Forum towarzyskie »

Orkan Ksawery

In., o którą stajnię w Węgrzcach ci chodzi?
We Wro też jakby wiatr się wzmógł, ja się coś żle czuje  😕
rosek0, bo ciśnienie jest tak niskie, że skala mi się na barometrze skończyła.
Wiecie, co?? Ksawery to jeszcze w ogóle do nas nie dotarł ! Pokazywali w TV, jest nad Bałtykiem i leci na Łotwę czy Litwę.  👀 U nas poprostu jesiennie wieje porządnie. Tymczasem, jak za okno patrzyliśmy, zwiało OFE.  😉
Nie wiem czy to dobrze czy nie, ale i tak patrzyłam na wiatr.  😡
300 interwencji straży, 30 dachów, 22 linie energetyczne i telefoniczne i dwa samochody - tak do tej pory się przedstawia sytuacja w Małopolsce
Puściłam konie na godzinę, wróciły po 45 min ;/
W nocy miałam wrażenie że gdzieś obok przechodzi tornado.
No porażka totalna.
Rano na drogach była szklanka. W dodatku jak już mam huragan na dworze to czemu nie dołożyć mi i w pracy.  😤
Eh.. dobrze że to wszystko już maleje bo jeszcze czuję żołądek w gardle.
Dzień do d... Niech ten Ksawery spierdziela jak najszybciej.
I prąd sie skonczyl
rosek0, bo ciśnienie jest tak niskie, że skala mi się na barometrze skończyła.


Serio, to wypije jeszcze jedną kawę , normalnie mi się w głowie kręci . Mój chłopak (po zawale) się czuje bardzo dobrze. A tak się martwie o niego , bo piszecie ,że dla sercowców ma być źle dzisiaj....

Chyba klientów  za dużo to dzisiaj nie będę miała  🙁
rosek0, u mnie jest 960 hPa i głowa mnie boli przestrasznie.
Byłam w stajni okolice Skawiny, wieje niemiłosiernie, konie zostały w stajni, jak gdyby nigdy nic wcinają sianko, drzwi do stajni podparte drabinami - mam wrażenie że inaczej by wpadły do środka...

Jadąc do stajni raz mi tam dmuchło że samochód mi mimowolnie poszedł na pas obok, na szczęście nic nie jechało. Wszędzie pełno gałęzi, połamanych drzew, pozrywane dachy i powyginane reklamy, dużo korków, jak wysiadłam z samochodu miałam problem żeby się przemieszczać, a ponoć ma być jeszcze gorzej :/
Kurcze, uspokoiło się na dobrą godzinę, słońce świeciło i tylko wiało ale jakby słabiej. Nagle jak huknęło gradem, to masakra, żarówki się bawią w kulę dyskotekową :/ i tak co chwile... pada, nie pada. Brrr.
Ja się cieszę ,że dzisiaj dzień niestajenny i nie musze jechać do stajni. Nie dość ,że mam 35km w jedną stronę to jeszcze to droga jedna z najniebezpieczniejszych w Polsce. Naszczęście konie mają super opiekę i są bezpieczne, nie muszę jechać żeby sprawdzać.

Strzyga
wypij kawę może , ja właśnie robię , mam nadzieję ,że pomoże .
W Gdyni jest różnie, porywy bywają naprawdę nieprzyjemne - trafiłam na taki jak wychodziłam z pracy, wiatr mnie przewrócił na tym przeklętym śniegu  😁 W nocy nie mogłam spać, bo moja wspaniała kawalerka mieści się w nadbudowie, jestem najwyżej ze wszystkich i nieźle tu pizga...

Gorzej z warunkami drogowymi, słyszałam, że na obwodnicy trójmiasta koszmar... a mam dziś jechać do rodziców 100km dalej..  😵
Dziewczyny niedawno czytały, że obwodnica zamknięta. Na szczęście ja z Gdyni do domu mam blisko.
U mnie wiatr piz.. ale do tego już przywykłam..
Gorzej z tą zamiecią śnieżna. W promieniu kilku kilometrów u mnie dwa busy podmiejskie jeżdżące do mojej mieściny miały wypadek.. jeden walnął w drzewo 13 osób rannych.. Drugi zderzył sie czołowo z osobówką , którą zniosło.. 7 osob rannych :/
Więc utknęłam w domu... Miałam do stajni jechać ale lepiej nie ryzykować  🤔

Na pomorzu zawsze piz... musi :P

Za 20 min do stajni - mam nadzieję, że dojadę... Jechać niestety muszę  🙁
Na zewnątrz znów armegeddon 🙁 wieje, leje, sypie... 2 główne drogi w firmie zamknięte (coś się jednak z instalacji pourywało)  😵
W Gliwicach taki spokój, że gdyby nie ten watek i tvn24 uznałabym, ze wszystko jest spoko.
Lekki wiatr, słońce przebija się przez chmury, nawet temperatura jest przyjemna, 3 stopnie.
Lokalne media donoszą o 4 przewróconych drzewach i jednym płocie... w 250 tys mieście, na 140 km kwadratowych.
Także u mnie jest śmiech na sali.

Współczuję bardzo tym, którzy faktycznie mają dramat. Trzymajcie się jakoś.  :kwiatek:

Martwię się o dom w górach, ale nie dzwonię do sąsiadów... ja chyba nie chce wiedzieć, że znowu jakieś drzewa leżą.
Dom pod lasem, a po październiku 2010 już i tak wygląda jak domek na stepie, nie wiem co zrobi ten orkan :/

Siedzę jak na szpilkach, na niedzielę mam lot z Ławicy...


B. lądował dzisiaj w nocy w Krakowie, mówi, ze strachu się najadł bardzo, turbulencje ogromne ale szczęśliwie wylądowali.
Także nie martw się, do niedzieli się to uspokoi, a dzisiaj w nocy teoretycznie właśnie uderzał a i tak samolot dał radę wylądować.
Nikt nie puści lotu jeżeli jest szansa, ze coś może pójść źle, po prostu za dużo ludzi może mieć przesrane 😉
U nas drzewa łamie na jednym z padoków. Odpuszczam sobie dzisiaj trening. 40km w jedną stronę i to jeszcze kawałek przez las. Wolę nie ryzykować.
A do domu i tak 20km
W domu nie mam prądu od rana, a wiatr jest coraz silniejszy... Chyba zostanę w pracy  🙄
U nas wieje ale bez przesady, zwykły, mocniejszy wiatr, pośnieżyło trochę.
nine z tym, że orkan uderzył dziś w północną i zachodnią Polskę, do Krakowa nie doleciał (i oby tego nie uczynił)
Mówił, że wiatr sięgał 50 km/h i tak padało, ze nie widzieli ziemi przy lądowaniu, tym się zasugerowałam.
Co lepsze leciał z Niemiec i po kilku opóźnieniach puścili jego lot, jako jeden z pierwszych od kilku dobrych godzin.
Ale masz racje, nie pomyślałam  :kwiatek:
nine, 50 km to jest lekki wiaterek =)
Quendi, mi mama przed chwilą przez telefon mówiła, że obwodnicę zamknęli  👀
Strzyga - Ty to tam cisza :P U Ciebie i dla Ciebie 100 km/h to jest lekki wiaterek 😉
Jestę dzieckię miasta, u nas [wg stron pogodowych] teraz jest aż 20 km/h i ludzie histeryzują  😁

Edit: Nie mam barometru ale czuję, że coś się z ciśnieniem dzieje nie fajnie :/
U mnie (Warszawa) sypie, że świata nie widać...no a przynajmniej mojego samochodu na parkingu 🙁
Moje dziewczyny z końmi dojechały bezpiecznie do Poznania.
Elbląg spokojnie, wczoraj po południu była masakra, no i w nocy. Do południa jeździło dużo na sygnale, teraz akurat coś jedzie,  ale od dzisiejszego ranka to bardziej pojedyncze, silne porywy. Z tym, że my też do wiatru raczej przyzwyczajeni. No i o tyle nam dobrze, że nie ma zagrożenia cofką, bo tak to mamy szkołę zalewało i do miasta dochodziło. Na szczęście w nieszczęściu-zachodnie podmuchy 🙂 Śniegu trochę jest, strasznie lepiący no i spłynie niedługo pewnie. W domu grzejemy, ale zimno ciągle, wychładzają solidnie te podmuchy.
Z uwagi na ogrom zniszczeń huragan powinien przybrać imię DONALD :/
zabeczka17, serio? długo nad tym myślałaś?

U nas pada.
Zabeczka  szkoda ze nie mogę kliknąć lubię to ;P

U mnie śniegu w ch**  ale mniej wieje.
Ja zajechałam do stajni na jakieś 20 minut. W drodze nie było tragedii , trochę się wydygałam jak stałam na wiadukcie i zaczęło samochodem telepać ... Na ośrodku gwizdało, ale do przeżycia. Na ogrze nie zrobiło to większego wrażenia, więc 10 minut postępowałam w ręce po korytarzu stajni i chwile przed stajnią. Koń wczoraj skakał, więc wolałam chociaż te 20 minut z nim pochodzić ... bardziej wkurzony był tym, że go od koni mu zabrali niż to, że gwizda ...
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się