Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: usia dnia 21 listopada 2010 o 21:56
Chciałabym jeszcze wtrącić swoje 3 grosze na temat stajni w Słupnie.
Otóż konia trzymam tam od ok. 6 lat ,a urzęduję w tej stajni od ok 10.
Smieszy mnie wypowiadanie się osób, które gościły... tzn. zawitały (jednorazowo) w Słupnie 6 lat temu i mają wyrobione zdanie o Naszej stajni.
Chciałabym poimformować, że NA SZCZĘŚCIE wiele się zmieniło 🙂 Uważam, żę wypowiadać się powinny osoby, które wiedzą o czym mówią m.in. drodzy pensjonariusze ponieważ są to osoby które znają aktualny wizerunek stajni i obcują z nią na codzień.
Stajnia jest b. atrakcyjna :hala, dwie ujeżdzalnie , lasek , lążownik, 4 duże pastwiska, przepiękne tereny, myjka i sprawne zaplecze dla pensjonariuszy... w planach jest jeszcze dużo udogodnień kreowanych specjalnie dla nas. I co dla mnie jest sprawą mega istotną CAŁODOBOWA OPIEKA.
Słyszałam o wielu stajniach, które sa zamykane o godz 22 i do rana niech sie dzieje co ma dziać.
Nigdy nie zauważyłam, żeby mój koń w boksie stał w gównie.
Ale to nie wszystko... w stajni panuje niesamowita atmosfera, w którą wkład mają nie tylko cudowni pensjonariusze ale m.in Pani Ania. Jest to osoba, która w swój "interes" wkłada dużo serca i jest osobą kompetentną, pomocną, doświadczoną i jak to koral napisała " na właściwym miejscu". O stosunkach właściciel - pensjonariusz można mówić wiele, ale napewno nie są to negatywne słowa. Wszyscy jesteśmy traktowani jednakowo bez względu na wiek itp. Zdarza nam się dyskutować na różne tematy i naprawde idzie się dogadać.
Mało jest stajni, które mogły by się pochwalić takimi "akcjami ratunkowymi' jak nasza.W innych niestety nie było by to możliwe ze wzglęgu na różne czynniki (ZAWSZE każdy robi co w jego mocy).
Co do pastucha: w przypadku mojego konia sprawdza się bezbłędnie ( ale jest to kwestia indywidualna). Wcześniej na terenie stajni funkcję pastucha spełniało drewniane ogrodzenie( które mój koń również respektował), którego zdemontowanie w ten lub inny sposób nie sprawiało naszym kilkiset kilogramowym pupilom większego problemu, a w szczególności jednemu 🙂
Dla sprostowania sytuacja z "uciekającymi" końmi miała miejsce "100" lat temu i była jednorazowa.
Ciężko patrzyć na to jak osoby, które mało co mają do powiedzenia piszą i piszą i piszą ...niestety bez sensu.
Mogłabym jeszcze dużo powiedzieć a koniec końców....
dla mnie stajnia Słupno jest jedyna w swoim rodzaju. ( pierwsza i ostatnia)
Zmień na:
Sugestie: