karolina_

Konto zarejstrowane: 07 grudnia 2008
Ostatnio online: 11 lutego 2026 o 01:00

Najnowsze posty użytkownika:

własna przydomowa stajnia
autor: karolina_ dnia 11 lutego 2026 o 00:21
adriena, wsiadanie, jak masz wiecej niz 3 dziennie to juz realnie musi byc luzak do pomocy, chyba ze to Twoje jedyne zajęcie. Ja dawalam rade 4 max bez luzaka, ale z tego 3 trzylatki, więc to nie jest tak ze potrzebują poświęcenia im pełnej godziny - polatają 10 minut na lonzy, 15-20 pod siodłem i następny.
własna przydomowa stajnia
autor: karolina_ dnia 10 lutego 2026 o 20:53
LSW, przy hodowli Ci to nie przejdzie, nie sprzątane codziennie i brak dezynfekcji na porodowkach czy gówna na padokach to jest proszenie sie o poważne choroby u zrebiat. Plus trzeba kilka razy dziennie je dokładnie oglądać, bo zjazd jest szybki jak cos.

No i nie wiem jak dajesz radę z treningiem i startami bez derek itp. - przecież te mamuty zarośnięte to pobiegaja 10 minut i sa mokre. Co do supli i pasz to kazdy dba jak uważa, obowiązku prawnego nie ma. Byle kon nie byl chudy jesli chodzi o PIW.
własna przydomowa stajnia
autor: karolina_ dnia 10 lutego 2026 o 20:08
adriena, my zeszlismy poniżej 10 po raz pierwszy od lat (tak mielismy 15-20) bo z racji mieszanki załamania rynku i losowych zdarzeń ograniczylismy ilość aktywnych w hodowli matek i mieliśmy mniej zrebiat. I to juz jest całkiem spoko, z tym, ze u nas sprząta boksy, padoki i wstawia siano do pasnikow pracownik. My tylko wypuszczamy i sprowadzamy boksowe, karmimy, ogarniamy weta, kowala, rownanie placu i hali, dostawy siana, słomy i paszy itp. Czasami bierzemy i do tego dorywczą pomoc jak jest potrzeba, bo np. musimy oboje pojechac gdzies na kilka godzin w porze karmienia albo praca zawodowa nie pozwala mi stać pół dnia do kowala.
własna przydomowa stajnia
autor: karolina_ dnia 10 lutego 2026 o 14:37
czyszczeniepaki, ja bym juz do pensjonatu nie wrocila - do pretensji ze mlodziak bryka na lonzy, lawirowania trzylatkiem miedzy treningami skokowymi nie wpisanymi w grafik, ludzi, ktorzy jezdza w słuchawkach z nosem w telefonie i nie widza co sie dookola dzieje, zostawienia koni w boksie na 2 dni bez informacji (mlody kon, ktory dwa dni nie wychodzil i jadl pełne porcje... a ja juz wsiadalam bez lonzowania).

Ale, gdybym miala tylko ogarnięte konie sportowe bez młodzieży i hodowli to na pewno bym rozwazyla pensjo.

Z tymi wakacjami jak masz stajnie, to bez ogarnietego etatowego pracownika z zamieszkaniem jest problem. Za koszt zaplacenia godzinowej stawki ze zlecenia albo nadgodzin na etacie x 24h x 7 dni mozna zabrac dodatkowa osobe na zagraniczne all inclusive. U nas by to wyszlo prawie 6000 zl, a ten pracownik z racji wieku dostaje netto-brutto. Bardziej sie oplaca na czas wakacji wstawic do pensjonatu jesli masz mniej koni niz my.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: karolina_ dnia 09 lutego 2026 o 23:18
MustangTop, to zależy jak definiujesz przemoc. Bezsensowny wpierd*l to jest przemoc, ale szybki strzał to nic innego niz konie sprzedają jeden drugiemu w celach wychowawczych.

Co do tego, ze zwierzę nie rodzi sie zle - oczywiście, ze nie, ale np. zrebaki czesto próbują sie bawić z ludzmi. W gryzienie, wskakiwanie, itp. I to tez trzeba niestety systematycznie ukrócać bo juz pol roku później taka zabawa moze sie skończyć tragicznie. Zwierzęta nie mysla abstrakcyjnie o dlugofalowych konsekwencjach, to my tak kierujemy treningiem, zeby mialy klarowny system natychmiastowych akcji i reakcji.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: karolina_ dnia 09 lutego 2026 o 13:48
blucha, a jak Ci kon nie zareaguje na pierwszą lydke to co robisz? Od razu wpier*ol? Czy najpierw mocniejsza lydka albo lydka z lekkim, szybkim dotknieciem batem za? Zakładamy ze kon ogarnięty, nie trzylatek co ma prawo odpowiedzieć na 3 albo 5. I ze nie notoryczny pacjent do korekty, ktory po jednym przepuszczonym braku reakcji przy kolejnym bedzie tańczył na dwoch nogach. Na tym filmie jest wlasnie przejście od delikatnego sygnału od razu do wpier*ilu.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: karolina_ dnia 09 lutego 2026 o 13:32
Mersi, znajomy kowal jezdzi na ich szkolenia i sobie chwali, mowi ze bardzo pomagaja mu w pracy. Z tym, ze to nie sa tanie imprezy. Masz możliwośc wziac pojedynczy trening u kogos bliżej i najpierw sprawdzić czy Ci pasuje? U nas w okolicy sa dwie osoby, ktore przepracowuja różne problemy wlasnie naturalnymi metodami i pokazuja wlascicielowi co dalej z tym fantem. Korzystałam z doraźnej pomocy obu jak mnie przerosły sytuacje i sobie chwalę, ale na caly kurs bym nie jechala, zeby raz na 2 czy 3 lata cos mi sie przydało.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: karolina_ dnia 09 lutego 2026 o 13:30
blucha, ja nie wiem co to jest OHL i nie chce wiedzieć, obserwuje inne treści na socialach - hodowle, zawodnikow, stacje ogierów, zwiazki hodowlane, a nie influencerow. Nie podoba mi sie tresc filmu - brak stopniowania pomocy. Naprawdę jest masa koni, ktore na takie traktowanie zareagowalyby albo agresja albo lękiem przed czlowiekiem.
Filmy czterokopytne na You Tube :) (wlasne i znalezione)
autor: karolina_ dnia 09 lutego 2026 o 11:25
Makrejsza, na kanale zwiazku hanowerskiego sa ciekawe dyskusje, np. na temat doboru par rodzicielskich. Na kanale oldenburskiego jest seria filmów o ocenie eksterieru. Zagraniczne zwiazki organizują tez szkolenia dla hodowców, bardzo polecam, mozna sie duzo dowiedzieć a cena nie zwala z nóg. Ja kilka lat temu płaciłam 800 euro plus przelot do Hamburga, odebrali mnie z lotniska. No i konferencja w Radzionkowie, czasami sa ciekawi goscie. Przydaje sie tez abonament na clip my horse i ewentualnie płatne dostępy do baz wyników, bo na filmach takich co np. kręcą stacje to kazdy koń wyglada super. Dobrze to sobie zweryfikować np. filmami z zawodow.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: karolina_ dnia 08 lutego 2026 o 19:51
Constantia, podczepie sie, pytałam o pivo w innym watku. Zależy mi na możliwości komunikacji na zywo - nie mam poza treningami nikogo na miejscu kto widzi zmiany, musze polegać na oglądaniu powtórek na nagraniach.
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: karolina_ dnia 08 lutego 2026 o 18:27
wruda, z kontaktowaniem jest troche kłopot. Dwa razy mieliśmy juz sytuacje, ze w jednym roku zakontraktowalismy, w drugim juz bylo marudzenie, a w trzecim siano slabo zwinięte i "panie, syn patrzył na olx i to trzeba wziąć po 170 zl za balot". Po następnych sianokosach oddawał za grosze, ale jak jest stały klient to trzeba sie na nim dorobić na 3 pokolenia do przodu.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: karolina_ dnia 08 lutego 2026 o 15:05
NowaJa, to jwst raczej sytuacja wyjatkowa nie standard. Mam wsrod znajomych moze z 2-3 osoby, ktore moga liczyc na rodzine, reszta przy dzieciach polega na płatnej pomocy niani, żłobkach i przedszkolach. Stąd nic dziwnego, ze maja jedno dziecko, rzadko dwoje - stawka dla niani to teraz minimum 35-45 zl/h na rękę, wiec to jest potężny wydatek. Alternatywa jest roczny pobyt w czterech ścianach sama z noworodkiem, ktory sporo dziewczyn mocno odchorowuje psychicznie.

Ale, oczywiście wg polityków to przecież kobiety maja problem, bo sa karierowiczkami albo daja w szyje albo zamiast rodzic co roku to biorą antykoncepcję. A w ogole ostatnio brauniarze stwierdzili, ze ból porodowy wymyśliły media w celu depopulacji. Takze politycy wszystkich opcji zbierają to co sieją jesli chodzi o demografie.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: karolina_ dnia 08 lutego 2026 o 14:58
blucha, w przypadku Komboya bylo normalne stopniowanie pomocy, bat za lydka. Tu po dwoch pociagnieciach tak delikatnych, ze kon nie odwrocil nawet ucha, zero komendy głosowej, zero zwrocenia uwagi na siebie najpierw - od razu poszedl chamski bat. To nie jest normalne stopniowanie pomocy - ma wybaczajacego konia, ze jej w locie nie oddal.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: karolina_ dnia 08 lutego 2026 o 13:46
blucha, ja tam nie widzę wyraźnego polecenia odejścia, widzę bezsensowne tłuczenie batem.

Ollala, bez przesady, ze jak kon natychmiast nie dostanie pod nos to zaraz bedzie mial wrzody. Konie w stadzie tez maja kolejność dziobania i to ściśle ustalona. Jak schodza do boksu na obiad to raczej tez kazdy normalny człowiek wchodzi pierwszy, kon za czlowiekiem z zachowaniem kultury i czeka na zdjecie kantara a nie rzuca sie do żłobu. Tylko to wystarczy normalna kontrola nad nogami, nie trzeba lać batem po głowie z dupy.
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: karolina_ dnia 07 lutego 2026 o 17:25
Emerytka1, nawet w strone tych sadowniczych rejonów na poludniu? Tu był problem kilka lat temu, ewentualnie brali za darmo. Ale po podwyżkach cen nawozów w ostatnich latach jest duzo lepiej, albo płacą albo mozna wymienić za słomę.
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: karolina_ dnia 07 lutego 2026 o 16:31
Emerytka1, jak masz zakontraktowane siano to w lubelskim ceny sa 120-150 zl za rolkę. Słomę mozna czasem faktycznie wymienić na obornik z dopłatą. Takze nie ma wielkiej różnicy.
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: karolina_ dnia 07 lutego 2026 o 14:59
Emerytka1, w okolicy dużego miasta ceny sa inne. A tak naprawdę poza ziemia, reszta kosztuje tyle samo niezależnie od lokalizacji. Plus od kilku lat duze podwyżki minimalnej mocno winduja koszty, bo sa podstawa do wyliczenia składek za pracownikow i koszty pracy robią sie naprawdę wysokie. Ale to moje zdanie, nikomu nie bronię prowadzenia pensjonatu i próbowania na tym zarobić. Ja sie nie pisze po podliczeniu ile bym musiała brac za pensjonat.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: karolina_ dnia 07 lutego 2026 o 14:56
Z tymi dziećmi to jest tez tak, ze panstwo widzi tylko pracownika etatowego w roli rodzica. Przedsiebiorca moze sie poużerac z zus, ktory mu oznajmi ze za duzo zarabial i tyle nie dostanie. Poza tym, kto normalny majac swoja dzialanosc zamknie biznes na rok a potem będzie oczekiwal, ze klienci wrócą walac drzwiami i oknami. Ten dlugi urlop jest tu totalnie nietrafiony, dopłata do opieki nad dzieckiem (i to nie od 5 mcy czyli wieku minimum do żłobka) bylaby duzo lepsza. Inna sprawa, ze - jak wyzej - nie umiemy żyć w społeczeństwie i ilośc glownie kobiet (!) oburzonych na dziecko towarzyszace mamie w pracy w sklepie czy salonie fryzjerskim jest dla mnie skandaliczna.

PS. Mnie wkurza PKP. Polska Kolejowa Patologia zrujnowala mi dlugo wyczekiwany i ostatni w najblizszym mozliwym do przewidzenia czasie wyjazd. Zamiast oglądać koniki sprzątam w domu i pracuje.
jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia
autor: karolina_ dnia 07 lutego 2026 o 11:53
leila, ja mam to, twarde https://sklep.bergo.pl/beris-wedzidlo-plastikowe-profilowane

Natomiast nie mam pełnego obrazu oferty zadnej firmy, tylko nazbierane przez lata na rozne konie rozne wedzidla. Napisz do kotbury, jest przedstawicielem Sprengera.
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: karolina_ dnia 07 lutego 2026 o 11:25
wruda, nam wyszło, ze pracownik dostaje od konia wiecej niz nam zostaje po pokryciu kosztow. Dlatego pensjonatu komecyjnego nie ma i nie bedzie, tylko odchow naszej hodowli koni dla nowych właścicieli.

Pensjonat to jest dobry dodatek do pełnego treningu konia lub pary, a nie biznes sam w sobie. To z resztą widac po pensjonatach, bardziej znany trener czy zawodnik jest w stanie zapełnić całą stajnie.
jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia
autor: karolina_ dnia 07 lutego 2026 o 11:17
leila, wypróbuj podwojnie lamane majace kilka różnych łączników, w tym krótsze niz John i bardziej zaokraglone i prostą sztangę z portem (typu Beris). Otwieranie pyska czesto jest od nacisku na język albo podniebienie. Jesli masz ogarniętego dentystę to możecie tez na sedacji z rozwieraczem zobaczyc jak rozne wedzidla sie układają po napięciu wodzy. To jednak mocno skraca poszukiwania.
Filmy czterokopytne na You Tube :) (wlasne i znalezione)
autor: karolina_ dnia 07 lutego 2026 o 00:16
Czy ktos z Was korzysta z PIVO Pod Active? Tylko nagrywacie, czy udostępnianie online?
własna przydomowa stajnia
autor: karolina_ dnia 06 lutego 2026 o 21:09
czyszczeniepaki, nie to samo, ale przez kilka lat miałam pod domem hodowlane a sportowe w pensjonacie, bo nie mieliśmy jeszcze infrastruktury. Miało to swoje uroki, bo łatwiej bylo ogarnac opiekę całodobowa dla tylko hodowlanych bez sprowadzania, wypuszczania (wolny wybieg), derek, kaloszy itp. Wtedy ostatni raz byliśmy z mezem na wspólnych krótkich wakacjach. Po skonsolidowaniu całego towarzystwa juz sie to nigdy nie udalo, logistycznie i cenowo to jest zaporowy temat.
Stajnie w Warszawie i okolicach
autor: karolina_ dnia 03 lutego 2026 o 00:29
wruda, moge z ciekawości spytac co jest w cenie? Moze byc na priv. Tez oferujemy odchow I wycena tego typu pensjonatu nie jest prosta.
Agresywne zachowania
autor: karolina_ dnia 30 stycznia 2026 o 22:54
m3szka, a bardzo Ci zależy na tym lonzowaniu? Ja mam takiego konia, przy zajazdce musiałam postawić na swoim bo jak chciałam np. zagalopowac na lonży to ustawiał sie dupa i prał, co byłoby niebezpieczne dla osoby która pomagała mi z ziemi. I tak jak piszesz, w końcu zaakceptował, ale widać nie lubi w ogole pracy na lonży. Tak samo przy nauce piaffu/pasażu z ziemi jest gruba afera, dużo lepiej mu to idzie od razu z siodla. I w sumie... po co cisnąć ta prace z ziemi. To jeden z wielu środków do celu a nie cel sam w sobie. No i pytanie czy to jest ogier, bo jak tak to kastracja moze bardzo wyciszyc agresję.

Natomiast paniczne akcje w obsłudze sie zdarzają i to jest co innego, w jego mniemaniu walczy o życie, w takich sytuacjach to i matka potrafi własnego zrebaka przewrócić jak ucieka. Ja bym mu stopniowo zwiększała poziom bodzcow wywolujacych panike, a nie szla od razu na spacer w otoczenie, ktorego nie kontrolujesz.
ciąża, wyźrebienie, źrebak
autor: karolina_ dnia 30 stycznia 2026 o 19:57
dariamajka, ale katar z gestymi glutami, jeszcze zielonymi albo żółtymi? Oddech przyspieszony? Czy po prostu troche sie leje z nosa wodnista wydzielina i czasem kaszlnie? Bo to jest spora różnica, w pierwszym przypadku wet i antybiotyk, w drugim pewnie masz wirusowke i o ile nie towarzyszy jej wysoka gorączka, jakaś duza apatia, odwodnienie, to po prostu przejdzie samo. Jesli nie jestes w stanie tego ocenic sama to lepiej wezwij weta, zjazd u zrebiat jest szybki jak cos sie dzieje.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: karolina_ dnia 28 stycznia 2026 o 23:19
mindgame, napisz mi na priv co masz i w jakich rozmiarach. Rzadko kupuje uzywany sprzęt, ale z racji tego, że mam co roku coś nowego do zajazdki i sprzedaży to troche tych sprzętów w różnych rozmiarach potrzebuje - moze akurat sie dogadamy na wiecej rzeczy.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: karolina_ dnia 25 stycznia 2026 o 21:15
espérer, działa, tylko ochraniacze kon ma codziennie i sie przyzwyczaja. Tak samo działa jak zmienisz lekkie skorupy na wysokie owijki - to stały myk w handlowych stajniach, mlode 2.5-3 latki raz poganiają w owijkach i drugi raz za parę dni w owijkach pokazuja kupcom. Za pierwszym niektóre kopią albo biegają jakby byly neurologiczne, ale za 2-3 razem masz ten efekt poprawy ruchu.

epk mozliwe ze akurat ja nie widzialam akurat gumowych ciezkich, tylko neoprenowe/z tworzywa.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: karolina_ dnia 25 stycznia 2026 o 19:11
keirashara, z koralikami bez obciążenia tak. Trening z obciazeniem (niewazne czy ciezarki, ciezkie ochraniacze, gumy oporowe, czy bieznia wodna albo trening w basenie) to juz trzeba z glowa i po kontuzji bym sie bala bez rozpiski od ogarnietego weta cos w tym temacie robic na wlasna rękę
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: karolina_ dnia 25 stycznia 2026 o 18:55
My mamy tak, ze na codzien mąż tankuje, dolewa płynów do samochodu i motorów, prowadzi auto jak jedziemy gdzieś razem (jak mam go przywieźć z imprezy to pod warunkiem ze nie bedzie jęczeć i mówić mi jak mam jechać). Ale jak wyjezdza, albo ja wyjeżdżam na parę dni np. na zawody to wszystko to sobie ogarniam sama bez problemu, sama tez podczepiam przyczepę, itp. Wygodniej mi to zrzucić na męża ale nie jest tak, ze musze bo sama nie umiem. Ale mam znajoma, ktora przyjechała do mnie z tak uwalona szyba, ze dziwne ze na drzewie nie wylądowała. Płyn w bagażniku, ale ona nie umie dolac... Mozna teraz zdac na prawo jazdy i nie umieć? Ja mam swoje juz długo i jak zdawalam to i na A i B trzeba bylo umiec ogarnac auto/motor.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: karolina_ dnia 25 stycznia 2026 o 18:42
espérer, o stymulowanie priopriocepcji, czesto te korale tez sa takie skonstruowane, zeby wydawały dźwięk przy stawianiu nogi zachecajac konia do trzymania dłużej nogi w górze w kazdym kroku.

epk, wg tego co tam jest napisane te koraliki sa gumowe, czyli to nie sa obciążniki. Swoja droga, trening z obciążnikami czy na gumach oporowych potem często widac w motoryce. Chociaz pewnie tez nie zawsze sie to wylapie - jak oglądam mlode ogiery na korungu czy pod siodlem to nieraz sie zastanawiam czy to jest naturalny ruch.
Badanie krwi - analiza wyników
autor: karolina_ dnia 25 stycznia 2026 o 15:53
eMi1428, imho sa eleganckie. Miedz i magnez bym dosuplementowala. I sprawdzila ten mocznik jak sie zrobi cieplej, moze malo pije i malo sika na mrozie, ale jak to dziadek to moze byc tez tak ze nerki juz nie dzialaja tak super jak kiedys.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: karolina_ dnia 24 stycznia 2026 o 23:56
Ollala, to ogarnianie samochodu to jest mocno mityczne w dzisiejszych czasach. Nawet żarówki sie nie da w wielu nowych autach zmienić bez rozbierania kilku elementow. W zasadzie mozna sobie dolac płynów i zmienic wycieraczki. Czyli i tak i tak warsztat, tym bardziej jak to przeglad jeszcze na gwarancji.

Ale faceci lubia tego uzywac jako argumentu, jakby conajmniej codziennie silnik rozbierali :P
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: karolina_ dnia 24 stycznia 2026 o 18:57
ale też trzeba zabić w sobie "daj, ja to zrobię lepiej", dać przestrzeń na naukę i wspierać.

keirashara, dokladnie - po prostu cierpliwie wytłumaczyć, pokazac i dać przestrzen na nauke i zrobienie nieidealnie i nie traktowac tego jako celowe działanie (weaponized incompetence). Nawet jak maja 30 czy 40 lat, bo nie zawsze facet mial okazję sie nauczyć w domu rodzinnym czy będąc z eks.
kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
autor: karolina_ dnia 24 stycznia 2026 o 18:53
Meise, ja Ci mogę napisac na podstawie mojej niegdysiejszej obserwacji pracy z konmi skokowymi i jezdzenia tych koni na płasko:

1) nie chcesz tym co robisz zniechecic konia do skoków i to jest po 1,2 i 3. Hamowanie przed przeszkodą nie każdemu koniowi sluzy.
2) wszyskie guziki musza dzialac na płasko i miedzy dragami na ziemi. Zagalopowanie, przejscie do klusa/stepa, wszystko dokladnie tam gdzie Ty chcesz.
3) jak kon odpala po przeszkodzie to nie jedziesz nastepnej az nie masz dobrego galopu pod kontrolą. Czyli ladujesz, wjezdzasz na wolte 10-12 m i sadzasz na dupie az sie ogarnie. To samo miedzy przeszkodami w linii (nie za blisko miejsca nowego odbicia, patrz punkt 1). Mozesz na tej wolcie dolozyc przejscia galop klus czy galop step.
4) to co wyżej musisz konsekwentnie egzekwowac. Na pewien czas bym odpuscila jakies skomplikowane kombinacje krosowe czy cale parkury, az nie bedziesz w stanie szybko i bez problemu wylaczyc odpalania.


PS. Dziwie sie na ten hejt. Odpalanie po przeszkodach jest dość czeste, odpalanie po lotnych zmianach u koni ujezdzeniowych jest dość czeste. Zaden trener temu nie zapobiegnie, moze tylko pomóc wyleczyć. I leczenie wrzodow tez na to nie pomoże, trzeba to przepracowac.
Szczepienia - wszystko na temat
autor: karolina_ dnia 24 stycznia 2026 o 18:43
espérer, po szczepionce alergenowej to odczyn nie dziwi. Możesz miec ropien, rozgrzewaj, ewentualnie skonsultuj z wetem podanie antybiotyku.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: karolina_ dnia 23 stycznia 2026 o 22:53
Imho to nie zawsze jest weaponized incompetence. To czesto wzorce wyniesione z rodzinnego domu. 100 lat temu, w pokoleniu naszych pradziadków pan domu czekał przy stole aż mu służąca nałoży, przecież nie bedzie sobie sam nakladal na talerz. Mój dziadek nakładał juz sobie sam, ale poza tym to slabo było z czymkolwiek domowym, bo o ile dziewczynki musialy ogarniać (co nie znaczy robic same), o tyle facetów to w ogole nie interesowało. Ten model sie dobrze zakonserwowal w PRL tylko usługiwanie spadło na żony, corki, czy matki/tesciowe. W pokoleniu moich rodziców nadal masa facetow nie umiała zrobić przy sobie totalnie nic. Miałam 6 lat jak zostałam na parę dni sama z ojcem. Pierwszego dnia mnie zapytał czy bób sie gotuje czy smaży... bo jako dziewczynka juz powinnam to wiedziec (a on nie). Skończyło sie telefonem do babci zeby przyszla i ugotowała obiad. W naszym pokoleniu juz jest troche inaczej, np. po moim wyjezdzie na studia to moj brat musiał odkurzac, czy sam ugotowac sobie makaron. Ale to nadal nie bylo tak, ze obowiazki domowe byly dzielone na nas jako dzieci niezależnie od płci. U mojego męża w ogóle teściowa (maz nie ma siostry) robiła wszystko sama, przynosiła kanapki pod nos itp. i tylko powtarza do dzis, ze jak sie nie ma corki to sie nie ma dziecka. Dla takiego faceta potem robienie czegoś w domu jest totalnie abstrakcyjne, oni nie wiedzą nawet z ktorej strony zaczac, chyba ze sie im na spokojnie wytlumaczy i pokaże.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: karolina_ dnia 23 stycznia 2026 o 14:56
madmaddie, co to znaczy usiąść i odpocząć? 😂😜
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: karolina_ dnia 23 stycznia 2026 o 12:43
Ollala, no dokladnie, zanim pokazesz palcem i 20 razy przypomnisz to dawno sama ogarniesz i zrobisz 10 kolejnych rzeczy. Szkoda życia na jęczenie zeby po sobie sprzątnął.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: karolina_ dnia 23 stycznia 2026 o 09:48
keirashara, ten klimat malego miasteczka to jest co innego niz zapadła wieś - tu nie ma gdzie wyjść, nie ma tez "ludzi w naszym wieku", sa dwie rodziny, gdzie ludzie maja 30-45 lat, a tak to wiek 60+. Wiec mozna olac. Małe miasteczko mnie też meczylo, wiec doskonale Cie rozumiem. Ewakuowalam sie majac 18 lat i bym nie wrocila.

Ps. Z politykiem to byl żart 😉 a faceta, ktory sam po sobie ogarnia serio zazdroszczę. Moj potrafi obrać parówki do zlewu i stracić wzrok na te skórki, musze po nim wyrzucać a kosz
na śmieci jest metr dalej, wystarczy sie obrocic o 180 stopni.

epk nie ma sklepow takich normalnych u Was lokalnie na wsi bez wjeżdżania do miasta? U nas sa i to jest mega oszczędność czasu. Zero kolejek, chyba ze to dzien targowy do 12 (unikam). Jak mam iść do sklepu w miescie i stac 15 minut do lady miesnej I drugie tyle do kasy to mnie telepie. Natomiast jakies ciuchy, kosmetyki itp. zamawiam głównie online bo to juz faktycznie by trzeba bylo jechac do miasta tak jak piszesz, 45 minut w jedna strone.
Badanie krwi - analiza wyników
autor: karolina_ dnia 22 stycznia 2026 o 23:44
Perlica, chyba u wszystkich. U mnie wychodzi nisko i sportowym i hodowlanym. Na foto górne wyniki sa sportowego konia, dolne jego siostry która zre, sra i rodzi zrebaki a siodla nie widziala od kilku lat.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: karolina_ dnia 22 stycznia 2026 o 22:54
keirashara, co do anonimowosci - ok, na wsi jej nie ma. Tylko, ze mnie to w ogole nie dotyka. Niezbyt sie interesujemy co sąsiedzi gadają jedni o drugich albo o nas, nie ma tez żadnych konsekwencji tego gadania - jeszcze nikt nas na widłach nie wyniósł np. za niechodzenie do kościoła. Gdybym sie przejmowala co gadają to bym chyba zwariowała, bo niestety ludzie potrafią gadac różne glupie rzeczy.

Co do spontanicznych wyjść, to faktycznie tego mi czasami brakuje bo dochodzi planowanie dojazdu, jesli impreza jest zakrapiana to tylko dla jednego z nas, itp. Tylko, ze mieszkajac w mieście to jak wyszlam z pracy o 18 (wyjscie punkt 17 bylo zwykle nierealne, bo klienci na zachodnim wybrzeżu) to w domu byłam przed 20 i zanim cos zjadlam to marzyłam o pojsciu spac, bo rano trzeba bylo wstac przed 7 zeby sie wyszkowac i dojechac do biura na 9. Jak z pracy chcialam pojechac do stajni czy pojsc na silownie to wracalam dobrze po 22, wiec w weekend odsypialam. Tym bardziej po tym jak poznalam obecnego meza i mi doszly obowiazki domowe - wypierz, ugotuj, posprzątaj. Natomiast obecnie największy killer wyjść i wyjazdow to sa konie pod domem a nie samo mieszkanie na wsi.

Nie mieszkalam nigdy w takim mieście powiedzmy 500 tys do miliona mieszkańców, gdzie sie duzo fajnych rzeczy dzieje - moze to jest jakiś zloty srodek.

A co do pytania "Kmiot ze wsi to folklor, a jak nazwiesz imbecyla z dyplomem? 😉" trudne. Polityk?
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: karolina_ dnia 22 stycznia 2026 o 12:27
Facella, keirashara samochodem to nie wiem ile bym jechała (plus oplaty za wjazd do centrum i za parkowanie byly takie, ze leczyly z takich pomyslow skutecznie). 1.5 h to czas dojazdu motorem, metrem byly 2h w godzinach szczytu z racji przesiadek i konieczności czekania na pociag z wolnym miejscem stojacym. Nie lubilam z reszta jezdzic komunikacja, po zamachach w 2005 co prawda pilnowali mocno zeby nie bylo kolejnych (co jakis czas alert = uzbrojeni żołnierze w metrze, na stacjach kolejowych, lotniskach, itd.), ale ćpuny latajace z nozami bywaly dość czesto. Dojazd do stajni tez podobny, ponad godzina z pracy, powrot szybciej (mimo ze dalej) bo po godzinach szczytu.

Nie wrocilabym juz do miasta, wole prace zdalna z mojego zadupia, 100 approvali mnie nie obchodzi bo i tak placa mi za robote, a to ze im cos zajmuje miesiac zamiast tydzien to nie moj problem. Tylko folklor ludzki jest ciekawy - dla sąsiadów to jest np. normalne zachowanie zeby wejść do przedpokoju bez pukania i drzeć japę, albo stanac pod otwartym oknem w lecie i drzeć japę, bo akurat przyniósł jajka i chce teraz nam sprzedac i żeby go podwieźć na stację po wódę 🤣 kiedys myslalam ze te opisy z książek o Jakubie Wedrowyczu dotyczace ludzi na wschodzie to tez element fikcji literackiej, ale to jest akurat bardziej reportaż.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: karolina_ dnia 21 stycznia 2026 o 21:07
Facella, - ja kocham Wrocław 😉 nawet po wrypaniu się w układ praca na skrajnym południu, mieszkanie na skrajnej północy. Zabiera mi to czas na dojazdy, owszem... ale miasto samo w sobie lubię.

keirashara, ja bym juz nie umiała do tego tego wrócić. Latami jeździłam 1-1.5 h w jedna strone, najpierw na uczelnie, potem do pracy. Od dluzszego czasu pracuje z domu i jak mam pojechać do miasta pozalatwiac sprawy i dojazd z punktu A do B trwa 20 minut to mnie az trzęsie, siedzę i myślę czego nie zrobie albo bede musiała robić kosztem snu bo tkwie w korku.
siodło ujeżdżeniowe
autor: karolina_ dnia 21 stycznia 2026 o 16:54
Jesli chodzi o trening uzupełniający to ja bardzo polecam ta apke: https://equestrainapp.com/

Ma nie tylko treningi mobilnosciowe (to o czym pisze Kotbury) ale też siłowe. Żadne przysiady na bosu czy nawet piłce mi tyle nie dały co te ćwiczenia, bo sa dobrane konkretnie pod jezdziectwo i różnica jest mega. Tylko cardio trzeba sobie robic we własnym zakresie, tam sa jedynie wytyczne i to takie lajtowe dosyc, bardziej dla skoczka niz dla ujezdzeniowca, gdzie trzeba jednak sie rozprezyc a potem przez 6 minut jechac na maksa i nie śkisnąć.
KOTY
autor: karolina_ dnia 18 stycznia 2026 o 23:41
magda, z tym zwykłym piaskiem to moze byc tez dobry trop, wykopiemy im troche, rozmrozimy i zobaczymy czy pomoże. Chociaz, nie maja jakiegoś dużego ciśnienia żeby przychodzić załatwiać sie na hali w piasku - ale najpierw musialyby w ogole wyjść z domu a jest taki armagedon ze nawet nie maja ochoty. To z resztą podwójny problem bo raz, ze koty w domu odwalaja, dwa, ze myszy w stajni to ryzyko leptospirozy. Mam nadzieję ze pogoda sie poprawi bo jak tak dalej pójdzie bede musiała wysypac trutke, czego naprawdę nie chce robic.

Co do rozmiarow, kuweta wskakiwana ma 66x49 cm, druga podobna gabarytowo ale przerobiona z pudelka zeby dla niepełnosprawnej kotki bylo duze otwarcie i niski próg. Trzecia jest mniejsza.
KOTY
autor: karolina_ dnia 18 stycznia 2026 o 17:54
Perlica, moze i tak, mi oczywiście ich szkoda. Tu piździ tak mocno i od tak dawna, ze lokalne sarny stołuja sie przy balotach dla koni i mozna do nich podejść na kilka m, czyli muszą być bardzo głodne. Tym bardziej nie dziwię sie kotom ze nie chcą wychodzić.
KOTY
autor: karolina_ dnia 18 stycznia 2026 o 13:19
magda, nie mam juz gdzie dostawić wiecej. Kuweta jedna jest wielkosci standardowego transportera pozostałe to XXL niby dla main coona. Sprzątanie na biezaco, calkowita wymiana zwirku co tydzien.

Jaki żwirek polecasz w takim razie? Drewniany to byla tragedia, w ogole nie chciały korzystac. Bentonit podobnie. Silikon jest ok, innych nie próbowałam.

A co do blokowania zasobów, to mysle ze tu jest problem - koty normalnie mające do dyspozycji hektary wylądowały na 100m2. Mój mąż jest juz tak wku*wiony że chce je na dzień, jak mroz jest mniejszy, przymusowo eksmitowac z domu żeby nie demolowaly i może to tez nie jest zły pomysł. Przyjdą, to beda spać a nie sie przepychać.

keirashara, Rant w niskich ma 3-5 cm, przez niższy żwirek bedzie sie wysypywać. Mogę ewentualnie pokombinować i kupic im cos z klapka, ale nie wiem czy podejdzie. Ma ktos z Was kuwety z klapka?

Końskie plecy, grzbiet
autor: karolina_ dnia 17 stycznia 2026 o 23:37
Nat95, a jak z jego budową? Mialam konia z bardzo długimi lędźwiami i trzeba go bylo pilnowac, zeby te miesnie pracowaly bo inaczej byly bolesne.

Pilnować, zeby aktywnie szedł od zadu do przodu, stawiając zad za śladem przodu (konie sobie lubią uciec pol kopytka albo kopytko w bok na słabszą strone). W galopie łopatką do przodu, prosto na dwoch śladach. W kłusie duzo jazdy w anglezowanym, mniej siadania (co i mi pasowalo bo z taką budową to on wygodny nie byl). Fizjo + pilnowanie tego treningu i nic go w plecach nie bolało, aczkolwiek nie wiem jak by sie wyzej trzymał z takimi plecami, inna kontuzja go wyeliminowala ze sportu.

Ogólnie imho jak masz konia z takimi nawracające problemami zdrowotnymi, to warto sie zastanowić czy jest na tyle wybitny, żeby brnąć dalej w próby odpalania go, czy sprzedac za grosze na spacerki. Dobrych i zdrowych jest sporo.