Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: patches dnia 04 września 2010 o 00:35
Bywam regularnie w stajni Mohorta i przedstawię to tak:
Stajnia jest mała, kameralna, prywatna i osoby postronne nie mają tam wstępu - tak jak i kilka osób, które się o niej wypowiadają (Kalina, Ola K, Julia itp)
Konie codziennie mają wybierany gnój oprócz niedziel- stajenny też ma odpoczynek oraz żniw, ponieważ robi przy tym jeden ( swoją drogą bardzo uczciwy i przesympatyczny człowiek). Codziennie mają ścielone, dostęp do siana, całe dnie na łące, owies, marchewka, buraki cukrowe. Na prawdę nie rozumiem o co można mieć jakieś zastrzeżenia.
Koń który miał kolki to Kama? nie przypominam sobie żeby chorowała, ale widocznie wiesz lepiej 🙂
m, możesz się wypowiadać pod swoim imieniem, bo każdy się spodziewał że takie opinie o tej stajni będziesz rozsiewała. Zastanawia mnie czy już z KAŻDEJ stajni wyleciałaś z takim hukiem, np Grabina, gdzie pokradłaś sprzęt? żałosne. Może w stajni w Józefowie u Marcina Z. będzie lepiej 🙂 Przestań już opowiadać bajki, bo zaczyna się to robić nudne 🙂
Proponuję aby wypowiadały się osoby, które miały okazję w ciągu ostatniego roku byc w stajni na prawde dużo się zmieniło i polecam nie czytać bzdur tylko przekonać się na własne oczy. O każdej stajni są różne opinie ale tak niestety jest na forach...
Pozdrawiam 🙂