ciężko powiedzieć czemu nie 🙄 myślę że trochę tak nie bo nie 🙄 generalnie przyzwyczaiłam się że słyszę jednym uchem 😉 mam tylko problem z podzielnością czyli hmm ... jak rozmawia kilka osób to nie wyłapie co mówi mój rozmówca 🙄 może kiedyś pójdę zobaczyć jak to jest z takim aparatem a może nie 🤣 dla mnie liczy się tylko to żeby nauczyć się prawidłowo chodzić 😉 a brak słuchu w jednym uchu ma tą zaletę że jak chce iść spać a jest włączony tv to obracam się na prawy boczek i słyszę jakby ktoś ściszył tv 😂 wszystko ma swoje plusy i minusy 😉
Zmobilizowałam się i wystawiłam aukcje na rzecz mojej rehabilitacji. Robiłam to pierwszy raz dlatego cena wywoławcza to cena 30 min z moim rehabilitantem. Proszę was o pomoc i udostępnienie jak największej ilości osób!
dzisiaj byłam na hipo, w pewnym momencie powiedzieli to co teraz wodzę, odpowiedziałam jasne bo myślałam że żartują a oni zatrzymali konia, dali mi wodzę, co zrobić dałam łydkę i pojechałam 😀 😀 😀 😀 oczywiście szli obok konia co by mnie asekurować i ręce trzymałam prawie na szyi konia co by szybko złapać grzywę jak coś, ale najważniejsze że dałam radę 😀 😀 😀 😀 co z tego że jak powiedzieli skręć na prawo to zaczęłam kręcić na lewo :P :P :P :P
Ostatnio jak byłam na hipo stwierdziłam że to hmm "zwariowane" że po takim wypadku sama pcham się na konia ... faktem jest że na hipoterapię poszłam dlatego żeby "nauczyć się" jeździć a że przy okazji moje ciało na tym skorzysta to super ... dzisiaj dla odmiany jeździłam na dużym koniu bo wcześniej to na koniku polskim, znów dostałam wodzę do ręki ... oni wiedzą że jazda jest moim celem i do tego dążymy 🙂
ale powiem szczerze że czuję obawy jak pomyślę o wsiadaniu na Klarę, ja jej absolutnie nie winiłam za to co się stało, mam to szczęście że nie pamiętam wypadku ale pamiętam co było / jest po ... mam nadzieję że po pierwszej jeździe obawy znikną bo niczego tak nie chcę jak wrócić znowu w siodło, w Klary siodło ...
Podziwiam Cię, że masz odwagę wsiąść na dużego konia. Ja w ubiegłym roku miałam wypadek. Nie tak poważny jak Twój jednak operacje, rehabilitacja i ograniczenia spowodowały strach przed dużym koniem. Kuc ok ale dużego nawet nie poprowadze. Trzy mam kciuki za Ciebie. Masz dużo siły w sobie.
kurcze ja dalej nie czuję się silna :P ale mam cel i jego się trzymam 😉 wczoraj szłam od weterynarza i jakiś obcy facet mnie zaczepił, pytał co się stało itp i ta krótka rozmowa uświadomiła mi że już ponad rok walczę żeby zacząć normalnie chodzić, mimo to nadal wierzę że się uda a jak nie to trudno na koniu i tak nie trzeba chodzić 😂
Ciepło się zrobiło więc nie wiele myśląc ubrałam się i pomaszerowałam na targowisko ser sobie kupić (dobry mają :P ), nie wiedzieć dlaczego z targowiska wyszłam z siatkami ważącymi ok 3kg, niby nie wiele dla mnie aż za wiele, do domu udało mi się dojść, po schodach też weszłam, co prawda dostałam zadyszki i nie wiedzieć dlaczego zrobiło mi się gorąco ale dałam radę 😀 Wczoraj na rehabilitacji rozmawiałam z rehabilitantką, opowiedziała mi że miała pacjentkę po wypadku samochodowym z podobnymi obrażeniami jak ja i nauczyła się chodzić, zajęło jej to 5 lat ale udało jej się ... tak sobie pomyślałam że ja też dam radę zostało mi jeszcze 3,5 lata hihihi :P
to jak już się chwalę to powiem wam coś jeszcze, dzisiaj byłam na hipoterapii, dostałam wodzę i dreptałam sama (oczywiście z asekuracją), i tak sobie człapałam aż nagle poczułam że konik mi się ożywił, ktoś nadbiegał z tyłu i Opus pomyślał "aaa trzeba uciekać" nie spłoszył się ani nic z tych rzeczy, poczułam jakby podskoczył ze strachu, oczywiście osoby asekurujące od razu chwyciły za wodzę ale i tak jestem z siebie dumna bo nie dość że usiedziałam na koniu to jeszcze instynktownie ściągnęłam wodze 😀 na koniec zrobiłam kilka ósemek na maneżu a potem dałam jabłuszko Opusowi, taki mały ale wszamał całe jabłko na raz Klara do dziś tego nie potrafi :P
Ostatnio siedziałam na pasażu centrum handlowego i patrząc na ludzi pędzących nie wiadomo gdzie nagle uderzyła mnie myśl że ja jestem osobom niepełnosprawną. Ja wiem że postępy są ale dalej pozostaje ta myśl czy będzie kiedyś normalnie. Jeżdżę na hipoterapie i idzie mi coraz lepiej tylko czy będę w stanie jeździć autem żeby dojechać do swojego konia. To dzięki waszej pomocy mogę się rehabilitować, jeździć na hipoterapie. Niestety moja droga do zdrowia jest bardzo długa dlaczego raz jeszcze proszę was o 1%
wasze wsparcie czuję od początku i za to wielkie dzięki :kwiatek:
wczoraj pojechałam Klarę odwiedzić i powiem wam że ta wizyta pokazała mi jak duże postępy zrobiłam 😉 bez problemu wyczyściłam całego konia, nawet grzywę i ogon przycięłam prawą ręką czyli tą nie do końca sprawną 😉 a potem przyjechała koleżanka i pozwoliła mi wsiąść na swojego konia 😉 zrobiłam to praktycznie sama, miałam tylko problem z przerzuceniem prawej nogi 😉
Musze się wam pochwalić że ostatnio sama wsiadłam na konia 😅
Mam pytanie czy jest ktoś kto zrobiłby sesję mojej Klarze? Chodzi mi o takie fajne foty bo wiem że na forum jest kilka osób które robią fajne foty a chciałabym mieć fajną pamiątkę 😉
Jako że wielu z was wsparło moją rehabilitację, powiem wam DZIĘKUJE :kwiatek: postępy są, pamiętam jak to było na początku a dziś nie dość że wyczyściłam całego konia to jeszcze umyłam jej kopyta i posmarowałam olejem 😉 siedziałam na Tigrze i noga owszem bolała ale zdecydowanie mniej 😉 wczoraj umyłam sama okna 😉 odważyłam się wyjechać autem na drogę 😉 także jest dobrze a mam nadzieje że będzie lepiej 😉 to dzięki waszemu wsparciu jestem stale w rehabilitacji i jak widać przynosi ona efekt 🙂 DZIĘKI :kwiatek: zdjęcie kopytek Klary na dowód 😉 próbowałam Klarze zrobić fotkę ale jakoś nie współpracowała ze mną 😁
Tengusia -będzie coraz lepiej. Pewnie jeszcze długa droga przed Tobą -ale jak widzisz sama, idzie ku lepszemu. Przyjdzie czas, że sama będziesz jeździć -jak dawniej.Zobaczysz!! 😁