Forum towarzyskie »

Kobitki... (antykoncepcja)

widze, ze dalej panuje dawanie tabletek na bolacy okres kazdemu kto popadnie ... nic osobiscie MissTake, ale w glowie sie nie mysli jak gini ida na latwizne. szkoda, ze przy tym tak czesto zamiast leczyc szkodza.  😵
Hej, mam 17 lat i jutro idę pierwszy raz do ginekologa 🙂 a czym powinnam wiedzieć, co pamiętać? Nie bede zadawać tego pytania na kafeterii, większe zaufanie mam do tego forum, więc tu piszę 🙂 Chciałabym przyjmować jakiś środek antykoncepcyjny, ale nie jestem na nic zdecydowana- czy któraś z was używała tego krążka z hormonami ?
Gienia-Pigwa , myślę, że ten gin wie co robi, zrobił mi badania, sprawdził choroby i stwierdził, że tutaj chodzi o jego uregulowanie, bo miałam takie jaja, że np. przez pół roku okres się nie pojawiał, gdzie o ciąży oczywiście mowy nie było. do bardziej konkretnych celów też mi się przydadzą środki antykoncepcyjne, chociaż w tym momencie to nie priorytet. chodziła do niego moja mama, która miała problemy z ciążą (kiedy mnie nosiła), miała przez ten czas kilku niefajnych ginów i dopiero dr K. zapobiegł poronieniu, którego nie uniknęła moja mama podczas wcześniejszej ciąży. owszem, zgadzam się z Tobą, że teraz jest jakaś moda na przepisywanie środków anty na wszystko, bo moja koleżanka mając po prostu bolesne okresy z marszu i nawet bez USG dostała u innego gina receptę na tabletki antykoncepcyjne.

annn , przede wszystkim wyluzuj, najpierw gin zapyta się co Cię do niego sprowadza, kiedy miałaś ost. okres, a kiedy pierwszy. zapyta czy jesteś dziewicą, czy w rodzinie występowały jakieś problemy zdrowotne na tle ginekologicznym. zaprosi Cię za parawanik, a następnie usadzi na krześle, tam szybko i sprawnie przeprowadzi niezbędne badania 🙂 o środek anty po prostu go poproś podczas wstępnej rozmowy. on sam Ci dobierze odpowiedni, więc nikt Ci nic raczej polecał nie będzie. 🙂
annn, nie zgadzaj się na żadną antykoncepcję hormonalną bez badań krwi.
Jestem przy drugim opakowaniu Syndi.
Generalnie pozytywnie, chociaż na początku każdego opakowania jestem trochę drażliwo-płaczliwa i boli mnie biust, jakby przed okresem. Później jest coraz lepiej.
Jakie było moje zaskoczenie, kiedy dostałam okres i nie ładowałam w siebie ketonalu!  🤔wirek:
Jedna pyralgina i cały dzień spokojnie, na uczelnię poszłam, do koni pojechałam.. Wcześniej pierwszy dzień całkowicie mnie eliminował z życia.

Ale jest też druga strona medalu... Moja cera. Tragedia  🙇  Dawno takiego sajgonu nie miałam.
Za radę gina i derma wróciłam do tetracykliny, bo owszem - właściwie nic nowego mi się nie pojawia (jedynie drobnostki, które szybko znikają bez śladu) i zupełnie nie świeci mi się twarz - ale to co było, osiąga rozmiary kraterów...
No cos Ty  😲 Boze to jak ja sie ciesze ze na mnie te tabletki podziałały w odwrotną stronę.... Ja sie musiałam ratowac Syndi (jako ze tez ma działanie jak Diane) po Yasminelli. Tamte tez niby były posrednio przepisane na trądzik, wytrzymałam, przeczekałam 3 miechy ale po Y. mam takie plamy na całej twarzy ze az szkoda opisywac. Codziennie przy niej wychodziły mi ogromne wulkany. Przy Syndi raz na miesiac moze. Do tego czuje sie o wiele lepiej niz na Y.
Teraz juz wiem ze jesli chodzi o anty to co organizm to inna reakcja..
A stosowała któraś z was tabletki Naraya?
melduje, ze koncze wlasnie pierwsze opakowanie Midiany. Brak jakichkolwiek skutkow ubocznych, no ale tak to jest jak sie ma dobrego gina, ktory dobiera tabsy na podstawie badan i robi to dokladnie😀
annn, ja stosuję krążek dopochwowy, w moim przypadku nie ma żadnych skutków ubocznych, a krążek w niczym mi nie przeszkadza 😉

Tylko jeśli nie ma takiej potrzeby, to się na tą formę antykoncepcji nie rzucaj, marny to biznes, bo 40 - 50zł na miesiąc jednak idzie..., no i oczywiście JARA ma rację, bez badań na nic się nie zgadzaj 🙂
Evson zazdroszczę!
Ja czekam do zakończenia kuracji tetracykliną, ale na razie zostaję przy Syndi.
Jeśli okaże się, że po kolejnych dwóch opakowaniach znowu na twarzy mi się pojawią wulkany to zmieniamy, nie ma szans żebym wiecznie wyglądała jak kalafior  😤

Ostatecznie zostaje mi izotek...
Ja mam problem za to.

Brałam yasminelle w marcu przez miesiąc, potem zrobiłam sobie przerwę(3 miechy), bo i nie miałam po co brać i moje nietabletkowe okresy stały się mega przykre... tak jak kiedyś naturalnie miałam okres regularny, bezbolesny i mało krwawiący, tak teraz moje okresy są mega bolesne i nie do życia... potem od czerwca do końca października brałam yasminelle zpowrotem, ale z racji, że byłam za granica i nie miałam się jak zaopatrzyć w kolejne opakowania (myślałam, że idealnie wyliczyłam i w sumie tak było, tylko że po powrocie do Polski okazało się, że ginekolodzy nie maja miejsc na przyjęcia)
2ego listopada powinnam była zacząć kolejne opakowanie, no ale niestety się nie udało, za to 30ego listopada, w tygodniu przerwy i w czasie miesiączki mieliśmy 'mały wypadek' (generalnie mój mąż za punkt honoru ustalił sobie, że tak czy siak się we mnie nie spuści, żebym przestała brać  tabletki, bo jest generalnie chemio-przeciwny) no ale tak się zdarzyło, że tym razem nad sobą nie zapanował...
właśnie na stronie o antykoncepcji przeczytałam, że jeżeli nie zacznie się nowego opakowania, a w tygodniu przerwy doszło do stosunku możliwe jest zajście w ciążę...
Jakie są wasze doświadczenia i czy jesteście w stanie to potwierdzić, czy włożyć miedzy bajki typu 'na w razie co' ?
Czy kobieta w czasie okresu jest płodna?

no i od którego dnia ciąży testy ciążowe są skuteczne? 🙁

edit:
martwię się podwójnie, bo ostatnio non stop chce mi się wymiotować i słabo się czuję, ale też mam sensacje z innej strony, więc uspokajam się, że to nadal bakteria po rybie, którą się strułam tydzień wcześniej albo francuskie sery w nadmiernej ilości 😉

edit: czy ktoś stosuje lub zna Personę?
30 listopada jeszcze nie było 😉 Pewnie o 30 października mówisz? Piąty dzień przerwy?

Pamiętasz jaki miałaś najkrótszy w życiu okres? W sensie dni całego cyklu? Ja bym sobie temperaturę pomierzyła w okolicach "wtopy", co by wiedzieć na czym plusminus stoję, ale teraz jak nie znasz poziomu sprzed tych kilku dni ani swojego "normalnego" przebiegu, to może być słabo. W każdym razie raczej mało prawdopodobne, żebyś była w ciąży IMHO (ale nie niemożliwe). Musiałabyś mieć śluz płodny i owulację w ciągu paru dni po stosunku. Pociesz się, że po hormonach czasami jest takie rozregulowanie, że w ogóle w pierwszym cyklu po odstawieniu owulacji nie ma. A jak nie ma owulacji, to ciąża też się nie zdarzy. No ale może organizm zwariował w drugą stronę i owulacja będzie wcześniej  😜

Echhhh hormony...
powiedzcie mi proszę, czy po wzięciu tabletki asecurelle, test ciążowy będzie wiarygodny? ma to jakiś wpływ na wynik?



EDIT: chodziło mi o ESCAPELLE    🤔wirek:
A który z poniższych składników miałby zafałszować wynik testu? 😉

Wyciąg z korzenia mniszka lekarskiego
Wyciąg z korzenia żeń-szenia
Wyciąg z kłącza imbiru lekarskiego
Wyciąg z ostryżu długiego
Wyciąg z zielonej herbaty
Witamina B6
moja farmaceutka niezle sie smiala z tej asecurelli 😉
Donia Aleksandra, ja to biorę, kończę pierwsze opakowanie.
zmieniłam z yasminelle na to ponieważ tabletki hormonalne mają drożeć. 3 miesiące temu za yasminelle płaciłam tak jak zawsze 38zł a przed zmianą na Naraye już 58zł.
za naraya płace 25zł czuje się po nich tak samo jak po yasminelle. zresztą jedno i drugie to to samo, ten sam skład tylko inna nazwa
A ja po ostatnich tabletkach boję się już przejść na hormonalne.. Odrazu przed oczami widzę siebie +5kg. BLEH
A muszę w końcu wziąć receptę na nowe 😵
Ceny tabletek zaczynają się już od 7zł za op
JARA, zalezy ktorych tabletek, i niekoniecznie beda to te, ktore akurat danej osobie pasuja.
katija, ja wiem, tylko twierdzenie, że każde tabletki to 50zł miesięcznie to też przesada.
Fakt faktem trzeba znaleźć dobrego ginekologa, który nie wciśnie tabletek, bo ma podpisaną umowę z firmą.
matko! ale ja zakręcona. tam wyżej chodziło mi o escapelle
Jara ale nikt tu nie pisze ze wszystkie tabletki kosztuja 50zł, tylko ze yasminelle poszly az tak do góry.Swoją drogą ja zawsze płaciłam za nie ok45/50zl.
Donia Aleksandra, ale ja nie odnosiłam się do Twojej wypowiedzi, a tej:

marny to biznes, bo 40 - 50zł na miesiąc jednak idzie.
[quote author=JARA link=topic=93.msg760883#msg760883 date=1289061632]
Donia Aleksandra, ale ja nie odnosiłam się do Twojej wypowiedzi, a tej:

marny to biznes, bo 40 - 50zł na miesiąc jednak idzie.





JARA, ale ja nie o tabletkach pisałam, a o krążkach domacicznych, bo annn o nie pytała 😉
Gavi, aha sorry, wielkie zamieszanie o nic 😀
znalazłam na necie ogłoszenia o sprzedaży tabsów, które akurat biorę - tanio, dużo taniej niż w aptece. Ktoś przestał brać i sprzedaje. Nie wiem sama, ryzykować i kupić?
Gillian, ja sama sprzedałam re-voltowiczce swoje nuva ringi - po co mają się marnować skoro słono za nie zapłaciłam a ktoś może je taniej mieć? Jak dla mnie no problem, chociaż wolałabym znać osobą sprzedającą chociażby z forum w sumie...
Btw mam jeszcze 2 opakowania nuva ring na zbyciu 😀

Już jestem drugi miesiąc bez hormonów i jest dobrze. Oby nic dziwnego już mi się nie działo, to będę szczęśliwa 🙂
hmm no właśnie, a to osoby totalnie z pupy wzięte, ot z neta. Kto wie co jest w opakowaniu 😀
ale chyba się skuszę...
Poproś o zdjęcia zawartości na aktualnym programie tv. Ja też sprzedawałam piguł jak zmieniałam.
Jak tak czytam wasze "przeboje" z tabsami, to aż się normalnie boję... :P
Biorę od 2 lat Novynette i dla mnie są idealne - Głowa mnie nigdy nie bolała, nie mam żadnych niespodzianek na cerze a okresy przestały być bolesne i tak obfite (Kiedyś przez pierwsze dwa dni chodziłam po ścianach i w zasadzie 'spałam' w łazience :/)

Gillian, kurczę ja bym się chyba bała, mimo wszystko...

Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się