_Gaga
Konto zarejstrowane: 03 grudnia 2008
Ostatnio online: 07 lutego 2026 o 17:51
Lepiej profesjonalnie odstawiać amatorkę, niż amatorsko silić się na profesjonalizm
Najnowsze posty użytkownika:
PSY
autor: _Gaga dnia 22 stycznia 2026 o 19:45
madmaddie, w FCI też leśne dziadki, póki się nie zmieni nic u góry - nic się nie zmieni nigdzie. Coś jak FEI i PZJ niestety, chociaż w tych ostatnich chociaż przepisy zakładają jakąś bioasekurację.
PSY
autor: _Gaga dnia 21 stycznia 2026 o 21:23
Ja z psich kurtek (derek?) najbardziej lubię Kentucky i Eskadrona. Z tym, że cen tych derek nie lubię 😉
Dla malizny nakupowałam na Vinted. Ona tak szybko rośnie, że żadne firmówki nie mają sensu 😉
Starsza siostra ma właśnie Eskadrony, Kentucky, Trixie i oczywiście Temu... i chyba Temu najczęściej nosi w sumie... 🤣
PSY
autor: _Gaga dnia 14 stycznia 2026 o 19:40
madmaddie, przepraszam ale Twoje wypowiedzi nie brzmią jak wypowiedzi trenera psów... może się czepiam bo to tylko Internety, ale najgorsze co można zrobić psu w sytuacji braku komfortu to wzięcie na ręce. Ucieczka to już w ogóle kosmos...
Perlica, nie sądzę aby Cię to pocieszyło ale ludzie biorą na ręce psy widząc moją sznaucerkę... miniaturę. Ok łazi luzem, ale jest psem wyszkolonym i uwarunkowanym. Często biorę ją na smycz widząc inne psy, aby się ich przewodnicy nie bali... mimo to bywa, że ludzie biorą swoje psiaki na ręce na sam widok sznaucera...
Dodam, że moja starsza suka nie szczeka i olewa takie historie.
A dla przełamania zimowej aury - mam teraz 2 sznaucery. Dołączyła do nas siostra Rayki
Na zdjęciu brutusy budzące postrach na dzielni
PSY
autor: _Gaga dnia 11 stycznia 2026 o 19:18
Perlica, od niedawna, bo od 2 lat pomagam w szkole dla psów... i szczerze pisząc 80% właścicieli przychodzących do szkoły - nie ma pojęcia o psich emocjach. A przychodzą przecież świadomi przewodnicy, niewiele osób chce szkolić psy (strata czasu i pieniędzy)... Widuję flegmatyków z belgami czy borderami, kurpulentne paniusie z "metrowymi pazurkami" i... kompletnie rozpuszczonym dobermanem "bo ładny". Większość ich psów wycisza się w 3sekundy, wystarczy ich nie nakręcać...
A sznaucery są mega fajne w szkoleniu. Mam dwa , z tym że tę trudniejszą - mini opcję 🤣
Olbrzymy mamy w szkole (prowadzą ją właśnie hodowcy sznupków). Mega są. Nawet kryjące samce. Nie tak zadaniowe jak belgi czy bordery (to serio psi ekstemiści) ale za to oddane przewodnikowi w 200% 🙂
przeziębienie...
autor: _Gaga dnia 24 grudnia 2025 o 21:57
melehowicz, przy wrzodach dokwaszanie to nie najlepszy pomysł chyba...
wodze i wodze pomocnicze
autor: _Gaga dnia 23 grudnia 2025 o 22:34
donkeyboy, presteq ma mega przyjemne wodze. Skóra pokryta z jednej strony silikonowym gripem pmus stopery. Są w różnych wersjach i kolorystycznych i zapięciowych. Ja sobie je bardzo chwalę. Aa w części dotykającej końskiej szyi są mega miękkie
PSY
autor: _Gaga dnia 18 grudnia 2025 o 18:59
efeemeryda, konia też nie każdy ma prawo opisać... ja jestem za powszechnością paszportów i jedną, ogólnodostępną bazą danych.
PSY
autor: _Gaga dnia 18 grudnia 2025 o 17:31
efeemeryda, jaki jest problem z paszportem?
Przecież dużo łatwiej i szybciej wyrabia się paszport psa niż konia.
Co do paszportu tylko do przekraczania granic - mi na wystawach, szczególnie w Niemczech - sprawdzali paszport i identyfikowali psa po chipie. Wystawy są jeszcze mega w tyle za jeździectwem, szczególnie w kwestii bioasekurcji, jednak coraz częściej spotykam się z wymogiem paszportów na CACIBach...
Swoją ścieżką: jak zaczynałam swoją przygodę z wystawami, nie mogłam uwierzyć, że sędzia który właśnie sprawdzał psie jajka i zęby (w tej kolejności) nie używa rękawiczek jednorazowych i wszystkich zwierząt dotyka bez żadnej dezynfekcji... Mi w roli komisarza - nie wolno nawet spojrzeć na konia bez jednorazowych rękawiczek i płynu do dezynfekcji 😉
PSY
autor: _Gaga dnia 15 grudnia 2025 o 20:48
Perlica, hm... od zawsze. Bez paszportu na większość wystaw nie wejdziesz. Służy identyfikacji i sprawdzeniu szczepień - dokładnie jak przy koniach na zawodach. Wet sprawdza nr chipa i szczepienia na wściekliznę.
Za granicą nieraz spotkałam się z kolejną identyfikacjią po nr chipa przed wejściem na ring. I - jak na przeglądach - wymagają aby handler miał w ręku paszport.
PSY
autor: _Gaga dnia 15 grudnia 2025 o 20:40
efeemeryda, do czego zatem służą paszporty? Poza wystawami i przekraczaniem granic?
PSY
autor: _Gaga dnia 11 grudnia 2025 o 20:20
efeemeryda, dokładnie w tym samym celu, w którym paszport ma koń: w celu identyfikacji zwierzaka.
PSY
autor: _Gaga dnia 06 grudnia 2025 o 14:39
richmavis, 4 miesiące to dobry wiek, aby chodzić do fajnej szkoły dla psów. Nic tak nie męczy jak praca głową i nosem. A 18 godzin snu nie jest złym wynikiem. Szczeniak to szczeniak - rozrabia, niszczy, testuje jak wiele rzeczy ujdzie mu płazem...
W domu można stosować noseworkowe zabawki, które mocno angażują głowę.
PSY
autor: _Gaga dnia 05 grudnia 2025 o 19:31
richmavis, co to za pies? W jakim jest wieku? Co robi - poza siedzeniem w klatce? Szczenięta dużo śpią pod warunkiem że równie dużo rozrabiają (eksplorują świat / socjalizują się / uczą)...
PSY
autor: _Gaga dnia 05 grudnia 2025 o 06:32
Perlica, totalnie nie mam pojęcia. A że toksykologia weterynaryjna u nas nie istnieje - nie znamy tak na prawdę przyczyny... wygląda na zatrucie. W domu nie mam czekolady, czy rodzynek..
PSY
autor: _Gaga dnia 04 grudnia 2025 o 14:43
espérer, bywa i tak, że się chipa nie rejestruje i d.pa.
A ja z krótką historią mojego krasnalka... Nawet mając najlepiej wychowane psy - zróbcie im grupę krwi i uczcie kennela. Mój sznaucer miniatura, grzeczna, cicha sunia - została otruta. Serio otruta. W piątkową noc krew lała jej się i z tyłka i z buzi. Dramat. Byłam przekonana, że już po niej, ale trzeci z rzędu gabinet wet zdecydował się ją ratować. Dziś odebrałam ze szpitala chudą, słabą ale żywą sznaucerkę...
W szpitalu miała m.in przetaczaną krew (miała zrobioną grupę) i siedziała tydzień prawie w klatce, co jej w tym wszystkim kompletnie nie stresowało. Ba zwiewała czasem wetce z badania i chowała się w klatce właśnie.
Rayka niby nie je nic na spacerach, jest przegrzeczna i mega ułożona... a i tak gdzieś na osiedlu musiała liznąć truciznę (lało tego dnia, więc chodziła tylko na sikupę w kółko komina). Ma uszkodzoną trzustkę, do końca życia musi być na ścisłej i drogiej diecie, nie będzie suką hodowlaną - ważne, że żyje. Życie uratowali jej weci, oraz to, że od ręki dostali: grupę krwi i rozszerzoną morfo sprzed zatrucia. W życiu się nie spodziewałam że się to przyda...
In memoriam
autor: _Gaga dnia 22 listopada 2025 o 20:18
anai, nigdy nie jest łatwo. Trzymaj się jakoś bidaku.
In memoriam
autor: _Gaga dnia 14 listopada 2025 o 21:31
Watrusia, trzymaj się jakoś...
PSY
autor: _Gaga dnia 24 października 2025 o 17:43
kotbury, nadal polecam szczecińską szkołę, czy zajęcia indywidualne z naszymi trenerami. Serio ich skuteczność jest nie do uwierzenia. Czasem mam problem z którymś z psów z hodowli a pokazana przez nich mikro zmiana odwraca temat o 180 st i nagle wszystko staje się proste.
PSY
autor: _Gaga dnia 23 października 2025 o 21:34
kotbury, brzmi jak sekciarskie jeździectwo, ale...wróć do pracy z ziemi. Pies zawsze będzie testował gdzie jest granica i czasami warto przypomnieć sobie podstawy...
Kontrola psa z konia to już wyższa szkoła jazdy. Pies musi być super posłuszny z ziemi najpierw. A okoliczności przyrody w stajniach nie pomagają w skupieniu psa na przewodniku. Zwierzyna, inne psy, koty, czy latające po stajni kaski ( 😉 ) potrafią niejednego sierścia wytrącić z równowagi...
PSY
autor: _Gaga dnia 22 października 2025 o 20:11
kotbury, jak Ci idzie odwołanie z ziemi przy sarnach /psach / śladach?
I pytanie czy pies wie, że kiedy siedzisz na koniu ma się zająć sobą, ale w granicach jakie ustaliłaś też wcześniej z ziemi?
PSY
autor: _Gaga dnia 19 października 2025 o 19:40
Perlica, nie jestem przeciwnikiem OE. W obronie też się przydaje. Tylko widziałam psy które zostały np. uwarunkowane na agresję, chociaż przewodnik miał inny zamiar. I to już jest niebezpieczne. Pies zamiast puścić rękaw przy klasycznej obronie - rzuca się pod ramię atakując brzuch / nogi. A psy są szybkie... bardzo
Kotbury swego czasu pytała o szkolenia i behawiorystów. Nie wiem na ile ma doświadczenie, ale na jej miejscu uczyłabym się używania OE pod okiem kogoś kto serio umie w to i tyle.
Ja mam sznaucera, więc ani to łowne ani dominujące. Dość łatwa rasa w prowadzeniu. Ale pracujemy w szkole z wszystkimi rasami i bywa różnie... Generalnie nie stosujemy metod awersyjnych, ale czasami trzeba skorygować jeśli psu się mózg wyłącza.
PSY
autor: _Gaga dnia 19 października 2025 o 00:29
tobaccovanille, ostateczność, bo tu się mega liczy moment impulsu i serio aby użyć tego dobrze - warto się najpierw przeszkolić...
Perlica, nie porównywałabym linki do obroży elektrycznej... i cośtam wiem o psach, chociaż nadal codziennie się uczę.
PSY
autor: _Gaga dnia 18 października 2025 o 18:07
kotbury, wiesz, że to ostateczność i powinnaś się nauczyć stosować? Mega łatwo się pomylić...
strzyżenie / golenie koni
autor: _Gaga dnia 11 października 2025 o 22:34
somebody, możliwe z tą długością. Pamiętałam tylko, że T10 tnie krócej (czyli słabe dla karego, bo wychodzi myszaty 😉 )
I fakt, też lubię efekt po pierwszym jesiennym goleniu.
strzyżenie / golenie koni
autor: _Gaga dnia 11 października 2025 o 21:21
Perlica, T10 od T84 różnią się tylko długością cięcia. T10 to boda 0,5 mm (??) , T84: 2,6 mm
strzyżenie / golenie koni
autor: _Gaga dnia 10 października 2025 o 10:32
_Gaga, super 🙂 pójdę twoim śladem �
A jakie ostrze do wzorków ?
Naciau,
Nie robię wzorków (moje zdolności manualne się nigdy nie rozwinęły 😉 to nie wiem...
strzyżenie / golenie koni
autor: _Gaga dnia 09 października 2025 o 14:11
Naciau, nie, szybko taką sprzedawałam. I tak na kablu ale długim...
strzyżenie / golenie koni
autor: _Gaga dnia 06 października 2025 o 22:40
Puma, jakby to... nie-zupełnie-mądry ma szczęście 😉 po prostu
strzyżenie / golenie koni
autor: _Gaga dnia 05 października 2025 o 21:56
Ja się muszę pochwalić kolejnym fajnym zakupem. Kupiłam na Vinted maszynkę Moser max 45 za.. 30 zł (drugie tyle wysyłka, bo z Danii)... dokupiłam ostrze Andis T84 i ten komplecik ogolił mi konia w godzinkę z hakiem (całego). Mam spore wow na tę maszynkę bo goli rewelacyjnie i jest i tak cicha, że można normalnie rozmawiać.bez podnoszenia głosu (chociaż mojego konia można kosiarką golić) i jest mega lekka. Mam dużą maszynkę , w stajni jest duży Heiniger (do użytku ze swoimi ostrzami) ale ten Moser z racji lekkości jest nie do pobicia.
To oczywiście psia maszynka, ale spora jak na psią i wysgarczająco mocna aby golić konia.
Dodam, że goliłam czystego zwierzaka (mamy i ciepłą wodę i solarium), ale serio tak szybko to mi nawet Heinigerem nie idzie (z racji słabych zdolności manualnych 😉 ). A tu i szybko i bez "mazów" - serio WOW.
In memoriam
autor: _Gaga dnia 26 września 2025 o 13:22
Nirv - trzymaj się jakoś. Nie ma słów na taką stratę 🙁
Podróże
autor: _Gaga dnia 17 września 2025 o 09:20
donkeyboy, ja chyba od razu prawnika wezmę...
PSY
autor: _Gaga dnia 15 września 2025 o 17:43
madmaddie, te kilkaset ras nie jest zdegenerowana genetycznie przecież...
PSY
autor: _Gaga dnia 15 września 2025 o 10:14
budyń, nie wszystkie rasy są wynaturzone. Sznaucery, wiele terierów... jacki to robocopy... Pudle też są względnie ok.
Wynaturzone są najczęściej modne rasy niestety...
Os. Znam same zdrowe cavaliery.
PSY
autor: _Gaga dnia 15 września 2025 o 08:48
Nie mogę dokleić zdjęcia mojego 99% wilka ze zdobyczą... dla osób o mocnych nerwach 😉
PSY
autor: _Gaga dnia 15 września 2025 o 08:38
Próbuję sobie wyobrazić psa (wszystko jedno rasowy czy nie)... w naturze. Co wg Wernikowa, jest dla psa naturalne? Dla takiego np sznaucera miniatury - naturalne będzie polowanie z watachą na dzika, czy że co? A dla pudla...? Pudel to na łosia pójdzie, czy raczej na sarnę? A buldog angielski?
Bez jaj. To, że psy są genetycznie podobne do wilka można odnieść do faktu, że my jesteśmy genetycznie podobni do szympansa... co nie znaczy, że naturalne dla nas jest łażenie z gołym tyłkiem i wcinanie robaków...
Nawet współczesne konie użytkowe są w większości mocno różne od koni dziko żyjących. Jakby dzikusa nakarmić zbożem tak, jak karmimy statystycznego folbluta - dzikus nie da rady. Statystyczny folblut puszczony na suchą prerię też ma marne szanse.. także ten - nie porównujmy istot kompletnie różnych...
Podróże
autor: _Gaga dnia 14 września 2025 o 20:24
ogurek, będę wdzięczna 🙂
Podróże
autor: _Gaga dnia 14 września 2025 o 19:48
Sankaritarina, TUI od razu się wypięło. Rachunki mam (booking), może i w hotelu jest jakiś prysznic w strefie SPA, ale co ja mam robić.18 godzin bez pokoju? Spać w barze? Nieraz czekałam na pokój , ale prawie doba w lobby mnie przerosła.
Hotel sobie ogarnęłam. Dzisiaj to 5 minut szukania na bookingu. Pojadę tam sobie jutro taksówkiem, bo TUI nawet na pytanie o transport w tej sytuacji - pokazało środkowy palec. Jestem w szoku - niby taakie top biuro.
A hotel - jak hotel. Jest sezon, nasz pokój od jutra ktoś przejmuje. Miałam 4 opcje: dokupić lux suite za 650 eurosiów za dobę, przekoczować w lobby, przedłużyć dobę hotelową do 18, ale nie w moim pokoju i też z dopłatą 90 eur (i od 18 do 2 w nocy koczować w lobby), lub znaleźć hotel 5 min piechotą od lotniska za 115 eur... Jestem na wakacjach, cenię sobie spokój, własny kąt i trochę luksusu... ostatnia opcja była dla mnie jedyną dopuszczalną. Odświeżę się i pośpię do tej 1:30 w normalnych warunkach.
Nawet nie wiecie jak się na to zawścieklam. Prawie dychę te wakacje kosztowały - bo niby super hotel, dobre biuro, super miejsce, rozsądne loty - a to serio najgorszy z naszych wyjazdów.
Także jakby ktoś chciał na Rodos od razu odradzam. Jest milion fajniejszych miejscówek: Kos z cudownymi plażami i piękną stolicą, zielona Kreta z cudownymi zabytkami. A Rodos to przereklamowane, przeludnione i w sumie takie sobie miejsce. Oczywiście warto zobaczyć każdy kawałek Ziemi, jednak tu jest po prostu kiepsko.
Hotel Akti Imperial De Lux - korzystając z gorączki i konieczności siedzenia w pokoju przez problemy żołądkowe - poczytałam duużo więcej opinii w necie, niż przy rezerwacji. I co 3 osoba pisze, że tu chorowała. Kurcze - w Afryce nic mi nie było, a tutaj pół wakacji w kiblu... ehh jakiś kosmos
Oczywiście pozwiedzaliśmy, opalenizna jest, popływaliśmy na jet ski, pobyczyliśmy się na basenach i plaży, jednak to przełożenie powrotu do domu bez żadnych propozycji ze strony biura - to taka kropka nad tym wirusem, który nas tu dopadł...
Ja już w domu rosół jutro gotowałam, coby nam się dobrze w człowieki zrobiło - a tu dupa
Podróże
autor: _Gaga dnia 14 września 2025 o 15:39
Raklamował ktoś kiedyś wycieczkę?
TUI, Grecja, hotel słaby, plaża bleee , jedzenie fu, w hotelu ewidentnie problem z higieną, bo co rusz ktoś hm... haftuje (tak, my też coś złapaliśmy). Niby 5* Wyndham - zaqsze w tej sieci było mega... a tu - dramat. I szczerze pisząc nie reklamowałabym, ale lot mi przenieśli o dobę (później) nie zapewniając dodatkowego noclegu. Tj mogę sobie koczować w lobby hotelowym te dodatkowe - tu wyjdzie z 18 godzin. Korzystać mogę z wszystkiego, tylk ani się odświeżyć przed lotem, ani przespać...
Jedzenie (słabe) to jakby nie wszystko...
Na pytanie jak to rozwiążą TUI mówi że ma mnie w nosie...
Wzięłam hotel przy lotnisku aby jakoś się ogarnąć przed wylotem. Dodatkowy koszt. Dodatkowy koszt parkingu na lotnisku w kraju... Lot zamiast o 8smej w poniedziałek jest o 4tej we wtorek (kto lata o 4 rano??!!). Szczęściem nie idziemy we wtorek do pracy, a co jakbyśmy szli???
Generalnie pierwsze słabe wakacje za serio niemałe pieniądze.
Reklamował ktoś? Jakieś pro tipy?
PSY
autor: _Gaga dnia 13 września 2025 o 16:14
Dworcika, są małe puszki. W poniedziałek wracam z wakacji, zobaczę jak małe i co jest w różowych. Wielu nie ma a stronie...
PSY
autor: _Gaga dnia 12 września 2025 o 17:52
Dworcika, https://www.podrobex.pl/
Konkretnie Bufi. Ciekawa karma z dokładnie podanym składem. Małe puszki, można wypróbować po jednej. Jest na Allegro. Można kupić bezpośrednio - szybka wysyłka. Mogę Ci podesłać 2 różne małe puszki, bo moja księżniczka to je ale raczej za karę. Tj. na początku super, prz bodaj 3ciej puszce już niechętnie.
Edit. Nie wszystkie karmy są na stronie. Ja mam różową i... zieloną (?) Składy sprawdzę po weekwndzie jeśli chcesz.
PSY
autor: _Gaga dnia 12 września 2025 o 13:25
Dworcika, ja jestem zadowolona z Brita. Składowo ok, smakowo chyba też, bo mój wybredziuch zjada. Są wersje mini z mini granulatem. Mokre Brit też robi, ale nie testowałam. Na codzień gotuję psu, na wyjazdy biorę saszety z Rossmana (bo je wciąga z pudełkiem).
Aa ostatnio na wystawie wzięłam do przetestowania polską karmę w puszkach. Fajnie opisany skład - np. dokładnie jakie części krowy są w środku. Ceny ok. Jednak moja championka woli ... saszety z Rossmanna 😂
Jak wrócę z wakacji, to sprawdzę co to za firma
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: _Gaga dnia 12 września 2025 o 08:39
Tak sobie myślę, że wiele osób z mojego i kolejnego pokolenia pracowało "za jazdy". Ja też tak "zatrudniałam" w swojej stajni. Nie było jednak wymogu "4 dni w tygodniu po 7 godzin". Jak ktoś mógł tylko w weekendy - też było ok. Jak mógł i chciał więcej pomagać to i wystartował sobie czasem, czy sprzęt jakoś dostał w ramach docenienia. Ja też za treningi pomagałam jako dzieciak. Ale pomoc na zasadzie nakarmienia /osiodłania koni, czy zamiatania korytarza to nie jest regularna praca luzaka...
Nie porównywałabym zatem tych dwóch sytuacji. W ofercie regularne luzakowanie, nie pozwalające na naukę czy pracę gdzieś indziej. Praca za jazdę czy przejażdżki na torze - przed szkołą / zajęciami na uczelni i w weekendy. Można się uczyć i pomagać w wolnym czasie. Tu jest normalna oferta pracy...