LSW
Konto zarejstrowane: 19 września 2010
Ostatnio online: 12 lutego 2026 o 06:33
Najnowsze posty użytkownika:
własna przydomowa stajnia
autor: LSW dnia 12 lutego 2026 o 06:23
wolny wybieg trzeba traktować ten wybieg jak ich boks.
zembria,
Ja traktuje wolny wybieg jako wolny wybieg. przez 24h na dobę, codziennie. A większość zamyka konie na padoku 2 ary i też nazywa to wolny wybieg.
Wg mnie na wolnym wybiegu konie mogą biegać. U mnie z wiaty do siana maja ok 200 metrów. I galopują , codziennie to widzę. Na padoku stoją, tak jak mówisz, w gównie. I leżą w tym gównie. I pańcia szczęśliwa, że koniki zrelaksowane leżą i śpią.
Proponowałbym nie nazywać chowu padokowego wolnym wybiegiem.
własna przydomowa stajnia
autor: LSW dnia 11 lutego 2026 o 08:01
LSW, Nawet nie skomentuję nie mycia poideł, wiader i sprzątania padoków codziennie 🙄 No i nie bierzesz pod uwagę treningu chyba wcale?
zembria,
Poidło mam jedne. Wiader nie używam. Nie mam typowego padoku (kilka arów błota i gówna), konie chodzą po 2 ha pastwiska. Kupy co jakis czas rozrzucam. Trening to nie praca przy stajni, więc nie liczę.
własna przydomowa stajnia
autor: LSW dnia 10 lutego 2026 o 20:22
Z tego co czytam od kilkunastu lat, jest wam ciężko, bo sobie tak wymyśliliście. Karmienie ręczne, kilka razy dziennie. Mieszanie supli, pasz, meszów... Golenie, derkowanie, zmiana derek. Scielenie i sprzątanie do czysta codziennie. Noszenie wody bo nie ma poideł. Dezynfekcja, mycie wiader, poideł, żłobów.
To już jeden koń to jest za dużo na jednego człowieka.
A przecież można inaczej. Ja mam roboty przy 2 koniach pól albo całą godzinę raz w tygodniu.
Ale ja nie karmie pudełkami. Raz w tygodniu zapakuję siano do paśnika i owies do podajników. Sprawdzę ogrodzenie. Chociaż teraz jak śnieg leży, to z daleka widzę, że nigdzie poza paśnik nie wychodzą.
Myślę i myśle i nie mogę wymyśleć jaką mam jeszcze robotę przy nich.
własna przydomowa stajnia
autor: LSW dnia 10 lutego 2026 o 08:44
Ja znam dwa rodzaje poideł. Z zaworem naciskanym pyskiem i pływakowe. Nie wariuj, kosztują niewiele.
własna przydomowa stajnia
autor: LSW dnia 21 stycznia 2026 o 11:46
jedną z wad takiego poidła jest to, że jest przy nim ciepło i myszy sie pchają. U mnie nie było z tym problemu, ale u kolegi, już drugi raz w ciągu 10 lat, myszy kable pogryzły.
własna przydomowa stajnia
autor: LSW dnia 21 stycznia 2026 o 08:53
Montowaliśmy u kolegi kabel grzejny wzdłuż rury i pod poidłem. Zaczeliśmy od poidła. Koniec kabla przyklejony jest szara taśmą pod poidłem i zrobione kilka różnych pętli (ile dało się zmieścic, kabel był gruby i sztywny). Następnie wokół zaworu i wężyka i dalej wzdłuż rury.
Pod poidłem i dookoła poidła zamontował deske i napchał między poidło a deskę kawałki styropianu i uzupełnił pianką. Całe poidło obudowana jest deskami. Rurę (około 14 metrów) otulił najtańszą otuliną. Zajęło nam to ok 3 godziny. Najdłużej zajęło mocowanie kabla do rury trytkami, i otulanie otuliną.
Jest to w wiacie i to na środku wejścia, prawie na zewnątrz. I działa. Mrozy dochodza do -20 st. Nie byłem pewny czy nie będzie zamarzało. Bo ten kabel z termostatem ma 25 metrów i moc 383 W. Z ta mocą to szału nie ma, jest 15 W na metr długości. Przy poidle jest najwyżej 30 W. A fabryczne poidła ogrzewane mają też i 70W.
Ale to dowodzi, że można niewielkim wysiłkiem i tanim kosztem zabezpieczyć poidło przed zamarzaniem
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: LSW dnia 12 stycznia 2026 o 09:54
Przez kilkadziesiąt lat kupowalem buty trekingowe z membraną. Były to jakieś membrany typu trinsulate, sympatex, gritex. Nigdy sie nie sprawdziły. zawsze przemakały i stopy marzły. I kupiłem do roboty przy stajni używane (vinted) Lawy z goretexem. I sam jestem w szoku. Buty nie przemakają i stopy nie marzną. Ale w ostatnich latach weszły na rynek skarpety z membraną. Do zwykłych butów zakładasz takie skarpety (są też zimowe z wełny merynosa) i masz sucho i ciepło. Ich wadą jest cena. Ale sa bardzo trwałe (takie są opinie), służą latami.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: LSW dnia 11 stycznia 2026 o 09:14
LSW, nie wiem jak 50 ale 30 lat temu w starym wkkw faktycznie byly hardcorowe przeszkody na krosie, były tez steeple. Ale podłożem była trawa a konie były podkute z hacelami. Plus drogi i ścieżki zapewnialy tak naprawdę solidną rozgrzewkę. To nie były dziwne podłoża.
karolina_,
W Monachium 1972 rok: "Próba wytrzymałości
Odc. A (drogi i ścieżki)
3 600 m — 15 min.;
3/18
Odc. B (steeple chase)
3 600 m — szybk. 600 m/min.;
norma — 6 min., minimum 3 min. 13 sek. — maks, p-tów bon. 37,6;
Odc. C (drogi i ścieżki)
15 120 m — 63 min.;
Odc. D (cross)
8 100 m — szybk. 450 m/min.;
norma — 18 min., minimum 14 min. 13 sek., maks, p-tów bon. 90,8.
Razem — 30 420 m.
Odcinek c prowadził polnymi drogami. Przez chłopskie gospodarstwa. Rów z wodą był tak głęboki, że Wojciech Mickunas wpadł z koniem prawie cały.
Jednak na Olimpiadach to były dziwne podłoża.
Pati, nie znam nikogo kto wjeżdża celowo na lód. Czytaj "ze zrozumieniem" i to co jest napisane. Nie dokrecaj swojej nadinterpretacji. Wtedy był jednostkowy przypadek i nie wiedzieliśmy że jest lód. Konie szły pewnie. Nie ślizgały się. Wiem, że trudno pojąć, że kon moze się nie ślizgać na polnej drodze z lodem zasypanym śniegiem. Ale sa takie konie. Karolina tez tak pisze.
Meise, wrócę do ulubionych przez was ułąnów i zacytuje Przeglad Kawaleryjski 1935/11 Buty.
Obszerne, dobrze natłuszczone. Zaopatrzenie nóg, mojem zdaniem, powinno być następujące:
◦ gołą nogę, czysto wymytą, nasmarować łojem kozłowym,
◦ następnie owinąć ją papierem pergaminowym,
◦ na papier nałożyć narciarską skarpetę z czystej wełny, wyrobu chłopów z Wileńszczyzny (po l zł. 50 gr. para),
◦ na skarpetę nawinąć drugą warstwę papieru pergamin nowego i na to wciągnąć but.
Tak zaopatrzona noga nie boi się mrozu 30 stopniowego, oczywiście pod warunkiem ruchliwego prowadzenia marszu i walki.
Woźnice i kucharze otrzymać winni ponadto na buty słomianki, twardo uplecione ze słomy, zaś na płaszcze kożuchy wartownicze.
Konieczne jest wprowadzenie podwójnych przyszew do butów, ponieważ nawet nowe buty żołnierskie mimo częstego smarowania tranem przemakają.
Szczególnie unikać trzeba zaciasnych butów. Są one wogóle nieznośne, w zimie zwłaszcza jest to bardzo niebezpieczne, bo, jak wyżej wspomniałem, jedyny wypadek odmrożenia w szwadronie został właśnie spowodowany przez ciasne buty. Koniec cytatu
Kilkanaście lat temu robiłem tak kilka razy, ale nie miałem łoju kozłowego. Chyba pingwinkiem smarowałem. Nie pamietam, czy nogi mi zmarzły.
własna przydomowa stajnia
autor: LSW dnia 10 stycznia 2026 o 05:49
Bo mam pojęcie o elektryce. Więc kogo mają poprosić? A że też są dobrymi kolegami i niejednokrotnie mi pomagali, więc i ja pomagam. Dopiero na starość dotarło do mnie, że nie należy odmawiać. Nikomu. Bo jeśli komuś pomożesz, to później pięknie wraca.
A do dzisiaj mam wyrzuty, że kiedyś, komuś odmówilem.
Też nie oznacza to, że jestem jakiś święty. Mam więcej wad niż zalet. Niestety.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: LSW dnia 10 stycznia 2026 o 05:43
Budyń, poczytaj, posłuchaj zawodnikó którzy startowali 50 i więcej lat temu wkkw, np na olimpiadzie. To był dopiero hardkor. Gorszy niż galop po lodzie.
hala-boks-hala-boks... i tak całe końskie życie. Waszych koni.
W czym jesteściu lepsi od "ułanów"?
Bo golicie derkujecie, mieszacie w pudełkach (i w żołądkach).
Zajechaliśmy kiedyś do stajni ujeżdżeniowej. I pierwsze pytanie właścicieli to byłó " czy nie bicie się jeździć w teren na waszych koniach?"
Znany w okolicach Lublina, kolega , trudni się tez i tym, że jeżdzi tereny na sportowych koniach należących do zawodniczek/ zawodników. Bo ci sportowcy boją się wyjechać poza halę/parkur. Więc wynajmuja "kaskadera" . A sam niejednokrotnie mówił, że nic się w terenie nie dzieje. To są grzeczne, dobrze ujeżdżone koniki. I czy to nie świadczy o poziomie naszego sportu?
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: LSW dnia 09 stycznia 2026 o 09:59
karolina_, u mnie jak jest śnieg to wkładki nic nie dają. muszą być hacele żeby wyszły na padok, a co dopiero jazda na łące. Jak są hacele to można popracować praktycznie normalnie- z przejściami. Na bosym koniu jazda w taką pogodę do przyjemności nie należy. Zwłaszcza jak ma się porównanie hacele/bosy koń
anetakajper,
Konie na wolnym wybiegu umią chodzić po lodzie. Nie kujemy ich. Chodza bose.
Kupiłem konia i pojechaliśmy na rajd. Był śnieg, temperatura minus 15, pod śniegiem lód. Szedłem z tyłu i koń cały dzień się ślizgał. Koń przedemną szedł jak po asfalcie. Po prostu umiał chodzić po śliskim. Kilka lat później pojechaliśmy na rajd ponad 60 km. Kilkunastoletnia dziewczynę mial zmienic kolega. W połowie drogi. Ale nie dojechał. Goniliśmy więc te 30 km galopem (prawie). Następnego dnia wracaliśmy ta drogą i odkryliśmy, że pod śniegiem był lód. W czasie tych nocnych galopów tylko raz jeden koń się przewrócił.
Taka zaleta naszego wolnego wybiegu. Bo większość "wolnych wybiegów" to małe kwaterki na których konie stoją bez ruchu. U mnie do siana maja prawie 200 metrów. Idą stępem, wracają galopem. Kilkanaście razy dziennie.
własna przydomowa stajnia
autor: LSW dnia 09 stycznia 2026 o 09:42
Wczoraj do godź 16 tej koledze montowałem kabel grzejny, bo poidło zamarzło (ma 15 koni, wolny wybieg, korzystaja z jednego poidła). Po szesnastej pojechałem do drugiego kolegi, bo poidło zamarzło. Myszy pocieły przewód grzejny. Zmieniliśmy poidło na pływakowe. W domu byłem o godź pierwszej w nocy.
Ale nie dziwię się im. U mnie, kilkanascie lat temu, tez montowaliśmy poidło w grudniu. I tez do godź pierwszej w nocy.
Taka tradycja montażu poideł.
I wy też tak robicie. Ha ha!!
własna przydomowa stajnia
autor: LSW dnia 30 grudnia 2025 o 12:49
Potrzeba 2 razy więcej rur, kolanek, złączek, izolacja, pompa, zawór zwrotny, bojler, osłona izolacji, żeby konie nie skubały. Kilkadziesiąt roboczogodzin fachowej roboty. Koszt na te kilka koni to kilkanascie tysięcy. Bojler w zimnej stajni działa całą dobę. I zużywa megawatogodziny (MWh) energii elektrycznej w sezonie. A poidło podgrzewane kosztuje od 500 zł z przesyłką. Zużywa rocznie do 10 kWh (mam w wiacie niezamykanej. W stajni na pewno mniej). Samemu można zamontować i koszt na 5 koni zamyka się w 3-4 tysiącach. Pozdrawiam
własna przydomowa stajnia
autor: LSW dnia 18 grudnia 2025 o 09:07
Odpowiedniej długości, z termostatem. Zabezpiecz przed końskimi zębami. Napięcie 230V jest niebezpieczne.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: LSW dnia 16 grudnia 2025 o 23:04
infantil, ja też nie, ale się podzieliłam historią, bo nikt tego nie obstawiał.
Tak czy siak koń pochodził z chowu wolnowybiegowego, więc ciężki nadzór nad odrobaczeniem.
Perlica,
dlaczego uważasz, że w chowie wolnowybiegowym jest "ciężki nadzór nad odrobaczaniem"?
Skoro konieczne jst w tym samym terminie odrobaczenie wszystkich koni i zbieranie kup z padoków. Czy w chowie " alkierzowym" się tak nie robi. A może inaczej się konie odrobacza? Możesz mnie oświecić?
własna przydomowa stajnia
autor: LSW dnia 16 grudnia 2025 o 08:34
przewody/druty idące do uziemienia i ogrodzenia są odizolowane i dobrze połączone?
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: LSW dnia 06 grudnia 2025 o 00:18
Niedawno poznałem takie psychologiczne określenie "złudzenie ponadprzeciętności" efekt Dunninga-Krugera"
I ci "kowboje i ułani" świetnie się w tą definicje wpisują.
Sam taki byłem , wtedy gdy kupiłem sobie konia. Teraz unikam publiki gdy wypiję pifko przy czyszczeniu konia. ( wtedy akurat musowo). A gdy jade w miasto to pijemy jabłkowe, bezalkoholowe,
I tak jak napisała Constantina, kawalerzyści są świetnie wyszkoleni. Chyba nie ma takiej drugiej grupy jeźdźców wśród ktorej woltyżerka byłaby popularna. Sam jestem w szoku do dzisiaj, jak Artur Brzozowski na Cavaliadzie, na prostej , zeskoczył z konia, wskoczył , siadł tyłem dp kierunku jazdy, koń (chyba to była klacz Historia) , Koń mu sie rozpędził, poszedł w cwał, na kilkudziesięciu metrach, (myślałem, że się zabije), a on powtórzył ten zeskok, wskok, siadł przodem do przodu, i konia wyhamował.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: LSW dnia 04 grudnia 2025 o 21:38
LSW, Chętnie tych ułanów poznam, serio. Jak sięgam pamięcią, to chyba jednego człowieka ułańskiego kojarzę, który reprezentuje sobą jakiekolwiek wartości i potrafi jeździć. Ogólnie bardzo mi się podoba rekonstrukcja historyczna, jeszcze taka z udziałem koni. No ale mam doświadczenia i obserwacje podobne do Rudziczka, może nie jakieś spektakularne, ale jednak klimat w stylu "flaszeczka, bałagan, o koniu zapomniano"... Niemniej jednak to nie tylko ułani tacy "spektakularni", bo tak samo można powiedzieć o niektórych "pseudo-kowbojach".
Sankaritarina,
nie mogę kolegów wywoływać do tablicy.
Są stowarzyszenia kawaleryjskie. Na lubelszczyźnie jest 7 PU Lubelskich, 2 P Strzelców Konnych, 9 PU Małopolskich. I podziwiam ich za całokształt. Ja przy nich to jestem cienki.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: LSW dnia 04 grudnia 2025 o 09:55
masz rację. Takie są legendy. Ja znam natomiast najlepszych ułanów. Świetnie jeżdżących i dbających o swoje konie.
Takich "ura bura", pijanych i głośnych, omijamy z daleka. Kończą zabawę z kawalerią na stażu kandydackim.
tak a propo ułanów. Każdy zaczynający zabawę chce być oficerem. Kupiłem konia i ogłowie było za duże. Pojechałem do rymarza zamóić nowe. Zdziwił się, że zamawiam ułańskie (szeregowego ułana). Ja się też zdziwiłem , gdy powiedział mi, że dawno takiego nie szył, bo wszyscy zamawiają oficerskie. A w naszym stowarzyszeniu nie ma oficerów.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: LSW dnia 04 grudnia 2025 o 08:05
Jeżdżę rajdy z kolegami. Czasami na imprezę kawaleryjską jedzie kilkanaście, kilkadziesiąt koni. I zawsze jest w szyku. Nikt się nie ściga.
Za to jak jadą kobiety, to zawsze jest sajgon. Strach jechać. Zostajemy kilkadziesią metrów z tyłu i spokojnie sobie galopujemy. Z nóżki na nóżkę.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: LSW dnia 19 listopada 2025 o 09:40
ale to było dawno. też kiedyś grodziłem plastykowymi palikami i tanią, kiepską taśmą. Teraz juz wiem, że takie paliki nie sa dobre. Co kilkanaście metrów musi być stały palik. Więc wycinam gałąź wierzbową, wiercę świdrem dziure, ciagnę drut 😀 i już mam w miarę bezpieczne odrodzenie elektryczne.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: LSW dnia 18 listopada 2025 o 07:19
jak pękły? od czego te liny i od czego pękły?
edit: ta linia kolejowa nie ma trakcji elektrycznej.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: LSW dnia 17 listopada 2025 o 14:16
michelle1992, w wiekszościj stajni zdarzaja sie ucieczki koni. Nie ma się o co wkurzać.
Ja mam 600 m ogrodzone pastuchem. Koszt solidnego grodzenia takiego obszaru przekroczyłby wartość konia. Ostatni chyba dwa lata temu uciekły. Zdarzało się że sam nie zamknąłem bramki. Dobrze że lotnisko ma solidne ogrodzenie, więc nie doszło do katastrofy.🙂
A jakie organy chciałabys zaangażować? Pytam bo wiem, że wszystkie olałyby zgłoszenie pt "złe zabezpieczenie padoków". Nie ma norm na ogrodzenia dla koni, więc nie ma wykroczenia.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: LSW dnia 12 listopada 2025 o 15:00
I piszą w ogłoszeniach, że hektary pastwisk. Na zdjęcia konie są wypuszczone na łąkę, i brodzą po pachy w trawie. A po sesji są wyganiane na błotniste kwaterki. Jak widzę konie w bujnej trawie, to wiem na 100%, że tej trawy to one nie jedzą.
własna przydomowa stajnia
autor: LSW dnia 31 października 2025 o 21:10
mam stare beczki plastykowe 120l z zakręcanymi pokrywami. Trzymam na dworze.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: LSW dnia 27 października 2025 o 12:29
Wieś pustoszeje. Róbcie stajnie DIY.
My tak zrobilismy kilkanaście lat temu. Super dla koni. Żeby się nie przepracować z wypuszczaniem/zamykaniem, zrobiliśmy wolny wybieg.
I tak wracając do dyskusji o pędzeniu koni na wybieg, u nas od zawsze konie galopują kiedy chcą. Często chcą. I nic sie nie dzieje złego. Żadnych kontuzji. konie wybiegane. Stawy, ścięgna, mięśnie mocne.
Mocno polecam i stajnie DIY i wolny wybieg.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: LSW dnia 24 października 2025 o 08:32
a Wy nadal pląsacie po tęczy. nie da się zabezpieczyć wszystkiego przy koniach. W znajomej stajni koń złamał żerdź i nadział się na nią. Bo żerdź była już stara, bo miała więcej niż 5-6 lat. U mnie, kilkanaście lat, jest pastuch i drut.
Wszystkie stajnie sa pato. Poza tymi w których koni sie nie wypuszcza.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: LSW dnia 22 października 2025 o 09:03
Moim zdaniem nieregularność posiłków to jedną z orzyczyn wrzodów. Kto bywa w stajni ten wie, że konie okazują niepokój gdy nadchodzi pora zwykłego karmienia. Kwasy żołądkowe wydzielają się wg zegara.
melehowicz,
Uściślę: kwasy żołądkowe są wydzielane cały czas. Intensywniejsze wydzielanie soku żołądkowego następuje podczas pobierania karmy.
własna przydomowa stajnia
autor: LSW dnia 30 sierpnia 2025 o 12:13
zapraszam i stawiam litrę i gęś za znalezienie ww stworzeń
Policja czasem kontroluje przed godź. 18. i boją sie donosów. Więc godzin przestrzegają. ale i tak juz wypryskali.
własna przydomowa stajnia
autor: LSW dnia 29 sierpnia 2025 o 11:34
A ja ubolewam, że w mojej wsi nie ma już owadów. Nie ma os, trzmieli, pszczół, koników polnych. Komary pojawiły sie w tym tygodniu dopiero. Nie ma ptaków, ani żab. Są gleby 3 klasy, rzepaki, pszenice i opryskiwacze. Wszystko opryskane i zatrute.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: LSW dnia 25 sierpnia 2025 o 08:27
To ja mam inne konie. Czy w dzień czy w nocy śpią podobną ilość czasu. Najedzą sie i śpią. Budzą się, jedzą i śpią. I tak kilkanaście razy na dobę. Rzadko się kładą.
własna przydomowa stajnia
autor: LSW dnia 08 sierpnia 2025 o 07:36
Update z kolejnych doświadczeń z utrzymaniem pastwiska - 3 tygodnie temu zdecydowałam się nawieźć saletrą, pastwisko zakładane półtora roku temu zostało skoszone i nawiezione, no i mega nam się poszczęściło, bo jak od dawna solidnie nie padało (w tym cały ubiegły rok, gdzie mieliśmy okropną suszę), tak już tego samego dnia po nawiezieniu fajnie popadało i przez te 3 tyg padało co 2-3 dzień. Trawa w końcu jest zielona i „soczysta” 🙂
Pastwiska z jaskrami nie nawoziłam, czekam do jesieni i wiosny aby zrobić z nim porządek, skosić, znów powapnowac, na wiosnę ponownie nawieźć i odchwaścić.
lhp,
czemu chcesz wapnować?
zamiast wapnowania polecam zbadać glebę w okręgowej stacji chemiczno-rolniczej.
Też tak zrobiłem i okazało się, że nie trzeba wapnować. I dostałem zalecenia jak nawożić. Zaoszczędziłem kilkaset/kilka tyś monet.
Jakie pasze dajecie swoim koniom?
autor: LSW dnia 20 lipca 2025 o 09:05
infantil,
Mój poprzedni koń wyglądał jak mięsny. Najmniej jadł, ale najdłużej. Brał owies do pyska i odchodził od żłobu, wychodził z wiaty. Przeżuwał i wracał po następny kęs. Rządził stadem, więc żaden koń mu nie wyjadał. Był zajebistym szefem, bo jak się najadł, to wypędzał stado na pastwisko albo do paśnika. szedł ostatni i poganiał maruderów. Więc w obie strony konie galopowały.
Jak go zabrakło to galopują tylko w jwdną stronę, do wiaty.