Witam serdecznie Piszę na forum szukając podpowiedzi . Od czterech dni mój koń ma dziwnie spuchnięte nogi jest to dość niepokojące gdyż opuchnięcia zaczynają się na tylnych nogach od pęciny do stawu skokowego po wciśnięciu palca zostaje wgłębienie więc sprawia wrażenie ciastowatego tworu natomiast z przodu koń ma spuchniecie na jednej nodze pęcina ( przednia opuchlizna jest delikatniejsza) koń miewał skłonności do opoi jednak owe opuchnięcia są zdecydowanie większe i na większym odcinku niż były dotychczas 🙁 Koń ma 11 lat nie zmieniła się dieta konia dostaje niewiele zboża owoce warzywa oraz duże ilości siana od 2- 3 tygodni został dołączony granulat lnu, no warto wspomnieć iż miałyśmy dość dziwną grudę jakiś tydzień temu który właśnie się ciągnął do pięty ( sucha wyglądająca jak łupież właśnie do okolic piety ale przody były zupełnie czyste bez zmian p zdjęciu opatrunków nogi wyglądały cudownie !!! lecenie maść tranowa oraz mastijet ) koń wychodził na kwaterę piaszczysta jeśli natomiast było mokro stał w boksie nogi myte po sprowadzeniu lub wieczorem praca zupełnie normalna w trakcie leczenia odpoczywała . koń nie kuleje w trakcie obecnego chodzenia ale jest tak jak zastały. Obecnie ze względu na te nogi wychodzi non stop , robimy wcierki z absorbiny na noc ze śpiochami ( rozgrzewamy) no i chodzimy pod siodłem jest to drugi dzień więc efektów cudownych nie ma ale coś się rusza .Mimo wszystko może ktoś z was miał coś podobnego lub z czymś podobnym do czynienia. jakieś pomysły jak wrócić do normalności. Był wet zalecił to co robimy al szczerze myślałam że będą większe efekty 🙁 proszę o podpowiedzi z góry dziękuję.
Mój koń chory na serce miewa takie obrzęki. Ciastolinowate, na przednich nogach mniejsze, zadnich większe. Zrób ekg i echo serca swojemu koniowi, nie chcę straszyć ale... ten opis bardzo znajomo mi wygląda... I skonsultuj z drugim wetem jeśli obrzęki nie schodzą, świeże spojrzenie zawsze się przyda.
U mojej taka opuchlizna zrobiła się po grudzie, i była prawie dwa tygodnie, nie była to flegmona a gruda wyglądała na wyleczona jednak coś tam się w skórze dalej działo. W końcu ustapilo
Odstaw len, nie wygląda to na obrzęk z nadmiaru białka, taki się łatwo "wypompowuje" po ruchu, ale kto wie. To na pewno nie zaszkodzi, a może jednak jest przyczyną (czego życzę).
Opuchlizna schodzi po ruchu ale nie zadowalająco. wcześniej miewała opoje ale schodziły jak tylko klacz się troszkę poruszała,dodam iż niestety wszystkie nogi mamy białe :/ nogi nabierają od korony . i na tą chwilę po ruchu schodzą ale nie w stu procentach.Len dziś odstawię. posaram się dodać kilka zdjęć jeszcze dziś
chyba jeszcze istotnej rzeczy nie dodałam w pierwszy dzień zaraz po stwierdzeniu że koń ma opuchnięte nogi podałam szotapen 20 oraz rapidexon 10 bez efektu :/
chyba jeszcze istotnej rzeczy nie dodałam w pierwszy dzień zaraz po stwierdzeniu że koń ma opuchnięte nogi podałam szotapen 20 oraz rapidexon 10 bez efektu :/
na własną rękę nigdy nic nie robię. Wszystko w konsultacji z dwoma wetami pod kontrolą technika weterynarii aaa i ponieważ nie mogli dojechać dosłałam im zdjęcia konia znają .
Moja kobyła miała kiedyś nogi jak banie podczas grudy, a nie miała na skórze nic poza lekkim zaczerwienieniem. Tak na marginesie na obrzęki daje się zazwyczaj steryd p.zapalny, a dycha rapidexonu może na szetlanda by zadziałała.
Jeśli to jakiś herpes to najgorsze co może być to chłodzenie i rozgrzewanie. Antybiotyki powinny być wystawiane na podstawie antybiogramu, a nie na telefon. Skąd pomysł, że opuchliznę spowodowała bakteria? A jeśli tak, czy jest ona wrażliwa na dany lek? Jeśli flegmona została wykluczona obstawiam herpesa.
Wyszukiwarka oczywiście wypluwa wszystko inne, więc skorzystam z tego starego wątku. Uprzedzając - jutro będzie wet, ale wiadomo, martwię się już teraz :P
Koń mój przywalił w słup ogrodzenia w czwartek, miał obite i lekko rozcięte, zostało to opatrzone, brał też leki przeciwzapalne. W weekend uskuteczniałam spacerki, później niestety praca i brak czasu. Dzisiaj pojechałam i opuchlizna zeszła - ale chyba na brzuch :/ Czy ktoś się z czymś takim spotkał? Nie wiem czy wystarczy np. maść, czy trzeba będzie coś więcej robić. Miękkie to i nie boli, z jednej strony większe.
budyń, miałam kiedyś podobne cudo na brzuchu - okazało się opojem (taki jak na nogach, bo limfa spłynęła na brzuch i nie miała dokąd dalej "w dół"😉. Też nie było bolesne. Zalecenie - ruch, ruch, ruch. Tu bym się spodziewała bardziej krwiaka, ale mechanizm powstania zapewne podobny - płyn zbiera się najniżej jak może. Może jakaś maść z heparyną? I pewnie też spacerki, bo to powinno poprawić krążenie.
budyń, nie wiem co to jest u Ciebie, ale moja kobyła ma problemy z krążeniem. Jak stoi w boksie dzień/dwa taki stół na brzuchu jej się robi, tj nabrzmiewają żyły i wychodzi taka kanciasta opuchlizna, przy tym oczywiście też nabierają nogi zazwyczaj, choć nie zawsze.
mój koń jak próbował przeskoczyć ogrodzenie i zawisł jedną nogą to krwiak z pachwiny schodził mu po części na wewnętrzną część uda i "szedł" z brzucha w kierunku popręgu. Wet mówił ze to normalne i kazał smarować czymś z heparyną lub na zmianę altacetem.
Moja Rewia tak miała przez długie stanie w boksie (pobyt w klinice). Wet mówił, że to z braku ruchu. Wszystko wróciło do normy po powrocie do stajni i wypuszczeniu z boksu na padok. Koń potrzebuje ruchu.
Potwierdzam, mojemu też coś takiego się raz zrobiło po powrocie z kliniki i wymuszonym dłuższym postoju. Ale dzień po dni, przy regularnych spacerkach, zaczęło schodzić.
Wetka powiedziała, że to po prostu zastoina i normalne całkowicie. Biegać, masować, rozgrzewać, a jak nie zejdzie, to steryd. Teraz muszę jakoś wpleść te lonże i masaże między mój 13 godzinny dzień pracy 😵