Perlica, no właśnie zobaczymy co mi powie. Chociaż ja to w ogóle nie ogarniam tego jak te wkładki się trzymają i nie przesuwają 😉. Szczególnie ballerine i gynefix
Aż mnie zaciekawilyscie... Niestety na hormony reaguje fatalnie, może faktycznie taka nowoczesna miedziana wkładka to jakieś wyjście.
Zapisze się do gina i też pogadam.
Tylko laski pamiętajcie że są hormony i hormony 😉
Ja tez byłam bardzo nastawiona na nie, bo będąc na tabsach mogłam odhaczać wszystkie skutki uboczne… Jednak hormonalna wkładka jest dla mnie strzałem w dziesiątkę. Wiec ja się powtórzę, lekarz z pojęciem to podstawa.
Eeee, jak przez pierwsze trzy miesiące nie wyleci to jest git 😉 ale tu wlasnie ważne jest, zeby gin umiał zakładać, bo trzeba dokładnie wiedzieć jak głęboko ja zakotwiczyć.
Ona jak wysunie sie z tego zahaczenie to wyleci. Nie ma szans zeby została wtedy 😉 czy sie kapniesz to inna sprawa. Ale przy spirali należy ja regularnie kontrolować, czyli po miesiączce sprawdzasz czy sa nitki a raz w roku na usg.
Lekarz musi byc certyfikowany do założenia gynefix. On moze tez w usg ocenić głębokość tego zahaczenie. Jak sie okaże na dzien dobry, ze za płytko to trzeba na nowo. Pytanie jest na ile to rozpozna ( musi miec odpowiedni sprzęt i umieć z niego korzystać) i czy ma jaja zeby sie przyznać i zalozyc nowa ( na swój koszt).
Zakładanie spirali i dopasowywanie ich do budowy macicy to sztuka.
Koleżance dwa razy wysunęła się Mirena, drugiej koleżance nie umieli wyjąć lekarze jak pisałam wyżej. Trzecia koleżanka zaszła w ciąże, dwóch lekarzy się kłóciło czy to jest ciąża czy nie jest, potem się okazało że to jednak była ciąża pozamaciczna.
PAtrząc na te historie nie wierzę, że lekarz się przyzna i że wogóle będzie umiał to rozpoznać. tzn. przynajmniej we Wrocku na takich lekarzy trafiają znajomi.
Zanim założysz np. implant to mozesz spróbować pobrać pare miesięcy Cerazette i zobaczysz jak sie czujesz na samym gestagenie. Jak bedzie dla ciebie ok to wtedy zawsze mozesz zalozyc implant.
Gienia-Pigwa, chyba nic inneog mi nie pozostaje po prostu, bo trafić dobrego lekarza to naprawdę cud.
A i tak mówię o płatnych wizytach w dobrych klinikach.
D+A, ja mam hormonalną. Działa miejscowo więc zupełnie nie ma tych efektów co przy tabletkach (ja tyłam). Miesiączki są regularne i bardziej przypominają plamienie niż okres. Ja potrafiłam mieć niemal krwotoki a teraz w zasadzie obsługuję się zwykłymi wkładkami, chyba że ze względów samej higieny użyję kubka np. na noc. Co do wyboru to ja na pierwszej wizycie miałam zrobione pomiary i przedstawioną ofertę dla mnie i mojej budowy.
Perlica, Czy ja wiem, mi taniej wyszło niż plastry. Jednorazowo większa kwota, ale generalnie to taniej. Płaciłam z plastry około 50zł zawsze, za implant 1200, licząc że jest on na 3 lata, to 36x50 to 1800zł.
zembria, tzn. u mnie 1400 plus 400 wyciągniecie. Droga impreza.
Nie mam póki co jakoś chęci wyciągania takiej kasy, bo słabo u mnie z tym. Co innego co miesiąc 50 pln, a co innego na razi 1400 pln.
Podsumowując : masakra cenowa i porażka, że przez tyle lat nie wynaleziono nic nowego.
Perlica, No na raz to faktycznie sporo jest. Ale z tym wyciąganiem, to jeśli zakładasz drugi, tzn. wymieniasz na nowy, to nie dopłacasz za wyjęcie, płacisz jak za założenie.
bera7, no ja właśnie byłam nastawiona na niehormonalną a teraz coraz bardziej przekonuję się do hormonalnej. Zobaczymy co mi lekarz powie. Prawda też jest taka, że póki nie założę to się nie dowiem ;p
No właśnie z opisu wydaje się fajna, ale niezbyt kumam jak ma siedzieć we właściwym miejscu i czytałam właśnie opinie, że lubi się przemieszczać. D+A,
Ona normalnie nie ma gdzie uciec, leży wolno w macicy i fajnie sie dopasowuje. To naprawde jest zaleta 🙂 Ale zdarza sie, ze osunie sie do szyjki gdy ta jest troche otwarta ( normalnie nie jest, ale rożnie z ta nasza fizjologia 😉) i gdy kobieta ma na przykład mocne krwawienia to potrafi całkiem wypaść wtedy.
Przychodzę z kilkoma pytaniami...
1. Co jest w tej chwili najskuteczniejszą opcją? Poza wazektomia i podwiazaniem? Czy gdzieś znajdę aktualny wskaźnik Pearla?
2. Czy poza brakiem ciąży jest jakaś metoda badań na potwierdzenie tego czy tabsy działają?
3. Jaka alternatywa dla tabletek? Wkładka na 99% odpada ze względu na anatomię... A na tabash nie czuje się w stu procentach spokojna
4. Czy możecie coś więcej napisać o im plancie, jeśli ktoś ma? 🙂
Z tego co się orientuję, to najlepiej chyba wypada implant - to też najwygodniejsza metoda, bo zakładasz i masz spokój 😉 kilka babek tutaj chwaliło sobie to rozwiązanie.
A co do badań to chyba testy owulacyjne? Bo właściwie na tym polega ich działanie, że blokują owulację i właściwie cały cykl miesiączkowy.
Najskuteczniejsza opcja jest npr i współżycie w fazie lutealnej. Wtedy masz pewniaka, ale nie kazdy sie na takie wyrzeczenie pisze 😉
Hormonalnie to najlepiej spirale. Jestes pewna, ze żadna nie pasuje?
Jak tabletka nie ufasz to najlepiej implant. Plasterek niby tez moze sie oderwać, a krążek wylecieć. Dlatego jak jestes typem „panika” to lepiej cos stałego, takiego co wyklucza błąd użytkownika.
Do metody hormonalnej mozesz dołączyć antykoncepcję barierowe 😉 ale to juz naprawdę takie schizowanie trochę. Chociaż sa pary, które lepiej sie z tym czuja i ich wolna wola.
Jak chcesz zbadać czy hormony ci zniżają poziom FSH to mozesz go określić trzy razy w cyklu , ale to następne „schizowanie” 😉
Ja myślałam o spirali do momentu jak bliskiej mi osobie 3 razy się obsunęła, co tak naprawdę można w 100% określić u ginekologa. To ja już wolę ten krążek który sobie sama mogę sprawdzić czy wypadł, niż latać do ginekologa na kontrole wkładki bo się dziś jakoś inaczej poczułam i może nie działa do końca bo się przesunęła? 🙈
Ogólnie krążek polecam. Dużo mniej zabawy niż przy tabletkach, nie walą tak po wątrobie, nie odkleją się jak plaster. Jedyne co, to nie polecam zamienników bo mi pęknął (chyba trzeci czy jakoś tak który używałam) był stres czy działał z tego powodu... Nuvaring droższy ale nic mi się z nim nie działo przez jakieś 6 lat stosowania.
busch, też trochę obawiam się wysunięcia, ale jeszcze bardziej obawiałam się hormonów z różnych względów, więc jakąś decyzję w końcu podjąć musiałam 😉 mówi się, że zazwyczaj jak nie ruszy się przy pierwszej miesiączce to potem powinna siedzieć, ale wiadomo- różnie może być.