Forum konie »

Kącik Rekreanta cz. VIII (2015)

anai, brzezinka nie jakieś wielkie rewolucje, ale dla mnie spora zmiana. Kary ostatnio chodził gorzej, okazało się że ma pospinaną szyję, więc zmieniamy sposób pracy na bardziej wszechstronny. Zobaczymy co z tego wyjdzie i co na to powie sam koń  🙂
lusia722 moge tez prosić o pw? Już wcześniej się zastanawiałam  :kwiatek: cudny jest ten twój kucyk
tulipan jest szansa zobaczyć was w jakiś skokach ?  😜

Dzisiejsza krówka, z dnia na dzień coraz lepiej 🙂 wczoraj skakał w korytarzu do 80 cm i kurczę szło mu to tak łatwo i płynnie

lusia722, no, rzeźba to u nas całe życie trwa ale nie wiem czy o tym samym wydźwięku 😁 ale bardzo dziękuję to miłe to słyszeć 🙂 pomyśl, że mam w stajni konia przy którym zawsze myślę że Piorek jest jakiś nieuczasany i niedoświecony 😁 tyle frustracji! 😀

Met, a któż to? 🙂

dairoxroxi, on chodził wcześniej regularnie pod siodłem czy ty go teraz dopiero odpaliłaś? ładniutki tylko chudziutki 🙂
Burza coś tam chodził z tego co wiem, ale jak i czy regularnie to pytanie do Mozii  🤣 Chcę żeby jeszcze nabrał ciałka, ale nie żeby zamienił się w beczułkę na nóżkach  😀iabeł:
Siwy w beczułkę się nie zmienił to i łaciakowi chyba nie grozi 🙂 ile ma lat?
bo siwy ciągle się stresował i płoszył więc masa spadała, a utuczyć mi było go ciężko, natomiast poprzedni mój kucyk- Jura ( nie wiem czy kojarzysz) spasła się potwornie  😁 i do takiego czegoś nie chce doprowadzić kolejnego hucuła, który może mieć tendencje do dobrego wykorzystania paszy. Chłopak ma dokładnie 3,5 😉
dairoxroxi, fajnie na tym zdjęciu wyglądacie, ja też bym uważała z pasieniem hucułka, żeby nie stał się beczułką 😉
tulipan, też chciałam spytać, czy przewidujesz podskoki?
Met a co to za konik? Faktycznie pasuje 😉

Wczorajszy trening:


Inaczej niż zwykle, tym razme siwy był rewelacyjny na stacjonatkach, ciut słabszy na okserach. I bądź tu człowieku mądry 😉

[img]https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xfa1/v/t1.0-9/12002271_924452494282578_7843033789233616889_n.jpg?oh=df89b474669f96611cc79f1360de3545&oe=56A328E7[/img]
brzezinka Lusia722 flygirl Najlepiej podnieść ręce do góry, wyszczerzyć zęby i....zamknąć oczy... haha 🤣
Z tym moim skakaniem to jest tak, że jak mam konia pewniaka to nawet to jakoś idzie. Najgorzej gdy mam konia, który sam nie jest pewny czy aby na pewno chce skakać jak mój Mały i czai się do ostatniej chwili z odskokiem albo sadzi loty życia. Wtedy włącza mi się tryb "ograniczone zaufanie" i jadę asekuracyjnie. Dopóki stoi powiedzmy te 80-90cm to nie ma problemu, nie wywołuje to u mnie emocji. Problem zaczyna się gdy zorientuję się, że przeszkoda ma już ok 100cm, a że jestem związana z branżą poligraficzną, mam miarkę w oku, nie da się mnie oszukać, że nadal stoi wysokość mini LL. Ale nie mam parcia aby skakać wyżej niż metr więc jakoś specjalnie mnie to "nie boli". Skoki traktuję jako urozmaicenie i gimnastykę dla konia. Wg trenerów Mały ma spore możliwości. Ale ja jednak wolę pozostawać blisko ziemi 😉

brzezinka Gratulacje 😀 (jaki wku** na ostatnim zdjęciu 😁 )
lusia722 Kucyk jak zawsze MEGA 💘
tulipan Trzymam kciuki za przywrócenie Carycy do pełnosprawności 🙂
Met Ale czad. To ślązak w starym typie? Piękny gubasek 😀

Melduję najświeższego NEWSA, że Malachit po 1,5 miesiaca WRÓCIŁ...a ja się czuję jak 3 lata temu, jakbym go właśnie kupiła. Co za radość 😀 😀 😀

Tuch super  😍  wiedziałam, że nie będzie miał zbyt długich tych wakacji  😂
Anai idziecie do przodu jak burza  😀 tak z ciekawości ile treningów masz w tygodniu z pomocą z ziemi? Tylko skokowe czy ujeżdżeniowe też? Czy sama rzeźbisz ujeżdżeniowo? Mega Ci zazdroszczę konia i warunków i trenera  😀
Kobylki juz w stajni 🙂 Oczywiscie przy pakowaniu do przyczepy- Kleina musiala zrobic pokaz. Na koniec w 5 osob ja wpakowalismy. Co najlepsze- Þokkadís weszla bez problemu- jakby cale zycie jezdzila  😂

W stajni sie zaaklimatyzowaly i nawet zaprzyjaznily o co sie balam,bo obie maja charakterek. W dodatku zaprzyjaznily sie do tego stopnia,ze jak wzielam Kleine na jazde to Þokkadís strasznie rozpaczala przez caly czas  😁 Wczoraj dala sie cala wyczyscic i zaczela nauke chodzenia na lonzy- na razie sam step i troszeczke klusa (w sumie w jej przypadku- töltu).
Zdziwilam sie,bo mimo ze chce gryzc wszystko i wszystkich dookola- okazala sie pieszczochem 😀 Kon ktory nie dal sie dotknac  😁 Chociaz i tak jedzenie nadal wygrywa z pieszczotami.

Kilka fotek:









Ekuss

A co z takim duaym kaszt walachem (?) ktorego mialas?
Burza, chodził raczej w kratkę, ale pojętny zwierzak. Poprzednia właścicielka coś niecoś na nim skakała nawet od czasu do czasu(bez przesady z ilością z racji wieku). Ja sama siedziałam na nim ze dwa razy może i wystarczyło raz mu pokazać jak coś zrobić i chwytał w lot 😉 Tylko jak z młodziakiem mało jeżdżonym- praca, praca, praca 😉 Jedną jazdą za wiele nie zrobisz 😉
Ekuss

A co z takim duaym kaszt walachem (?) ktorego mialas?


Pisalam o nim- jest na wsi,gdzie zagania owce i caly czas jest na pastwisku. Nie chce mi sie znowu rozpisywac. W skrocie: Fajnie sie z nim pracowalo jak byl jeszcze bez miesni i gruby (chociaz zajazdka nie nalezala do najlatwiejszych) no i jak byl na pastwisku. Wtedy byl cudowny- inteligentny, latwo wszystko lapal, super chody...No ale... Kon ktory przez 6 lat byl w stanie pol dzikim nie umial sie zaaklimatyzowac w stajni. Efekt: na hali byl super- w terenie odpalala mu sie lampka ,,cwal przed siebie-moze znajde moje stado''. Nikt w stajni (faceci jezdzacy kupe lat) nie chcial mi z nim pomoc, wsiasc-pojechac w teren,bo moze to (zapewne) moja wina- moze ja nie umiem go ogarnac w terenie,a cale zycie na hali jezdzic nie bede. Pracowalam z konmi ponoszacymi w terenie (np.moja Frigg 😀 -ale nie ze zlosliwosci- jak sie sploszyla) i zazwyczaj dzialala metoda- wjezdzam na kolo, kon w koncu musi zwolnic. Tenór mi po prostu wyrywal wtedy wodze...

Wszystkiego probowalam... prosilam po kolegach- ze zaplace tylko niech mi ktos pomoze go ogarnac. Nikt jakos nie chcial,bo mowili ze jest niebezpieczny... No dobra. W koncu wyszlo tak,ze balam sie na niego czasami wsiadac. Nie jest to fajne uczucie.
Jedynie moglam na nim pojechac w teren w duzej grupie koni. Wiec wpadl mi do glowy pomysl by go oddac za symboliczne pieniadze na wies- tam gdzie szukaja koni jak on- ktore wszedzie pojda ze stadem, silnych i bardzo do przodu.
Jednak jesli nikt by go nie chcial- wypuscilabym go na pastwisko i by sobie zyl dalej w stanie poldzikim. Po prostu zaczelam sie go bac- pierwszy kon,ktorego sie balam. Kiedys wsiadlam na kazdego konia jakiego mi dali- teraz moze wydoroslalam i przestalo mnie to bawic. A moze- juz nie uwazalam,ze jazda na trudnym koniu jest ,,cool'' i jestem mistrzem wsi i okolic.
Tak wiec Tenór pojechal na wies, mam caly czas wglad na to co sie u niego dzieje i jestem w stanie go zabrac jesli nowy opiekun by stwierdzil,ze Tenór jest zbyt trudny- z tym,ze wtedy po prostu go puszcze na pastwisko. Z tego jednak co mowil nowy opiekun- jest z niego bardzo zadowolony,bo takiego konia szukal. Konia, ktory ma przejsc w najtrudniejszym terenie, ktory po gorach przewiezie faceta i ktory w momencie przejdzie w pelny galop zeby zagonic owce (w Islandii zgania sie owce z czasem kilkudziesieciu hektarow- z terenow, w ktore ani auto ani quad nie przejedzie-tylko kon. Mozna wpisac w google: réttir).
No i- jednak duzy facet sobie szybciej z nim da rade niz dziewczyna... Przykro mi strasznie bylo,bo naprawde duze nadzieje w nim mialam. W stajni tez duzo rozmawialam- ze moze ja go zepsulam, znowu mistrzem Islandii nie jestem,a islandery sa bardzo wymagajace.
Na to uslyszalam: kupilas konia,ktory byl podjezdzony rok wczesniej. Jesli bylby obiecujacy to watpie,ze by go wypuscili na pastwisko- wtedy by dalej go szkolili. Widocznie wtedy stalo sie cos co im powiedzialo,ze ten kon ,,ma cos nie tak''.
No i tez... na fb wrzucilam zdjecie jak siedze na Tenórze na oklep. Poprzednia wlascicielka udostepnila na swoim profilu i napisala ,,Tenór chyba juz przestal byc nienormalny''...
Dlatego teraz kupilam Bjarmiego i Þokkadís prosto od hodowcy, z hodowli z ktorej znam konie- konie na ktorych jezdzilam i zajezdzalam. Zreszta hodowca jest znany i wiem,ze nie kupuje znowu ,,kota w worku''. Kleina tak samo byla kupiona od hodowcy- z tym,ze z hodowli,gdzie hoduja konie pod wierzch-typowo rodzinne,a nie sportowe. I szczerze?
Lepiej wybrac nie moglam 🙂

Moze sie troche bardziej rozpisalam niz powinnam.
I prosze o nie zjedzenie mnie  :kwiatek:

edit: zganianie owiec (réttir)- jakby kogos interesowalo, wyglada tak:

[img][[a]]http://www.rhs.is/landbunadur/wgbi.nsf/Files/RHS-g%C3%B6ngur/[[a]]$file/rettir_t1.jpg[/img]

Burza, Pan Dragon poszedł na rozruch 🙂 W końcu jest na tyle szczupły, że ruszenie go nie powoduje obawy przed zawałem końskiego serca. Razem się odchudzamy!

anai, wrzucałam chyba foto Dragona po powrocie z adopcji. Razem z Groszkiem oo przyjechał do nas trzy miechy temu. No i cóż, koniec słodkiego nieróbstwa 🙂

tuch, enenek - kupiony 9 lat temu od handlarza. Niektórzy revoltowicze mieli okazję poznać Smoka osobiście, bo trochę po Polsce przez te wszystkie lata jeździł 🙂

Wczoraj Ciocia Edyta wsiadła, żeby rozruszać karemu zakwasy:



dairoxroxi, o matko jak mały smrodek! Myślałam, że z 5 🙂

Met, super 🙂
Met, tak myślałam, że to on 😉 ale że u Was często się pojawiają nowe ogony, to nie byłam pewna 😉
baffinka, mam z reguły jeden trening. Skokowy, ale i ujeżdżeniowy. Trenerka bardzo dużą wagę przykłada do pilnowania mojego dosiadu i oczywiście efektywnej pracy konia we wszystkich chodach. A że ujeżdżenie też jeździła, to lekko nie jest 😉 Do tego nie raz przypilnuje i poza treningiem. Niestety na częstsze treningi kasy brak i czasu.
ekuss, ale piękne widoki!
tuch, ooo, super!!!
W ogóle podjęliśmy jeszcze jedną szansę reanimacji szkapy (aktualnie mamy 50zł miesięcznie na utrzymanie zwierzęcia, tak uśredniając - czy to koń, czy kot). Postanowiliśmy otworzyć świetlicę dla okolicznych dzieci z opcją wspólnego odrabiania lekcji i innych zajęć. Do tego będzie też rekreacja. Czekam na lincz... Jednak jeśli to nie wypali - szkapa zniknie. Na tę chwilę mamy 150tys. długów, w tym 30tys. rachunków do zapłaty na wczoraj. Tak nie może być. Wiem, jak się czuje człowiek, któremu ktoś jest winny pieniądze. Jak każdego dnia czeka, że może zaległa płatność jednak wpłynie na konto. Nawet jeśli nie wszyscy nasi wierzyciele mają napięty budżet, to i tak nie zmienia faktu, że nie mogę spać spokojnie, mając takie zaległości. A kotu nie wytłumaczę, że nie dostanie lekarstwa, bo kasy brakuje. Stąd pomysł na szkółkę. Nasze konie w adopcjach zarabiają na siebie. Może pora, żeby dołożyły się też i do szkapy?
Met, wydaje mi się, że to świetny pomysł! Swoją drogą, nie wiedziałam, że tak słabo w szkapie 🙁
.
Bardzo z Księciem dziękujemy za wszystkie miłe słowa :kwiatek:
Największe podziękowania należą się "moim" zawodnikom klik/ klik za pomoc, rady i motywacje :kwiatek: i mojej siostrzenicy, bo to dla niej i dzięki niej jest Książę.
Rozwija się także kariera Księcia modela -tła...ale o tym jak dostanę zdjęcia  😁

ekuss super, że się dziewczyny dogadują 😀

Met myślę, że to dobre rozwiązanie.
ekuss jak czytam Twoje wpisy, to się nie dziwię, że mi wróciła wiara w mojego konia wink. Już dwa konie "super-extra-mega-zajefajne" (tak to brzmiało w Twoich postach) sprzedałaś, bo się okazało, że wcale tak "super-extra-mega-zajefajne" nie były.
Żeby nie było - nie mam nic przeciwko sprzedaży koni i wymiany ich na lepsze. Normalna rzecz, sami tak robiliśmy. Dużo osób w kółko pieje nad zajefajnością swojego konia, a jak przychodzi co do czego, to się okazuje, że taki extra, to nie jest wink


Frigg akurat zaluje. Miala fochy,ale generalnie nigdy sie nie balam na nia wsiasc. Po prostu tak wyszlo. Mialam parcie na zawody wtedy-ona sie do tego nie nadawala, tylko w tereny chciala chodzic. Byla z niej zolza,ale taka... ze jednoczesnie nie byla zlosliwa. Tez mialam straszne zawirowania zyciowe w tamtym okresie, bardzo malo czasu dla niej-zreszta juz pisalam milion razy o tym.
W zasadzie tylko Tenóra oddalam,bo naprawde bylo cos nie tak.
Nie ukrywam- Þokkadís na 90% pojdzie na sprzedaz,bo jest to taki ,,kon bonusowy'' -po prostu biznes. Zajezdze, troche potrenuje, pojade jakies zawody-moze przeglad hodowlany i tyle. Chociaz Kleina wlasnie taka miala byc,a teraz w zyciu bym jej nie sprzedala  😂 Za to Bjarmi ma byc drugim koniem w rodzinie odkad chlopak tez chce jezdzic,a z Bjarmim tak sie zakumplowali,ze tylko do niego na pastwisku podejdzie  😁  No i w zyciu by mi nie wybaczyl ,ze moglabym sprzedac ,,Blondasa''.
Met ale dlaczego od razu lincz? Nie sądze, żeby ktoś tu Cię chciał zlinczować za coś takiego  :kwiatek:  No chyba, że te najbardziej chore/kulawe itd będziesz zaganiać do roboty  😁  No ale wszyscy wiemy, że kto jak kto, ale nie Ty 😉
Normalna sprawa, że zwierzęta muszą chociaż w jakimś stopniu na siebie zarobić.  Mam nadzieję, że wszystko wypali.
I doskonale Cię rozumiem. Sama teraz ledwo wyrabiam przy dwóch koniach 🤣 a co dopiero przy takim stadzie.... Trzymam kciuki, żeby się udało  :kwiatek:
Met, przykre to, ze jedyna (moim zdaniem) fundacja naprawdę chcąca pomoc zwierzakom, a nie zrobić szum wokół siebie ma takie problemy 🙁 trzymam kciuki, świetny pomysł! :kwiatek:
Met, bardzo dobry pomysł, głowa do góry!
lusia722, Obejrzałam filmy z treningów Księciunia i zaciekawiło mnie ćwiczenie polegające na najeżdżaniu galopem na cavaletti które ma przejść kłusem.   🤔
Nie spotkałam się z czymś takim. Nie mówię, że to źle, widać że koń jest dobrze jeżdżony i co raz lepiej się rusza...
Tylko bardzo mnie ciekawi dlaczego tak?

Czy ktoś z Was się z tym spotkał lub stosuje?


Met, Powodzenia, mam nadzieję, że szkapa z tego wyjdzie. Pomysł dobry. :kwiatek:


anai, A powiedz jeszcze z kim trenujesz. 🙂
Julie - my robimy coś podobnego, z tym, że najeżdżamy galopem i np na odległość 2-3 foule przed cavaletti przechodzimy do kłusa, a po nich znowu zagalopowanie. Coś takiego jak na filmiku lusi722 widzę pierwszy raz z życiu... I też niezbyt rozumiem jaki to ma cel. Lusia - wytłumaczysz?
Dziewczyny, bardzo, bardzo dziękuję za wyrozumiałość! :kwiatek:

Siedzę i beczę. W najbliższym otoczeniu nie mam oparcia. Dlatego czasami muszę wypłakać się w internetach...
Met zawsze możesz uderzyć na pw żeby się wygadać  :kwiatek: 
baffinka, dziękuję :kwiatek:

Jest nas na tę chwilę trójka (ja, Michał, z doskoku Edyta). I 5 koni w miarę gotowych do pracy. Kolejnych 5 można byłoby uruchomić. Gdyby ktoś był chętny do pomocy "ręcznej" - urządzania siodlarni, ruszenia koni czy przekazania sprzętu (np. z opcją kupna za miesiąc), to zapraszam już teraz! Odwdzięczymy się wyjazdem w teren, a krajobraz aktualnie nader malowniczy :kwiatek:
Met, też uważam, że to super pomysł. I trzymam kciuki żeby się Wam powiodło  🙂
Moje blondi po krótkim odpoczynku po zawodach, solidnie ostatnio pracują.  🙂






Filmik 🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się