Zadam nietypowe pytanie. Czy oglądaliście otwarcie igrzysk w Soczi ? Kto zwrócił uwagę na światełka zapalające się nad krajami Rosji, gdy wirtualnie przelatywała nad nimi dziewczynka ? Ostania wyświetlona mapa. Ostatnie światełka. Putin już wtedy powiedział co zrobi. Światełka obejmowały Ukrainę i kraje nadbałtyckie. Obym się myliła, ale chyba część Polski też objęła świetlna mapa terenów rosyjskich. Teraz jeszcze Tuska do Brukseli. K.... po co ? Teraz ? Jak muszą zapaść wiążące decyzje ? Wypuszczają Polskę na zająca ?Żeby przeciw nam, a nie krajom zachodu obrócił się gniew Putina ? (hehe wina Tuska ). Nie kiwną palcem, tak jak niczego nie zrobią vs. Ukrainy. Po co unii kolejny biedy kraj w strefie ? Po to tylko,żeby wydoić dany kraj z czego się tylko da. Wydoili Polskę ( już nie ma bardzo z czego, bo prawie nic państwowego nam nie zostało), wydoili kraje bałkańskie. Czas na nowa krowę dojną. Ale tę krowę Putin też chce doić. Tajemnicą poliszynela jest,że złoża rosyjskiego gazu i ropy, nie są aż tak duże, jak się podaje. Żeby nadal uzależniać gospodarczo od siebie inne kraje, potrzebne sa nowe złoża. A wiecie,że tereny w Bieszczadach gdzie stwierdzono obecność gazu łupkowego wykupił rosyjski oligarcha ? Żadna z polskich firm startujących do wydobywania tego gazu nie dostała koncesji. Rozumiecie teraz po co idzie Putin ?
Tak, wydoiła. Z zakładów przemysłowych, z zakładów produkcyjnych, z miejsc pracy. Durnymi przepisami niszczy się polskie wytwórstwo wszelkiej maści, by tylko być rynkiem zbytu dla unii. Co przeważa na półkach sklepowych ? Towar importowany i do tego w dużo gorszej wersji, niż ten trafiający do sklepów tej samej sieci na zachodzie. W tej samej lub nawet wyższej cenie niż np. w Belgii. A pensje mamy wschodnie...To przepisy unijne pozamykały polskie cukrownie. W Niemczech powstała ogromna cukrownia, będąca w stanie przerobić buraki z połowy Europy. Moloch musi być opłacalny, więc po co Polsce cukrownie ? Cukrownia Lublin na rok przed zamknięciem została doposażona w najnowocześniejsze linie technologiczne, by po ogłoszeniu likwidacji, za psi grosz wszystko wywieźć do Niemiec.Dotacje to po części mydlenie oczu. Rzuca parę groszy od oka, a wyciąga więcej z gospodarki niż nam się wydaje. Nikt nie przyjmuje biedaków charytatywnie, tylko z miłości bliźniego. Liczy sie ekonomia.
Hamer, jak strasznie biednie w tej Polsce. A ja zaparkować pod blokiem nie mam gdzie 😀 W Galeriach handlowych ciągle pełno ludzi, mieszkania nowe się sprzedają. Koni na zawodach masa. Biedna straszna, ludzie czego jeść nie mają 😀
Strzyga, nie do końca rozumiesz Hamer. Nie widzisz, że większość osób teraz tyra w zagranicznych korporacjach? Masz jakieś rodzime duże firmy, które nie skończyły jak Wedel?
Ja też parkuję w garażu. Bo mój facet tyra dla wielkiej trójki. Bo ja tyram dla zagranicznego państwa.
heheh no jak tak spojrzeć, to fakt, bogactwo aż kapie. Kredyty, pożyczki, wszystko jest fajnie zanim sie coś nie opsnie. Znam kilka takich przypadków. Właścicieli firm, zakładów, którzy gdy żyli, wydawało się ,że opływają w bogactwo. Wystawne imprezy, samochody. a gdy jeden i drugi odeszli z tego łez padołu okazało się ,że byli bankrutami. A ich majątki sa de facto własnością banków. W mojej okolicy jest sporo nowych domków na sprzedaż. pięknych z ogrodami i innymi pierdołami. Było super, gdy ludzie mieli dobre zarobki i kredyt jakoś sie spłacało. Przyszły zawirowania losu, nie ma z czego spłacać, a raty lecą. Na gwałt sprzedaje się wychuchane, wymarzone posesje. heheh na gwałt 😂 Czasem dosłownie. W jednej willi, w naszej okolicy przez kilka lat był burdel. Tak kuzyn zmarłego biznesmena spłacał resztę kredytów za gmaszysko.
zen, LPP. Firma powstała w Gdańsku, notowana na warszawskiej giełdzie (WIG20), na jesieni otwiera pierwszy salon Reserved w Doha =) W Sopocie siedzibę ma firma NDI. Też powstała na początku lat 90. Nie wygląda jakby miała upaść =)
Zen To jak twoj facet pracuje dla big4, to zapytaj go ile w Polsce jest duzych miedzynarowych firm co zatrudnia mnostwo osob, z pewnoscia ci opowie ze nie jest tak ze wszyscy tacy ze tyraja na zagraniczne korporacje. Ja tak od razu mam w glowie conajmniej Assseco, Can-Pack, Sokolow, Neuca. (jako duze rodzime, na pewno Assecojest mocno miedzynarodowy, reszta nie wiem).
Strzyga, tak, i Polska zaczyna konkurowac z Chinami w tekstyliach szytych w PL :/ tylko o czym to swiadczy bo chyba nie o zamoznosci spoleczenstwa. Gdybym miala czas to bym poszukala taka tabelke porownawcza, jak wzrosl eksport niemieckich towarow odkad zostala utworzona Unia, a jak np zmalal w Grecji. To jest oczywiste, ze jak ktos ma wiecej glosow to bedzie zawsze na jego, to tak a propos tego, co napisala Hamer, ze nikt bezinteresownaie nie pomaga biedakom. Ja tam w utopie nie wierze ale kazdy robi jak mu wygodniej.
Murat-Gazon, no wlasnie, dlaczego nie Polska? Nordstream nas elegancko omija. Gazoport bedziemy mieli na gaz z rurociagu, energie z wegla nam zarznie pakiet klimatyczny, moze to wystarczy i nie trzeba juz bedzie nas najezdzac 😉
Notarialna, to mialam na mysli, przeczytaj raz jeszcze moja wypowiedz 🙂
Strzyga, a mozesz wskazac firme z polskim kapitalem? Mi przychodzi na mysl Olewnik.
Arimona, nie rozumiem Twojej wypowiedzi. Jasne, ze nie wszyscy pracuja w korpo. Co do pytania mojego faceta, to nie wiem po co mam go o to pytac, on tylko wskazuje palcem liczbe osob, ktore korpo maja wywalic na zbity pysk, najlepiej nie wyplacajac zbyt duzo odprawy.
Dla mnie to dziwne, ze nie mozna normalnie zarabiac, tylko trzeba sie kredytowac. A porownanie Polski ze Szwajcaria, to lekko chybione. Moze jak w Polsce bedziemy miec takie banki i takie zaplecze finansowe, to pogadamy 😉
Jasne było nie wstępować do Uni. Lepiej by nam było. Sami byśmy zakasali rękawy i prześcignęlibyśmy Szwajcarię już z 10 lat temu.. Już raz mieliśmy mieć drugą Japonię. Pamietam.
Zatrudnienie. szumnie wchodzący na nasz teren Amazon (sprzedaż wysyłkowa) Szumne zapowiedzi,że będzie zatrudniać ok tysiąca ludzi. W tym.... uwaga !!!! 1/8 na stałe. A reszta na śmieciówkach. Bayer full 😜 tylko skakać z radości, jak poupadaja polskie firmy, i jeszcze więcej ludzi straci dotychczasowe zatrudnienie. Szemrana, jak mamy takie głupie władze, co unii za byle g... w d wchodzą, to mamy co mamy. Co najlepsze polskie zniszczyć, żeby nie stanowiło konkurencji dla Niemiec czy Francji. Np. wędzone wędliny, kontra ,,spleśniałe" niemieckie paskudztwa.
Polska w kontaktach z UE jest cholernie nadgorliwa. Cały czas mnie nurtuje czy rzeczywiście takie wymogi, czy to jednak nasi prawodawcy i urzędnicy tacy ambitni. Mało własnego bogactwa (w szerokim rozumieniu słowa) umiemy obronić. I niestety racje - ktoś musi mieć w tym interes.
Hamer - A co myśmy mieli najlepszego w tej naszej Polsce ? Smród, szarzyzna, bród. Konie ciągnące pług, dziurawe drogi, opryskliwe sprzedawczynie i pustki w sklepach. Za długo żyję na tym świecie, żeby nie pamiętać tamtych czasów. Moja 90-letnia mama patrzy na Warszawę z zachwytem. Na równe ulice, kolorowe sklepy, remontowane wiadukty, nowe mosty, osiedla mieszkaniowe. Ktoś kto przeżył wojnę, komunę i ma przytomny umysł widzi. A każdy widzi to co chce zobaczyć.
Nie wszędzie jest idealnie, nie wszystko wygląda jak powinno ale gadanie jak w tym naszym kraju jest źle - wkurza mnie. Kumpel w ub roku się wyleczył z gderania. Wystarczyły 2 tygodnie spędzone na Ukrainie. Wrócił i od tamtej pory jest Polską zachwycony 😁
Branża ubraniowa ogólnie tak funkcjonuje, po prostu zabawnie jest dyskutować o polskiej firmie, która tak naprawdę podatki wyprowadza radośnie z naszego kraju na Cypr, a duża część łańcucha produkcyjnego w ogóle nie znajduje się w Polsce 😉. Zresztą temat jest dużo bardziej skomplikowany, właśnie jestem w trakcie czytania 600 stronnicowego studium na ten temat, które i tak uważam że dość pobieżnie i ogólnikowo opisuje ten problem. Biorąc pod uwagę, że branża tekstylna wymaga mało wykwalifikowanej, za to taniej siły roboczej, to naprawdę tak bardzo mi nie żal że nie mają fabryk w Polsce, bo i tak nikt normalny by tam nie pracował 😉
Co do spostrzeżeń Hamer na temat rzekomego sprawstwa Unii w tym wszystkim - no cóż, Unia w całości ma dokładnie ten sam problem, podobnie zresztą jak USA - wielki deficyt eksportowy i przez to chroniczny deficyt budżetowy. Neoliberalizm to dominujaca religia większości bogatych krajów i "mamy co chcieliśmy" - dużą wolność w poszukiwaniu tańszych pracowników na drugim końcu świata. Prawda jest taka, że dla zatrudniających nas korporacji jesteśmy takim samym kosztem jak długopis, czy nowy monitor do komputera - więc jak można na tym przyoszczędzić, to czemu nie?
Biorąc pod uwagę, że branża tekstylna wymaga mało wykwalifikowanej, za to taniej siły roboczej, to naprawdę tak bardzo mi nie żal że nie mają fabryk w Polsce, bo i tak nikt normalny by tam nie pracował wink W LPP aby pracować jako sprzedawca też nie można być do końca normalnym.. uroki rodzimych firm 😉
Quendi, ogólnie polski management to często harpie przy ich zagranicznych odpowiednikach. Słyszałam wiele historii o tym, że dopóki szefem był Francuz/Niemiec/itd., to dawało się żyć. A jak fuchę przejął młody, wykształcony, z wielkiego miasta, to musiał udowadniać że potrafi przyciąć koszty na wszystkim i wszystkich 😉. Czy to nie jest tak z Tesco? Że na rodzimych wyspach to jest jedna z bardziej przyjaznych pracownikowi firm (oczywiście w granicach rozsądku, koniec końców to market), a w Polsce co rusz się słyszy o nadużyciach wszelkiej maści, z dramatycznym wykorzystywaniem pracowników na czele?
Być może faktycznie musiał, jako państwo z dawnego bloku wschodniego jesteśmy postrzegani jako taki mały europejski Bangladesz, który można wykorzystać jeśli chce się wypracować kompromis pomiędzy tańszą siłą roboczą, niż bardziej na zachodzie (to jest przecież powód, dlaczego w ogóle Amazon u nas cokolwiek chce stawiać), a jednoczesnym utrzymaniem szybkich dostaw w myśl zasady just-in-time. Problem w tym, że jako państwo członkowskie UE (z wszystkimi unijnymi dyrektywami i regulacjami) i państwo mocno zbiurokratyzowane wcale tak łatwo nie jest zrobić tutaj takiego porządnego Bangladeszu. No ale bezrobocie jest relatywnie duże, więc siłę roboczą mamy potulną 😉
Branża ubraniowa ogólnie tak funkcjonuje, po prostu zabawnie jest dyskutować o polskiej firmie, która tak naprawdę podatki wyprowadza radośnie z naszego kraju na Cypr, a duża część łańcucha produkcyjnego w ogóle nie znajduje się w Polsce 😉. Zresztą temat jest dużo bardziej skomplikowany, właśnie jestem w trakcie czytania 600 stronnicowego studium na ten temat, które i tak uważam że dość pobieżnie i ogólnikowo opisuje ten problem. Biorąc pod uwagę, że branża tekstylna wymaga mało wykwalifikowanej, za to taniej siły roboczej, to naprawdę tak bardzo mi nie żal że nie mają fabryk w Polsce, bo i tak nikt normalny by tam nie pracował 😉
A nie ma tam nic o tym, ze w PL tez szyje sie ubrania, ktore konkuruja cenowo z chinskimi? Tak mnie ostatnio informowal znajomy, ze np duzo ubranek dla niemowlat (male nounejmowe firmy) szyja w Polsce polskie szwaczki. I to mi sie wydaje dosc przerazajace, ze sa ludzie, ktorzy pracuja za tyle, ze konkuruja z Chinczykami. Oczywiscie nie jest to dokladnie za "miske ryzu" bo jest jeszcze clo i logistyka i marze pewnie tez nizsze, niz np sieciowki.
Co do Uni Europejskiej to ja wole wiedziec o co w tym biega, zamiast klakierowac bo jakas droge wybudowali. Akurat z pierwszej reki wiem, jak sa wydawane unijne fundusze na szkolenia. Jedna znajoma jest wlascicielka firmy szkoleniowej, przez jej firme ida bardzo duze pieniadze, a druga pracuje w fundacji opartej o fundusze i obie mimo, ze z tego zyja juz dawno przestaly mowic, ze to dobrodziejstwo. One po prostu mowia wprost, ze te ogromne pieniadze ida w bloto, a caly system jest pomyslany tak idiotycznie, ze nic nie da sie z tym zrobic.
Okazuje sie tez, ze budowanie infrastuktury w prowincjonalnych miejscowosciach w zaden sposob nie wplynelo na dochod tychze miejscowosci, bezrobocie i inne czynniki (nie moge znalezc ale niedawno pisali o tym w Rzepie albo w GW). Droga jest tylko droga, moze ladnie wygladac przez kilka lat ale wbrew oczekiwaniom nie sciagnie inwestora, ani nie pomoze lokalnemu biznesmenowi. Mozna bylo to przewidziec na podstawie doswiadczen z innych krajow np Niemiec Wschodnich, ktore sa cale w pieknych autostradach, a wciaz sa wyludnione i biedne. Co do tego, ze polski urzednik przyczynil sie do marnowania unijnych pieniedzy, pewnie racja ale pomysl z funduszami w sam sobie niekoniecznie jest nietrafiony bo dawanie ryby nigdy nie bedzie tak skuteczne jak dawanie wedki. Np Botswana, uznawana za najlepiej zarzadzany kraj w Afryce, regularnie odrzuca on oferowana pomoc finansowa z zewnatrz (miedzy innymi MWF), rowniez mimo ogromnego zacofania nie pozwolil sobie na budowanie infrastruktury z pochodzacych z wydobycia diamentow pieniedzy, ktore szly na rezerwe finansowa, dlatego, ze takiej infrastruktury NIE DA SIE potem utrzymac, jednym slowem staje sie ona obciazeniem budzetu, a nie zrodlem dochodu.
szemrana, najbardziej Polska sie zmieniala zanim jeszcze weszla do Unii wiec gloryfikowanie unijnych zaslug i jeszcze porownywanie do Ukrainy, ze w Unii nie jest, nie jest za bardzo trafione.
Pamiętam okres dostosowywania się do wymogów UE zanim nas przyjęto. I wiem jak dużo wysiłku wkłada się dziś, żeby wszystko było u nas "unijne" jak należy. Ile zakładów musiało zostać zlikwidowanych. Na przykład w branży spożywczej. Jeśli teraz Ukraina wkroczy z całym swym bałaganem, ze względów czysto politycznych to nawet ja się zirytuję. Po pomarańczowej rewolucji wiele firm usiłowało przenieść się na Ukrainę na fali entuzjazmu i obietnic. I szybko stamtąd uciekano ze względu na korupcję, mafię, niską wydajność pracy, złodziejstwo i pijaństwo. Jakaś zbiorowa niepamięć na ten temat wszystkich ogarnęła. A jeszcze tak niedawno to było.