Kurde, ale brak ujeżdżalni mnie demotywuje. O tej porze na pewno jeszcze zmrożona, a ile można się kręcić po tych krzywych i dziurawych padokach i łąkach. 😵 Na których mój szalony koń wrzuca najwyższy bieg. 😁
Jezu, jeszcze raz uslysze, jak ten maly potwor jeczy i kogos zastrzele. Albo siebie, albo ja 😵 Musze znow zaczac robic na drutach. Zajefajna wloczke wczoraj widzialam, wyplata wplynela to sobie ja dzis kupie 😜
Nie wiem czemu, ale wczoraj gadałam z nim po angielsku. Zapomniałam, że można w każdym języku. Myślę, że interpretacja tego co mówi jest dowolna. Może sensem mojego życia jest 42, a wam powie co innego. 😁
Niniejszym będę jęczeć o dziecku, wrażliwych prosimy o pominięcie :kwiatek: 😁 Małą czcionką, żeby w oczy nie kolało 😉
Maleństwomnie brzydko mówiąc k**wica strzela. Jak mnie w domu nie ma- moje dziecko jest aniołem. Bawi się samo, jest cichutko, nie krzyczy, nie marudzi, nie jęczy, jest spokojne. A jak tylko przekraczam próg domu- "MAAAAAAAAMOOOOOOO, ja chcę buuuuuuutlę! Ja chcę kaaaaanaaaaaapkę! Łeeeeeeeeeeeeeee! wziąć na ręęęęęęęęęeceeeeeee! JA chcę baaaaaajkeeeeeeee! Ja chce baaaaajkeeeeeeeeeee! NIE TĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄ......!!!!!!!!! Łeeeeeeeeeeeee...." I tak jest CAŁY DZIEŃ. Calutki. Zaczyna się rano, kiedy pierwszy raz zabronię jej wchodzić na okno i kończy, kiedy kładę ją spać. Ja rozumiem, że ona tęskni. Że sobie nie radzi z emocjami. Że nie wie, co zrobić i dlatego płacze i jęczy. Ja to naprawdę rozumiem. I staram się z nią spokojnie rozmawiać, dyskutować, często przytulać, próbuję jej jakoś w tym pomagać. Ale w środku się po prostu gotuję... szlag mnie trafia od słuchania tego i nawet powtarzanie sobie jak mantry, że Rajka po prostu sobie nie radzi w niczym mi nie pomaga, bo emocje i złość narastają... Na szczęście- jeszcze...- radzę sobie na tyle, żeby te emocje zostawały we mnie i nie odbijały się na niej, choć pewnie ona i tak to czuje...
CzarownicaSa ale jak to, jak Ciebie nie ma, mała radzi sobie dobrze z emocjami, a jak Ty wracasz to juz sobie nie radzi?? 👀
ja dziś chciałabym się po prostu wyspać. Ale plany są inne. Trzeba jechać na zakupy, wcześniej iść z Maćkiem na spacer (4 dni nie byliśmy) bo słońce ładne. W końcu pozamawiać co mam zamówić i obiecuję sobie od wieelu dni (ale zawsze jak usiądę przed komputerem to automatycznie wchodzę na re- voltę i zapominam).
Deksterowa ona nie radzi sobie chyba z tym, że mieszkamy w obcym domu, ojca nie ma(pracuje w innym mieście widzimy się tylko w weekendy), ja pracuję 7-9 rano więc nie ma mnie jak ona się budzi, dodatkowo 4 dniw tygodniu wieczorem też chodzę do pracy więc zasypia sama. I to się wszystko chyba gromadzi... innej przyczyny nie umiem zauważyć. Ale w Polsce też było podobnie- jak siedziała u teściów to dziecko do rany przyłóż, ani razu nie zapłakała, ani razu nie jęknęła, cichutka, spokojna... a jak tylko przychodziłam zaczynała biegać, szaleć, wariować, cieszyć się i żądać miliona rzeczy na raz 😵
CzarownicaSa, u mnie póki co z racji wieku tylko "iiiii! iiiiii!", ale mam niemal nieprzespaną noc za sobą i małą tolerancję.
Ciekawe plany? A co to jest? 😉 Mam nadzieję na pierwszy od dawna weekend, kiedy mojego męża nie wezwą do pracy, nie poślą na szkolenie, rodzice go nie wrobią w transport kogoś lub czegoś... My ostatnio nawet nie mamy kiedy pogadać :/
Dobra, koniec marudzenia.
deksterowa, łoooo, 4 dni? Ja mam wyrzuty sumienia, jak pójdę tylko raz dziennie :p no, ale u mnie inaczej, bo jest pies i jest mus...
Aplikacja internetowa będąca sztuczną inteligencją, a nie prawdziwym człowiekiem, która rozmawia z ludźmi. Chatbota stworzył Rollo Carpenter (razem z podobną aplikacją internetową, Jabberwacky). Wraz ze współpracownikami odbył z nim kilkanaście tysięcy rozmów w pierwszej dekadzie jego działania. Od udostępnienia w Internecie w 1997 liczba rozmów przekroczyła 150 milionów. Inaczej niż dla innych chatbotów, odpowiedzi Cleverbota nie są zaprogramowane. Zamiast tego "uczy się" on na podstawie danych uzyskanych od ludzi: Ludzie piszą w polu pod logiem Cleverbota, a system znajduje słowa kluczowe lub całe frazy pasujące do danych wejściowych. Po przeszukaniu zebranych rozmów udziela odpowiedzi opartej na tym, co ludzie odpowiedzieli na tę treść, kiedy to Cleverbot ją napisał. Cleverbot brał udział w formalnym teście Turinga w czasie festiwalu Techniche w Indian Institute of Technology Guwahati 3 sierpnia 2011. Na podstawie 334 głosów został uznany za ludzkiego w 59,3% (ludzie uzyskali w tym teście 63.3%). Wynik 50.05% lub więcej jest często uznawany za zaliczenie testu.
desire, No, można się pośmiać. To jest pytanie bardzo często zadawane jemu, więc i on o to pyta. To, które zadał mi, widocznie też. 😉
4 dni niestety. Pierwszy raz nie poszłam, bo mi się taaak nie chciało i przeleżałam sporo, a potem już zleciało. A to zimno, a to duży wiatr (na tym wygwizdowie), a to Maciek pokasływał i tak o.
Dzisiaj nie ma przeproś. Już bym była, ale pan się dopiero obudził, trzeba nakarmić, przebrać.
Julie, wielkie dzięki, z nudów zagadałam do Cleverbota, pokłóciliśmy się i zagroził mi śmiercią. Konwersacja skończyła się na "booooooom, you're dead". Nawet komputer mnie nie lubi, chlip 🙁
CzarownicaSa, marzę o tym, ale niestety, przed pracą nie ucieknie, pracuje w sądzie, jako jedyny asystent ma dostęp do informacji niejawnych, więc jak jest gruba afera, to tylko jego można wezwać :/ A przeszkolić kogoś innego, to szkoda kasy.
Nic to, pogoda iście wiosenna, chce się żyć trochę bardziej 😉
Otworzyłam tego Cleverbota i się z nim pokłóciłam, bo wmawiał mi że mój kot nie jest rudy tylko niebieski i że nie zna języka angielskiego, a pisał do mnie co drugie zdanie po angielsku 😁
A ja go właśnie zawiesiłam. Powiedziałam mu, że musi wypić szklankę (glass) mleka, on na to, że ma okulary (glasses), to ja mu powiedziałam, że nie można pić z okularów, że trzeba użyć odpowiedniej do tego szklanki... i się zepsuł 🤣
Edit - po namyśle stwierdził, że może, to mu powiedziałam, żeby pokazał mi, jak to robi, na to on:
Show me the love like the black eyed peas/ get me a big booty chick like i'm a black guy please