Viritim - fajnie, że masz możliwość odwiedzania stajni swoich znajomych, jednak konie dodaję tyle radości do życia i napawają niesamowitą energią. Wystarczy tylko popatrzeć na nie, dotknąć, przytulić, od razu humor wraca 🙂
Viritim zawsze życie pasją jest ryzykowne i nie wiazne czy ta pasja sa konie, czy taniec czy brydzą. Miłam kolegę , zył tylko dla tanca towarzyskiego. Fajnie było gdzies z nim pojsc , bo tańczył i prezentował się suuuper. Ale materiął na męża fatalny bo ciagle tylko terning , trening i trening i zawody i ....i na końcu gdzie narzeczona. Nie wiedziałam go wiele lat i wiesz Viritim On tez został sam. Miał żone ale nie wytrzymała takiego życia, braku faceta w domu i skończyło się rozwodem. Nie jest łatwo pogodzić tak wielką pasję , z życiem rodzinnym , dziecmi. Nielicznym się to udaje. Domyslam się Viritim ,że żyjesz rozmyślaniem co by było gdyby. To wszystko było , nic się nie odwróci, nic nie można w życiu powtórzyć ale można i trzeba życ dalej. Idz do tego znajomego co ma konie, idz tak jak pisze Cierp1enie , konie uspakajają , człowiek czuje się przy nich wyluzowany, wypoczęty. Idz do ludzi , może ktoś jest tam teraz , jeździ, może ktoś posłucha twoich rad .Poznaj nowym ludzi, otwórz się Viritim.
Witam odpowiem Faza w ten sposób niemyślcie sobie że jestem jakimś starym zgoszknialym ramolem jestem strasznym gawędziażem ludzie mi mówią że rozdaję pozytywne fluidy może cosik jest w tym . Dziś naprzykład byli umnie znajomi co rok rocznie są na kuracji w Ciechocinku po obejżeniu mego filmu żona znajomego asz się popłakała . No mniesza z tym trzeba brać poprawkę Faza w toku twego myślenia wiem że jesteś tytanem pracy , zamiłowania do rumaków i masz do tego gołębie serce . Ale widzisz ja porostu pierwszy raz zetknęłem się z taka sytuacją i wiem ile potrzeba trudu , zdrowia , nerów w temacie swego mieszkania dom to jest wieczna skarbonka zasze coś szwankuje . Zadroszczę wam jak już nie którzy z was już to przechodzili bądż przechodzą . Dawniej jak żyłem tylko sportem i miałem klapki na oczach nie wiedząc co mnie jeszcze czeka to bym bardziej się psychcicznie nastawił na takie sytuacje . Faza mam nadzieję że rozumiesz moje wywody myślowe na ten temat . Zadroszczę wszystkim co już przez to przebrnali i mają już to zasobą . Życzę wszystkim i redakcji ; udanego , miłego popołudnia . :kwiatek:
Viritim alez ja dobrze Cię rozumiem.Moj mąz w 2005roku miał wypadek samochodowy, też ledwo uszedł z życiem, w szpitalu w Siedlacach przeleżał ponad 3 miesiące. Pozniej rehabilitacja i jeszcze 4 operacje a przed nim jeszcze 2 w tym rekonstrukcja scięgien w prawej ręce. Najpierw euforia ,że żyje ,że to "tylko ręka" a później proza dnia codziennego.Do dziś wiele czynności jest poza zasięgiem meza, ta ręka puki co jest zupełnie niesprawna , a po drodze w szpitalu Bródnowskim zarazili męza gronkowcem złocistym. Tak jak i zapewne i Ty mąz przechodził przez wszystkie fazy , radości ,ze żyje po calkowita apatie i niechęc do życia. Czyli były i fazy załamania i sięganie po kieliszek , bo po co życ!!! Był trudny we współżyciu, nieznośny ale dla obcych uśmiechnięty dla kobiet szarmancki wiec nikt nie chciał mi wierzyc gdy mówiłam ,że mam wszystkiego dość. Ja spokój odnalazłam wśród swoich zwierzaków i wiesz co Viritrim? Mój mąz także, pokochał konie , ba nawet z tą ręką zaczał jezdzic (co prawda po ostatnim upadku trochę się wystraszył) i...zmienił się. Uspokoił się, poza tym gdy zmarła mojemu męzowi matka to wziął do nas tatę i wie ,że jest mu potrzebny. Tak wiec facet zmienił się znalazł sens życia A co do prac w domu. Viritrim , dom to wieczna praca i wieczna skarbonka to powie Ci każda dobra gospodyni. Powiem dobra , bo ja do takich nie należę i zbytnio nie przejmuje się ,że trzeba ugotowac czy dziś posprzatac. Najwyżej zrobię to później i wychodzę z założenia "że z brudu jeszcze nikt nie umarł" wiec...cieszę się ,że mąz i córa więcej dbają o dom ja w tym czasie wolę inaczej spędzić czas, szkoda mi tego czasu na codzinności wykonywane w domu. ale...każdy ma swoje priorytety. Jeśli Ty odnajdujesz się pracując w domu- tez okey. Abyś tylko miał zajęcie i masę przyjacól. Tego życzę Ci z całego serca.
Witam wszystkich pięknie . Opwiowiem ci Faza mąż cię cały czas powinien nosić na rękach za co ty wszystko robisz dla niego i dla innych . Jesteś tytanem pracy , wszystko porafisz pogodzić . Faza porostu umniesz ludzi domotywoać dziękujemy ci że jesteś na Re-Volta .pl i miałem osoboście honor cię poznać na torze wyścigowym Służewiec na najważnieszej gonitwie roku Derby gdzie wyrał koń mego byłego trenara Andrzeja Walickiego . Miałem po wypadku też duże szczęście ; pęknięty kregosłup , nie dowaład lewej strony , wszystkie żebra połoamane , obrzęg lewej połkuli muzgowej , utrta 4 zębów , urata nieduża wraoku . Błagam nie pomyście sobie że pisząc ten post proszę o jakieś współ czucie cieszę się wielce że ja żyję . Jestem człowiekiem wierzącym jak byłem w szptalu MSW-ia w Warszawie 20 dni na ojomnie często modiłem się do BOGA abym mógł chociasz chodzić i BÓG mnie wysłuchał ja chodzę , choć mam impaty w kręgosłupie . Faza może potwiedzić że chpdzę i dobrze pomykam . Dzięki takim ludziom takim jak wy na Re-Volcie gdzie macie cudowne odruchy człowieczeństwa gdy rano wstaję chce mi się żyć. Jak miałem imieniy , uroziny w lutym jeszcze nidy w swoim życiu nie doznałem tyle dowodów pamięci . No dobrze doś tych swoich wynirzeń od serca płynących są uropy , wakacje , weekend życzę wam i redakcji ; miłego , udanego wypoczynku .. :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: 💘
Witam pięknie wszystkich . Dziś miałem spacerek ze swoją zanjomą z Warszawy Ewą J z Warszawy która rok rocznie przebywa ze swoimi rodzicami w klinice pod tężniami . Pamiętam poznaliśmy się jak ona kiedyś jeżdziła u trenra na wyścigach na Służewcu i ja trenera Stwaslkieg i Mazurka dawne czasy . Dziękuję Ewie że miałem sposobność znaowu ją widzieć to ona mi rok temu poleciła Re-Voltę i cudownie że to zrobiła . Sama na fotum się nieudziela no ale jej wybór . Nachodziłem się ho , ho spacer pod tęniach i pod fotannę grzybek o godz 14 kapkę mnie wykończył no ale warto było spotakać taką przyjaciółkę z toru . Życzę wam i redakcji ; udanego , miłego popołudnia.. :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:
Dobry wieczór wszystkim chcę poruszyć następujący temat a mianowicie . Szczególnie w skokach , wkkw . Ja za młodu przygotowliśmy trenig rumaka np; jazda na wertepach aby się wzmacniały np; ścięgna , odpowiednie patnie mięśni konia , podrobić go troszkę ujeżdżeniowo , przyczynijąc się stabilnym dosiadem , miękką ręką , głęboka analiza swoich błędów , poznania konia jaka ma psychikę , czy w pełni zabezpieczyliśmy im elektolitry , różne witaminy szczególnie polecam do moszu była kiedyś taka dobra witamina hipowit nie wiem czy jeszcze ona jest . No i oczywiście czy mamy odowiedzni sprzet zabezpieczający jeśca np; kamizelka na kręgosułu , kask na głowie odpowiednie obuwie . Jak już te zagadnienia co poruszyłem macie opanowane sami widzicie jak sie wspanaile dogadujecię z koniem . Przepraszam straszych jeśców czego ja sie odwaz mogę uczyć pewnych elemetó techinka idzie naprzód . Droszy moi przyjaciele wybarcie jestem dziś wykończony chodzenia w tym upale ale zrobię to jescze nie raz zawsze moi pzryjaciele będą waszym przewodnikiem i obodgirdem tylko w taki sposób mogę się wam oddzięczyć wziołem proszek na sen i widzę że już nie dam rady pisać wybtrzcie dobranoccccccccccccccccccc :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:
Dobry ranek nie mogę zbytnio spać a więc piszę post do moich przyjaciół . Tak nie wrucą tamte lata czystego , pełnego bardzo spotanicznych , pięknych chwil z życia jeśca . Gdzie za zgniłych latach starego sytemu czlowiek się cieszył z nadrobieszych żeczy np; że doszedł do skutku wyjazd na zawody , że na parkurze , na crosie człowiek zrealizował wszystkie wskazówki trenera . Teraz mamy i chwała BOGU demokrację , technika weterajnijana poszła na wyszy pozim , sposób trenigów jest bardziej fachowy w dobie cyfryzacji ludzi mamy możliwość poznać pewne medody , gdy dawniej tylko mogliśmy się dowiedzieć o pewnych nowinkach pocztą pantoflową . Pamiętaj jak śp trener major Leon Burniewicz wciąż zabiegał prezesa spółdzieli włąsciela u nas w klubie koni o samochód aby rumnaki przewieć już od 2-3 tak walczył przytaczał korzyści dla spółdzielni jakie będzie miał ten wyjazd w Polskie swoimi sukcesami zawdoników na tym zkorzystają . Życzę moim przyjacielom udanego , miłego wypoczynku i dzioneczka obfitującego pełnych cudownych chwil papatusie......... :kwiatek: :kwiatek:
Witam pięknie wszystkich w ten upalny dzionek . Jestem pełen podziwu dla tych co teraz jeżdżą w te upały . Sam znam ten temat gdy w takie upały już o godz 6-30 biliśmy na torze roboczym na Służewcu . Kończyliśmy trenigi o godz 9-30 przeważnie aby zdążyć przed skwarem . Już od godz 4 rano byłem na nogach małe śniadanko , witaminki , kawa i hopa witaj nowy upalny dzioneczku . Życzę moim przyjacielom jeścom wytrfałości , zdrówka , samozaparcia w trenigu rannego koni . :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:
Witam pięknie choć jest środek lata więszkość moich zanomych powyjedżała , i znowu zrobiło mi się smutno na sercu . Wiem nie którzy z was zaraz pomyślą Ciechocinek takie uzdowisko , tyle muzyki itp . Mam do centrum 2-5 km mieszkam na obżerzach Ciechocinka i gdyby nie ten rower rehabilitacyjny na trzech kłach było by zemną bladziutko .Mam sąsiadów ale oni żyja swoim trybem życia i nie mogę się wciąż narzucać im przyjeżdżają do nich rodziny , znajomi itp. Ktoś z was pomylśmy chłopie wyjdż do ludzi itp , to robię cały czas , jestem taki Romek gawędziasz no ale jak widzę że nie jest coś halo odarzu wychodzę . Poprostu nigdy i nikomu się nie narzucam . Takim jest moim ogromnym marzeniem że w końcu wam napiszę że poznałem drugą połowę i abym wam wciąż nie zatruwał głowy swoimi problemami , każdy je ma i.........Przepraszam że w takim dniu jakim są wakacje , uropy was faszeruję takim swoimi zwierzeniami ale cóż już postanowiłem jesteście moją rodzinką papatuki....... :kwiatek: 💘 :kwiatek:
Dobry wieczór wszystkim . Jak bym miał jeszcze raz z swoim życiu wybierwać to wybrał bym jeżdziectwo , tyle pięknych chwil przeżyłem , choć otarłem się o śmierć podczas gonitwy płotowej na Służewcu uwieszcie mi że znowu bym dokonał takiego wyboru napewno bym zmienił swoje życie prywatne załozył bym rodzinę . Sami wiecie że piorytet jest założenie rodziny . Wiem że próbuję odrobić stracone lata które oddałem sportowi czy warto było ? tak pół na pół no ale wybatcie zawsze wieczorkiem jestem zbytnio przygaszony że jestem sam praktycznie na świecie . Ale mam was moi kochani przyjaciele nie wiem jak ja wam się wszystkim odwdcięcze nie wiem ale pamiętajcie jak będziecie nie daleko Ciechocinka dajcie mi znać zrobię dla was wszystko . Życzę rodzinnego , miłego wieczorka. :kwiatek:
Witam pięknie was wszystkich :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:. Temat postu może nie wszystkich zaintesować przepraszam że jestem czasem mono tematyczny . Nie wiele osób potrafi się cieszyć z małych żeczy powiem może zbytnio zarozmiale jak umiłem i umnię się cieszyć z najmieszych żeczy . Tak mnie ukształtowało życie wciąż walczyłem z przeciwnościami losu czasem się nie udawało no ale tak bywa . Szanowni moi przyjaciele bątcie zawsze uśmiechnięci ciesząc się z nie wielkich żeczy zapewniam was że warto . Cóż mogę wam życzyć i redakcji ; udanego , rodzinnego , miłego dzioneczka i urlopów . :kwiatek: 💘
Witam pięknie was wszystkich . Często na Facebooku są fotki ze skoków gdy wodze są zupełnie prawie rzucone . To bardzo zły nawyk . Zawsze przy skoku wodza musi mieć delikaty kontakt z pyskiem . Znakomitym przykładem prawidłowego , pięknego dosiadu jest pani Justynka R . Podam przykład zbytnio lużnej wodzy . Jeżeli taki błąd występuje to rumak mysli że mu dajemy prawo wyboru co ? , gdzie i kiedy . Zawsze ręka musi być jedwabna czyli miękka aby kontakt z pyskiem konia był i żeby wiedział rumak że go kontrolujemy . Wiem że wśrut was są wspanaili jeścy i znają ten temat . Życzę moim przyjacielom samych sukcesów sportowych , prywatnych , pogody ducha na te popołudnie ...... :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: 💘 :kwiatek:
Witam piękinie wszystkich . To że czlowiek taki jak ja jeste szczery aż do bólu wielę tracę . Tak mnie życie ukształowało i nie mam zamiaru się zmieniać . Za prawdę można pogubić swoich znajomych obrażają się itp.Szczrgólnie dla trenerów byłem szczery aż do bólu np; jak mnie pytał o danego rumaka . Sami moim przyjaciele wiecie że nie tylko można się zachłysnąć swoją jadą że zobiłem to dobrze itp . Trzeba abyć dobrym analitykiem swojej jazdy czyli np; czy ręka na widze jest miekka , czy łydka dolega do poduch siodła , czy odpowiednio działamy krzyżem , czy rumak reaguję na nasze pomoce itp . Tak moąna ciągnąć ten temat jak guma do żucia . Wiem że w śrut was są wspaniali jeścy i znający ten temat . Życzę poczatkującym jeścom aby nie siadali na laurach tylko sluchali trenerów . Udanego , pełnego sukcesów dzioneczka życzę wszystkim byeeeeeeee. :kwiatek: :kwiatek: 💘
Viritim, skoro już wiesz, że wiele tracisz - przestań być szczery DO BÓLU. Bo, jak samo określenie wskazuje, nadmierna szczerość rodzi BÓL. A bólu każdy w życiu ma dostatek. Naprawdę da się być szczerym - i uważnym na uczucia odbiorcy przekazu jednocześnie. Pamiętając, że nie warto rzucać pereł przed wieprze, czyli - mając do czynienia z betonem mentalnym, lepiej NIC nie mówić (to też jest szczere) niż szkodzić SOBIE bez żadnego efektu. Jeśli człowiek odczuwa PRZYMUS mówienia "prawdy, samej prawdy, i tylko prawdy", tak, że nie potrafi się powstrzymać, mówi się, że jest weredykiem. Jest to cecha straszliwie irytująca otoczenie i często prowadzi do osamotnienia. Przykład taki: jakaś dama pyta, czy ładnie jej w tej (czerwonej) sukience. Wygląda prze-fatalnie 🙁. Nie trzeba jej tego mówić! Ani - "okropnie widać twoje zwały tłuszczu". Można powiedzieć: "wydaje mi się, że ładniej ci by było w niebieskiej", albo "nie znam się, ale ten krój chyba nie podkreśla wszystkich twoich zalet". Kurtuazja w życiu jest niezbędna! (a w internecie jeszcze bardziej 🙂😉. Nie myl tego ze słodzeniem. To nic dobrego nie da, jeśli powiesz/napiszesz: jeździsz jak tłuk ostatni, miłego dzionka, pa pa 💘" Przemyśl sprawę. Tu, na forum, mamy (zbiorowo) wieloletnią praktykę w... wyrażaniu krytyki 😀iabeł: Kiedyś (jak każdy) miałam z tym kłopoty, dopóki ktoś mi nie przypomniał: "mądrej głowie dość dwie słowie". Zapartemu głupcowi nie pomoże i łamanie kołków na czaszce 😤 Owszem, można nadal znaleźć na forum przykłady bezpardonowych (i bez sensu) ataków ale i perełki wyrażania krytyki. Np. ktoś wstawia zdjęcia z (beznadziejnej) jazdy. Komentarz: "ale czaprak bardzo ładny" 🙂 Wystarczy.
Jeszcze pozwolę sobie coś poradzić. Był taki czas, że czułam się bardzo osamotniona. "Ubrana" w małe dzieci, a mieszkaliśmy na totalnym zad*piu. Mąż stale nieobecny. Zainteresowałam się... grami. Nie typowo komputerowymi, ale takimi jak brydż i go (wspaniała gra). I grałam w sieci. Umiarkowanie, ale znajdując mnóstwo kontaktów na całym świecie. Najmilej wspominam pewną Kanadyjkę, matkę 3 dzieci, którą los osadził na wózku - a mąż sobie poooszedł 🙁 Tak, przydaje się nieco angielski - ale to duży problem nie jest. Przy pomocy netu można szybko nauczyć się dowolnego języka w stopniu umożliwiającym bazową komunikację. Nie wydając grosza. Jest np. taki portal językowy buzuu.com. Na którym ludzie zaczynają od zera. Nie mówię, że to akurat cię zainteresuje. Ale w sieci jest mnóstwo społeczności o różnorakich zainteresowaniach. Wiem, nic nie wciąga tak jak konie 🙄, ale koniarze... rzadko są mili we współżyciu 🤣 Inne społeczności bywają bardziej otwarte. Mój przyjaciel, w sytuacji podobnej do twojej ("cienka" renta, wzrok na granicy widzenia + kręgosłup) nagle odnalazł w sobie... hodowcę winorośli i winiarza 🙂 (na skalę przydomowego ogródka). Itd.
Nie grzesz, Romku 😀. Nie grzesz odmawiając sobie prawa do rozwoju. Po to żyjemy, żeby się rozwijać.
Ładnie powiedziane halo, całkowicie zgadzam się z Twoją wypowiedzą. Ja w pracy kiedys byłam ta złą i niedobrą szefową, potrafiłam się wściekac na ludzi i ludzie się ode mnie odsuwali. Teraz wiem ,ze to bez sensu. Jesli ludzie się starają a im nie wychodzi a widać ,ze naprawdę chcą coś dobrego zrobic, czasem wystarczy przy nich usiąść , pomóc, nakierunkować. Wykazać sie troszkę empatią, zrozumieniem. Dotyczy to obu stron, bardzo sobie cenie pracowników którzy i do mnie podejdą i powiedzą "spoko szefowa a moze zrobimy tak i tak". A co do szczerości, nikt Viritim nie kazę Ci kłamać ale warto zastanowić się jak tą prawdę powiedzieć aby nie dotknęła drugiej osoby. Pamiętam jak lekarz powiedział mi ,że Tata umiera i ,że warto by było załatwić hospicjum domowe. Jak to zrobić skoro pacjent musi wyrazic zgodę? Jak powiedziec Ojcu ,ze to już koniec ,że ...musimy skorzystac z pomocy hospicjum? Nie umiałam , nie spałam po nocach i nie wiedziałam jak taką rzecz można powiedzieć osobie którą się kocha. I wiesz mi Viritim ten sam doktór pokazał jak to zrobić aby nie urazić pacjenta , aby pacjent nie tracił nadziei. Nie kłamał , powiedział Ojcu ,ze jest chory, na co jest chory ale tez powiedział ,że hospicjum to też życie ,że nie oznacza to ,że już jutro umrze. Potrafił. Nie kłamał ale tez nie powiedział Ojcu ,ze to koniec ,ze umiera. Była to dla mnie nieoceniona nauka. Dziś wiem ,ze mówić prawdę nie zawsze oznacza ,,że trzeba być niemiłym ,ze trzeba wokól tracić przyjaciól. Że ta sama prawda może być powiedziana w różny sposób. Pozdrawiam Cię Viritrim, życzę udanego dnia.
Dziękuję za przytoczone przykłady . Mam inne spojrzenie na świat i proszę aby nikt nie prubował mnie zmienić taki jestem i nic nie pordzę każdy ma jakiś bagaż doświatczeń życiowych pozdrawiam i dziekuję za ciekawe bardzo posty.
A Kto chce Cię zmieniac? Nikt Cie nie zmieni , sam musisz do pewnych rzeczy dojść. Wiesz Viritrim ja byłam wręcz złym czlowikiem , jakies 10 lat temu liczyła się dla mnie kariera, kariera i pieniądze. Chciałam mieć dom, chciałam mieć ekstra samochód i to był mój cel. Szanowłam tylko ludzi "stojących wyżej ode mnie" Co mnie zmieniło , dlaczego dziś jestem inna? Tak jak napisałam doświadczenia i zycie mnie zmieniło. Gdy widziałam kolejki w szpitalu onkologicznym , kolejki ludzi stojących po życie, gdy widziałam ludzi cierpiących i walczących o to życie , ehh to Viritrim zmienia człowieka i to bardziej niż własne cierpienie. Ludzie w pracy , w domu kłoca się o pare złotych a tam w szpitalu...wierz mi to uczy pokory do życia.
Viritim, dokładnie jak Faza napisała. NIKT cię zmieniał nie będzie. Ani nie jest w stanie. Tylko ty decydujesz o obrazie swojego życia. Słusznie napisałeś: każdy ma jakiś bagaż doświadczeń życiowych. Dokładnie. KAŻDY. Co się uda zdziałać na bazie własnych doświadczeń - tylko to jest w naszej mocy.
Witam pięknie was wszystkich . Piszę nie raz na forach z m do m wiem że czytaja go włodarze toru . Napisałem że transmisja z toru ze Służewca prawie nie istnieje . Pokazuje się rekama np; dnia Kubańskiego , itp i wcale nie znika . Przeciesz za takie coś w starych krajach uni europejskiej tacy ludzie odpowiedziali za takie żeczy od razu poszli by na bruk . Widać że niektorzy pracownicy toru i włodarze toru żyją jeszcze w innych czasach . Przeciesz największa śła medjalna jest w internecie niech w końcu do nich dotrze . Piszę tam jako Viritim tak jak tu . Piszę ten post pod wpływem ogromnego wzbużenia już wielu ludzi na forach o rumakach na nich nażeka nie myście sobie moi przyjaciele że piszę w tym temacie osamotniony . Życzę wam wszystkim i redakcji ; miłego , rodzinnego , wieczorka .. :kwiatek:
Dobry wieczór wszystkim chcę złożyć oświateczenie płynące z serca . Nie myście sobie że was zawiodłem piszę z m do m czasem ale wy na Re-Volcie jesteście mimi wspaniałymi przyjaciłumi , jeszcze nidy tak się nie zwierzałem jak wam . Miałem możność dostać od was wrzelkiego dobra , że mogę pisać swoje wspomnienia , porady , jesteście dla mnie prawidziwą rodziną , mam niby jeszcze 3 barci ale oni wcale mna się nie intersują . To dzięki takim wspaniałym ludziom jak wy mam możność przetrfać życiowo dziękuję wam pięknie :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:. Brzydzę się kłamstwa nigdy przenigdy nie dosatałem prezętów tyle na imieniny i urodziny jak od was . Był to dla mnie najpięknieszy dzień mego umęczonego życia , czasem aż łzy polecom jak sobie przypomne o takich cudonych chwilach . Czasem tak mam że piszę z głębikich podkładów serca i duszy ale zasłużyliście sobie aby wam uwafać . Dziękuję wszystkim co czytają moje posty dziękuję bardzo , życzę moim przyjacielom dobrej nocki dobranocccccc.. :kwiatek: 💘 :kwiatek:
Witam wszystkich . Odpowieadm Megan to nie jest tak jak sobie myślisz mam 3 braci najmłodszy miał być ale okazało się że najgorszy przez niego musiałem się po wypadku wyprowadzić z domu . Śp ojciec zapisał na mnie mieszkamnie a brat pod wpływem swojej kobiety przekabacił śp ojca aby na niego zapisał mieszkanie , i tak się stało rgumetował śp ojcu że będzie wszystkie rachunki opłacam nic z tego . Zaraz jak mu śp ojeciec zapisał mieszkanie powsiedział mi że to on będzie ustalał czynsz , zakręcał mi ciepłą wodę musiałem się kopać w szptalu wiojskowym , zakaz używania logówki , z kuchni na gaz . Drenczył mnie tak psychicznie że wyprowadziłem się z rodzinnego domu i wynajołem u siebie w Ciechocinku mieszkałem 2 lata . Między czasie pisałem do urzędu misata o mieszkanie a znali moją fatalna sytuację ciągłymi przyjadami policji na moje wezwanie te interwencjie były w pełni uzasadnionie tak mi powiedziała policja . 2 brat jest nałogowym alkoholokiem 4 razy prosiłem go na wiglije chociasz ale wódka koledzy są dla niego ważniesi . 3 brat mieszka pod Warszawą jest na bezrobotym pobiera zasiłek . Widzisz Megan naświetliłem ci jak to jest z moimi braćmi . Życzę udanego mega dzioneczka..
Pytam, bo wiem, ze czasem przychodzi czas przebaczeń, pojednania, zaczyna się chować złość do kieszeni. Rozumiem, ze z jednym bratem jesteś skłócony, ale z "bezrobotnym" i "alkoholikiem" da się przecież utrzymywać kontakt choćby telefoniczny, czy listowny.
Tak z tymi 2 -ma mam kontakt telefoniczny Megan . Życzę pełnego pozytywnych fluidów , pogady ducha w ten upał . No ale jest lato i ma być ciepło . Pozdrawiam pięknie wszystkich i redakcję wszystkiego najjjjjjjjjj. :kwiatek:
Dobry wieczór wszystkim może jestem znowu monotematyczny ale dzisiejszą datę 5sierpnia 2005 roku zapamiętam do końca życia . Miałem wypadek podczas gonitwy płotowej na torze Służewiec jechałem no koniu o imnieniu Sanspecjal u trenera Bolesława Mazurka . Na przed ostatnim płocie koń wcale nie oddał skoku i runoł zemną tuż za płotem . Dziękuję nerohrugowi Andrzejowi Sobierajowi ze szptala MSW-ia w Warszawie za uratownie mi życia . Dziękuję BOGU za wszelkie łaski jakie otrzymałem i otrzymuję od Niego . Życzę moim przyjacielom dobrej nocki dobranocccccccc. 🙁 🙁 :kwiatek:
Witam pięknie wszystkich i redakcję . Napewno już to przerabialiście no ale dla mnie wtajemiczonych kapkę się powymądrzam . Jeżeli rumak reaguje na wszystkie pomoce np; łydka krzesz , wodza , bacik , na większe na lewe abo na prawę obciązenie strzemina , na przecuzaniu odpowienio ciężaru ciała w lewo lub w prawo . Po co wam to piszę a po to że każdy rumak powienien zanać podstawy jazdy drezażowej czyli ujeżdrzenia . Tylko taki koń będzie się nadawł do współpracy z nami w dalszym specjalistycznym trenigu . Nikt już chyba nie neguję że podstawy ujeżdżenia powien każdy koń chodzący konkursy powinien je zanć wiem że tak jest . Jset w śrut was tylu wspaniałych jeśców że te moje wywody na ten temat są nie dobalenia prawda???. No ale rekracyjna jazda nie wymusza takiego szytwnego podejścia do tej sprawy ale miło by było ażeby częś z was sróbowała jazdy dresarzowej . Uwieszcie mi że w taki sposób zagłębicie się w psychikę rumaka i docenicie to zwierzę i siebie z jazdy na koniu . Pozdarwiam moich przyjaciół , sympatyków jazdy na rumakach i redakcję . :kwiatek:
Viritim myślę, że nawet re-voltowi rekreanci starają się "trzymać poziom" i ćwiczą podstawy ujeżdżenia regularnie 🙂 Cieszę się, że czuwasz nad nami, przypominając o tym, jak ważna jest taka praca - jako ujeżdżeniowiec patrzę na Twoje słowa i aż mi serce rośnie 🙂