Ramires ja swoją na 3 lata odstawiłam na pastwisko... nie było łatwo, ale udało się i teraz wracamy do gry 😅 Zmieniła się moja sytuacja życiowa i konia sama utrzymuje. I ogromnie sie ciesze, że nie zdecydowałam sie jej sprzedać 😍 p.s. jak chcesz namiar na SPRAWDZONĄ stajnie za małe pieniądze (na 2 końcu Polski) to mogę dać 😉 Ja byłam od konia 1200km przez 3 lata, odwiedzając konia 2 razy w roku. Koń przyjechał do mnie w nienagannym stanie!
maiiaF zdjęcia cudowne Hermes szybkiego powrotu do zdrowia, a konio dzielny postanowił dokończyć przejazd jakby nie zauważył, że Cię zgubił po drodze 😉 Zuzu wyglądało groźnie, ale dobrze, że się po Tobie nie przetoczyła jeszcze na dokładkę leleiria zupełnie jak ja 😉 A poza tym znajoma ma kobyłę o imieniu Cedra qaz auć Ramirez współczuję sytuacji, może uda Ci się znaleźć rozwiązanie. Trzymam kciuki W kwestii posiadania konia właśnie takie sytuacje mnie przerażają. Kasa na utrzymanie konia np. jest, ale co jak się koń posypie mocno zdrowotnie, albo moja sytuacja finansowa się posypie i będę musiała z bólem serca sprzedawać bo nie będę w stanie zapewnić mu warunków. Za bardzo się przywiązuję jednak.
A ja w niedzielę pojeździłam i tym razem Baksa nie fundowała mi oglądania panoramy 😉 Było lepiej niż poprzednio. Ogarnęłam co powoduje jej brykanie to coś innego się sypnęło, ale było ok. Generalnie to koń, na którym trzeba myśleć 10 razy szybciej i o wszystkim.
Tak wiec... wracam do jezdziectwa. W stajni wszyscy mnie bardzo milo przywitali, naprawde fajnie tak przyjsc i miec takie powitanie 🙂 Zabronili mi kiedykolwiek przyrywac jezdziectwo i w razie W to mi kazdy pomoze 🙂 No i chce wam przedstawic nowego rudzielca. Ma na imie Tenór, ma 6 lat, byl podjezdzony 2 lata temu i wiekszosc zycia spedzil w stanie pol dzikim. Z jednej strony jest nieco nieufny (chociaz okropnie ciekawski), z drugiej zeby tylko miziac 😀 No i dzieki wychowaniu w gorach jest bardzo wytrzymaly. Prawdziwy islander. W dodatku dobry ruch, fajny papier i wysoki jak na islanda. Powiem,ze naprawde sie ciesze z powrotu do jezdziectwa. Tak jakby mi ktos powietrze z pluc zabral ,a teraz wrocil i moge oddychac pelna piersia. Naprawde fajne uczucie. Tak wiec, pan T :
ksan Namieszalam sobie za bardzo w zyciu i jak patrze wstecz to w sumie jakiegos sensownego powodu to nie bylo. Po prostu jak tak teraz na to patrze to przez problemy w zyciu osobistym zaczelo mi nieco w dekiel przygrzewac + zly wplyw hormonow (mialam okropne wahania nastrojow)... W sumie to mialam i pieniadze i czas.. zreszta to co bylo niech juz tam zostanie. Wazne,ze sobie wszystko teraz poukladalam w koncu i jest dobrze.
ps.przepraszam za brak polskich znakow
edit. Jesli kogos ten temat interesuje to zapraszam na priv, bez sensu zasmiecac watek
mtl 100 lat dla Siwego :kwiatek: (powinna być jakaś emota z marchewką) tuch piękne to Twoje czarne, napatrzeć się nie mogę. A w tym czerwonym to już w ogóle 🙂 ekuss Twoje porównanie odnośnie powrotu do jeździectwa trafne jak najbardziej 🙂 A że przywitali Cię w stajni miło to super. Ja właśnie miałam problem ze znalezieniem tej właściwej po moim powrocie do jeździectwa. Ostatnie zdjęcie mega 😀
ekuss, jak ja się cieszę, że wróciłaś! Pamiętam te twoje problemy i jak się rozpisywałaś na forum - mam nadzieję że ci się w końcu wszystko poukładało 😀
Burza, baffinka, bardzo dziękuję za kciuki! Przeprowadzak poszła szybko i sprawnie, Cejlon błyskawicznie się zaaklimatyzował, bo w tej stajni jest jego stadna koleżanka, której nie widział tylko miesiąc więc… jest dobrze. Na dodatek w weekend byłam na nim na spacerku i był mega w terenie. Dumnam z chłopaka bardzo. Trenerka mówi, że kulawiznę i kłopoty z nogami to ja sobie chyba wymyśliłam, bo śmiga po łące aż huczy. Ale go chyba podkujemy na sezon, będzie stabilniejszy. Jestem bardzo szczęśliwa 😅
A poza tym byliśmy na zawodach w Dąbrówce (sobota) i na towarzyskich w Dągach (niedziela) i moc wspaniałych emocji mam za sobą. Nie ja startowałam ale moje „klubowe” koleżanki, którym robiłam za fotografa i filmowca. Najmłodsza nasza 12 latka objechała na swoim kucyki w LL i L „dużych na dużych”. Na dzień dziecka dwa złote medale jej wpadły. I jeszcze i w sobotę i w niedzielę zdążyłam popołudniu pojeździć po dwa konie. I poskakać. I zostawiłam w weekend na koniach 600 gram. I generalnie jestem cudnie szczęśliwa 😁
Basia, teraz trzymam kciuki za Twoją przeprowadzkę, Będziesz z Sząbruka zadowolona. brzezinka, ilekroć patrzę na Wasze zdjęcia, to mam wrażenie, że jesteście w Anglii. Zawsze na tip top i eleganccy, i jeszcze ten biały płotek 😍 ekuss, powodzenia z nowym nabytkiem ❗
Ramires Moon Trzymam kciuki za dobre decyzje :kwiatek:
brzezinka Pierwszy raz widzę zdjęcie Rudej ze skoków i przyznam szczerze, ze szok, nieźle to wygląda 🙂 Na filmiku natomiast wydaje mi się spięta. Macie jakieś plany startowe na ten sezon?
ekuss Fajnie, że jesteś 🙂
Burza Z tym lansem to niezłe jaja 😁 ile ja się najojczałam zawijając owijki na podkładki to tylko ja wiem (no...i może kilka innych osób które akurat były w stajni). W efekcie jak widać, niezbyt dopracowanym i tak podkładki wystają tworząc efekt "Polska biało-czerwoni!". Kiedyś nakupowałam jakieś niesłychane ilości owijek a od lat tylko leżą na strychu. Ale Mały tak obkasztanił ochraniacze że trzeba było je wyprać i nie zdążyły wyschnąć. Musiałam w końcu wziąć w ruch czerwone nówki sztuki. Raz na rok do zdjęć mogę zawinąć ale zdecydowanie na co dzień to straszna strata czasu. Znamy z Małym lepsze sposoby na spędzanie czasu 😉
Cejloniara, miło mi to słyszeć.... 🙂 ale angielską to mamy jedynie pogodę ostatnio na podkarpaciu 🤣 tuch, dzięki... 🙂 pierwsze starty w tym sezonie planujemy na najbliższy weekend. Zeszłoroczny zakończył się bardzo udanie więc może i ten rozpocznie się równie dobrze. 😉
ekuss, haha tak przeczuwałam, że to się tak skończy! 😀 Powrót do jeździectwa to jest... no coś nieopisanego, wiem coś o tym! 😜
tuch, nienawidzę dwóch kolorów 'na koniach' - zielonego i czerwonego. Ale kary w tym odcieniu wygląda jak milion dolców! 😍
Burza, Cookie, to jest coś jak z Wątrobianym Quanty na początku - wszyscy pieją, że piękny, ładnie wygląda pod siodłem, ostrzą sobie pazurki, a jak się samemu wsiądzie... Można się nieźle upocić ;-) To jest zdecydowanie koń dla faceta, a nie dla chucherka, które w dodatku czasem nie ma siły perswazji, żeby niektóre rzeczy wybić z główki mu 🤣 Dlatego też Kulka regularnie skacze o wiele bardziej doświadczony zawodnik, ja jestem i będę za cienka w uszach po prostu dla niego. Póki co nie śpieszy nam się nigdzie, więc myślę, że Kull jeszcze tu zagości ;-)
Cejloniara, nieeee kuuuj.... mity i bzdury, tyle czasu był bosy to na co ci to? pamiętaj, że lepsze wrogiem dobrego 🙂 i bardzo się cieszę że bezstresowo minęła przeprowadzka!
tuch, ale się uśmiałam! 😀 ale ty przecież jako luzak pracujesz to jak możesz nie zawijać? 😀 jak dojdziesz do wprawy to to zajmuje 2min na 4 nogi... 🙂 a tak pięknie wyglądaliście!
Burza Pomagam przydomowej stajni przy koniach częściowo z interwencji lub odratowanych. Jak zawijam to co najwyżej bandaże 😉 Jakbym miała zawijać 6 koni kolejno w owijki na wyjazd w teren to dopiero by mieli ubaw na wiosce 😁 Na placu nie zawsze mam możliwość jazdy ze względu na trawiaste podłoże z gliniastą ziemię, po deszczu jest za mokro i za ślisko. Dlatego głównie ruszam konie terenowo i na lonżowniku, który specjalnie pod ten cel jest zrobiony na górce w cieniu i ma średnicę 20 metrów. Jeśli się uda, w przyszłym roku jest plan na zadaszony lonżownik 😎
Edit: na dokładkę dorzucam zdjęcia 😉 z Kasią własności Fazy przedstawicielką naszej rodzimej rasy PKZ z sercem folbluta 😉
W ostatnie upały w godzinach ok południowych głównie dało się spędzać czas najlepiej będąc w wodzie. Zatem +30 stopni okularki i jadziem do Liwca 😀
Burza, nie był tylko bosy. W którymś momencie podkucie na jakiś czas wyciągnęło go z kulawizny więc.... żeby nie było, po rozkuciu nie wróciła. Nie jest to takie jednoznaczne wszystko. Bosość nie spełnia zawsze wszystkich nadziei 😉 Ja nie mam warunków i możliwości, by wszystkie okoliczności bosości zapewnić. Pewnie tylko wtedy by zadziałała. A tak? Trzeba ciągle to ważyć. Ja nie wiem, co to za mity i bzdury ale w stajni ejst 20 letni ogier całe życie kuty i chodzi jak marzenie, bez najmniejszych wspomagaczy i specjalnych kuć, koń po karierze sportowej. Może ktoś zna Midasa KWPN zdaje się? No nie ma co się tu rozwodzić 🙂 Ja się nie będę kulić w siodle jak nadepnie na wiekszy kamyczek a buty... z butami to mi się tylko kontuzja międzykostnego teraz kojarzy.
Dzionka, jechaliśmy LL - pierwszy przejazd bez punktów karnych, natomiast w niezbyt szybkim czasie, drugi przejazd z zrzutką w związku z moim przyczajeniem 😁 natomiast w L zrezygnowałam, bo zdecydowanie parkur nam nie przypasował i nie czułam się na siłach 😉 strój galowy następnym razem już będzie - bryczesy pewnie w tym tygodniu będą już u mnie, a koszula i jakaś marynarka wisi w szafie.