Puszito

Konto zarejstrowane: 10 lutego 2010
Ostatnio online: 30 kwietnia 2021 o 13:38

Najnowsze posty użytkownika:

Wkurzają mnie dzieci i presja macierzyństwa -wydzielony z "kto/co mnie wkurza.."
autor: Puszito dnia 30 maja 2011 o 14:06
A mnie się wydaje że czasami to poprostu głównie chodzi o sposób w jaki ktoś poprostu się zachowuje, jak widzę matki polki albo kobiety w ciąży wiecznie nie zadowolone, wiecznie zmęczone i wiecznie mające pretensje do świata o to że taki styl życia wybrały to nie mam ochoty na okazywanie im żadnych przywilejów. Na przykład mam taką znajomą z którą musiałam zerwać kontakt bo jej ciąża i macierzyństwo doprowadzały mnie do stanów depresyjnych, wszystko było ciężkie trudne straszne no masakra nic tylko się pochlastać a jak jej proponowałam przyjedz do mnie na konie posiedzimy pogadamy ja ci posiedzę z dzieckiem ty sobie na konia wsiądziesz. Nie 😕 też było źle bo nie da rady, za trudna sprawa. A druga koleżanka, która poprostu była w ciąży i ma dziecko i nie stanowi to problemu, chce to jedzie wszędzie, jak dziecku jest zimno bo zapomniała wziąć sweterka to przecież są końskie derki 😅 Mały od małego zaprawiony w boju podróżuje i poznaje świat również i notorycznie dostaje pozwolenie na ubrudzenie rąk w stajennych jakże niesterylnych warunkach (normalnie pierwsza koleżanka padła by na zawał i zleciła badania dziecka od A do Z z malaria włącznie) Także matki i kobitki w ciąży tak jak te babcie w autobusie same prowokują negatywny odbiór. A są takie na które milo popatrzeć i popodziwiać siłę i radość życia i wtedy mam ochotę i 10 tych bab przepuścić w kolejce (tylko te zazwyczaj z uśmiechem czekają na swoja kolej)
Dopasowanie siodła
autor: Puszito dnia 26 maja 2011 o 20:38
Boże czy te Hucuły żyją energią z kosmosu mój je prawie tylko trawę jest nawet szczupły a ten olbrzymi brzuch burzy całą harmonie 😵
Dopasowanie siodła
autor: Puszito dnia 25 maja 2011 o 19:50
Hmm u mnie na przykład jest tak że jak zakładam siodło z szerszym rozstawem XL to przedni łęk jest bliżej kłębu a jak mam to za ciasne M siodło to łęk jest tak wysoko że wchodzi mi cała ręka tak jak kilka stron temu pokazałam na zdjęciach. Ale ciężko mi powiedzieć jak siodło przypasować na wykłębionego mocno konia bo ja mam osła bez kłębu prawie. No i ja w kółko pasuje Daw magi może w innych siodłach już to jakoś inaczej się układa. 
Dopasowanie siodła
autor: Puszito dnia 25 maja 2011 o 18:40
U naszych Huculastych zakładamy sztuczny kłąb czyli taki żel imitujący kłąb lub podogonie. Ale podogonie jest trochę lipne jak nie ma przy siodle takiego zaczepu bo lubi się zrywać i gubić szczególnie w terenie, a znów jak sie kupi podogonie z zaczepem to te zaczepy kupne tez się wysuwają z siodła najlepszy jest sznurek od snopowiązałki trochę wiejsko wygląda ale najlepiej zdaje egzamin. Sznurek zaczepia się do tych kóleczek z przodu siodła przeciąga się pod siodłem i do podogonia. A sztuczny kłąb super. 
Dopasowanie siodła
autor: Puszito dnia 24 maja 2011 o 20:21
Ja też się do tego skłaniam że tak powinno być panele rozłożone idealnie na całym grzbiecie będą tworzyć suchsze miejsca, im obszar tych suchych miejsc bardziej przypomina panel siodła tym moim zdaniem lepiej bo to znaczy że nacisk powierzchniowy od ciężaru naszych tyłków rozkłada się równomiernie na większą powierzchnie. A włączając w to fizykę im większa powierzchnia rozłożonego nacisku tym mniejsze ciśnienie to chyba lepiej na mój babski rozum. w tym filmiku 9 steps to chyba step 4 full panel contact.
Dopasowanie siodła
autor: Puszito dnia 24 maja 2011 o 19:57
Ja się posunę o krok dalej w stwierdzeniu, że o dopasowaniu siodeł wielu jeźdźców i posiadaczy koni tez nic nie wie, ja dopiero jak kopiłam swojego konia zaczęłam zagłębiać tajemnice czy aby na pewno wszystko jest ok. Trochę to przekleństwo bo zważywszy na to, że nie ma się kogo poradzić i trza się zdać na intuicyjne działanie albo czekać na skutki złego użytkowania żeby wyciągnąć z tego jakieś wnioski. Jak prowadziłam jazdy w rożnych ośrodkach to jeźdźcy trzepali tyłki na tym co było dostępne w wyposażeniu stajni a obtarte konie ratowało się gąbeczkami itp. Natomiast tajemna wiedza instruktorów i trenerów o dopasowaniu siodła kończyła się na tym aby siodłać jak najbliżej kłębu i sławetne hasło aby popręg był dłoń od łokcia u konia w spoczynku. Dodam, że dziś jazda była na siodle Xl ze sztucznym kłębem (aby się nie bujało) na przodzie, plamy jak były w M-ce tak wiernie siedzą w tym samym miejscu🙂
Dopasowanie siodła
autor: Puszito dnia 24 maja 2011 o 16:21
Kotbury - no i moim zdaniem tak powinno być bo patrząc na to wszystko z punktu widzenia mechaniki (zboczenie zawodowe) to ciężar ciała wtedy jest rozłożony równomiernie tam właśnie gdzie powinien czyli pod panelami no ale jak się to ma do teorii że suche plamy są złe to nie wiem. (u mnie w za wąskim siodle plamy są punktowe i wtedy już ogólnie tu na wątku stwierdzono, że jest do bani) W szerokim siodle, które teoretycznie powinno lepiej leżeć właśnie te plamy mam pod całymi panelami równomiernie rozłożone tylko niestety siodło lata po grzbiecie jak nie powiem co w kłusie tyłek se można poobijać🙁 
Darolga to nie tylko wsiockie poglądy niedawno na zawodach zawodniczka z super końmi podstawiała tylko konie do startu i myk myk siodełko poszło na cztery różne konie takie samo a koniki rożne pani różniste od A do Z, ja myślę, że tych zastanawiających się jak siodło leży to jest na palcach jednej reki policzyć. 
Dopasowanie siodła
autor: Puszito dnia 24 maja 2011 o 14:01
A w ogóle to myślicie, że jest mania na dopasowanie siodeł mi się zdaje że jest odwrotnie, przynajmniej w zapyziałej Cze-wie.
Dopasowanie siodła
autor: Puszito dnia 24 maja 2011 o 13:31
No teraz to już przesadzacie z tym jadem, ja tam myślę że, od każdego guru cos można wyciągnąć mądrego i właśnie dzięki temu, że TRZEBA przy tym MYŚLEĆ inaczej bez sensu byłyby wszystkie szkolenia, kliniki, fora itp. Po przeczytaniu wpisów z wątku o siodłach byłam gotowa wziąć kredyt na 10 lat by kupić konisiowi super siodło a po zastanowieniu się i rozmowie z guru przemyślałam sprawę i doszłam do wniosku, że do póki nie będę miała pewności i widoku na dobre rozwiązanie nie będę podejmować decyzji taka właśnie olewka.
Dopasowanie siodła
autor: Puszito dnia 24 maja 2011 o 13:02
Darolga - No fakt z tymi wykładowcami to się nie dziwie że masz traumę ja też ale to jak już napisałam nie był wykładowca więc dajmy gościowi już spokój naprawdę facet jest do rzeczy i był tak miły zgarnąć trochę kasy za podzielenie się wiedzą i nie sądzę że za dobre pieniądze miał co innego do roboty.
Tajnaa- No wiem, że straszne, pewnie tez bym przerobiła to siodło nawet i 5 razy ale nie mam pomysłu jak bo jak już wcześniej pisałam żaden układ z możliwej przeróbki nie jest dobry a wręcz jeszcze bardziej do bani, zazdroszczę ci tajemnej wiedzy. Ja na razie mam taka wiedzę, że wiem, że jest coś źle ale jak powinno być dobrze to już nie koniecznie🙂 Filmiki o dopasowaniu siodła przestudiowane a Huculski grzbiet sobie. W grę w chodzi dalsze poszukiwanie może inny model albo cos takiego, podejmowanie decyzji na hop siup u mnie nie wchodzi w grę tym bardziej, że jak do tej pory nie widzę dobrego rozwiązania więc myślę, że nie ma co podejmować pochopnych decyzji. Na razie będę katować konia oklepem, złym siodłem i kombinacją innych siodeł i podkładek i możne coś się uda z tym wykombinować.
epk - jaka mania? ja właśnie niestety nie widzę tej mani i to jest ten problem, w zeszłym roku zaczęłam jeździć na nartach i jak poszłam dopasowywać buty to facet skakał w kolo mnie żeby mi je dopasować łącznie z tym, że miałam czas na zwrócenie ich jakby nie pasowały. A tu kupuje się siodło jak bułki w sklepie no chyba, że kupujesz siodło za 10 tysiaków a co z pozostałymi, które też nie są tanie, gdzie tu mania.

A słuchajcie może coś takiego jak odlew grzbietu takim gipsem i wysłanie tego do przeróbki razem z siodłem, możne łatwiej byłoby zidentyfikować gdzie coś dopchać, gdzie poszerzyć?
           

     
Dopasowanie siodła
autor: Puszito dnia 24 maja 2011 o 11:22
Tak myślałam że mnie tu zaraz wszyscy zjedzą za ten wpis, powiem więc tak, ponieważ jest jak jest z jeździectwem w Polsce że niestety nie ma za bardzo do kogo się zwrócić o pomoc z tym dopasowaniem siodła i fakt, że człowiek który zajmuje się końmi całe życie z niezłymi sukcesami podpowiada mi coś, dużo dla mnie znaczy nie zależnie czy ma monopol na prawdę czy nie (bo nikt nie ma).
Nigdzie w moim wpisie nie napisałam, halo że siodło jest dopasowane.
Guru jeździectwa nie jest wykładowcą, miał gościnne występy🙂
Z tymi suchymi plamami: poprostu nie przekonuje mnie ta teoria mega ucisku hamującego krążenie, uciskającego mięśnie aczkolwiek tego nie neguje. Jak już pisałam poprzednio miałam możliwość zaobserwowania skutku takiego ucisku wtedy po jeździe koń wyglądał strasznie, miejsca uciśnięte spuchły jak bańki a sierść zsiwiała po paru dniach, to był rzeczywiście problem ciekawe że wtedy nie było tam suchych plam 😜
Skłaniając się w stronę, że tam gdzie suche plamy tam nie ma ucisku to znaczy że siodło leży na tyle (to już mi ktoś napisał) to przemawia do mnie. Tylko jeśli uciska tył to dlaczego podczas kłusowania ten tył się podnosi. U mojego konia nie ma bolesności nigdzie ale to Huculskie nasienie ma skórę jak na byku🙂 Mogę jeszcze dodać że koleżanka ma kobyłkę z bardzo wrażliwą skórą tzn cokolwiek ugniata to jest masakra. U niej jak ten tył za bardzo dolegał to po jednej jeździe skóra była wytarta do żywego ale fakt może ten mój jest poprostu odporniejszy. 
Będę ten temat jeszcze trawić, dobrze że mam możliwość jeszcze kombinacji z tymi siodłami może wreszcie trafie na właściwe. Ponieważ poszerzone siodło nie załatwia sprawy nawet przy Xl-ce plamy są to nie będę na razie tego robić tylko po to żeby się dobrze poczuć że coś robię. Tak czy siak dzięki wszystkim za wskazówki i uwagi bo to świetna pomoc przy poszukiwaniach właściwego kierunku.
Dopasowanie siodła
autor: Puszito dnia 23 maja 2011 o 10:44
No to ja Wam powiem coś fajnego, miałam możliwość zapytania się o te suche plamy pod siodłem pewnego GURU jeździectwa, podczas wykładów na uczelni i w sumie to chyba całkowicie skłonie się do tej wypowiedzi, Pan X powiedział mi że jeżeli miejsca bardziej suche po jeździe nie są bolesne koń nie "rusza skórą przy dotyku" jeśli nie protestuje podczas zakładania siodła, jazdy wsiadania, jeśli nie robią się tam odgniecenia i sierść nie siwieje to znaczy żeby nie dorabiać do tego wierzej ideologi i poprostu olać sprawę. I rzeczywiście przypominam sobie że kiedyś założyłam siodło koleżanki i po jeździe za kłębem zrobiły mi się po dwóch dniach siwe włosy to mógł być ucisk. A tak będę obserwować sprawę ale siodło podczas jazdy jako jedyne z mierzonych leży super i koń też nie ma problemów na jeździe z tym balastem więc zastanowię się jeszcze nad tym poszerzeniem. 
Dopasowanie siodła
autor: Puszito dnia 12 maja 2011 o 06:59
Postaram się dzisiaj jeszcze cyknąć, wczoraj była zamota z kowalem i tak w sumie troche na wariata te zdjęcia.
Dopasowanie siodła
autor: Puszito dnia 12 maja 2011 o 06:34
Bogdan - to jest siedzisko 17"
Cieciorka - no i co znasz moze kogoś mądrego od siodeł z Częstochowy
Bay - a jakie siodła pasują do małych koników?
Najgorsze, że jak się doradzam różnych osób to wszyscy wiedzą że jest źle ale jak powinno być dobrze tu zaczyna się problem, mam wrażenie, że czeka mnie żmudne kombinowanie to i tak nie mam źle bo kumpela ze stajni ma całą gamę do przymierzania tylko przed kupnem tez tak kombinowałam i  żadne mi nie leżało dobrze jedynie to ZA WĄSKIE było ok: nie latało po grzbiecie nie bujało się nie było na początku zadnych miejsc z plamami suchymi i łopatka dobrze pracowała nic tam nie blokowało tego ruchu ehh 🙁 
Dopasowanie siodła
autor: Puszito dnia 12 maja 2011 o 06:12
Dzięki za podpowiedzi, załamka totalna zdecydowałam ze siodło pójdzie na półkę a ja będę śmigać na oklep, niestety dopasowanie siodła to czarna wiedza tajemna. Mogę jeszcze poszerzyć to co mam ale tylko o jeden rozmiar ale nie wiem czy to dobre rozwiązanie bo kompletnie nie wiem czy L to już dobrze czy jeszcze do bani🙁 Aha no i co powiecie o tych suchych miejscach po jeździe na szerokim XL czy ktoś tu fachowo i 100% może powiedzieć że tak powinno być albo nie bo oszaleje. Czy koń po jeździe powinien mieć tam suchsze miejsca rozciągnięte pod panelami równomiernie? Wracam do natury oklep kantar i jazda w teren na pewno nic się nie obetrze i nie odgniecie chyba że mój tyłek  😜
Dopasowanie siodła
autor: Puszito dnia 11 maja 2011 o 21:22
Wysyłam dzisiaj zrobione zdjęcia niestety tylko na sucho bez jazdy bo dzisiaj kowalska robota była. Ostatnie zdjęcie jest po jeździe na XL -ce hmm może to właśnie tak ma wyglądać te suche miejsca świadczą o tym ze sie ten ciężar rozkłada równomiernie wzdłuż paneli, tylko dlaczego to siodło tak lata całe?
Dopasowanie siodła
autor: Puszito dnia 11 maja 2011 o 13:47
Jestem z Częstochowy, postaram się dzisiaj zgodnie z zaleceniami wykonać zdjęcia to może cosik poradzicie i  dzięki za wszystkie wskazówki, kurcze szkoda że mądry polak po szkodzie za szybko wzięłam się za kupno tego siodła trza się było najpierw doszkolić trochę 😕 
Dopasowanie siodła
autor: Puszito dnia 11 maja 2011 o 09:08
AHA i małe sprostowanie ten mój koń to HUCUŁ nie kucyk, kucyk to ja tak pieszczotliwie go nazywam sorka jak to kogoś wprowadziło w błąd! Postaram się dziś zrobić łącznie z tym ze mogę dołączyć jak te plamy wyglądają na grzbiecie i czapraku po jeździe na każdym z rozmiarów siodeł. Ale coraz bardziej utwierdzam się w tym że ten łęk jest za wąski i do bani to dopasowałam tylko czemu wcześniej zanim nie schudł tak dobrze się jeździło.
Dopasowanie siodła
autor: Puszito dnia 11 maja 2011 o 08:59
Kurcze teraz to się już w ogóle zastanawiam się czy dobrze wybrałam ten rozmiar ale przed kupnem siodła kombinowałam tak jak teraz kombinuje i padło że ta M-ka najlepiej leżała i w ruchu też było fajnie nie leżała na łopatce co miałam przy wcześniejszym siodle, nie latał mi tył co przy większym rozmiarze łęku było koszmarne poprostu bujało się przód tył. Tylni lęk odstawał bardzo do góry nawet na nieruszającym się koniu. Może za bardzo się skupiłam na tej łopatce i tym tylnym lęku a przeoczyłam że jednak ten rozstaw jest do bani. Aczkolwiek ten mój Hucuł wydaje mi się dość wąski, sama już nie wiem, żeby był ktoś taki co by przyjechał i wydał wyrok ostateczny dobrze, źle a tak to takie gdybanie. No ale jak w takim razie wytłumaczyć że każdy inny rozstaw L i XL powoduje takie same efekty a nawet przy XL-ce te suche miejsca jeszcze się poszerzyły wzdłuż paneli? No i jak wytłumaczyć to że jak koń był grubszy nie było tych suchych miejsc chyba tłuszcz poprostu to amortyzował czy co? Uwielbiam Hucuły ale dopasowanie do nich siodła to jakaś istna makabra 🙁       
Dopasowanie siodła
autor: Puszito dnia 11 maja 2011 o 06:46
Witam wszystkich i małe pytanko, pomóżcie mądre głowy, mam konia hucułka ostatnio dość mocno schudł i wygląda wreszcie jak koń 😀,(dodam że tłuszcz za kłębu poprostu zniknął i zrobiły się tam takie dołki) ale niestety pojawił się problem z siodłem, kupiłam rok temu Huberta 17 M i wszystko wydawało się być ok, odkąd jest chudszy pojawiły mi się zaraz za kłębem suche plamy po jeździe, siodło wydaje mi się za wąskie. Pożyczyłam więc 17L i 17XL i okazało się że jest tak samo a nawet jeszcze gorzej bo przy kłusie cały tył w kłusie klepie mnie po tyłku a plamy suchego jak były tak są. W tej M-ce tył leży w miarę ok. Dodam że wszystkie testowane siodła to Huberty mam załamke bo siodło ma rok i kupiłam je w wypasionej wersji bo było piękne, a teraz cos mi się wydaje że żaden Hubert dla mojego kucyka nie będzie dobry.  😵 Macie jakiś pomysł dlaczego przy każdym rozstawie łęku pojawiają się te suche miejsca? HELP 🤔 Czy to wina modelu siodła?
Cała prawda o pensjonacie
autor: Puszito dnia 15 lutego 2010 o 11:01
W przypadku koleżanki Adrianny tak źle tak jeszcze gorzej sytuacja bez wyjścia. 😕
Cała prawda o pensjonacie
autor: Puszito dnia 15 lutego 2010 o 10:42
yyyyy??? ale ja nie odpisywałam konkretnie p. adriannie tylko wyraziłam się odnośnie całego wątku 🤔
Cała prawda o pensjonacie
autor: Puszito dnia 15 lutego 2010 o 09:57
Czytając cały wątek jestem głęboko załamana, nie właścicielami pensjonatów nie pensjonariuszami ale podłamuje mnie fakt tylu nieszczęśliwych końskich istot. Stanie w boksie całe życie bo nie ma kto konia wypuścić, owies z robakami 😲 😲 😲, piętrowy gnój, niebezpieczne elementy stajni. No jakiś horror jak właściciele koni tak trzymanych zwierząt mogą spać spokojnie. Przed kupnem konia zrobiłam wywiad wśród stajni w okolicach (wywiad trwał długo ponad rok), decyzja o kupnie zależała od tego czy mój koń będzie miał szczęśliwe i BEZPIECZNE bytowanie i czy ja jestem w stanie mu je zapewnić. Podstawowy warunek padok, jak można zamknąć konia w boksie i nie wypuszczać go na padok, przecież koń to zwierze którego podstawą bytowania jest przebywanie na dworze i człapanie w poszukiwaniu jedzonka. Na szczęście moja stajnia to stajnia marzenie, właścicielka wie więcej o koniach i ich potrzebach niż one same🙂🙂🙂 Mogę spokojnie wyjechać i wiem że koń wyjdzie na padok dostanie jedzonko, wcierkę gdy przyjdzie potrzeba. I najważniejsze koń jest pod stałą obserwacją nie ma mowy o nie kontrolowanych kolkach kulawiznach, właścicielka stajni potrafi wyłapać wszystko szybciej niż właściciel konia. Dzięki temu my pensjonariusze jesteśmy jej głęboko oddani i traktujemy te stajnie jak wspólne dobro nikt nie licytuje się gdy trzeba pomóc rozładować słomę siano posprzątać zająć się koniem innego pensjonariusza, który aktualnie jest bezpański bo właściciel wyjechał albo jest chory. Dodam że jeśli chodzi o kasę ten właściciel który nie wie co to znaczy mieć konia i zajmować się nim płaci więcej ci którzy angażują się w życie stajni i wiedzą że koń to nie rower płacą mniejszą stawkę. Stajnia jest taka dzięki temu że właścicielka wie co to jest koń i co to jest dobrostan zwierząt, niestety większość ludzi tego nie wie czego przykładem są horrory jakich się na tym wątku doczytałam. I tylko koni żal...
Wewnętrzna "blokada"
autor: Puszito dnia 11 lutego 2010 o 13:11
U mnie strachy pojawiły się wraz z wiekiem i świadomością ile mogę przez jakiś głupi wypadek stracić. Obecnie pogodziłam moje strachy z miłością do koni, kupiłam milutkiego hucuła 😅 Dobra rada na strachy to mimo wszystko posiadanie i jeżdżenie koni na swoje możliwości,bo z tego rodzi się zaufanie do nich a co za tym idzie radość z jazdy. Upadków (oczywiście mam świadomość), że posiadaniem mojego miłego kuca nie wyeliminuje (przewróciłam się z nim w galopie na prostej drodze bo mu się nóżki pomyliły :zemdlal🙂 ale jakoś świetnie mi na psyche działa to że to czysty przypadek🙂 Nie bawi mnie jeżdżenie brykających stających dęba wariatów i na szczęście robić tego nie muszę, a nawet jak się zdarzy coś takiego mojemu (dzika radość w terenie) to jestem tak tym zaskoczona że nie zdążę się usztywnić ani zestresować. Nie wyobrażam sobie teraz jeździć na koniu i ciągle myśleć że mnie wysadzi z siodła bo on tak ma!  A propos piosenek super metoda na rozluźnienie, tylko w moim przypadku koń ma ciężko jak zaczynam swoje arie 😁
Imprinting źrebiąt - wasze doświadczenia
autor: Puszito dnia 11 lutego 2010 o 12:16
A ja myślę mimo wszystko,że całe życie człowiek zarówno w relacji z końmi jak i z ludzmi nabiera doświadczenia, które owocuje coraz trafniejszymi decyzjami. Jeśli dany sposób wychowu zwierzaczka zadziałał i mamy miłego sympatycznego pozytywnie nastawionego osobnika w stajni to wiadomo że następnym razem nie będziemy do nowo narodzonego źrebaka lecieć z jakimiś patentami by go imprintingować tylko dlatego że jakiś mądry pan napisał o tym książkę. Jeśli natomiast ktoś ma tego źrebaka pierwszy raz i kompletnie się nie orientuje co z tym fantem zrobić a bardzo często tak się zdarza i na to już nic nie poradzimy, to myślę że temu źrebakowi nawet to smarowanie foliówką nie zaszkodzi bo przy okazji foliówki pozna człowieka i to już jakiś plus. Do mnie ta cała teoria imprintingu przemawia ale to nie znaczy że muszę ślepo stosować się do każdego podpunktu, każdy ma trochę własnego myślenia i czytając jakieś teorie analizuje sposób i cel ich wdrożenia. Bardziej przerażają mnie bzdury których się nasłuchałam od starszych doświadczonych hodowców na temat przyjmowania na świat źrebaków, które absolutnie nie potwierdziły się ani w jednym przypadku z mojego życia. Więc u mnie zadziałało właśnie doświadczenie własne i jakieś takie racjonalne podejście do tematu 😀 coś jakby instynkt 
Imprinting źrebiąt - wasze doświadczenia
autor: Puszito dnia 10 lutego 2010 o 11:01
Nie rozumiem tego całego szumu, że niby potrzebujemy na wszystko potwierdzeń i badań naukowych nie wystarczy właśnie opinia ludzi którzy zastosowali imprinting czy zwał jak zwał, ja mam na koncie od trzech lat po 5 źrebaczków rocznie czyli jakieś 15 źrebaczków (stajnia hodowlana w której pracuje) wszystkie od urodzenia miziane głaskane kochane itd nie koniecznie w pierwszych godzinach po porodzie (niech ktoś spróbuje upilnować hucułkę przy porodzie) ale najszybciej jak się dało maluchy miały bezpośredni kontakt z ludźmi. Wszystkie jak do tej pory bez żadnych problemów dawały sobie zakładać kantarki rozczyszczać kopytka no poprostu zero stresu z obsługą takich młodzików. A spróbujcie wyjść u mnie na padok jak są źrebaczki na nim, od razu biegną przywitać się i pomiziać z człowiekiem. Jeszcze jeden plus jak zajeżdżam potem młode to jak się boją pierwszy raz gdzieś przejść np w terenie to wystarczy zejść je przeprowadzić wszędzie pójdą za człowiekiem. Dla porównania do stajni dorzucone zostały dwie klaczki kupione z wolnego chowu (czytaj róbta co chceta na padoku) Miały po 3 lata jak pierwszy raz człowiek na dobre zagościł w ich życiu, człowiek czyli w tym wypadku ja 🙁 , to była męka zanim klaczki przekonały się że człowiek nie pożera. Na dodatek jak do tej pory w mojej przygodzie z końmi pojawiały się tylko miłe konie akceptujące człowieka jako element ich świata. Matko wierzcie mi że czyszczenie konia szczotką na wysięgniku żeby w delikatny sposób przekonać go że ona nie pożera to była masakra, ale zadziałała (nie miałam innego pomysłu :lol🙂 Mnie takie doświadczenie wystarcza aby z całą pewnością stwierdzić że kontakt konia z człowiekiem najlepiej żeby zaczął się jak najwcześniej i kojarzył się jak najmilej (a to jak to ktoś nazywa i że robi na tym kasę to jak to ma ludziom i koniom pomóc to chwała im za to 😅.