Burza- tak.Ciemnowłosy, śniady, podobny do Cygana moim osobistym zdaniem (lubię Romów 😉), małomówny i rzadko się uśmiecha. Moim zdaniem robi jak na klasycznego dobrze. Systematycznie, po każdej wizycie zaglądam koniom w podwozia. Takie zobaczenie mam.
tunrida, no ja widziałam na przestrzeni półtora roku dwa konie będące od lat pod jego opieką.. Wysokie zawężone, wyciągnięte kopytka. Masakra. Zdjęcie poglądowe jedyne jakie mam.
Staram się dopuszczać myśl, że kowale się czasem ogarniają, znam jednego który się poprawił przez lata kiedy widziałam co robił 3 lata temu i teraz, ale większość trwa 'w sztuce'.
No właśnie ścięcie mieliśmy na temat m.in. wysokości kątów wsporowych i ścinania/nie ścinania tychże. Janem Ciołkiem to on nie jest. 😁 Ale jak na typowo klasycznego, którego obserwuję sobie uważnie, muszę powiedzieć, że nie jest zły.
Nie rżnie za mocno podeszwy. Widzi, że jak płaska to coś nie tak. Nie wyżyna strzałki do kości. Robi dokładnie, uważnie. Nie robi na odwal. Nie leci schematem. Ściany wsporowe wycina w miarę prawidłowo moim zdaniem ( w przeciwieństwie do wielu innych kowali) Obrabia ściany na grubość. Widzi kiedy jest oderwana ściana od kości. No...sporo widzi. Wie, że koń ma chodzić od piętki. A że nie jest idealny.....może i nie. Ale warty polecenia, jeśli ktoś szuka kowala klasycznego. Swojego konia bym mu nie dała, ale nie wiem czy komukolwiek bym dała już teraz. Na razie na żywe oczy takiego nie spotkałam 😉
Dziewczyny, nie chcę wchodzić w szczegóły bo nie zostałam do tego upoważniona. Jest chory. Sam ma nadzieję, że raz dwa będzie ok i wróci do roboty. Staram się postawić w jego sytuacji i zrozumieć w kwestii nie odbierania telefonu. Ma dziennie kilkadziesiąt tel - to nie jest odpowiednie środowisko do wyzdrowienia...
Dramka- z Warszawy jest chyba Piglet. Myślę, że ona wytłumaczy i nie wyśmieje :kwiatek: Kojarzę także, że Wiwiana wspominała kiedyś o wyprawach do Warszawy... chyba, że chcesz klasycznego nauczyciela ❓
Ha. Ale tu jest mowa o klasycznych kowalach a nie o Piglet. 😀 Ja bym ŻADNEMU klasycznemu chyba nie dała już tknąć swego konia. Ale skoro jest wątek o kowalach klasycznych, to ja się dostosowywuję i wśród klasycznych z Warszawy szukam kogoś do polecenia. Po to choćby, by asds nie zadzwoniła po kowala o którego pytała na samym początku rozmowy. 😵
info dla wszystkich zainteresowanych Jankiem C, jak go fajnie nazywacie, jest chory, kontuzja pleców niestety ... ja mam to szczęscie że raczej ode mnie odbiera ale tylko dlatego że się z nim konsultuję 😉 a nie po to by coś zrobił
tunrida, po to wstawiłam w kolejnym akapicie, zauważyłaś? 😉 parę postów wcześniej było o Piglet i przypomniało mi się, że miałam zachwalić bo mi się bardzo podobało to co zobaczyłam 🙂
Kowal – rzemieślnik zajmujący się kowalstwem. Jest to odradzający się zawód, który polega na tworzeniu (wykuwaniu) przedmiotów z metalu, np. kociołków, podków, gwoździ, narzędzi, a także broni białej. Zajmuje się również podkuwaniem (podkuwacz) i pielęgnacją końskich kopyt.
Klami między czym a czym bo nie wiem do czego nawiązujesz?
Ja widzę, że można rozsądnie i przemyślanie podkuć tak, że kopyto pod podkową rozwija się i poprawia, i uważam że są sytuacje kiedy podkucie pomaga. Ale to moje prywatne poglądy i nikogo nie namawiam 😉
Różnica między tym a tamtym kowalem. Klami nawiązała do mojego postu. Chciała powiedzieć, że kowal polecany przeze mnie sądzać po twoim zdjęciu nie robi lepiej, niż kowal o którego pytała asds.
Burza, nawiązywałam do dwóch omawianych przez tunride kowali. Jednego przez nią negatywnie wspomnianego z wczesniejszej rozmowy i tego niby do polecenia, którego efekt pracy Ty wkleiłaś. I jak dla mnie to również nie jest do polecenia.
Ale nazewnictwo jako takie jest rozumiane tutaj od wieków w jednym 'worku' i lata miną nim się rozdzieli, dla mnie to w słowie mówionym zbędne utrudnianie życia. Aczkolwiek w pisanym jasne, może faktycznie im częściej będzie się zaznaczać podział tym szybciej się przyjmie. Dla mnie kowal to kowal. Jesteśmy wśród koniarzy i żaden z nich wtedy nie myśli o kutej bramie 😁
Taaa.....strugacz, werkowacz, podkuwacz.....bez sensu. Kowal to kowal i już. 😉 Jak powiem "kowal przyjeżdża", to wiadomo, że do kopyt. A jak się rzuci hasło podkuwacz, werkowacz, to taka chwila namysłu następuje.