kiepskich styków, przez które w wieku 7-8 lat się kończą jak dostaną dużych wymagań (takich poza balansem i machaniem łapami co łatwo im przychodzi w wieku 4 lat).

Może dlatego, że Rumba jest robiony powoli się wszystko uda - oby, bo koń jest cudny i fajnie się rusza. Jedynie dziwi mnie ten ślepy zachwyt, bo już np. to jak się zabierał za piaff nie wyglądało to jakoś super od strony techniki, ale to akurat moja opinia.

Napisałam, co Anky powiedziała o SHitach w kontekście pytania o Rumbę, koń jej się podobał ale pochodzenie budziło wątpliwości. I tyle, i jest to opinia nie tylko jej ale autorytetów  z całego świata. Zauważcie, że w najlepszej hodowli ujeżdżeniowej (Holandia) nie są prawie wykorzystywane. Jeśli Anky, która przebiera w koniach jej oferowanych, obok której jest kila stajni dealerskich, nie wie co mówi, to chyba żartujecie.

Kyra z końmi robiła to co mieli zrobić jeźdźcy żeby było lepiej. Robili i było gorzej, wsiadła i było gorzej. I nie chodzi o to, żebym oczekiwała czegoś innego. W ciągu jazdy się nie da cudów zrobić. Pisałam w kontekście pytania o wsiadanie - uważam wsiadanie na klinice za głupotę, chyba, że chodzi o konia bardzo zaawansowanego i konkretny problem. Wtedy wsiada Anky, Peters, inni. Wtedy można coś w pół godziny poprawić.

Właścicielem Billi Elliot nie jestem ale jestem członkiem rodziny właścicieli Billego. I co z tego? Nie uważam tego konia za lepszego od Rumby czy innych. Ot śliczny konik i tyle. Anky nie lubi koni z Weltmeyerem w rodowodzie czyli Billy jest kiepski. O to chodzi? Zresztą nie rozumiem w czym problem? A jeśli chodzi o mail to już go poprawiłam bo był to rzeczywiście mail wujka, korzystam z jego kompa i przy rejestracji musiałam go podać bo chwilowo nie mam dostępu do swojego.
Klinika z Anky
autor: tosienia dnia 12 marca 2011 o 19:03
zen, na pewno możesz sobie darować komentarze o klinice, które świadczą raczej o braku wyobraźni i doświadczenia. wtedy nie będziesz się dziwić i komentować, że ktoś ci daje do zrozumienia, że nie masz pojęcia co wypisujesz.
co do grzeczności to zgodnie z zasadami savoir vivre nie mając wiedzy o okolicznościach i zdarzeniu nie powinnaś komentować i oceniać, tym bardziej, że cię tam nie było, jak wnioskuję po pytaniu. i pamiętaj - bycie niemiłym nie oznacza bycie niegrzecznym, bycie miłym nie oznacza grzecznym. ale to już chyba inna bajka.

co do kyry, to byłam i tu i tu - myślę, że jakość i skuteczność komentarzy jest jednak na korzyść Anky. U Kyry nie było widać tak znaczącej różnicy u koni. Przykłady Gosi Morsztyn czy Przemka Kozanowskiego a także mało doświadczonych koni i jeźdźców były chyba jednak na niekorzyść Kyry.
co do wsiadania Kyry i jazdy - konie pod Kyrą raczej chodziły gorzej niż pod jeźdźcami, więc nie widzę w tym sensu.

ale zaraz się odezwą ci, którzy widzieli inaczej.

pozdrawiam
Klinika z Anky
autor: tosienia dnia 12 marca 2011 o 18:43
zen, zabawne - czy myślisz, że wszyscy oprócz ciebie są idiotami? myślisz że nie było to zgłaszane? firma od sprzętu próbowała ale bez skutku.

Co do Rumby to wielu miało mieszane uczucia, sama Anky zwróciła uwagę, że pomimo tysięcy koniu urodzonych z rodu Sandro Hita tylko jeden czy dwa doszły do GPrix. To o czymś świadczy.

Poza tym zachwyty dotyczą czego? Że ładny? Że ciągle jest na dosyć łatwym poziomie i mu to przychodzi łatwo?
Porównując do innych koni to jest ładny i tyle, chodzi elementy średniej szkoły więc jak na razie nie miał na czym się zaciąć. I oby się nie zaciął...

W chyba troszkę lepszym typie jest Waldstern, ruchowo podobnie dobry jeśli nie lepszy, nie wolny od wad.

Był jak nie z tej bajki Emol, który ciągle zadziwia. Była z 'palącymi się stykami' Lady Jungle, był śliczny ale młody Billy Elliot, była kucka Cinder Baynet, generalnie przegląd różnych typów koni i różnego poziomu zaawansowania. I Anky nie czuła się tym obrażona, w Holandii do niej przyjeżdżają początkujące dziewczynki i nie ma z tym problemu. Po prostu komercyjny trening, pytanie czy są niekomercyjne treningi ale to już inna historia.
Klinika z Anky
autor: tosienia dnia 12 marca 2011 o 18:13
chciałam rozwiać pleniące się bzdurki dot. kliniki:
- uczestnicy radzili sobie dużo lepiej niż było to widać:
a) od połowy czworoboku nie mieli zasięgu słuchawek i w jednym uchu słyszeli kakafonie za to w drugim dudniące nagłośnienie - po prostu nie byli w stanie nic z tego co Anky do nich mówiła zrozumieć i stąd problemy z wielokrotnym powtarzaniem przez Anky
b) jedna z tłumaczek tłumaczyła z dużym opóźnieniem w sposób tak śmieszny, że nie dało się z tego nic zrozumieć

co do organizacji rewelka.