Olsztyńscy voltowicze
autor: gonzo666 dnia 21 lutego 2010 o 21:53
A ja jakoś poza Martą i tobą Dorota jeszcze nikogo ostatnio na hali nie spotkałam, a jeżdżę też w godzinach szczytu. Wszystko zatem jest dla mnie nadmuchiwaniem wirtualnego balona.
To, że nie spotykasz innych trenujących, nie oznacza iż nikt z pozostałych nie trenuje. Po prostu nie każdy ma ochotę tłoczyć się na hali w "godzinach szczytu".
Pozdrawiam