madmaddie
Życie to jednak strata jest
Konto zarejstrowane: 27 stycznia 2010
Ostatnio online: 04 lutego 2026 o 14:37
„Nie, wolności nie chciałem.
Tylko wyjścia: na prawo, na lewo, dokądkolwiek”
Psi blog fanpage
Najnowsze posty użytkownika:
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: madmaddie dnia 04 lutego 2026 o 09:58
pamirowa, spoko, też mam egzemplarze które trudno komuś opchnąć, ale no jednak poziom inny. Jak się ma normalnego psa, spokojnie polecieć na wakacje. 😉 Do trójki było znośnie, a moja starsza suka to w ogóle, zostawialam ją w mieszkaniu rano i kumpela z kluczami ją potem brała.
Ale cała narracja z tymi dziećmi to dajcie spokój. I nie wiem co oni myślą, że jak będą naparzać i obrażać bezdzietne kobiety w wieku rozrodczym to nagle zaczną rodzic dzieci? No nie sądzę.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: madmaddie dnia 04 lutego 2026 o 09:38
ta haja z psieckiem zamiast dziecka to jest w ogóle inny level XD nie wiem, czy istnieje osoba w tym kraju, która marzy o rodzicielstwie, ale zamiast tego kupiła se psa i go rozpieszcza xD
No i nie jest to jakaś wielka odpowiedzialność, psa można się pozbyć jak go już nie będziemy chcieli, na wyjazd oddać do hoteliku, etc. My mamy 4 w domu i to nie jest nawet ułamek tej odpowiedzialności co za dziecko. Choćby dlatego, że je zostawię w domu i mogę iść do sklepu, teatru, pracy 😉
No ale uwielbiam, że kobiety wszystkiemu winne, a na chłopów nikt nie narzeka.
A jak się walczy z niepłodnością, to trzeba górę kasy wyłożyć, żeby mieć szanse na ciążę
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: madmaddie dnia 04 lutego 2026 o 08:47
Swoją drogą czytałam gdzieś że napływ uchodźców z Ukrainy miał pozytywny wkład w gospodarkę, bo w większości to ludzie w wieku produkcyjnym, którzy poszli do pracy, płacą podatki a i biorąc 800+ wydają tą kasę w kraju, przez co znowu podatki wpływają do budżetu.
ależ oczywiście, nawet w mojej branży (IT) sporo Ukraińców wypełnia wakaty. Mimo niechęci Polaków to wcale nie tracimy na ich obecności, wręcz przeciwnie. Ja sama pracuję teraz w firmie wywodzącej się z Ukrainy, z managerką z Ukrainy i to zdecydowanie najmilsze co mi się w życiu zawodowym przydarzyło od dłuższego czasu, odżyłam, przeszedł mi głęboki marazm i wypalenie. 🙂
a temacie dzietności, to znam też trochę kobiet co chciały więcej, ale po doświadczeniach z porodówki, zostały przy jednym dziecku.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: madmaddie dnia 03 lutego 2026 o 18:57
Wszystkie argumenty typu zakaz aborcji, drogie mieszkania, niedostępność babci, etc rozumiem, nie mówię, że są nieważne.
Ale po prostu pierwszy raz w historii kobiety mogą wybrać nierodzenie dzieci i wybierają, a mężczyzna nie jest im potrzebny do życia, więc wiążą się rozsądniej, a nie żeby kogoś mieć (wiadomo, że to różnie, ale taka jest tendencja).
I tyle.
No i nie ma już takiego cukierkowego obrazu macierzyństwa. Dla mnie najlepsza antykoncepcją jest wizyta u przyjaciółki, która urodziła rok temu. Poród w bardzo dobrych warunkach, dzieciątko bardzo wyczekane i wystarane, przeuroczy chłopiec, lubię go bardzo, ale wzdryga mnie na myśl o takim zyciu. A ona szczęśliwa 🙂
Rosliny doniczkowe
autor: madmaddie dnia 02 lutego 2026 o 10:51
Moja babcia to samo miała z tymi kwiatami. U mnie gorzej, ale też mamy kiepsko ze światłem w domu. Rozsady do warzywnika doświetlam.
Czy ktoś zamawial duże donice z terakoty online? Nie mam tu jakichś super sklepów blisko, chciałam takie bardzo basic, ale się boję dostawy :/
Rosliny doniczkowe
autor: madmaddie dnia 01 lutego 2026 o 17:13
keirashara, o je, ja mam swoją trzykrotkę z 5 lat i nigdy nie zakwitła :< ale jest ładna.
Grudnika przytargałam z brico, moja babcia zawsze miała, ale jest w kiepskim stanie. Muszę poczytać jak o niego dbać i go przesadzę w jakieś lepsze warunki.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: madmaddie dnia 26 stycznia 2026 o 13:44
Oj tak, dobry mechanik to złoto.
Mi się psuł sterownik pompy wtryskowej, raz naprawiłam (po przeniesieniu z innego serwisu, gdzie chcieli całą pompę wymieniać, ale coś mi nie stykało z diagnozą) i później znów się zepsuł za jakieś 11miesiecy. I naprawili znów na gwarancji, bo dają gwarancję, byłam w sumie w szoku, bo to nie najtańsza naprawa. Ale chyba pierwszy raz spotkałam się z gwarancją na naprawę i naprawą w ramach tejże w takim gruziku (moje auto miało wtedy chyba 23 lata i śmiga do tej pory, a już minęło sporo czasu :P). I w sumie szkoda, że takie gwarancje nie są powszechne
Pralka i inne AGD - uwagi i rady.
autor: madmaddie dnia 26 stycznia 2026 o 13:11
kolebka, właśnie patrzyłam na nie, bo te kubki są bardzo wygodne, tylko chyba bym szła w wersję combo. Starcza Ci to 900w czy chciałabyś więcej mocy?
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: madmaddie dnia 25 stycznia 2026 o 17:51
Pewnie, że się da.
Co do samochodów, to ja chyba lepiej ogarniam, bo jeżdżę gruzem ze skomplikowanym silnikiem i zazwyczaj mam dobre relacje z mechanikami, ze względu na częste wizyty (poza tym, że mój mechanik z Sosnowca zawsze pytał "ona jeszcze jezdzi?" albo "weź to zezłomuj"😉. Ale ja w ogóle mam takie podejście, że związek jest po to, żeby też w życiu było mi lżej, bo we dwójkę się jednak łatwiej ciągnie ten wózek, więc nie robię za sprzątaczkę 😉
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: madmaddie dnia 23 stycznia 2026 o 23:11
karolina_, wiadomo, ja tego nie neguję. Swoją drogą, książka Chłopki sporo mi wyjaśniła w głowie zachowań mojej babci np.
Ale skoro ja mogę wyguglać jak się montuje płot sztachetowy, czy skąd zapach spalin w kabinie samochodu, to każdy mężczyzna, który gdzieś pracuje da radę sobie z obsługą domostwa. Tylko musi CHCIEĆ. A no najczęściej nie chce, jak kumpel z komentarza wyżej.
Świat się zmienił, baby zarabiają sporo, nie potrzebują chłopa (stąd ta plaga męskiej samotności, muszą coś sobą reprezentować), natomiast mam świadomość, że np ja żyjąca sobie sama, opłacająca mieszkanie, siebie, pieski to, w długiej historii gatunku i miejsca kobiet w społeczeństwie, raczej wyjątkowa sprawa. Bardzo się cieszę, się urodziłam te lekko ponad 30 lat temu a nie 130 czy jeszcze wcześniej
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: madmaddie dnia 23 stycznia 2026 o 14:00
u nas ja więcej sprzątam, ale jemu w ogóle nie przeszkadza życie w syfie, więc nie będzie na to marnował czasu. Za to nie gotuję prawie wcale, chyba, że wymyślę, sobie jakąś potrawę i akurat jest bez mięsa. Nigdy w życiu chyba nie jadłam tak regularnie ciepłych obiadów - zakupy, planowanie co zjeść, gotowanie, to mnie mało obchodzi. Czasowo chyba ja mniej czasu spędzam na obowiązkach, bo posprzątać mogę kiedy mam czas, a obiad trzeba zrobić w określonej porze, bo człowiek głodny. Chleb też piecze, wspaniała sprawa takie świeże pieczywko na zakwasie.
Za to jak usłyszałam od kumpla, że on nie będzie robił prania, bo nie, nigdy nie robił, sprzątał też nie, bo to kobiety rola, a jego żona pracuje więcej niż on, to w środku się gotowałam ostro 🙂 Uważam też, że my baby mamy nawalone w głowie tym porządkiem i obowiązkami i dla mnie takie nauczenie się, że można usiąść i odpocząć mimo, że nie jest posprzątane zajęło sporo czasu, choć nadal nie mam 100% spokoju jeśli jest nieogarnięte. Może kiedyś z tym wygram.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: madmaddie dnia 23 stycznia 2026 o 12:41
Hasło to weaponized incompetence :P
Jak ktoś radzi sobie z obsługą smartfona, to ogarnie zmywarkę, pralkę i odkurzacz.
Wszystko do twarzy-czyli pudry,kremy etc.
autor: madmaddie dnia 23 stycznia 2026 o 08:40
Dzięki! na Yves Rocher patrzyłam, lubię ich do innych części ciała. Mixa ma skład jak "jeden wielki zaskórnik" na mojej cerze :P
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: madmaddie dnia 22 stycznia 2026 o 23:14
Oj jak to zależy gdzie się trafi. Ja uwielbiam miasto, bo w większości mieszkałam w spoko lokalizacji i korzystałam z zalet, a życie kulturalne na Śląsku jest super rozwinięte. Pochodzę z małej mieściny i tam wizyta w urzędzie, załatwienie czegokolwiek to dramat, zwłaszcza jeśli się nie ma auta.
W Sosnowcu miałam mieszkanie w takim miejscu, że z buta mogłam dojść do tabliczki Katowice, w pawilonie pod blokiem kilka sklepów i w zasięgu 15minutowego spaceru mogłam załatwić praktycznie wszystko. Zakupy różnej maści, optyka, zdjęcie do dokumentów, mechanika, no super sprawa. Do centrum Katowic dojeżdżałam szybciej niż z większości katowickich dzielnic. Byłam mega zadowolona i uwielbiałam swoje mieszkanko.
Tutaj zaś wszystko zabiera 3x więcej czasu. Za to znalezienie pracy to masakra, mega się cieszę, że kolejny raz udało mi się ustrzelić remote, bo poprzednia firma doprowadziła mnie na skraj wytrzymałości psychicznej i rozważałam powrót do wykładania towaru na sklepowe półki :P
PSY
autor: madmaddie dnia 22 stycznia 2026 o 14:45
A niech to się rozsypie w pizdu, bezużyteczny jest ten związek, pełen leśnych dziadów :| ciekawe czy FCI coś zrobi, choć z drugiej strony MŚ IGP w tym roku są w Tychach
PSY
autor: madmaddie dnia 22 stycznia 2026 o 10:49
Też lubię weehee, i ta taśma jest milsza niż reszta tych kolorowych haueverow etc.
Z obroży na klamrę używam Hurtty. Jest miękka, nie wyciera sierści, ma porządny odblask
Wszystko do twarzy-czyli pudry,kremy etc.
autor: madmaddie dnia 22 stycznia 2026 o 10:45
Temat: krem nawilżający dla cery naczynkowej.
Jako, że przeszłam srogie skin care addiction to wypróbowałam wiele, ale teraz potrzebuję czegoś porządnie nawilżającego wysmaganą mroźnym wiatrem cerę. Do tej pory najlepiej się sprawdzał tonik w żelu z lynii i tak naprawdę jakkolwiek krem, ale już mi się nie chce wieloetapowej pielęgnacji i szukam jednego produktu 🙂
PSY
autor: madmaddie dnia 22 stycznia 2026 o 09:03
richmavis, ja używam głównie polzaciskow dobrze wyregulowanych, bo nie gniotą futerka i nie boję się że klamra puści. Najfajniejsze są z Pik pik. Zawsze biorę z nadrukowanym numerem telefonu, nie luzują się same (a te gladkotaśmowe potrafią) I przez lata dobrze wyglądają.
Na meredith to chyba sam oddział naslal policję?
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: madmaddie dnia 21 stycznia 2026 o 19:37
Katowice ogromnie się zmieniły przez ostatnie 12 lat. Wciąż są dzielnice raczej obskurne, ale są też takie planowane pierwotnie jako miasta ogrody. To, że Śląsk jest brzydki to mit 🙂 Miasta mają to do siebie, że nie są wykluczone komunikacyjnie. Poza większym miastem bez auta to dramat i tu turystyczna mieścina ma ten plus, że zazwyczaj jednak coś jeździ.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: madmaddie dnia 21 stycznia 2026 o 10:15
xxagaxx, miejskie korki są mi znane, większość dorosłego życia spędziłam w Katowicach i okolicach (choć one to i tak luzik pewnie) i trzy stacje żalu, bo człowiek jedzie wolniej niż by biegł, są mi znane. Jak mieszkałam przy centrum i obie prace miałam fajnie rozmieszczone, to najbardziej lubiłam się przemieszczać tramwajem i pieszo - było najszybciej. Autem i autobusem za to wielki żal i poczucie straconego czasu.
Bardziej mi chodzi o kilometrowe odległości - tę godzinę śmigam w niedzielę jak nie ma korków, to całkiem co innego niż jak mogłam sobie wyskoczyć na wieczorny spacer/kino/wstaw dowolne z koleżanką i dotrzeć tam w 15min, bo te pory towarzyskich spotkań to nie są pory największych korków 🙂 Do Kato teraz mam 100km. Tutaj się nic nie dzieje, chyba że dla turystów, w lecie byłam na spacerze z Anną Syską posłuchać o architekturze i byłam jedną z nielicznych z okolicy w grupie :P Brakuje mi właśnie takiego życia kulturalnego, no ale nijak tego nie zepnę, żeby w tygodniu dotrzeć, jak jest coś w weekend fajnego to staram się wygospodarować czas.
Marudzę, słońce bardzie dłużej świecić to mi się polepszy :P
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: madmaddie dnia 20 stycznia 2026 o 21:30
espérer, my oboje zdalnie, więc praca akurat nie jest wielkim tematem, ja się często przeprowadzałam, a on się stąd nie ruszy i to wiem i wzięłam na klatę 😉
Pogorię uwielbiam, ale zawsze byłam w tygodniu - chyba tylko jak jest deszczowo to ludzi mniej 🙂
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: madmaddie dnia 20 stycznia 2026 o 20:58
są plusy oczywiście też. Zamykam komputer, bo mam to wielkie szczęście pracować zdalnie od wielu lat, 5 min i jestem w lesie. Mieszkam u stóp parku krajobrazowego, jak na spacerze się trochę wdrapię to mam piękny widok, psy są szczęśliwe, bo codziennie mają fajny spacer. Dojazd też jest dobry do naszego domu, ale już zdarzyła mi się sytuacja raz jak jechałam do klientów, że gaz wciśnięty, jedynka wbita, sprzęgło też leciutko i auto jedzie do tyłu, bo było tak stromo. Droga oczywiście kręta, chyba się nigdy tak za kółkiem nie zestresowałam, nawet wtedy jak zaliczyłam lot nie swoim samochodem po kiepskim wejściu w zakręt 🙂😉
Abstrahując od komfortu mieszkańców, mnie zawsze zadziwia po prostu to, że ludzie chcą spędzać wolny czas w takich warunkach. Na szlaku tłumy, w knajpach tłumy, kolejki, korki. Dla mnie to zawsze było przeciwieństwo wypoczynku, sporo chodziłam po górach, ale na te popularne wybierałam się w jakiś poniedziałek poza sezonem, a w weekendy zawsze chodziłam po najdłuższych szlakach gdzie bardzo często przez wiele kilometrów spotykałam pojedynczych ludzi. Ale może po prostu jestem dzikusem 🙂 Chociaż to kolejna sprawa, która mnie tu lekko uwiera, że moi znajomi zostali hen daleko - i ze spotkań na które można było dotrzeć w 15min zrobiły się spotkania w połowie drogi, a i tak jadę godzinę 😉 Dzięki Bogu za internet!
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: madmaddie dnia 20 stycznia 2026 o 14:28
Dworcika, 100% domek w Karkonoszach jak w tym memie, nie planowałam się tu przeprowadzać, ale człowiek się zakochał i tak wyszło 😅
Jeszcze są we mnie dwa wilki. Jeden rozumie, że region utrzymuje się głównie z turystyki, ale w lecie nie mogę okna w sypialni na noc uchylić bo turyści z okolicznych pensjonatów się drą, stoję w korku, choć mieścina malutka, wdycham mnóstwo spalin (ostatnio myslalam, ze opla w końcu nadszedl czas zezłomować, bo tak smierdzialo spalinami w kabinie, ale nie, to po prostu jazda przez Wisłę gdy spadnie śnieg i otworzą stoki), w weekend nawet mi się nie chce wychodzić z psami na spacer bo mieszkam obok szlaków.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: madmaddie dnia 20 stycznia 2026 o 13:42
Ollala, dołączam się. W dodatku dopóki nie zamieszkałam w górach to naprawdę lubiłam zimę. Słońca mamy mało, bo w dolince jesteśmy, zimno jest okropnie, drogi w fatalnym stanie, snieg leży długo. Najbardziej dobija mnie brak słońca. Zza gór wychodzi późno i chowa się tak z 45min przed zachodem. Dramat. W tym sezonie se daruję, ale w przyszłym lampy terapeutyczne dokupię obowiązkowo. Tęsknię za Sosnowcem i moim słonecznym mieszkaniem 😕
PSY
autor: madmaddie dnia 19 stycznia 2026 o 20:22
ryzyko jednych chorób się zmniejsza, innych zwiększa, nie jest tak, że kastracja ma tylko zalety. Hodowcy leonbergerów na ten przykład odradzają mocno kastrację, bo zwiększa ryzyko raka kości, a rasa ma skłonności, jak sporo molosów w sumie. Badania trwają, bo wciąż niewiele wiemy na ten temat.
Znam psa który po kastracji w wieku lat 8 pierwszy raz w życiu zaczął lizać cieczki.
Czasem zaczynają się odpały lękowe. Różnie bywa. U samców jest ta opcja testów, czyli implant. Koszt około 400zł, działa około pół roku. Pierwsze dwa tygodnie może być gorzej.
moda, ciuchy etc...
autor: madmaddie dnia 18 stycznia 2026 o 16:58
Milla, ja mam podobny problem, strasznie niszczę buty przez wady postawy - i za stara jestem by coś realnie z tym zrobić :P
Chodzę w blundstonach. Mam klasyczne 585, ale ze one są nubukowe i czasem przemokną po dlugim chodzeniu w mokrym, to później dokupiłam ze skóry licowej. I są to najwspanialsze buty, wygodne i do wszystkiego, chodzę w nich cały rok, zimą z wkładką zimową, do lasu, do pracy, praktycznie nie noszę innych - jak idę w snieg albo jest mega mokro, to zakładam kaloszki z pianki eva. Powyżej 20 paru stopni zakładam jakieś letnie, a teraz najczęściej sandały z keena.
Uwielbiam te buty. Zwłaszcza, że wcześniej miałam naprawdę milion par - te na ładniejsze wyjście, te na jesień, te jak cieplej, te do lasu z psem, te do jednej pracy, etc. Teraz chodzę w tych, czasem vansach, mam eleganckie kozaki i kaloszki. I w sumie rzadko wkładam na stopy cokolwiek innego. Trzymają się super, jedynie co to staram się smarować ich smarowidłem, a te nubukowe pryskać regularnie impregnatem. Z minusów są drogie jak na zwykle botki, ale ja jestem zadowolona, bo mi się zawsze marzyły. Na allegro da się ustrzelić taniej, ja mam jedną parę za 700, drugą za 500. Jak się rozwalą to kupię kolejne, ale na razie się nie zanosi.
PSY
autor: madmaddie dnia 16 stycznia 2026 o 21:13
rudziczek, a ile chcesz wydać? Ja sukę dogrzewam body warmerem z hurtty lub back on trackiem, jeśli długo siedzi w zimnie bez ruchu albo ma spięcia. I to jest super materiał, (sama bym chciała taką bluzkę), na chodzenie na zewnatrz kupiłabym coś z warstwą wodoodporną od nich. Obie sztuki upolowałam z drugiej ręki.
Znajoma seniora dogrzewa kurtką mint z zooplusa, sprawdza się i pies jest "lepszy", ale skrojone jest gorzej, no i pośmierduje za jakiś czas, więc coś się tam kisi jednak. Cena jednak nie boli jak przy hurrcie. Przy seniorach fajnie jak to ubranko jest dłuższe albo jest kombinezonem, bo dogrzewa stawy.
PSY
autor: madmaddie dnia 15 stycznia 2026 o 18:49
ja chciałam dodać, że ja nie oczekuję od właścicieli znajomości psiej psychiki czy czegokolwiek, skoro u nas jest tak kiepska kultura kynologiczna. Hodowcy popychają kocopoły o psychice, szkoleniu, żywieniu, rozmnażają psy które nie powinny być rozmnażane, pies przestaje ich interesować po przekroczeniu bramy, albo psioczą na weterynarzy, bo przecież się nic nie znają (nie mówię o wszystkich oczywiście, ale zdarza się to przygnębiająco często, bo i żeby mieć hodowlę nie trzeba nic wiedzieć, nikt tego nie sprawdza). Związek ma gdzieś sportowców, mój oddział nawet nie zna regulaminów egzaminów, które organizuje (albo świadomie wybiera je ignorować, we will never know). Po ostatnim egzaminie dostałam książeczkę miesiąc później, z milionem błędów w karcie oceny i z brakującymi podpisami🤡 ta obecna drama pewnie też niewiele zmieni, mimo, ze nawet FCI się zaczęło interesować. Więc mi się tylko marzy, żeby ludzie zapięli psa na smycz albo odkryli przycisk blokujący flexi. A swoimi psami staram się nie zaburzać komfortu innym.
PSY
autor: madmaddie dnia 14 stycznia 2026 o 21:43
galopada_, jeśli pies chwycił i nie puszcza, to opcją jest podduszenie go, jeśli jesteśmy w stanie coś zarzucić na szyję (podciągnąć jak najbardziej do góry, nie do tyłu). Jak kąsa i lata wokół to zazwyczaj jest przestrzeń, żeby go jednak odgonić.
Nie ma dobrych rozwiązań, bo to ch****wa sytuacja, można jakoś straty minimalizować. Pięknie by było, gdyby ludzie trzymali swoje nieodwoływalne psy na smyczy, no ale.
PSY
autor: madmaddie dnia 14 stycznia 2026 o 21:22
galopada_, ja staram się zostawić swojego psa za sobą, wyjść na przód i przegonić nagrzanego podbiegacza, spora część wtedy odpuszcza, czekam aż właściciel chociażby spróbuje go złapać. Uczę psy wytrzymywania na takie okazje w komendzie. Jak pies się zachowuje neutralnie, tylko ma właściciela w pompie, to po prostu odpuszczam, luzuję smycz, albo zwalniam z komendy, bo i tak nic nie zrobię, nie ma sensu swojego odciągać. Najgorsze są sytuacje jak wybiega z bramy jakiś nagrzany, właściciela nigdzie nie ma, bo na spacerze to jednak się gdzieś właściciel znajduje. Aura jest bardzo miła, więc takie agresory staram się przestraszyć, a jak wpadną na Misia to po prostu pozwalam mu przegonić, bo on to robi tak, że pies ucieknie z piskiem, ale nie porani delikwenta.
Ale nie wiem co by na to powiedzieli specjaliści od behawioru 😇
My mamy dość wysoko zawieszoną bramę i mały pies się przeciśnie, kiedyś wracam do domu spacerkiem, a na mojej posesji obcy piesek się przystawia do Aury, pani sobie stoi na ulicy i klekocze ze znajomą przez telefon, ze smyczą i szelkami w ręce, nie robiąc nic. Pieseczek miał szczęście, że trafił na bosa. Ale jakby trafił na pozostałą trójkę, to kto by płacił za weterynarza? 🙃
PSY
autor: madmaddie dnia 14 stycznia 2026 o 19:52
_Gaga, ale ja nie mówię, żeby brać swoje małe psy na ręce i nigdy nikomu tego nie poleciłam, ale żeby zapinać swoje psy na smycz. I tyle
moda, ciuchy etc...
autor: madmaddie dnia 14 stycznia 2026 o 11:54
Ja mam longsleeva z gatty i skład jest kiepski, ale pięknie leży. Niemniej więcej nie kupię z tytułu tego składu - od czasu do czasu do eleganckiej spódnicy jeden mi starczy. I ta cena za ten skład to też trochę kek
PSY
autor: madmaddie dnia 13 stycznia 2026 o 09:59
Perlica, czy Magda działa sensownie, to się można kłócić, ale randomowe psy na spacerach to nie jest stado XD i o tym mowie, ze można nie chcieć żeby pies miał przypadkowe kontakty spacerowe z nieznanymi psami i też z drugiej strony pies jest wyłącznie zachcianką moją i moim obowiązkiem powinno być, żeby nie burzył innym komfortu z korzystania z terenów. I tyle.
-Alvika-, gratuluję!
Ja przy okazji znalazłam sposób na przytycie Misia - dostał implant kastracyjny, bo nie mam go jak wywieźć na okres cieczek i miska znika zanim zdążę nasypać innym psom 😅
Pralka i inne AGD - uwagi i rady.
autor: madmaddie dnia 12 stycznia 2026 o 15:46
Szukam blendera kielichowego do 500zl, bo moja wysokoobrotowa eta padła (długo działała i nie spaliłam jej, co należy pochwalić, ale coś włącznik nie styka i się nie odpala). Mam blender w którym robię masła orzechowe i inne takie, więc potrzebuję głównie do smoothie. Czy coś w tej cenie poradzi sobie dobrze z liśćmi i surowymi warzywami?
PSY
autor: madmaddie dnia 12 stycznia 2026 o 13:43
richmavis, no.
randia, co serio? przecież to, że mały pies ma mało siły, a duży pies dużo siły nie jest kwestią opinii, czy wymysłów chorych psychicznie właścicieli, tylko faktem. A sporo dużych psów lubi se zapolować na małe, mały pies często nie ma jak się postawić, zaznaczyć granic. Ja też bym sobie nie życzyła, żeby obce psy na spacerze były polem nauki dla mojego "jak być psem". Bo psy też się komunikują agresywnie. Ostatnio byłam na spacerze z koleżanką i jej psem z którym moja suka zna się i kumpluje od 6 lat. No ale zaszło jakieś nieporozumienie i krew się polała. 5 sekund, zanim je rozdzieliłyśmy. Nikt nie panikował, nie krzyczał, nie lamentował, ale pies zadymiarz wylądował na tej okrutnej smyczy :P Jakby tam nie było mojej suki, tylko pies np 5 kg, to myślę, że nie byłoby to draśnięcie tylko poważniejsza rana.
PSY
autor: madmaddie dnia 12 stycznia 2026 o 12:37
Takie bez pań panikujacych umieją być? Jak mieszkałam na wsi to niezliczę ile psów samopas latających atakowało moje. W sumie odkąd mam Misia, który umie je przepędzić, nawet onki, to się przestałam obawiać spacerów po tamtej okolicy. Bo wcale nie są neutralne i spokojne bardzo często. Teraz mieszkam w mieście uzdrowisku i tu jest mało takich psów luzem, większość spotykanych na spacerach to sąsiedzi i turyści i jest spoko. Park Śląski też nie był moim ukochanym miejscem spacerowym.
I ja to mówię z perspektywy kogoś, kto ma psy bezproblemowe, a jeden pracuje ze mną na zajęciach z problematycznymi.
Zapięcie psa na smycz to powinien być normalny element i tyle. Nawet jak mój jest miły, to skąd mam wiedzieć, czy tamten też, czy jest zdrowy, normalny i tak dalej.
Nie wiem co w tym dziwnego .0246974398934E+34;
PSY
autor: madmaddie dnia 12 stycznia 2026 o 11:54
Perlica, nie widzę sensu w naśmiewaniu się z pani, która zareagowała irracjonalnie, bo cała sytuacja pewnie by się nie wydarzyła, gdyby wziąć psy blisko siebie. Psom korona z głowy nie spadnie, a jakby chciały jednak ruszyć na jamniczka, bo by były agresywnymi chartami, to co pani miałaby zrobić w obliczu takich wkurzonych psów wielkości kucyka? A tak to ludzie widzą, że pies jest pod kontrolą i są spokojniejsi. Czy idę z owczarkami małymi, czy ze stadem to zapinam psy, czy chociaż biorę na komendę, żeby każdy miał komfort spaceru. Po prostu, i nie widzę w tym nic dziwnego, tak samo jak zapinam jeśli idzie sam człowiek, bo też może się bać. A ja widząc drugiego psa na przeciwko nie zakładam, że jest pod kontrolą, bo to nie jest reguła, raczej rzadkość.
Ostatnio nie zauważyłam pani w lesie, bo byłam bez okularów, a już było po 16 i trochę późno zapiełam psy i też uciekała w krzaki, bo mnie nie widziała.
PSY
autor: madmaddie dnia 12 stycznia 2026 o 11:16
randia, może masz rację, ale większość psów lata bez kontroli i maluszka łatwo im hapsnąć 😉 trochę abstrahuję od pani, ale nie ma obowiązku nie bać się obcych psów i nie widzę nic dziwnego w takim strachu, bo on nie jest bezpodstawny. Moje psy nie raz coś zaatakowało, tylko są duże i se poradziły.
PSY
autor: madmaddie dnia 12 stycznia 2026 o 10:16
Perlica, masz dwa wielkie psy wyglądające jak kosmici i są ludzie, którzy mają psy, ale boją się psów. Najczęściej to osoby, co mają małego jamniczka do towarzystwa czy coś takiego. Mam zajęcia z takimi ludźmi. Jamniczek się nie boi, ale właściciel się boi. Skąd obca osoba ma wiedzieć, że masz psy pod kontrolą?
PSY
autor: madmaddie dnia 12 stycznia 2026 o 09:24
Perlica, jak idę ze swoimi psami, to nie mam czasu analizować mowy ciała psów mijanych. Oczekuję, że wlasciciel zabierze swoje na komendę, lub smycz i się miniemy. Jak jestem na spacerze z 3 psami, to je biorę i schodzę na bok, czekam aż nas minie. Nie wiem co w tym szalonego i nienormalnego. A jak pies jest duży, to po prostu człowiek się może bać, niekoniecznie ten jamnik czy inny maltańczyk. Jest sporo ludzi, którzy mają małe psy, a dużych się boją.
Ja niesamowicie doceniam luksus spacerów z Misiem i to, że każdy bierze swojego psa i schodzi z drogi. Mało kto kojarzy leonbergery, jak już to ludzie myślą, że kaukaz.
PSY
autor: madmaddie dnia 11 stycznia 2026 o 22:19
Perlica, nic się nie stało, po prostu mamy więcej psów rasowych i to też tych ras, które mają większe potrzeby. Kto 20 lat temu miał aussie? Cane corso? Maliniaka?
No i jak te psy trafiają do ludzi, którzy nie są na nie gotowi, wiadomo że sporo to pseudo i byle się sprzedało, ale jak maliniak z FCI, po psach sluzbowych trafia do osoby, która o psach nie wie prawie nic i z psem chce glownie jezdzic na rowerze?
Rozważam maliniaka i znam ich sporo, opiekowałam się belgami nie raz, szkolę psy kilka lat, i nie wiem czy mam zasoby, czas i chęci na takiego psa. A tu rodzina z dziećmi cyk bez problemu. 😁
A pani z jamnikiem - ludzie się boją dużych psów, nawet Aury czesto, a to mały bos. Misia zawsze zapinam. I jak się ktoś nie zna na rasach to nie wie, że to chart klucha i nic nie zrobi. Zwłaszcza że zagryzień było tyle w mediach
PSY
autor: madmaddie dnia 11 stycznia 2026 o 19:15
Widzę, że moja ulubiona firma legowiskowa buenopet zwinęła interes. Mam w domu taką sofę z zooplusa, jest super bo mieszczą się na niej dwa owczarki albo jeden Miś. Dostałam ją od kumpeli, kiedy odszedł jej pies i już jest w stanie kiepskim, obleczka ma dziurę, ugniotło się mocno. Gdzie kupię podobną, ale lepszej jakości?
Rosliny doniczkowe
autor: madmaddie dnia 11 stycznia 2026 o 13:23
keirashara, odetnij kawałek, wsadź do wody i się ukorzeni i szybko urośnie. Ja taką przesuszoną wkładam do wody aż wsiąknie porządnie, obcinam co uschło, ewentualnie wymieniam ziemię. ona jest trudna do całkowitego zabicia
PSY
autor: madmaddie dnia 11 stycznia 2026 o 13:21
Perlica, psa nie powinni mieć ludzie, co trzymają go w kojcu, karmią odpadkami, nigdy nie wychodzą z nim poza posesję i zaszczepią raz w roku i tyle.
A jak ktoś szuka pomocy, jeździ i płaci za konsultacje, przejmuje się, to jest szansa i ja bym nie była taka prędka w osądach. Choć nie każdy pies jest dla każdego, to wiadomo. Ale też ciężko o dobrego specjalistę i skąd laik ma wiedzieć, że trener akurat popycha jakieś pierdolety i szkodliwe rady?
PSY
autor: madmaddie dnia 10 stycznia 2026 o 22:47
Perlica, a to akurat klasyk, że jak trener weźmie smycz, to pies grzeczniejszy. Wiadomo, że zależy od psa, bo taki Miś nie będzie z nikim obcym chodził, ale to czesta sytuacja. 😉
Swoją drogą, uwielbiam sznaucerki, wspaniale psy - gdyby nie potrzebowały groomera to pewnie bym miała
PSY
autor: madmaddie dnia 08 stycznia 2026 o 14:24
kolebka, klatka, czy jakaś możliwość oddzielenia psów. Ja nie pozwalam młodemu dręczyć starszych, bo mam w domu Aurę, ktora świetnie sobie poradzi z ogarnięciem szczeniaka i dwa, które zupełnie nie umieją, zwłaszcza seniorka ma przerąbane, bo nie ma siły przebicia. Więc ja pilnuję tego, żeby każdy miał spokój. No i zasady, nie ma szaleństw w domu i tak dalej. Uważam, że to ja płacę za chrupki i weta, więc nie ma żadnych dyskusji w domu.
I dbam by każdy jadł w spokoju w swojej misce i był oddzielony, bo najczęściej tu są konflikty.
PSY
autor: madmaddie dnia 07 stycznia 2026 o 08:37
nancy94, hurtta jest super 🙂
Ja mam buty z non stop dog wear (protector bootie), unikam tych z podeszwą, miałam takie ale zmieniały ruch psa, pies musi czuć podłoże. Wcześniej miałyśmy podobne z dogtrottera i były beznadziejne.
U mnie Aura nosi, bo ma masakrę z łapkami. Pozostałe dwa owczarki mają taką sierść, że nic się nie przylepia, a na Misie nie ma rozmiaru, więc wycinam ile mogę i tyle 😅
Pralka i inne AGD - uwagi i rady.
autor: madmaddie dnia 05 stycznia 2026 o 13:49
donkeyboy, po prostu amica xd
Ja unikam odkąd mieli sprawę o mobbing, ale psują się okrutnie