kujka, skoki miała od 3 do 9 maja zeszłego roku, więc teoretycznie będzie to poczatek kwietnia. Szyjka zamknięta, wymię nie nabrane, choć na moje oko - brzuchol opadł w dół trochę. Ale wet mówił dziś, że minimalna długość między porodem a nabraniem wymienia to 24 godziny, więc tak kalkuluję, że zacznę obserwacje jak wymię "się zrobi"
E., ja też jestem panikara, jak się dziś okazało 😉 A jak rodziłam córkę to obudziłam chłopa i mówię "Daj mie gacie jakieś, rodzę, a nie pojadę rodzić w mokrych"...
Atea, opcjonalnie... poproszę sąsiadkę, żeby pozerkała. opiszę objawy. może się uda.
Strzyga dopytywałam z pięć razy jak ma to być. - pusty boks - pod wieczór podścielić słomą (nie pościeliłam nawet, tylko dostała taką porcję jak hmmm pół belki? rozrzuciłam po boksie) - jutro ostrożnie siano (dam małą siatkę a wieczorem ciut większą, podścielę jej ciut znowu słomą) - Pojutrze treściwe (po konsultacji z xxmalinaxx dostanie najpierw mesz z miodem rano i wieczorem i myślę, że tak ze trzy - cztery dni jej będę robić mesz z połową miarki jęczmienia)
okazało się, że będę sama musiała doglądać kobyły... tzn patrzeć na nią 24/7. za nic nie wiem jak to pogodzić z pracą po 12-13 godzin poza domem... A potem nie spać a czuwać. Myślałam nad założeniem kamerki i jakimś "magicznym" przesyłaniem obrazu do czegoś takiego jak tu widziałam, że niektórzy śledzili "porody". Ale nie mam kogo poprosić, żeby ze mną naprzemian czuwał, więc bez sensu. Wrrr...
Isabelle, skoro z ciebie taka panikara, to jak ci się finansowo polepszy, to spraw sobie kamerkę 😉 Najlepiej taką internetową, to nie dość, że będziesz miała frajdę, to jeszcze pół revolty by mogło twoją kobyłkę oglądać 😉
Isabelle numer z gaciami boski 🙂 O kobyłce dopiero przeczytałam, bardzo Wam współczuję, ale mam nadzieję, że już teraz będzie dobrze. Kciuki trzymam niezmiennie 🙂
własny poród to przy tym wypoczynek na karaibach... Czy też tak macie, że własnym zdrowiem martwicie sie dużo mniej niż końskim?
oj zdecydowanie tak mam, co niekiedy denerwuje a nawet mega wkurza mojego męża. 😁
i patrz, gdybyś zainstalowała kamerkę i na re-voltę przekaz wrzuciła, to Twój koń bankowo byłby obserwowany 24/7. no nie ma bata, żeby były godziny "puste" 😁
oooo! Serio? Mogłabym jakoś to pomontować, żeby inni mogli też ogladać kobyłę on line? Stajnię mam jakieś 50 metrów od domu. Może mniej.
Czy ktoś na pw mógłby wyjaśnić co mam kupić i jak to zrobić? może faktycznie dałoby się zrobić tak, żeby ktoś "z daleka" ją obserwował 🙂
Kobył dziś zdecydowanie dobrze. wyżarła wodszystko z wieczornej słomy i rano reagowała łapczywie na podstawienie pod nos siana. Nie dycha, nie jęczy, oko ukrwione dobrze, uciśnięcie wargi szybko wraca do pierwotnego koloru. Dam jej trochę siana w siatce, ale bardziej pro forma, bo smoczyca jest wygłodzona jak głupia...
Isabelle cieszę się, że już wszystko ok. ej anka też 😅 ale o co chodzi?
Dzięki dziewczyny za słowa pocieszenia 😁 Krok po kroczku, może za pół roku wysiedzę czworobok! Dzisiejszy trening dał mi takieeego kopa, że mi banan z twarzy nie schodzi.
Dzięki dziewczynki, no ja za każdym razem jak o tym myślę, to mam szklanki w oczach 😉 To, co nadal daje o sobie znać, to szpat, noga nadal nie jest czysta, nie wiadomo, czy kiedykolwiek będzie (pewnie nie, ale staram się tak nie myśleć bo mam od razu mimowolny skurcz żołądka...). Zaczynam podawać czarci i liczę na kolejny cud. Pracą ciężko nazwać to, co aktualnie robimy, raczej rozruch. Ale robimy, i jestem spokojniejsza. Dzięki Wam za wsparcie, bo najbliżsi nie okazali mi tyle zrozumienia ile Wy kochane! Jestem bankrutem, ale Hamlet jest tego wart, bo to on sprawia, że wszystko ma sens. Walczymy dalej 🙂
Isabelle super, że kobyła już lepiej :kwiatek: ja mam kamerkę przed domem. Bezprzewodowo - wifi i można sobie oglądać 😉 Jak nie zapomnę to zapytam się jutro o szczegóły- jaka to kamera konkretnie, na jakąś odległość to będzie działać itd. Jakby co to przypomnij mi się na PW jutro popołudniu
Nawet fajnie by było, gdybyśmy mieli taki revoltowy portal, gdzie byłoby kilka koni pod kamerkami i każdy by mógł sobie wybierać, którego konia będzie oglądać. Pamiętacie? Kiedyś była taka stronka ze źrebnymi kucykami 🙂
Trochę się podłamałam dzisiaj, bo dotarło do mnie, że Dzionek nigdy nie będzie bezpiecznym koniem rodzinnym 🙁 Miałam nalot rodziców i brata z 1,5 rocznym dzieckiem i... no cóż. Płoszył się, napinał, puszczony na lonży nabierał prędkości mimo nieustannego PRRR i godziny jazdy pode mną wcześniej. Szkoda mi trochę, miałam nadzieję, że kiedyś zmądrzeje i moje hipotetyczne dzieci będą się na nim uczyć jeździć, ale nie widzę tego... 12 lat zaraz będzie miał i w tym zakresie nic się od tych prawie 7 lat odkąd go mam nie zmieniło.