wczoraj pojechałam do swojego rehabilitanta, powiedział że chodzenie się pogorszyło 🙁 problem polega na tym ze rehabilitacja ma na celu uruchomienie mięśni ale będąc w Rybniku nikt mi nie zwrócił uwagi jak chodzę, wystarczył miesiąc żeby się pogorszyło 🙁 ale co zrobić będę walczyć dalej, kiedyś w końcu nauczę się dobrze chodzić 😉
Minął rok a ja nadal walczę o siebie. Pomoc z NFZ jest już pomocą doraźną. Przyszedł czas kiedy zdana jestem na rehabilitacje prywatną. Dzięki Waszej pomocy mogę się dalej rehabilitować na własną rękę. Ponieważ rehabilitacja i leki nie są małymi kosztami raz jeszcze proszę Was o pomoc. Dla Was 1% jest nieodczuwalny a dla mnie to szansa na zdrowie. Dlatego zwracam się do Was z prośbą o 1% waszego podatku, a także o rozesłanie mojej prośby wśród znajomych.
dzisiaj byłam w ZUSie, dostałam rentę na rok, ile nie wiem bo nie powiedzieli 🙄 dzięki życzliwej dziewczyny z forum udało mi się załatwić rehabilitację w poradni, za co jestem jej wdzięczna :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:
Ponieważ większość z was nie wie co tak naprawdę mi było: rozpoznanie z oddziału anestezjologii i intensywnej terapii Rozpoznanie Uraz czaszkowo-mózgowy. Ostra niewydolność oddechowa. Śpiączka mózgowa. Stłuczenie krwotoczne w prawej okolicy czołowej. Stłuczenie krwotoczne pnia mózgu. Krew w rogu potylicznym prawym komory bocznej. Niedomknięcie łuku C1 oraz szczelina pęknięcia u podstawy łuku kręgu C1. Zachłyśnięcie. Zachłystowe zapalenie płuc. Spastyczny niedowład prawostronny. Ośrodkowe uszkodzenie n. III po str prawej. Niewielka odleżyna I/II na potylicy. Ciężki zespół psychoorganiczny. Każdy kto to czyta mówi że to niewiarygodne że z tego wyszłam. Ja sama nigdy tak tego nie odbierałam. Cieszę się że mi się udało ale nie ma dnia żebym nie żałowała tego co było przed wypadkiem. Co zrobić, życie. Wyjdę z tego i jeszcze wróci to co było. Jeszcze wsiądę w auto i pojadę do Klary, a potem pojadę na długi spacer do lasu.
byłam dzisiaj u Klary 🙂 jak byłam pierwszy raz u niej po wypadku to zaledwie byłam w stanie ją musnąć szczotką a dziś wyczyściłam ją, wyczesałam ogon i grzywę, normalnie cieszę się ... niby nic a radość ogromna 😉
Witam Postanowiłam Was prosić o pomoc bo sama stanęłam na krawędzi swojego życia. Jeździłam sobie konno, zdawać by się mogło dzień jak co dzień, pech chciał że szczęście tego dnia się odwróciło. Mój koń się poślizgnął a ja spadłam, ale nie wstałam jak zwykle. Obudziłam się w szpitalu. Mam lukę w pamięci. Nie pamiętam wypadku, nie pamiętam co było przed i po wypadku. Z opowiadań bliskich wiem, że spędziłam prawie miesiąc pod respiratorem walcząc o życie. Kolejne 3 miesiące spędziłam na oddziale rehabilitacji. Wypisali mnie ze szpitala 5 lutego. Wczoraj w ZUSie usłyszałam że nie mogą mi pomóc, w NFZcie usłyszałam że chcą kolejne papierki. Dlatego pomyślałam że Was poproszę o pomoc. Mój aktualny stan jest taki: W skutek wypadku mam uszkodzony pień mózgu, mam również uszkodzenia neurologiczne mózgu oraz uszkodzone nerwy. Co za tym idzie nie otwiera mi się jedno oko, mam niedowład prawej strony, brak czucia płytkiego z lewej strony. Nauczyłam się chodzić przy asekuracji.
Jeszcze długa droga przede mną. Niestety żyjemy w państwie w jakim żyjemy więc nie pozostaje mi nic innego jak kombinowanie gdzie się da. Jeśli ktoś z Was potrafi mi pomóc będę wdzięczna za równo ja, jak i mój syn j mama. Dla wiarygodności podaje link do mojego facebooka gdzie znajdziecie dokładniejsze informacje. Jako że przez lata ratowałam psy wiem jakie ryzyko niesie za sobą zbieranie pieniędzy na prywatne konto, dlatego jesteśmy w trakcie załatwiania subkonta w fundacji. Co do mojego konia to nie mam żalu do niej ale nie wiem czy wrócę do jeździectwa mimo, że to moja pasja od dzieciństwa. Nad tym będę myśleć później, teraz muszę się skupić na powrocie do zdrowia.
....i mam pytanie. (o ile mogę) sprzedałas konia.... 🤬 dziecino wykaż chociaż ciut zaangażowania, przeczytaj przynajmniej ostatnią stronę wątku w którym masz ochotę zaznaczyć swoją obecność 🤣
prawda jest taka że nie wiemy jak się zachowamy póki tego nie poczujemy 😉 gdybyście mnie zapytały przed wypadkiem jak bym się w takiej sytuacji zachowała pewnie bym powiedziała że bym się poddała ... stało się inaczej i dobrze ... kiedyś to już pisałam i napiszę raz jeszcze, jak byłam w szpitalu zaraz po wypadku nie było dnia żebym nie zadawała sobie pytania dlaczego, nie potrafiłam sobie poradzić z otaczającą mnie rzeczywistością, pamiętam dzień wypisu i jak jechałam do domu, byłam całkowicie zrezygnowana ... i kiedy w domu weszłam na fb i zobaczyłam jak wiele osób przejmuję się moim losem uwierzyłam że dam radę, założyłam tutaj wątek aczkolwiek nie spodziewałam się takiego odzewu, pozytywnego odzewu ... to dzięki wam znalazłam siłę by walczyć :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:
swojego konia nie sprzedałam i cały czas mam nadzieje że kiedyś będziemy znów się włóczyć po lesie 🙂
Tengusia będziecie jeszcze nie tylko się włóczyć po lesie, wierzy w to mnóstwo osób, ponadto wszystko co osiągnęłaś zrobiłaś własnymi siłami!!! (a są większe niż Ci się wydaje 😀) jesteś silniejsza niż myślisz 😀 😉 trzymamy mocno kciuki :kwiatek:
SPOKOJNYCH ŚWIĄT :kwiatek: 🙂 edit. jeszcze buziaczek od wszystkich moich koniowatych i gdybyś kiedyś była w okolicy to moje futrzaki (mam też takie do hipo) służą swoimi grzbietami 😉
Skoro wszyscy dookoła składają życzenia to i ja życzę Wam Zdrowych, Spokojnych, Radosnych Świąt Bożego Narodzenia ... niech ten czas będzie dla Was wyjątkowy 🙂
Co do twojej propozycji quintana to jeszcze powiedz gdzie jest wasza okolica to może kiedyś was odwiedzę 😉
Ode mne również lecą życzenia spokojnych i radosnych Świąt oraz zdrowia i szybkiego powrotu do sprawności w nowym roku 🙂 A w tym roku ode mnie też podatek poleci 😉 W zeszłym roku już nie zdążyłam niestety, ale w tym roku na pewno nadrobię i będę namawiać znajomych 🙂
od Ciebie Tengusia spory kawałek :-( wielkopolskie, okolice Złotowa, masz koło mnie dwa ośrodki rehabilitacji ZABAJKA, wiem że fundacja TVN i polsat pomagają dofinansować turnus, który tani nie jest, ale można przyjechać też na ciut innych zasadach, gdybyś potrzebowała info o którejkolwiek ZABAJCE daj znać, służę pomocą na tyle, na ile jestem w stanie.
leci powoli, czasem lepiej czasem gorzej 😉 w przyszłym tygodniu jadę załatwiać hipo 🙂 mam też w planie oddanie młodej w trening, ona nie sprawia większych problemów ale ja potrzebuje spokojnego i przewidywalnego konia 🙂 od 07.01 mam dwa tygodnie rehabilitacji w Chorzowie, oprócz tego prywatnie bo na NFZ nie ma co liczyć 🙄 ogólnie jestem już w miarę sprawna ale chodzenie dalej wymaga pracy i na tym mi najbardziej zależy 🙄
święta i sylwester to dla mnie dzień jak co dzień, od śmierci taty straciły one dla mnie wartość 🙄 jedyne co to jedzenie pyszne, szkoda tylko że nie mogłam sobie na koniu pośmigać 🤔 wczoraj północ przywitałam wtulona w mojego psa 😉
i ode mnie najlepszego w 2015 roku, oby spełniły się Twoje wszystkie marzenia 🤣 i mam nadzieję, że w tym roku uda Ci się już troszkę "poszaleć" na koniowatych 😉
moje jedyne marzenie to odzyskać sprawność na tyle by móc jeździć autem i jeździć konno oczywiście 🙂 tak sobie myślę że jak się uda to wybiorę się na rajd, nigdy nie byłam a chciałabym zobaczyć i poczuć ten klimat 🙂 na stajni jest osóbka która z pewnością mi potowarzyszy 😁