ash I fajnie wam tak! Ja sie juz nie moge doczekac, chwila moment tez bede deptac 🙂😉)))
Widze ze Koniczyna nic nie wstawia, ale musze wam pokazac, moim zdaniem piekne te zdejcia, super klimatyczne wyszly. Mazury, moj kaszlaczek predwczesnio emerytowany 🙄
zarcie to najwazniejsza sprawa 🙂 biedny chory kaszlak heheh a to po prostu ogladam milion razy dziennie i jest u mnie juz na tapecie! 🤣
Odliczam dni do soboty, kiedy w końcu wrócimy z Rudym do roboty. 2 tygodnie wolnego miał przez moją sesje. Znalazł sobie zajęcie - notorycznie demontuje ogrodzenia swojego padoku i tych obok 🤔wirek:
corralline,martkagd, :kwiatek: :kwiatek: mam nadzeje ze autorka sie zjawi i cos jeszcze wstawi 🙂 Burza zebys wiedziala, te zdjecia musze schowac jak najdalej od Siwego, zeby chociaz jeszcze te 10 lat popracowal, bo to naprawde tryb zycia taki ze pozazdrosci kazdy pracujacy zwierzak. 🤣
golenie konia + pasza energetyczna + owies + jeżdżenie stępem na oklep po polu = nic dobrego 😁 trochę mi się dzieciak rozhulał za bardzo 😁 w takich chwilach naprawdę błogosławie tą jego nieokrzesaną, a la huculską grzywę, bo przynajmniej nie spadam 😁
Arimona, matko, jak bajecznie 😍 😍!! Ale raj, o rany...
ash, pokazuj coś z jazdy, bo się doprosić nie mogę!
Dzisiaj Dzionek miał zrobione zęby i dał radę na jednym głupim jasiu - szok! W zeszłym roku na dwóch rzucał się po boksie, a dzisiaj na luzaka, na korytarzu... Dorasta ten koń wreszcie 🙂 Chyba dołączę do wątku wariatek nie mogących jechać na wakacje, bo się boją o swoje konie - mam właśnie to samo, chyba pierwszy raz ever 😀
Dzionka, nie mam fotografa 🙁 Wrzucałam tylko zdjęcie jak siedze w siodle. Może w weekend coś się uda, ale w weekendy to się dużo na hali dzieje i nie bardzo jest jak! Czekam na wiosnę 🙂
Dzionka, a o co Ty się boisz? Jedź na urlop i szalej! Przecież jesteś zadowolona z opieki w Duchnicach. Ja odkąd stoję w Cabrioli przestałam mieć jakiekolwiek obawy przed wyjazdem. Pierwszy raz w życiu zostawiłam Karego na 3 tygodnie. Jak wróciłam to zastałam konia wykąpanego, z wyrównaną grzywą itp. Żyć nie umierać 🙂
Rzecz w tym, że ja się nie boję, tylko tak mi się teraz świetnie jeździ i w ogóle "jest" w stajni, że mi najzwyczajniej w świecie szkoda to zostawiać 🙂 Bałam się o niego tylko w jednej stajni, ale to były zamierzchłe czasy 🙂 No nic to, mają być mrozy po 20 stopni, więc może aż tak dużo mnie nie ominie 🙂
Dzionka oo, high five, mój miał rwanego wilczaka we wtorek i też na jednej dawce ogłupiacza dało radę 😀 Co prawda na początku nie stał jak osioł, ale udało się go spacyfikować i 3/4 zabiegu zachowywał się jak należy 😉 Ale i tak myślałam, że będzie gorzej. A poza tym bardzo mu się chyba tutaj podoba. W boksie i przy czyszczeniu jest już zupełnie wyluzowany, na padoku szaleje i mu się buzia cieszy, a przy sprowadzaniu aniołek 😀 Niech ta wiosna już nadchodzi, bo będzie można mu się dobrać do tyłka!
Dzionka, ja Ci co prawda nie wykapie ani grzywy nie wyrownam, ale bede dogladac, czy jest wszystko ok. Jedz i sie nie martw (chociaz rozumiem, ze nie chce Ci sie stajni zostawiac - mi by sie tez nie chcialo, bo kazda wizyta w Duchnicach to mega przyjemnosc i fun 🙂 )
Dzionka będzie łaził na padok i na spacerki w ręku, a poza tym mizianie, mizianie i jeszcze raz mizianie 🤣 Pracy w sumie raczej nikt w niego wiele nie włożył - on jest naprawdę mimo wieku ledwo zajeżdżony - więc nie ma czego mi być pod tym względem szkoda 🙂 Zdaję sobie sprawę, że będzie mnie nosiło, ale na dworzu taki lód, że nic tylko łyżwy zakładać, hali dobrej dla młodziaka brak, więc chcąc nie chcąc robię mu wakacje. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że zleci szybko. Oczywiście, żałuję że się to tak rozciąga w czasie, bo to jezdny i mega kontaktowy koń, "pytający", wiesz o co mi chodzi... Taki drugi Dzion (haha, chciałam kopię i mam!). No ale braku warunków się nie przeskoczy 😉
Anderia, a nie myslalas, zeby na te 2 miesiace zimy przeniesc go gdzies, gdzie beda warunki do jazdy i ktos, kto bedzie mogl z nim pracowac? bo faktycznie troche szkoda, z miesni opadnie, trzeba bedzie wdrazac, a na mlodym to nie zawsze takie hop-siup (patrz Duszko).
Dzionka No i gdyby nie forum, to takiej miejscowy i super opieki bym nie znalazla naprawde! Wiem co czujesz z tym wyjezdzaniem, ale naprawde zimno jest, akurat jak wrocisz to sie ociepli i bedziesz smigac.
Burza daja czadu naprawde, a najbardziej super ze sie zgraly w czworke, niezly dream team. 🙂 Jesli mi gdzies troche daleko chodzilo po glowie ze moze rudego spacerowo wciagnac jeszcze do pracy, to teraz naprawde sie nie odwaze mu zabrac tej radochy.
Arimona, rany, jak ja bym zaczęła wymieniać czego by nie było gdyby nie forum... lista byłaby długa! Najlepsza historia to chyba poznanie Forty - umówiłyśmy się na wspólne wakacje 4lata temu i pierwszy raz zobaczyłam ją pakując jej mojego konia do przyczepy i jadąc następne 400km razem 😀 Trochę ryzykownie jak na wakacje na odludziu, ale "miłość" trwa do dzisiaj 😉
Aż mnie naszło żeby założyć taki wątek i poopisywać co nam dała rv 🙂 Dobry pomysł? Ja mam ze sto historii normalnie 😀
Arimona, wszyscy tak myśleli 😀 My się poznałyśmy jadąc cały dzień samochodem za przyczepą z naszymi końmi, które tłukły się tam niemiłosiernie 😀 W końcu tyyyle czasu na gadanie!
kujka, no fakt, ciężko z przebitką by było 🙂 Ja sporo rzeczy niekońskich załatwiłam przez rv, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że revolta jest wszędzie 😀