No ale słuchając współczesnych "psycholożek", można by dojść do wniosku, że jak ktoś się w dzieciństwie bawił żołnierzykami i miał drewniany mieczyk, to jako dorosły będzie chodził po ulicach i zabijał 😵 (dajcie kałacha... wychowałam się z samymi chłopcami i łatwo się domyśleć, jakie były nasze zabawy 😁 Aaaa, i miałam drewniany miecz i tarczę, wszyscy moi koledzy też 😁 )
Ikarina, zgadzam sie z tobą ogolnie co do tego, zeby sie nie dać nastawić negatywnie. Sama nie napisałam wielu rzeczy i nie przytoczyłam wielu ciekawych tekstów, które mnie zafrapowaly dlatego, ze wiem ze byłaby o woda na młyn dla wielu osób. Z drugiej strony uważam, ze nie należy lekceważyć cech islamu, z którymi przyjdzie nam sie zmierzyć, czy rownież cech tamtej kultury, zależy jak kto chce to nazwać. Pewne rzeczy sa nie do zaakceptowania niestety. Przede wszystkim status kobiety jako gorszego rodzaju człowieka.
Murat-Gazon, ano własnie, ja też nie mam narazie własnych dzieci, może jak będę miała, to wtedy tu wrócę i wypowiem bardziej "poukładane" myśli 😉 Nie wiem do końca, co kierowało moimi znajomymi, może takie mieli poglądy na wychowywanie dzieci, może jakaś trauma, a może faktycznie mieli jakąś broń w domu i musieli uważać, aby nie stało się nieszczęście.
Tak po głębszych przemyśleniach zdecydowanie się z wami zgadzam. Ile jest takich chłopców w rurkach, z grzywką emo, gdzie ktoś ich plasknie w twarz, to położą się i zapłaczą, po czym opublikują swój wiersz o samobójstwie na blogu. Tylko, o co mi chodziło w tej historyjce z rycerzem - fajnie jest, jak obie strony się bawią, jak razem się śmieją i jest git. Nie fajnie się robi, jak taki dzieciak zaczyna naparzać z całej siły w piszczel i nie rozumie, że w tej chwili zabawa się skończyła, a zaczęła przemoc. Chodzi o takie nauczenie się, kiedy przekroczyło się linię zabawy, włączenie myślenia, że "jeżeli pójdę krok dalej, to wyrządzę tej osobie krzywdę/będzie tej osobie przykro". Kiedy ja byłam mała, to się wiedziało, że pewnych rzeczy się nie robi, w pewne miejsca się nie chodzi, pewnych rzeczy się nie mówi. Tego nikt nam nie musiał powtarzać, my to sami wiedzieliśmy, a jak zdarzyła się dziwna sytuacja, to sami z siebie zachowywaliśmy ostrożność. W dzisiejszych czasach trzeba na kubku z kawą napisać, że zawartość jest gorąca i że możńa się nią poparzyć. Tak na wszelki wypadek. 🙄
Jeżeli argumentem za przyjmowaniem imigrantów jest odświeżenie społeczeństwa to zamiast ściągać świeżą krew w postaci teoretycznie taniej siły roboczej która tej siły nie ma lepiej zadbać o przyrost naturalny. Można połączyć przyjemne z pożytecznym.
No i ja tego nie ogarniam, jak można nie wpaść na tak banalny i prosty pomysł, żeby po prostu pomóc kobietom stać się matkami, dać im lepsze warunki, żeby w czasie, kiedy chcą mieć dzieci, nie musiały tego odkładać na później, bo "pieniądze i kariera". Przecież to o wiele łatwiejsze i tańsze, niż sprowadzanie kogoś z innego kraju, nauka języka, edukacja, zapewnienie mieszkania, itp. A nie, przepraszam. Była kampania, że "nie zdążyłam". Wszystko przecież jest winą kobiet przecież 🙄
Pewne rzeczy sa nie do zaakceptowania niestety. Przede wszystkim status kobiety jako gorszego rodzaju człowieka
No i dlatego piszę, że islam to nie moja działka i z całą pewnością bym nie wyszła za kogoś, kto wyznaje tę religię. Owszem, znałam paru naprawdę świetnych facetów z Egiptu i Turcji, którzy byli naprawdę świetni dla swoich żon, traktowali je na równi z sobą, one na serio wiodły życie księżniczek... ale nie. To nie dla mnie. Akurat wczoraj oglądałam program o islamie na Wyspach na BBC, który pokazywał go w bardzo pozytywnym świetle (tak w ogóle o co kaman z tą BBC? Zawsze jechali po imigrantach jak po kulawej kobyle, a tu nagle 3 pozytywne programy o Polakach i teraz pozytywny program o Muzułmanach 🤔 Czego oni od nas chcą?) i mimo wszystko było kilka "smaczków" - np. było jakieś spotkanie biznesowe i wszyscy faceci oglądali pokaz slajdów, a w kącie był parawan i kobitka za parawanem siedziała i słuchała wykładu bez możliwości oglądania obrazków. No i tak - tej babeczce w ogóle to nie przeszkadzało, uśmiechała się do kamery. Według mnie, jeśli jej to nie przeszkadza - niech tak robi. Jednak, gdybym ja była na tym spotkaniu, to bym była mocno niezadowolona. Jesteśmy na terenie Wielkiej Brytanii, a ja jestem chrześcianką, według mnie to byłby totalny brak szacunku, aby ktoś wymagał ode mnie siedzenia za parawanem. Gdybym np. była w Emiratach - to bym posłuchała, bo to ich kultura i tradycja, ich teren. Ale w Anglii to już nie - to jest kraj zbudowany na chrześcijaństwie, oni powinni moją wiarę traktować na równi ze swoją, bo wedle tutejszego prawa i tutejszych tradycji nikt nie powinien przekładać czyjejś wiary ponad swoją. I takie rzeczy moim zdaniem powinno się trzymać "krótko" i nie pozwolić sobie wejść na głowę.
Tak w ogóle to w tym samym programie był pewien zgrzyt i ponieważ był on kręcony przez BBC, mam mocną dozę nieufności do tego tematu. Co się stało? Pamiętacie, jak gdzieś tak w lutym? marcu? było głośno o dwóch dziewczynach z UK, które dołączyły do ISIS? To były muzułmanki. W programie pokazywano, jak tutejsza społeczność muzułmańska próbowała je odnaleźć, odzyskać z nimi kontakt i w końcu - zabrać je spowrotem do domu. W programie dużo łez leciało, siostry tych dziewczyn płakały i opowiadały, jak to nigdy by nie podejrzewały ich o takie kroki, jak one za nimi tęsknią, że nie chcą, aby one były terrorystkami, itp. No i w którymś momencie pojawił się temat ojca. Ktoś znalazł zdjęcia ojca, który brał udział w wiecu organizowanym przez organizacje ekstremistyczne i na jednej fotce stał oparty o poręcz, a tuż obok niego jakaś osoba, która w brytyjskim kryminale oraz organizacjach anty-terrorystycznych ma na stałe wyryte swoje imię. Facet, który kierował akcją odzyskania jego córki z Syrii pytał się go, jak się tam znalazł, czy on wie, jakie konsekwencje pociągnie za sobą ta fotografia, co nim kierowało, żeby z tymi ludźmi iść. Wiecie, jaka była reakcja ojca? On jest zagubiony, on nie rozumiał, on nic nie wiedział, on tylko zobaczył, że idą i skandują jakieś hasła, więc poszedł z nimi. Eeerm... serio? Jakbym ja szła ulicą w Londynie i zobaczyła tłum skandujących Polaków (albo i nie-Polaków), to najpierw sprawdziłabym, o czym tam krzyczą. Nie poszłabym za tłumem tylko dlatego, że coś tam krzyczą, mimo, że pochodzą z podobnego kręgu kulturowego. Bardzo dziwne dla mnie. Z resztą - "czo ta BBC" 🙄
Smok10, lepiej kiedyś zrobili Finowie - po prostu zafundowali kobietom w wieku rozrodczym wczasy w egzotycznych krajach 🙂 Uratowali sobie pulę genów.
ikarina, rozumiem twoich znajomych, i to nie tak, że "pistolecik nu nu". Rozumiem, bo mojemu ojcu w młodości przyszło nosić broń nie na żarty, i to była jedna z pierwszych rzeczy, które nam wbił do głowy (a ja wbijam dzieciom): NIGDY nie celuj do człowieka niczym co strzela a nawet co udaje taką broń (chyba, że masz zabić). Jednocześnie uczył nas np. sprawnego posługiwania się nożem, łukiem, zawsze nosił przy sobie jakiś rodzaj broni "białej" (i kilka razy mu się przydała do obrony).
Mieliśmy na studiach temat: Projekt zabawki "pokojowej". Jak to ja, przyjrzałam się tematowi dość dokładnie. Jak to jest z agresją, jak jest z układami w grupach rówieśniczych, jakie są potrzeby rozwojowe w różnym wieku. Wyszło mi, że chęć "bijatyki" (w tej chwili śmieszne jest zabranianie zabawkowej broni gdy "wszyscy" naparzamy się w grach i ogólnie na ekranie 😉) ma tylko jedną poważną konkurencję - gdy uruchomi się chęć współpracy, gdy okaże się, że to co można wspólnie zbudować jest bardziej fascynujące niż "naparzanka" czy choćby rywalizacja. I "popełniłam" taką grę, klockową, w której powstający efekt szybko odwracał uwagę od rywalizacji, w której uwaga przenosiła się na to co powstaje, i jakie to fajne, pomyślmy razem, stwórzmy razem, razem poszukajmy rozwiązania, zachęcającą do kreatywności i wspólnego budowania, a nie do niszczenia. To był mój sukces - gdy dzieci (i dorośli) zarzucały grę, by razem coś układać, tworzyć, gdy ktoś oddawał "zwycięski" klocek przeciwnikowi, bo dzięki temu można było wyjść z impasu lub stworzyć coś ładniejszego.
Dlaczego zakładasz, że miałam złe intencje zadając pytanie o piękno w islamie? Nie ma w ogóle? To może wymienię co znam: Religia łagodnych ludzi (tak, tak, w ogromnej większości), łagodnych nie z natury, ale dzięki świadomości natury ludzkich frustracji, z dobrymi metodami "łagodzenia temperamentu" (w tym zakaz alkoholu). Bardzo troskliwi i czuli, "kobiecy" (bo kobiety to cenią) mężczyźni, przynajmniej ci szczerze kochający i ci zalecający się. Ogromnie rozwinięta i wysublimowana sztuka zalotów. Bardzo artystyczne dusze, niezwykle rozwinięta sztuka i rzemiosło, fakt, że zero portretów itd. ale może dzięki temu ornamenty wspaniałe, i w ogóle poszukiwanie powtarzalnych wzorów we wszechświecie. A jacy poeci! Muzycy! Bardzo rozwinięci werbalnie. Mówią o uczuciach! Nie wstydzą się płakać! Mężczyźni z wyższych klas - bardzo zadbani, nawet "zbyt" wyrafinowani w smaku. Owszem, istnieje niewyobrażalna dla nas klasowość - to nie jest religia równości, np. tam bogatszy ma większe szanse na zbawienie (może odbyć wiele pielgrzymek do Mekki, a kilka żon - mniej naraża na cudzołóstwo itd.) Jest sufizm, są derwisze - fascynujący mistycyzm islamu. Ogromna wiedza o naturze ludzkiej. Oczywiście doskonali handlowcy i wybitnie zręczni politycznie negocjatorzy (manipulatorzy też). Bardzo mocne i szerokie więzi rodzinne - nawet odrzucony nie jesteś sam. Ponieważ islam ma bardzo surowe warunki "bezgrzeszności" - niezwykle wyrozumiali, ciepli ludzie. W większości. Jeszcze to, że wierzą w Jedynego Najwyższego, Boga Abrahama (ale to podobno wada?).
halo przeczytałam to, co napisałaś o islamie... i zrobiło mi się smutno. Bo tak sobie pomyślałam, że dokładnie tak samo pięknie i niemal wzruszająco można opisać każdą religię świata. Z chrześcijaństwem chyba jednak na czele, bo to my jako wspólnota mamy jednak największy dorobek kulturowo-społeczno-cywilizacyjny (jeszcze Chińczycy mogliby z nami konkurować) i najpiękniejsze reguły relacji międzyludzkich. A potem z tym opisem zderza się dość brutalnie obraz rzeczywistego świata, na którym żyją jednostki zgodne z opisem, a reszta... no reszta nie. Nijak. W żadnej religii tego świata. Słabość i grzeszność człowieka wyłania się z takiego obrazu w całej okazałości. Daleka jeszcze droga przed nami. Bo można założyć, że w takich idealistycznych obrazach jest jakieś echo tego, do czego dążymy i jacy powinniśmy naprawdę być. Takie to platońskie trochę, powiedziałabym. Ale - nie jesteśmy tacy. Jeszcze. I to jest w tym wszystkim pozytywne i dające nadzieję. Że "jeszcze".
Dlaczego zakładasz, że miałam złe intencje zadając pytanie o piękno w islamie? Nie ma w ogóle? To może wymienię co znam: Religia łagodnych ludzi (tak, tak, w ogromnej większości), łagodnych nie z natury, ale dzięki świadomości natury ludzkich frustracji, z dobrymi metodami "łagodzenia temperamentu" (w tym zakaz alkoholu). Bardzo troskliwi i czuli, "kobiecy" (bo kobiety to cenią) mężczyźni, przynajmniej ci szczerze kochający i ci zalecający się. Ogromnie rozwinięta i wysublimowana sztuka zalotów. Bardzo artystyczne dusze, niezwykle rozwinięta sztuka i rzemiosło, fakt, że zero portretów itd. ale może dzięki temu ornamenty wspaniałe, i w ogóle poszukiwanie powtarzalnych wzorów we wszechświecie. A jacy poeci! Muzycy! Bardzo rozwinięci werbalnie. Mówią o uczuciach! Nie wstydzą się płakać! Mężczyźni z wyższych klas - bardzo zadbani, nawet "zbyt" wyrafinowani w smaku. Owszem, istnieje niewyobrażalna dla nas klasowość - to nie jest religia równości, np. tam bogatszy ma większe szanse na zbawienie (może odbyć wiele pielgrzymek do Mekki, a kilka żon - mniej naraża na cudzołóstwo itd.) Jest sufizm, są derwisze - fascynujący mistycyzm islamu. Ogromna wiedza o naturze ludzkiej. Oczywiście doskonali handlowcy i wybitnie zręczni politycznie negocjatorzy (manipulatorzy też). Bardzo mocne i szerokie więzi rodzinne - nawet odrzucony nie jesteś sam. Ponieważ islam ma bardzo surowe warunki "bezgrzeszności" - niezwykle wyrozumiali, ciepli ludzie. W większości.
Tylko pytanie czy jestes teraz piewca ludzi, czy piewca ideologii. Np w jaki sposob talent do jezykow handlu i poezji wynika z koranu, sunny, czy interpetracji tej religii przez duchownych. Nie zeby to mialo jakies wielkie znaczenie ale tak dla porzadku w tej dyskusji warto to zaznaczyc. Wg tego jak ja rozumiem islam, i czego dowodzi praktyka na calym globie, ta religia stwarza przestrzen do zlego traktowania kobiet. Zaznaczam, ze chodzi mi o efekty globalne, np taki, ze w muzulmanskich krajach prawo traktuje kobiety gorzej niz mezczyzn i nie uniewaznia tego fakt, ze sa muzulmanie dobrze traktujacy swoje zony.
P.S Swoją droga , Niemcy zapraszają uchodźców a wcale o nich nie dbają . 😤 Każdy uchodźca powinien dostać Willę z basenem , Mercedesa ( żeby miał czym jeździć po zasiłek ) i parę milionów ojro , żeby nie odstawał ( nie frustrował się ) od swoich kolegów szejków. 😂
rząd konkretnego landu, czy jak się nazywa miejscowi odpowiednik naszego wojewody w każdym razie przerazające jest to, że policja sobie nie radzi, wojsko sobie nie radzi, niemcy się oddają imigrantom bez zastanowienia.
bobek, piewcą kultury świata islamu 🙂 Niepocieszoną, że duża część uczestniczących w kulturze świata chrześcijaństwa nie ma najmniejszej ochoty jej pozytywnie opiewać, choć dalibóg - jest za co.
bobek, piewcą kultury świata islamu 🙂 Niepocieszoną, że duża część uczestniczących w kulturze świata chrześcijaństwa nie ma najmniejszej ochoty jej pozytywnie opiewać, choć dalibóg - jest za co.
Nie wiem w jakim kierunku idzie ta dyskusja. Probuje ja skierowac na cechy religii/kultury, ktore sie nie "skleja" z nasza. Bo cala reszta nie jest tak istotna, czy jest mniej czy bardziej fajna. W przypadku nierownosci, ktoras strona bedzi musiala ustapic bo nie beda w stanie koegzystowac w duchu "tolerancji", chocby nie wiem jak zaklinac rzeczywistosc. Np polscy Tatarzy deklaruja rownosc miedzy plciami.
smoku, specjalnie dla ciebie cytat ze strony fundacji ocalenie, zebys wiedzial jak wyglada sytuacja na dzisiaj i nie ludzil sie, ze "sobie wyjada i nie wroca" i bedziesz mial problem z glowy:
"Jedną z głównych barier w integracji uchodźców w Polsce jest brak mieszkań, na których wynajem mogliby sobie pozwolić. Sprawia to, że od lat większość rodzin uchodźczych po rocznym programie integracyjnym jest zmuszona do wyjazdu z Polski do innych krajów Unii Europejskiej. Jednakże są oni wielokrotnie deportowani z powrotem do Polski przez co pogłębia się ich marginalizacja, którą po rodzicach dziedziczą też dzieci."
Oni są deportowani do Polski , Polska ich deportuje do siebie i bilans wychodzi na zero. A mało to Polskich rodzin nie stać na mieszkanie , a mało to oczekuje na mieszkania komunalne ? Jakoś bliższa mi koszula ciału , wolność trzeba sobie wywalczyć . U nas ludzie walczyli z nazistami ,potem z komunistami i też ludzie ginęli za wolność . Jeżeli widzę byków w wieku poborowym którzy uciekają z ojczystego kraju przed wojną ,to dla mnie to są dezerterzy , bo w tym czasie giną ich bracia i rodziny walczące o wolność . Zarówno sposób , jak i ludzie oraz ich postawa nie wskazują żeby w znacznej większości byli to uciekinierzy wojenni . 😉
My jak na razie jeszcze nie wywiązaliśmy się z obowiązku przed naszymi obywatelami , a chcemy pomagać całemu światu 😤
Niemcy ten temat załatwiali od wojny. Najpierw ściągali swoich obywateli i ich potomków. My przez 25 lat jakoś nie możemy tej sprawy załatwić , a interesujemy się Arabami. Wojny są wszędzie ,dlaczego nie ściągnąć ludzi z Etiopii bo klepią biedę z Burkina Faso bo tam ciągle wojują i ze 10-0 innych krajów . Czym oni się różnią od Syryjczyków , są gorsi ??? 🙄
bobek, chyba niejasno napisałam. Kultura islamu ma swoje zalety, ale niezaprzeczalne zalety ma też kultura chrześcijaństwa. A wobec nieuniknionej konfrontacji kultur warto znać i doceniać osiągnięcia własnej. To mnie martwi - że korzystający z dorobku chrześcijaństwa są skłonni wylewać wyłącznie pomyje na własną kulturę.
Smok10, rzecz w tym, że PL Nie Deportuje. Chyba znowu zmieniłeś poglądy. Bycia krową (która nie zmienia) nie sposób ci zarzucić.
Polak- muzułmanin boi się deportacji do Polski bo tu "biją i prześladują" biednych muzułmanów? Ki diabeł? Boi się chyba, że będzie musiał do roboty zapier... na kasie w Biedronce o ile w ogóle coś znajdzie. A w Norwegii pewnie se żył jak panisko na wiecznym zasiłku.
No własnie , i dłubiąc w nosie przez cały dzień wymyśla co by tu jeszcze wymyślić . 🙄 Ani to do pracy , ani to ma mózg , lepiej niech siedzi z Norkami i udaje beduina 😉 Leni nie potrzebujemy re importować . 😎
Bo my, Polacy jesteśmy workiem do bicia. Gdziekolwiek nie pójdziecie, jakikolwiek temat nie zostanie podjęty, to zawsze wszystko nasza wina 🤔 W tym wszystkim jest jedna rzecz, której nie rozumiem - wydawało mi się, że w konstytucji każdego państwa jest zapis, że ich prawo dotyczy każdego, kto znajduje się na terenie tego państwa - nie ważne, czy urodził się tutaj, czy gdzie indziej. Testeś w tym kraju - dostosowujesz się do jego prawa, koniec, kropka. Dlaczego więc większość krajów nie zrobiła "przesiewu" - jesteś agresywny? Rozwalasz wszystko dookoła? Nie puszczamy dalej. Niech przejdą ci, co siedzą spokojnie i nie robią rozróby, niech im się zrobi miejsce, bo dzięki temu przynajmniej nie dostaną tej łatki, że "acha, ty jesteś jednym z TYCH", no i przede wszystkim inne kraje nie będą mieli problemów z kryminałem. No i najważniejsze - w dobie, kiedy faktycznie jest zagrożenie ze strony ISIS, to chyba by wypadało zrobić jakąś kwarantannę chyba, nie? Sprawdzić, czy paszport jest prawdziwy, sprawdzić, jakie jest podłoże, z której wywodzi się ta osoba?
Mocno nie fair, że się uparli na tego Wietnamczyka. U mnie w Łodzi Wietnamczycy siedzą już huhu, prawie 20 lat i powiem wam, że zawsze ich lubiłam. Pozakładali własne firmy, wnieśli do mojego miasta kuchnię orientalną (chociaż czasami trzeba było uważać, bo w niektórych placówkach wraz z jedzeniem serwowali ostry ból żołądka 😉), pozakładali sklepy i stragany z tanimi bibelotami, utworzyli wręcz nowe miejsca pracy nie tylko dla siebie, ale i dla Polaków i powiem wam, że nie kojarzę, żebym kiedykolwiek usłyszała, że jakiś Wietnamczyk zrobił rozróbę, wpakował się w jakieś kłopoty. Nawet internet przeczesałam, żeby zobaczyć, czy się nie mylę, ale nie, nie mogę nic znaleźć na temat "niedobrego Wietnamczyka". Mało tego, mam nawet miłe wspomnienie, że dwoje z nich kiedyś mi w czymś pomogło - rozciął mi się plecak i wypadły z niego rzeczy, to pomogli mi je pozbierać, naprawili mi plecak i na koniec jeden z nich powiedział ładnym polskim, że jestem "bardzo ładna". Nie chcieli nic w zamian, po prostu sobie poszli 😁 Ja takich imigrantów rozumiem - przyjechali, mają własny kącik i koegzystują z innymi ludźmi, starają się coś od siebie wnieść - i jest git, i to mi się podoba.
Nie ma czegos takiego jak wieczny zasilek w Norwegii. Nie wiem skad te bajki, ze tu sie mozna lenic do bolu. Nie masz pracy, pozwolenie na pobyt wygasa i do widzenia- powrot do domu. Zasilek maks 2 lata, najpierw go trzeba sobie wypracowac.
Widocznie ma powody, o ktorych nie wiemy. Nie znam tego czlowieka, nie wiem o co tam chodzi.
Ale dla obalenia mitu, ze tu wszyscy na zasilkach siedza jak paczki w masle. Zobacz jakie niskie jest bezrobocie w NO- praca jest i oplaca sie pracowac. Gdzie Ci wszyscy na zasilkach? W tych 3,5% bezrobotnych sa wszyscy? To reszta co robi? Zasilek jest wyplacany przez dwa lata maks i stanowi 66% sredniej tego co sie wypracowalo. Prog uzyskania zasilku wysoki. W jezyku norweskim nawet nie funkcjonuje 'bezrobotny'- jest poszukujacy pracy. 🙂
Chyba nawet bardziej od samego gwałtu szokujące jest to: "Ciekawym aspektem całej tej sytuacji jest to, że wyszła na jaw dopiero teraz. Otóż lewicowe środowisko zgwałconej Włoszki zmusiło ją, aby nie zgłaszać sprawy na policję. W Europie toczy się dyskusja o imigrantach, a powiedzenie, że wśród nich znajdują się gwałciciele spowodowałoby wzrost nastrojów antyimigracyjnych. Kobieta milczała miesiąc."
OK, ile wśród tych, którzy już przyjechali brało udział w gwałtach i rozbojach (przy czym w rozbojach chodzi mi o stronę, która do nich dążyła, a nie o tych, którzy zwyczajnie zostali w to wciągnięci, bo byli w złym miejscu o złej porze).
W ciągu samego tego tygodnia dotarły do mnie informacje z tzw. naszego podwórka o zgwałconym 9-latku, zamordowaniu żony i dwóch córek, gwałceniu 15-latki i kilku innych "wyczynach" naszych rodaków, z czego przynajmniej jeden to w 100% katolik, praktykujący, a nawet "lepiej".
Dworcika, z całym szacunkiem, ale uważam, że argumenty typu "bo Polacy to też..." to demagogia. Żaden Polak - czy Europejczyk - nie gwałci i nie morduje nikogo ze świadomie deklarowanych pobudek religijnych, przy poparciu takiego postępowania przez duchownych - jak to może mieć i ma miejsce w przypadku muzułmanów. A gdyby nawet coś takiego się zdarzyło, np. jakiś satanista-wariat, to reszta społeczeństwa nie popierałaby ani choćby nie tolerowała czegoś takiego. A już na pewno opinia publiczna nie usiłowałaby pozamiatać sprawy pod dywan, "bo niepolitycznie".