Forum towarzyskie »

"Nie ogarniam jak..."

zabeczka17, nie zgodzę się z Tobą, że to kwestia "dorosłego świata".
Jeszcze niedawno, z dekadę temu, życie było przyjemniejsze... Ludzie byli przyjemniejsi.
Dzieci tak nagminnie nie kopały matek i nie awanturowały się na ulicach. A argument "kiedy mnie kopiesz to mnie boli" dzieci zawstydzał.
Ale też rodzice nie mówili do dzieci "idź stąd!", nie pokrzykiwali "no przesuń się, nie rozumiesz co mówię", nie mówili o swoich dzieciach przy swoich dzieciach "no debil po prostu". O pewnych sprawach nie wypadało mówić przy dzieciach, nie przeklinano przy nich. I dzieci nie przeklinały - bo jak któreś przeklęło, oooo! to była afera i rówieśnicy też mówili "patrz, to ten co przeklina".
Nie było specjalnych ścieżek rowerowych, ale za to rowerzyści nie gnali na złamanie karku, jak widzieli, że więcej ludzi to zsiadali, mówili "przepraszam" i rower przeprowadzali. I dało się współdzielić chodniki i ulice.
W ogóle ludzie mówili przepraszam, proszę i dziękuję.
Nie było tego przyzwolenia na złośliwość. Nie było tak, że każdy koniecznie musiał powiedzieć co mu się tylko pomyśli. Teraz można wszystko, bo "wolność". Bo pod hasłem "szczerości" mówi się wszystko co tylko można i każdemu. Nie ma czegoś takiego jak poczucie, że komuś sprawiasz przykrość. Nie ma grzeczności i wyczucia przyzwoitości. Bo "wolność i szczerość".
Teraz ludzie piszą o innych - "zabiłbym squr...", "zaje... " "do gazu z tym narodem". A pozostali temu przyklaskują i nie widzą w tym nic niestosownego...



Z wieloma  argumentami zgodzić sie nie mogę, ale nie będę próbować na siłę dyskutować  😉
Mnie uczono że świat to nie bajka i nie ma nic za darmo.
Widziałam to już oczami dziecka i zdania nie zmieniłam.
Pozostały mi tylko próby umiejętnego odnajdywania sie w tym całym chaosie.
Świat nie jest bajkowo-cukierkowy, to oczywiste.
Ale jednak ludzie byli bardziej wrażliwi, bardziej uprzejmi i życzliwi.
Wybacz ale mam inne doświadczenia w tym temacie i moim zdaniem nic sie nie zmieniło w tej kwestia prócz lepszego dostępu do dodatkowych informacji .  :kwiatek:
Media przekazują wydarzenia w kilka sekund.  Kiedyś tego nie było.
Durne jesteście z tym biciem dzieci. Serio. Kompletnie durne.
Wychowywać można bez klapsiora. I mieć grzeczne dziecko. Tzn takie, z którym się da dogadać.
Ja sobie nie wyobrażam, żeby moje dziecko mnie uderzyło lub ugryzło.
A już kretynizmem życiowym jest lanie dziecka za to, że nas lało. To już trzeba być debilem bez mózgu, żeby zależności nie zauważyć.

Ja nie mowie o biciu dzieci, absolutnie. W moim wyobrazeniu pacniecie dziecka po rece nie jest biciem. No bo ja sobie niewyobrazam jak mam przetlumaczyc dwulatkowi  zeby nie bawil sie penisem , bo jest po zabiegu i sobie zrobi krzywde ? (Tak zrozumialam a jak tak nie bylo to na przyklad gdy tak jest)Jezeli slowa nie pomagaja to niby jak? Zwiazac mu rece trytrykami?
Kary cielesne i finansowe docieraja najbardziej  😁
rosek0 Można takiemu dwulatkowi np. ubrać gacie.
zabeczka17, świat jest taki jaki MY SAMI go kształtujemy. Gdzie jest napisane że musimy być wredni, złośliwi, cieszący się z cudzego nieszczęścia, zadufani w sobie itp? Jeżeli rodzice poniżają, biją dziecko, uczą że życie jest twarde i do sukcesu można dojść tylko po trupach, inni ludzie nie ważni, że nie ma nic za darmo itp, to takie dziecko jak dorośnie, najczęściej takie poglądy serwuje swojemu dziecku i  dokąd to prowadzi? Czy tacy ludzie są szczęśliwi? Pewnie mówią że tak, ale czy na pewno? Śmiem twierdzić że nie, ale nie przyznają się do tego. Nawet tutaj na forum, ile jest złośliwości, dogryzania, po co?  Żeby się dowartościować? Przeszłam okres dzieciństwa, dorosłości, teraz jestem... geriavitem 😉 i też już nie ogarniam tego świata. Zabeczka, za darmo można bardzo wiele dostać, tyle że trzeba to dostrzec i samemu coś z siebie dać, też za darmo  :kwiatek:
Dużo prawdy jest to co w tym piszesz. Ile dajesz tyle dostajesz. Tylko ze ja mówię bardziej o rzeczach/ tematach które mnie nie dotyczą.
Wcześniej widziałam wiele złośliwości, chamstwa itp.Dzisiaj widzę to samo.
Z tym ze nauczyłam się że to co dookoła mnie nie musi mnie tyczyć i mogę jakoś na to wpłynać chociazby odcinając się.
Jednak nie dziwi mnei to ze takie zjawiska mają miejsce.
Atea, mi na myśl przyszły ogrodniczki - pajacyk.
Mozna okleic go tasma pakowna i przy kazdym nastepnej akcji wymyslac patetenty. Moim zdaniem dziecko ma zrozumiec , ze jak rodzic o cos prosi to nie  ma zmiluj i placzem , krzykiem nic nie wskora. No ale ja jestem ten rocznik co to rodzicow i nauczycieli mial za swietosc.
Mozna okleic go tasma pakowna i przy kazdym nastepnej akcji wymyslac patetenty. Moim zdaniem dziecko ma zrozumiec , ze jak rodzic o cos prosi to nie  ma zmiluj i placzem , krzykiem nic nie wskora. No ale ja jestem ten rocznik co to rodzicow i nauczycieli mial za swietosc.


i żyjesz? Nie możliwe! 😉

Ja miałam i codziennie w sumie mam taką sytuację, że jak idę chodnikiem do/z pracy, to jadą nim dzieciaki na rowerach. I to JA muszę wyskakiwać na drogę albo wciskać się w płot, bo on jedzie. Raz nie zeszłam z drogi, to oberwałam kierownicą i dostałam kopniaka...
Druga sytuacja, to chciałam wysiąść jak człowiek z autobusu, ale aktualnej młodzieży chyba nikt nie uczy, że wysiadający mają pierwszeństwo. Również chłopak z rowerem, otwierają się drzwi, chcę wysiąść - a on stoi z tym rowerem w poprzek  🤔 Zwróciłam uwagę, że wysiadający mają pierwszeństwo, a potem on i jego koledzy kręcili się koło mojego domu pokazując palcami. W końcu mój ojciec ich przegonił.
Kosmos jakiś. Nie ogarniam.
rosek0 Można takiemu dwulatkowi np. ubrać gacie.


jak sika na muszli??!! a toś mnie zainteresowała....
vanille, jakj wyglada wedlug Ciebie "nie certolenie się?". Bez uszczypliwości pytam, serio.
Uderzysz-jesteś "durna i debil".
Nakrzyczeć też nie wolno.
To co wolno?
6 latek inna para butów, to już jest konsekwencja złego wychowania.
Ale ten 2-3 latek? Oni są wtedy...trudni.
Co począć?

Atea, no sorry, ale gacie/portki/rajtuzy to dwulatek w milisekundę zdejmie, jak będzie chciał się dobrać.


nie ogarniam jak po raz pińćsetny można w tym wątku zejść na temat dzieci  😉
Taki lajf 😉 Ale popacz, zaczęły niedzieciowe, żeby nie było 🙂.
Przeczytałam o ubieraniu dwulatkowi gaci i przescrollowałam  😉
Proponuje przeniesc sie do dzieciowego, bo sama dzis zadalam tam pokrewne pytanie 😉 :kwiatek:
Mój post miał być raczej prześmiewczy niż dawać konkretną radę do konkretnej sytuacji.

BASZNIA No bez jaj. Wolno być konsekwentnym rodzicem, wolno starannie wyznaczać granice, wolno tłumaczyć dlaczego jest tak, a nie inaczej i wolno użyć naszej siły, (która dla dwulatka nie musi być zbyt wielka) by przytrzymać dwulatkowi rękę i powtórzyć, że mama prosiła by nie ruszać penisa, bo to i tamto, a jak skończy sikać założyć mu gacie.

Nie mówię, że musimy być zawsze idealne jako matki, oczywiście, że zdarza się, że emocje puszczają. Przyjmowanie tego za normę, ba, polecanie jako metodę wychowawczą ... to już inna bajka.

A gdy dziecko zaczyna być niegrzeczne w poczekalni wystarczy się nim ZAJĄĆ, pogadać, wymyślić grę, poszukać zabawy. Już odchodząc od wspomnianej sytuacji, która, jak same mówiłyście, była wyjątkowa, bo w kolejce stało kilka innych, grzecznych dzieci. Natomiast obraz całego (zepsutego!) pokolenia zbudowałyście na tym jednym, kopiącym matkę w goleń 😉
Atea, moje dziecko ze  mną rozmawia, rozumie, akceptuje mniej lub bardziej...przychodzi taki dzień, że nic nie skutkuje. Dumna nie jestem, ale pacnięcie w łapę po milionie pięciuset próśb, ostrzeżeń, jest ostatecznością. Nie mam innego pomysłu. Związać? Zakazać załatwiania potrzeb fizjologicznych? Przytrzymac rekę? Super, jest druga, trzymać dwie? Ekstra! Tyłek podetrę nogą, dwa że zaczyna się szarpać i wić, co skończyć się może gorzej niż to psychiczne złamanie pacnięciem w rękę. Doskonale wie, że źle robi, ale jest w fazie przekory. Wszystko jest "nie". "Nie ogarniam" i przyjmę wraz z krytyką i epitetami jakieś rozwiązanie. Ubranie gaci- sorry, słabo.
nika77 No widzisz, a dla mnie słabe jest bicie dziecka.

Rozwiązań na problem jest tysiąc, tylko to tak, jak z końmi - zależy od egzemplarza. Mój syn ma cztery lata, zdarzają mu się fazy, w których więcej nas próbuje. Nie jest "łatwym" chłopcem. Ma bardzo dużo energii (tak, nawet jak na czterolatka), jest pewny siebie i wszędzie go pełno i wiem, że zwłaszcza dla niego takie rozwiązanie byłoby koszmarne, bo przy pierwszym lepszym problemie z kolegami dałby komuś po łapach, bo podniecenie emocjonalne właśnie taki pomysł by mu przypałętało.

I właściwie to się zamknę, bo zaraz powiedzą, że jestem nawiedzoną matką i że wszędzie wciskam dzieciowe wątki  😁

pokemon Dosadnie, ale w punkt  👍
Ateano widzisz, masz większe doświadczenie, więc zaproponuj konkretne rozwiązanie problemu. Jedno z tego Twojego tysiąca. Ubranie gaci w trakcie załatwiania potrzeb fizjologicznych w grę nie wchodzi i dobrze o tym wiesz. Dumna nie jestem, ale wyczerpałam repertuar, serio chciałabym poznać nowe techniki przekonania Małego Człowieka. Sytuacja jest prosta. Idzie robić siku/kupę i co któryś raz dostaje małpiego rozumu i naciąga penisa w workiem na uszy. Tłumacze, zagaduję, robię cyrk, trzymam rękę, drugą, a On nadal swoje z coraz większym zacięciem. Tego co zaczął jeszcze nie skończył, więc nie ma mowy o ubieraniu gaci.
O robieniu w pampersa też mowy nie ma i nie dlatego, że ja nie chcę, tylko dlatego, że jemu się już nie mieści w głowie sikać w majtki.
i naciąga penisa w workiem na uszy.


ale w sensie, że co robi?  👀
Gillian, ciągnie, a drugą ręką dla lepszego efektu podciąga worek mosznowy, albo "wciska" sobie wszystko między nogi, albo w siebie. Zwyczajnie wie, że tego robić nie powinien, więc to robi...do tego dochodzi etap fascynacji własnym ciałem..
Domyśliłam się, ino te uszy mnie zmyliły  😁
nika77 Nie wiem jak jest wychowywane Twoje dziecko i jaki ma charakter. Nie chcę też uchodzić za eksperta od wychowania dzieci, bo nim nie jestem. Popełniłam i popełnię pierdyliard błędów wychowawczych, a moje dziecko nigdy nie będzie idealne.

Szczerze? Mojemu Frankowi powiedziałabym dlaczego nie ma tego robić, ewentualnie przytrzymała ręką i powtórzyła, przeczekała ewentualny bunt i nie sądzę by więcej próbował. Z resztą przerobiłam podobny problem w kąpieli.

Jeśli chcesz koniecznie wywołać mnie do tablicy, to proszę, możesz:
- poszukać innej rozrywki w czasie siku/kupy: książeczki, piosenki, komórki, tablety, liczenie kafelek czy bąków, pacynki na palcach, malować kółka na kolanach itd.
- wykorzystać tatę jako męski autorytet, by przetłumaczył sprawę
- zacząć uczyć dziecko siusiać na stojąco i bawić się w celowanie w jakieś wrzucone plastikowe cudo do toalety (tylko cudo musi być wyławialne przed spłukaniem)
- obejrzeć na golasa i nazwać wszelkie intymne miejsca i wytłumaczyć dlaczego ważne jest to, żeby tu i tu nie było nacisku, a tu nie wkładać brudnych rączek - to dobrze, że przechodzi etap fascynacji, niech trochę pozna swoje ciało
- za każde "grzeczne" siusiu lub kupę naklejać na planszy naklejkę. Za 5 naklejek idziemy na lody/pływalnię/plac zabaw/dajemy zabawkę/ itp. - ja akurat nie stosuję i nie lubię takich metod, ale prosisz o tysiąc to masz
- opowiedzieć bajkę o siusiaku co potrzebuję spokoju bo bardzo boli go głowa itp. itd ....
Faktycznie basznia zmieniły temat... 😉
Nie ogarniam jak temat dzieciaków może być tak fascynujący. A może to mija jak dzieciak ma x lat? Dajcie znać jak się przeniosą 😉
- opowiedzieć bajkę o siusiaku co potrzebuję spokoju bo bardzo boli go głowa itp. itd ....



Atea, jestem pod wrażeniem Twojego zmysłu rodzicielskiego, serio - w tym wieku! Ale z bajką o siusiaku, co go boli głowa rozwaliłaś system  😅 Respect  👍


drabcio , najwidoczniej nikt nie ma innego ciekawszego tematu do zaproponowania. Masz jakąś propozycję, czy tylko lubisz sobie pomarudzić?  😁
Atea no blagam... Tablet , komorka? Serio?
Rosek, serio? Atea podala pierdyliardinnych innych rad dla skrajnie pozbawionych pomyslow na wyjscie z problematycznej sytuacji a czepiasz sie komorki?  😵
nika77 Nie wiem jak jest wychowywane Twoje dziecko i jaki ma charakter. Nie chcę też uchodzić za eksperta od wychowania dzieci, bo nim nie jestem. Popełniłam i popełnię pierdyliard błędów wychowawczych, a moje dziecko nigdy nie będzie idealne.

Szczerze? Mojemu Frankowi powiedziałabym dlaczego nie ma tego robić, ewentualnie przytrzymała ręką i powtórzyła, przeczekała ewentualny bunt i nie sądzę by więcej próbował. Z resztą przerobiłam podobny problem w kąpieli.

Jeśli chcesz koniecznie wywołać mnie do tablicy, to proszę, możesz:
- poszukać innej rozrywki w czasie siku/kupy: książeczki, piosenki, komórki, tablety, liczenie kafelek czy bąków, pacynki na palcach, malować kółka na kolanach itd.
- wykorzystać tatę jako męski autorytet, by przetłumaczył sprawę
- zacząć uczyć dziecko siusiać na stojąco i bawić się w celowanie w jakieś wrzucone plastikowe cudo do toalety (tylko cudo musi być wyławialne przed spłukaniem)
- obejrzeć na golasa i nazwać wszelkie intymne miejsca i wytłumaczyć dlaczego ważne jest to, żeby tu i tu nie było nacisku, a tu nie wkładać brudnych rączek - to dobrze, że przechodzi etap fascynacji, niech trochę pozna swoje ciało
- za każde "grzeczne" siusiu lub kupę naklejać na planszy naklejkę. Za 5 naklejek idziemy na lody/pływalnię/plac zabaw/dajemy zabawkę/ itp. - ja akurat nie stosuję i nie lubię takich metod, ale prosisz o tysiąc to masz
- opowiedzieć bajkę o siusiaku co potrzebuję spokoju bo bardzo boli go głowa itp. itd ....


:kwiatek:
Atea, większość albo zaliczona, albo ....zbyt wcześnie, choć zaliczana.
Misiek liczy do sześciu 🙂 🙂 ile masz lat? ześć, ile masz rąk? ześć, ile jest misiów ? ześć...🙂
oczywiście liczymy🙂
no i kupy się nie da na stojąco 🙂 a męski autorytet tyle wskórał, że Miś jest gotów obsikać każde drzewo, auto, krawężnik 🙂
ale dzięki
nika77 Nie wiem jak jest wychowywane Twoje dziecko i jaki ma charakter. Nie chcę też uchodzić za eksperta od wychowania dzieci, bo nim nie jestem. Popełniłam i popełnię pierdyliard błędów wychowawczych, a moje dziecko nigdy nie będzie idealne.


A co to jest idealne dziecko?
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się