Kora

Konto zarejstrowane: 21 grudnia 2009
Ostatnio online: 12 marca 2022 o 15:52

Najnowsze posty użytkownika:

Pożar w Korzkwi. 11 koni padło!
autor: Kora dnia 21 grudnia 2009 o 22:45
Jowita nie była moim koniem pracowałam z jej babcia i matka a teraz z nią, Była takim koniem o którym zawsze marzyłam i z którym także znalazłam wspólny język. tak, była straszną łobuziarą   rozpieszczaną przez wszystkich. Była bardzo pojętnym źrebakiem szybko się uczyła. nauka sztuczek  sprawiała jej wielką frajdę szkoda że już nigdy nie dopracujemy naszego kroku hiszpańskiego który tak szybko załapała i z dumą prezentowała, oczywiście było to tylko kilka  kroków ale byłam z niej dumna, kwestia czasu kiedy złapałaby odpowiedni   rytm i równowagę.  Była strasznym pieszczochem  oczywiście to nie wykluczało  buntowniczego usposobienia.  tak jak jej babcia Jasina ciągle stawała dęba lubiła dominować to było u nich rodzinne jednak potrafiłyśmy współpracować. Jak na źrebaka   była odważna i ufna nie raz brałam ją na uwiązie   na spacerze za rzekę i szła bez protestów nie oglądając się za siebie.Tego że była urodziwa też nie da się zapomnieć, była po prostu niesamowita taki mały dumny wariat.. gniady(bez odmian)  gesty ogon i grzywa po łopatki i mądre oczy które zawsze błyszczały i potrafiły wszystko zrozumieć.   Nawet nie miała dwóch lat.. szkoda mi jej tak jak i wszystkich koni.
Choć nie była moja czuje pustkę byłam do niej przywiązana nie wyobrażam sobie co czują moje koleżanki ze stajni które straciły własne konie ,które także dobrze znałam.
Nigdy o tobie nie zapomnę ani o tych  chwilach  które razem spędziłyśmy i które sprawiały ze poczułam czym jest szczęście , mam nadzieje ze biegasz teraz razem ze wszystkimi konikami gdzieś po wielkich  zielonych pastwiskach..  
   
Pożar w Korzkwi. 11 koni padło!
autor: Kora dnia 21 grudnia 2009 o 14:27
Trzymajcie się Dziewczyny. Byłam w stajni  po 3 gdy tragedia juz trwała  i nie mogłam w to uwierzyć chociaż widziałam na własne oczy... jeszcze w sobotę tam byłam bawiłam sie z Jowitą a wtedy gdy zobaczyłam czarny gęsty dym otaczajacy tył hali wozy strażackie  ludzi... nie umiem tego nawet opisać ogarniająca bezradność i strach. wiem tylko ze tego widoku nigdy nie zapomnę..